Login lub e-mail Hasło   

ALAN BIT czyli hobby wykładowcy informatyki

W kwietniowy wtorek 2009 roku w auli Ośrodka Nauki setka dzieci z podstawówek rozwiązywała zadania matematyczno-informatyczne oraz odbierała przybliżajacy je spektakl artystyczny.
Wyświetlenia: 1.347 Zamieszczono 09/10/2010

Akademia Alana BitaPewnej niedzieli wiele lat przedtem wstałem wcześnie i udałem się do pracy by tam z pomocą WORDa dokończyć swoje pierwsze opowiadanie dla dzieci. Było ono niby o gadających sobie komputerach, a właściwie to o superkomputerach i ich mocach obliczeniowych, zwłaszcza wieloprocesorów. A stało się tak przez to, że wtedy świeżo po doktoracie z informatyki musiałem wiele zajmować się moimi małymi dziećmi i czytać im oraz opowiadać. Innym źródłem inspiracji była bratowa, która wtedy dużo opowiadała o pracy w wydawnictwie dziecięcym - była plastyczką.

Wkrótce udało mi  się stworzyć ambitny program edukacyjny, a do niego nad wyraz literacki podręcznik "Od zabawy kolejką do programowania". Za to warszawskie wydawnictwo wydało moją książkę z osiemnastoma opowiadaniami dla dzieci o różnych problemach informatycznych. Zatytułowana była "Bajeczna informatyka". Jednak brat był wobec mnie bardzo krytyczny uważając, że opowiadania są za długie. I wtedy wpadłem na pomysł by pisać wierszyki. Pierwszy zaczynał się od słów: "Wystąpię w roli komputera, co wiele ciekawych części zawiera  ..." i opowiadał o kilku częściach komputera. Zaraz potem czytając dziecku "Mikołajka" opisałem w nieco wzorującym się na nim stylu naszą z synkiem przygodę świąteczną pt. "Mój tata jest programistą". Wysłałem te teksty do pisemka "Domowe przedszkole", które wkrótce je wydrukowało. Zaraz potem przedrukował je elementarz "Moja szkoła" Wydawnictwa Mac-Edukacja, gdzie pewnie są po dziś dzień.

Potem napisałem dwie miniaturowe powieści "BITowcy" i "NETowcy" z wieloma bohaterami, którzy mieli czasem pozytywne a czasem negatywne przygody informatyczne.  Pewnego dnia przez przypadek wygadałem się o swoim hobby mojemu słynnemu szefowi prof.Janowi Węglarzowi. Zaskoczył mnie radą czy prośbą bym nie ustawał w swoich wysiłkach dotarcia do najmłodszych. I pewnie to stało się przyczyną, że wreszcie zdecydowałem się na wydanie kolorowej ksiażeczki dzieci. Zmusiło to mnie do znalezienia plastyka, którego wybrałem z wielu ofert. Przemysław Liput mile mnie zaskoczył pomysłem by wierszyk zilustrować chłopcem przebranym w karton jako imitację komputera. Pokonałem liczne trudności by wydrukować ten tomik w Chinach, bo tam było najtaniej.

I wtedy natchnęła mnie myśl, że może warto stworzyć serię książeczek, bo pomysłów mi nie brakowało, a seria zawsze lepiej będzie się sprzedawać. Jak seria to trzeba nazwać bohatera i tak narodził się Alan Bit. Wkrótce powstał tomik nawiązyuący forma do tradycyjnych baśni, a w przenośni odnoszący sie do uzależnienia od internetu. Kolejny wykorzystywał owo opowiadanie o tacie programiście, ale przy okazji tłumaczył dzieciom podstawy arytmetyki i sposoby jak to bezboleśnie opanować. Inna przygoda w rodzinie zrodziła tomik objaśniający fenomen błędów w oprogramowaniu. Potem jeszcze tomik o pewnym śnie Alana i jego parkowej przygodzie z teorią grafów.

Zaraz po pierwszym tomiku otrzymałem zaproszenie na targi edukacyjne, gdzie Politechnika organizowła Przedszkole Techniki. Udało mi się wtedy urzeczywistnić tłumione gdzieś w głębi marzenie by przygotować piosenkę, która miała pobrzmiewać na stoisku. Oczywiście piosenkę Alana Bita, który śpiewa o częściach swego komputera. Błyskawicznie opracował ją do słów mego wierszyka kompozytor z Sosnowca Grzegorz Seweryn.  Potem powstało słuchowisko o kupowaniu pierwszego komputera Alanowi Bitowi, które jeszcze miało w sobie wesołe dialogi Alana z poszczególnymi częściami komputera oraz drugą piosenkę o składaniu i uruchamianiu tego urządzenia. Z kolei w ramach "Nocy naukowców" gimnazjaliści z "Teatru Młodych" pod wodza pani Haliny Tomaszewicz przedstawili sceniczną wersję tego słuchowiska z około dwudziestoma aktorami w tanecznych rytmach piosenek.

Pewnego dnia olśniła mnie myśl, że może warto dzieciom zareklamować naukowego konika mojego bezpośredniego przełożonego prof.Błażewicza czyli bioinormatykę, a w szczególności bardzo ciekawy proces odczytywania kodu DNA przez hybrydyzację. Udało mi sie opracować unikalne puzzle sprawdzające zrozumienie tego procesu, piosenkę w której sobie zażyczyłem użycia aż sześciu melodii by każda część procesu hybrydyzacji była inaczej ilustrowana, a do tego animowany film zsynchronizowy z muzyka w postaci teledysku. I w tym momencie zrodziła się myśl by zorganizowac większą imprezę edukacyjno-artystyczną dla dzieci ze szkół podstawowych. Posypały się  więc zamówienia na kolejne piosenki: O nałogowym wręcz graniu na komputerze, O przeszkodach w realizacji marzenia by zostać programistą, O trudach i satysfakcji płynącj z uczenia się matematyki w niełatwym losie chłopca z Domu Dziecka oraz o naborze z komputera, bo byłem w to kiedyś osobiście zaangażowany. Poprosiłem tez panią Tomaszewicz i panią Monikę Brocką prowadzącą klasę teatralną w podstawówce o realizację kolejnych przedstawień z dziećmi, a panią Dorotę Łakomą o występ z chórem OPUS'54. Udało mi się też pozyskac słynne Allegro jako sponsora tej imprezy. Poza wspomnianym puzzle były jeszcze trzy inne zadania. Dziś uważam ten moment za kulminacyjny dla mojego hobby.

Ale pózniej tez działałem tworząc kolejne piosenki m.in. o pasji walki z chorobą zmarłego już niestety  internetowego przyjaciela. W sumie mam ich już czternaście. Kolejna Noc naukowców została wzbogacona występem wokalisty śpiewającego na żywo piosenki Alana Bita. Wzbudziło to ogromny aplauz, zwłaszcza w  grupie gimnazjalistów. Mieliśmy jeszcze kilka występów w przedszkolach, bibliotece i na pikniku Politechniki. Teraz postanowiłem trochę odpocząć od tego mojego hobby. Jeśli choć trochę zainteresowałem to zapraszam do posłuchania piosenek i teledysków poprzez stronę http://AlanBit.pl oraz poczytania tekstów na stronie http://Andrzeju.pl .

Podobne artykuły


14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1534
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 906
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 425
8
komentarze: 14 | wyświetlenia: 3639
8
komentarze: 9 | wyświetlenia: 138
7
komentarze: 8 | wyświetlenia: 187
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 459
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 421
6
komentarze: 0 | wyświetlenia: 541
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 449
6
komentarze: 0 | wyświetlenia: 585
6
komentarze: 3 | wyświetlenia: 263
6
komentarze: 4 | wyświetlenia: 886
6
komentarze: 3 | wyświetlenia: 305
5
komentarze: 139 | wyświetlenia: 737
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





A niech to, a myślałam, że ja będę pierwsza :D Ale... jednak wciąż mało kto słyszał o wierszykach o komputerach, więc może... Hmm, a w jakich to było latach? I w jakim mieście? Chyba nie w Szczecinie? Pozdrawiam i życzę powodzenia

Witaj Ewo,
Niektóre daty to aż wstyd podawać.
Pierwsze opowiadanka powstawały w 1994 w Poznaniu. Wierszyki niedługo później, tak że warszawski wydawca "Bajecznej informatyki" widział też wierszyki, ale wziął tylko opowiadania. W 1998 wierszyk "Komputer - wystąpię w roli komputera" został opublikowany w warszawskim pisemku "Domowe przedszkole" i zaraz potem w elementarzu. W 2007 wiers ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska