Login lub e-mail Hasło   

Co nas zżera?

Każdy dzień przynosi nam nowe doświadczenia. Mamy możliwość spotkania się (nie chcę użyć pojęcia „ konfrontowania się ”) z innymi poglądami, postawami, sposobami pos...
Wyświetlenia: 2.822 Zamieszczono 23/10/2010

 Każdy dzień przynosi nam nowe doświadczenia. Mamy możliwość spotkania się (nie chcę użyć pojęcia „konfrontowania się”) z innymi poglądami, postawami, sposobami postrzegania otaczającej nas rzeczywistości. Dzieje się tak między dwojgiem ludzi, w rodzinach, w całych społeczeństwach i narodach.  

Takie doświadczenia dają świetną możliwość poznawania innych, a także siebie. „Fotografie” naszych reakcji mogą dostarczać bezcenną wiedzę o nas samych – jacy jesteśmy, jakie uczucia rozbudzamy w sobie i jakie skutki to wywołuje. Chwile zastanowienia nad sobą, nad własnym postępowaniem, przydałyby się z pewnością każdemu. Czy jednak chcemy tego? Czy jesteśmy skłonni do samooceny własnego postępowania? Czy raczej chętniej przyglądamy się innym i to ich oceniamy, krytykujemy, oskarżamy, posądzamy o wszelkie zło świata, obarczamy ich wszelkimi winami? Bowiem zazwyczaj szukamy wrogów na zewnątrz, poza sobą. Potrafimy dostrzec słynne z biblijnej przypowieści źdźbło w oku innego. Może dlatego, że belka tkwiąca w naszym oku ogranicza nam widzenie?

 

 

Aktualne wydarzenia w Polsce (koniec października 2010r.) dają mnóstwo materiału do przemyśleń. Nie tchną one optymizmem, ale jedynie pozornie – według mnie. Widocznie mamy przejść przez tę chorobę, aby się w końcu wyleczyć.

Mam wrażenie, że jako społeczeństwo przerabiamy lekcje, które powinniśmy mieć dawno za sobą. Mam też wrażenie, że nas, Polaków, historia uczy, że historia niczego  nas nie uczy, bowiem wchodzimy raz po raz w stare buty. Rzecz jasna, próbuję znaleźć przyczyny takiego stanu. Oczywiście – Ameryki nie odkryję stwierdzając, że tkwią one w nas samych. A tkwią w każdym z nas.  W KAŻDYM, bowiem „Nie ma ani jednego, który by nie zgrzeszył…”. I jeślibyśmy podjęli szerzej kategorię tzw. winy (wolę pojęcie „przyczyna”), to każdy z nas obciążony jest winą i każdy z nas przyczynia się do rozmaitych wydarzeń mimo tego, że pozornie czynnie ich nie aktywuje.

Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ każdy z nas nosi w sobie, hoduje i żywi groźnych i prawdziwych  wrogów w postaci tzw. „zjadających towarzyszy” (określenie Leszka Żądło), „ciemnych” elementów własnego  JA. I nie chodzi o to, aby z nimi walczyć. Walcząc z wrogiem tylko go wzmacniamy. Lepiej jest zaakceptować stan faktyczny, ujawnić go sobie, przyznać się do tego przed samym sobą, by dzięki temu można było później usunąć tych „towarzyszy” z siebie. Zaprzeczanie nic nie da.

Jesteśmy stworzeniami emitującymi energię, a nasze emocje tworzą zbiorową siłę, która jest następnie transmitowana w przestrzeń. Każda myśl, jaką kiedykolwiek mieliśmy, każde słowo, które kiedykolwiek wypowiedzieliśmy, każdy uczynek, jaki kiedykolwiek popełniliśmy to wysyłane przez nas sygnały energetyczne. I tylko od nas zależy, czy będą to emocjonalne sygnały strachu, gniewu, zazdrości, nienawiści, chaosu, czy emocje dobra, współczucia, radości, miłości, harmonii. Emocje – to energia wprawiona w ruch. Kiedy wprawimy energię w ruch – powstanie efekt.

„Każdy człowiek, choć postrzega siebie fizycznie, porusza się po kontynencie zwanym polem elektromagnetycznym. Jest to subtelne pole, w którym każda myśl czy też impuls ma natychmiastowy skutek działania. Suma impulsów – pozornie nieistotnych – gromadzi się w polu informacji, tworząc rzeczywistość wirtualną. Pola wirtualne mają zdolność materializacji, tzn. mogą stać się historią lub inaczej wydarzeniem. Każde z nich szuka odpowiednich częstotliwości, by się zamanifestować w świecie materii i z reguły tak się staje (cóż, «uczynnych» pośród nas jest wielu, bardzo wielu!).

Wystarczy błaha pozornie myśl, np. «zabiję go», by młody człowiek połączył się z polem informacji wirtualnej nasyconym świadomością zabijania. Reszta dokonuje się błyskawicznie, tzn. myśl → przeskok impulsu → amok → zabójstwo. Jednak sprawcą nie jest tu sam młody desperat. Większość z nas ma w tym swój niechlubny udział. W jaki sposób? To proste. Któż z nas choć raz nie pomyślał «najchętniej bym go (ją) zabił» albo «ja się zabiję». Mimo, iż w rzeczywistości nie zamierzaliśmy nikogo zabić, ta pozornie niegroźna myśl została zarejestrowana w polu informacji wirtualnej z prędkością bliską światłu. Następnie, łącząc się z podobnymi polami, powiększa ocean energii zabijania. Potem wystarczy już tylko silna indywidualność czy wyjątkowo sfrustrowany człowiek, by w sprzyjających warunkach przełamać granice pól astralnych [pól emocji i pożądań – przyp. autora] i ściągnąć te «zdjęcia» na Ziemię.” („Czwarty Wymiar” nr 4/2004, „Czy przepowiednie muszą się spełnić?”, Hanna Kotwicka).

„...myśl i uczucie formują jedyną twórczą moc i mimo, że dane uczucie czy myśl może nie zrobić komuś krzywdy, musi wrócić do Ciebie i przywlec ze sobą wszystko, co było wysłane, a zwykle oskarżającą energię. I to właśnie w ten sposób myśli krzywdzące innych burzą interesy i sprawy tego, kto je wysyła. Nie ma żadnego sposobu, by uniknąć tego z wyjątkiem przebudzenia się i świadomego przekształcenia przyzwyczajeń.” (Saint Germain, „Złota Księga”).

Negatywne uczucia i myśli choć dotyczą innych, tak naprawdę ranią przede wszystkim ich autora. Nieżyczliwość, manipulowanie innymi, mściwość, zakłamanie, wygórowane ambicje, nieufność, podejrzliwość powodują osłabienie witalności i odporności organizmu.

„Autorka słynnej obecnie książki „Moc ducha”, Prentice Mulford, wyraźnie pisze o złym wpływie negatywnych uczuć i to nie tylko na zdrowie, ale również na przyszły los człowieka. Kiedy na przykład pozwalamy się unosić uczuciom złości, gniewu czy zniechęcenia, wysyłamy w przestrzeń całe wiązki negatywnych, dysharmonicznych wibracji. Zbierają się one z podobnie wibrującymi emocjami innych i tam potęgują się, wzrastając w swojej negatywnej energii do tego stopnia, że stają się szkodliwe.

Myśl jest niezniszczalna. Jej energia raz wysłana z mózgu w postaci bliżej niezbadanej fali elektromagnetycznej nie ginie, lecz przybiera swój kształt, sobie tylko właściwą formę.” (Elżbieta Kulinicz, „Cud metafizycznego leczenia:, „Nie z tej Ziemi” Nr 6/93).

Należy więc dbać o wysoką jakość naszych myśli, słów i czynów, ponieważ  „Jest nawet możliwość zbiorowej psychozy, gdy jedna osoba zaraża swoim stanem psychopatycznym drugą.” (Julia Poljakowa, szef Instytutu Badań Mózgu Rosyjskiej Akademii Nauk). Historia, a także dzisiejsze nasze dni dostarczają mnóstwa przykładów potwierdzających to spostrzeżenie.

Tymczasem jakie są często te nasze codzienne myśli, słowa, uczucia, czyny? Lista „grzechów” jest dość długa. Nie znaczy, że każdy z nas ma je wszystkie. Z pewnością nie będzie jednak to powodem do wywyższania się wobec tych bardziej „grzesznych”. W przedstawionym poniżej spisie, niepełnym zresztą, niektóre z nich mogą pojawić się w nim kilkakrotnie – bo pod innymi nazwami. Może warto im się przyjrzeć? Bo to jest TO, co nas wszystkich ERA. Od wewnątrz. Jak pasożyt. Wprowadza podziały, uczy nienawiści, rodzi wrogość, marnotrawi energię, niszczy zdrowie, rujnuje relacje.

Agresywność…

Antysemityzm…

Arogancja…

Autoignorancja oparta na niechęci do poznawania samego siebie…

Barbarzyństwo…

Bestialstwo...

Bezczelność…

Bicie się w cudze piersi…

Bigoteria...

Brutalność…

Buta…

Chamstwo…

Chęć czynienia krzywdy…

Cierpiętnictwo…

Chwiejność…

Ciągły smutek…

Dewocja...

Dokuczanie...

Dogmatyzm...

Dręczenie...

Dyskryminacja…

Egoizm…

Ekstremizm…

Fałsz…

Fanatyzm…

Faryzeizm…

Furiactwo...

Głupota…

Gniew…

Gnojenie... (nieładne słowo, ale jak nazwać rzeczywistość?)...

Hipokryzja…

Impertynencja

Insynuacje…

Kapryśność…

Kłamstwa…

Kłótliwość…

Konfliktowość…

Konformizm…

Krytykanctwo…

Ksenofobia…

Lenistwo…

Lęk…

Litowanie się nad sobą…

Malkontenctwo…

Małostkowość…

Manipulanctwo…

Mataczenie…

Megalomania…

Mentalność Kalego...

Mobbing...

Mściwość…

Napuszczanie...

Niegodziwość…

Nienawiść…

Nieprzyzwoitość…

Nierzetelność…

Niewdzięczność…

Niezachwiana pewność swojej racji...

Niezdrowa ambicja…

Nikczemność…

Nuda…

Obłuda…

Obmawianie…

Obrażanie się i obrażanie innych

Obskurantyzm…

Obrzucanie błotem…

Obsesyjne zachowania…

Oczernianie…

Odwracanie kota ogonem…

Opluwanie…

Osaczanie…

Osądzanie…

Pamiętliwość…

Pazerność…

Pesymizm…

Plotkowanie…

Poczucie własnej nieomylności…

Podejrzliwość…

Podłość…

Podżeganie…

Pogarda…

Pomniejszanie...

Pomówienia…

Poniewieranie…

Poniżanie…

Potępianie…

Pozerstwo…

Pragnienie supremacji...

Prostackie osądy…

Prześladowanie...

Przymuszanie…

Pycha…

Rasizm…

Rebelianctwo…

Relatywizm moralny...

Rozpacz…

Seksizm...

Sianie niezgody…

Służalczość…

Stygmatyzacja...

Szalbierstwo…

Szczucie…

Szeroko pojęta niewiara…

Szkalowanie…

Sobkostwo…

Swarliwość…

Szowinizm…

Sztuczność…

Szyderstwo…

Tchórzostwo…

Tyranizowanie…

Upokarzanie

Uprzedzenia…

Warcholstwo…

Wiarołomstwo…

Wykluczanie…

Wyszydzanie...

Wyśmiewanie...

Wywyższanie się…

Użalanie się nad sobą…

Zacietrzewienie…

Zacofanie…

Zadufanie w sobie

Zakłamanie…

Zapiekłość…

Zawiść…

Zawziętość…

Zazdrość…

Zdrada…

Złość…

Złośliwość…

Złorzeczenia...

Zniechęcenie…

Zniecierpliwienie…

Zniewalanie…

Zwątpienie…

Źle pojmowany upór…

Złe intencje…

Życie w idei ciągłej martyrologii i męczeństwa…

itd.

        Stare ludowe porzekadła niosą w sobie mądrość doświadczeń wielu pokoleń. Tylko dlaczego nie bierzemy tego pod uwagę?

„Co posiejesz, to i zbierzesz…”.

„Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada…”,

„Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę…”

„Kto mieczem wojuje, od miecza ginie…”

„Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie…”

„Nosił wilka razy kilka, ponieśli i wilka…”

„Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe…”

        Wielu z nas szermuje pełnymi patosu słowami, obnosi się ze swoją szlachetnością, patriotyzmem, wielkością, honorem, uczciwością itd. oskarżając jednocześnie innych. I równie wielu z nas nie pamięta, że zawsze „Po owocach poznacie ich…” „Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (…). (II List do Koryntian, 5.22).

         Jakie więc owoce rodzimy?

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1285
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1599
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1027
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 968
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 858
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 893
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 942
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 776
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 904
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 776
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 560
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 531
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  23/10/2010

Jak Kuba Bogu tak Bóg Fidelowi

Do: Świstak.
:))

Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza!
Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze,
Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza,
I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze;
Gdybyś wiedział, że ledwie jednę myśl rozniecisz,
Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,
Tak czekają twej myśli - szatan i anioły;
Czy ty w piekło uderzysz, czy w ...  wyświetl więcej

Do: Grzegorz Mniejszy.
Niesamowicie celny koment w postaci słów Wieszcza, który pisał je - a jakżeby inaczej! - w natchnieniu. Bardzo dziękuję za przypomnienie. Już tak dawno nie odświeżałem tej klasyki,a warto - jak widać.

@ Janusz
Na starość;-) wracam czasami do młodzieńczych zainteresowań. Przeczytałem niedawno książkę Zdzisława Kępińskiego pt. "Mickieiwcz hermetyczny". Polecam. Fascynująca lektura.
Pozdrawiam serdecznie:-)

Do: Grzegorz Mniejszy.
W tej mojej "starości" :) czasu ciągle brak na lekturę, ale dzięki serdeczne - postaram się jednak skorzystać z Twojego polecenia... Trzymaj się doskonale!

  Bar_ka  (www),  23/10/2010

Tak, kolejny artykuł zachęcający do ważenia już nie tylko słów ale i myśli. A rzeczywistość skrzeczy.

Do: Bar_ka.
Dziękuję! Fakt - rzeczywistość skrzeczy i wkurza,ale przecież zawsze jest nadzieja,która nie jest matką głupców,tylko jedną z kardynalnych cnót - CYT.: "Ludzie! każdy z was mógłby, samotny, więziony, Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony."

  jotko49,  23/10/2010

Porażający alfabetyczny spis naszych"zasług". Czy jesteśmy w stanie jako istoty ,ponoć rozumne, zatrzymać się na chwilę by ochłonąć w tej samozagładzie .Dając sobie i potomnym nadzieję na przyszłość szczęśliwą..? Czy powtórzymy kolejny raz ,los minionych pięknych cywilizacji ...brnąc jak ślepiec ku przepaści.

Do:jotko49.
Jak już wielokrotnie wspominałem w wielu komentarzach i głównych tekstach -jestem niepoprawnym optymistą, choć czasem i ja się nieco łamię w konfrontacji z rzeczywistością :). Budzą się wówczas we mnie demony - a posiadam tego tałatajstwa za skórą całe tłumy :)).

Jednak te nasze "zasługi" - jak powiadasz o wymienionych "grzechach" - nie są nami. Myśli, słowa, czyny są cz

...  wyświetl więcej

  adam4,  23/10/2010


Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana, prosił: Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić. Na to Jezus odrzekł: O, plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć? Pr ...  wyświetl więcej

Do: Adam4.
Stare prawdy, obśmiane, wyszydzone, ciśnięte w kąt strychu ze starymi bajkami są jednak ciągle aktualne - przynajmniej dla tych mniej licznych :). I nieważne, że jest ich niewielu - prawdy nie można przegłosować, tu reguły tzw. demokracji nie działają. Cisza głośniej przemawia niż najbardziej nawet donośny wrzask tłumów. Dziękuję za to słowo...

  adam4,  24/10/2010

Wszystkie przeżycia które napotykamy w naszym ziemskim życiu są nam potrzebne w naszej drodze powrotnej do naszego "domu" z którego przed milionami lat wyruszyliśmy aby doświadczyć życia fizycznego. Doświadczenia te zbieramy przez setki wcieleń ziemskich, i kiedyś je szczęśliwie zakończymy .

  ulmed,  24/10/2010

Napisałam taki dłuuugi komentarz i go wcięło! O modlitwie. Za mało się modlimy, za mało medytujemy.
Nasze oddechy są jak nasze emocje. Szybkie i płytkie.
Cisza i 6 oddechów na minutę, kontrolowanych, spokojnych, uciszy i serca i głowy. To działa jak modlitwa.

Do: Ulmed.
To prawda, co piszesz. Problem w tym, że wielu z nas nie rozumie, co to jest modlitwa, na czym polega. Najczęściej kojarzy się ją z wyklękiwaniem kościelnych posadzek i klepaniem paciorków. Podobnie medytacja - "trzeba" usiąść w jakiejś niewygodnej pozycji, przybrać poważną minę, ustawić paluchy w jakieś mudry. A to niekoniecznie tak.. I, oczywiście, oddechy, przeponą. Tylko kto ...  wyświetl więcej

Ah, to prawda... a modlitwa to przecież najpiękniejsza umiejętność pobycia z sobą, skupienia się, wyciszenia i wysłania swoich myśli w przestrzeń... wprawienie tej energii w ruch...
"Więcej rzeczy dokonuje się dzięki modlitwie, niż ten świat mógłby sobie wymarzyć" (Alfred Tennyson)

Dzięki za artykuł!
Kliknij raz tu:
http://pokazywarka.pl/pomaganie/

  greenway,  13/11/2011

Januszu mój podziw dla Ciebie nie gaśnie. :-)

Do:Greenway.
Przyjmuję i dziękuję, bo wdzięczność to klucze do niebios bram :). Z tym, że i ja dziękuję - sam z siebie nie wydobyłbym tego, nie miałbym, gdybym nie otrzymał. I właśnie za otrzymane prezenty "GÓRZE" dziękuję! :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska