Login lub e-mail Hasło   

Wódka rządzi

Znajomi zrobili niedawno imprezę. Bezalkoholową. Dla wielu osób spotkanie towarzyskie bez alkoholu jest wręcz niemożliwe, dla innych mało atrakcyjne.
Wyświetlenia: 3.627 Zamieszczono 29/10/2010

 

Komentarz kolegi:
- Poczułem się dziwnie. Jakoś staro. Impreza to impreza. Gdy można się normalnie napić! 


Wódka rządzi. Picie alkoholu w Polsce kwitnie od dawnien dawna. Najbardziej rozpowszechniło się w Rzeczpospolitej szlacheckiej, szczególnie w czasach saskich. Możemy znaleźć wiele przysłów z tamtych lat związanych z piciem np. „Człek nad apetyt jeść nie może, pić może”, „Chłopska rzecz siła jeść, a siła pić – szlachecka”.


 Wódka jest jednym z naszych narodowych trunków. Po raz pierwszy na piśmie słowa wódka użyto w 1405 roku, w dokumentach sądowych w Sandomierzu. Wyraz ten pochodzi od słowa woda. Często nazywana jest „wodą życia”(okowita) z łac.aqua vitae. Najstarszą nazwą na określenie tego napoju jest gorzałka

Pojawiła się u nas już w XV wieku. Początkowo używano jej jako lekarstwa, stosowano przeciwko zakażeniom, a także pito ją na rozgrzanie podczas większych mrozów lub dla ułatwienia trawienia ciężkich pokarmów.
 
 
 
„Gorzałki wszelkie z różnymi ingerencjami przepalane – pisze z końcem
XVII wieku Haur - raczej tylko do wąchania albo w potrzebie jakiej do
smarowania, a nie do napoju służą, a do picia przynajmniej kwaterka nie
kwartą, oraz na półtorej godziny przed obiadem zażyć może […] i zajeść
czym dobrym.” [1]
 
Dopiero w późniejszym okresie (XVIII - XIX w.) gorzałka stała się powszechnym trunkiem. Przyczyniła się do tego przede wszystkim szlachta, która rozpijała chłopów i w ten sposób pomnażała swoje dochody w gorzelni. W tym czasie powstało wiele różnorodnych określeń, które świadczą o popularności tego napoju.
 
Były różne rodzaje wódki. Najzwyklejszą wyrabiano z żyta, czasem z dodatkiem pokrzywy. Pędzono ją także z pszenicy, ze śliwek czy z kartofli. Mocniejsza, a zarazem bardziej czysta była wódka przepalana w specjalnych alembikach tzw.alembikówka. Często doprawiano ją różnymi ziołami, kwiatami, „korzeniami” np.: anyżem, cynamonem, skórką pomarańczową , łączono tez z cukrem lub winem. Przez stosowanie rozmaitych przypraw otrzymywano różne tzw. „wódeczki” takie jak np.: anyżówkakorzennawątrobianaPanny Marii, brat z siostrą itd. W XVIII wieku pito także wódki słodkie np.: goździkową, migdałową, cynamonową. Raczono się też krambambulą, ratafią czy persico (z pestek). Najsłynniejsza była tak zwana „złota gorzałka”, „złota wódka” sporządzona z mocnej anyżówki z dodatkiem korzeni, ziół, cukru i cienkich blaszek prawdziwego złota. Dużym powodzeniem cieszyły się też wódki francuskie. Używano ich jednak głównie jako destylatu, na którym przyrządzano inne napoje. Najczęściej jednak pijano najtańsze gatunki wódki. Pito ją często i w dużych ilościach przez co stało się to powszechnym nałogiem. Już w połowie XVII wieku Urlyk von Werdum pisał, że w Polsce „bardzo lubią wódkę, którą po polsku zwą gorzałką[…]. Nawet najarystokratyczniejsi Polacy wożą ja z sobą w swych puzderkach i muszą się jej napić prawie co godziny.”[2]


Często jednak napój ten stawał się bardzo niebezpieczny. Nierzadko niedbale go oczyszczano, masowe picie prowadziło do chorób, zatruć a nawet do śmierci. Mimo wszystko pijaństwo było czymś powszechnym i dobrze widzianym. 


Dziś, mimo dostępności wielu innych używek, picie alkoholu w towarzystwie jest bardzo popularne. Przy alkoholu lepiej się rozmawia. Alkohol integruje. Jak chcemy się z kimś spotkać, zwłaszcza w większym gronie, to co robimy? Idziemy na wódkę lub na piwo. No chyba, że na kawę z koleżanką.



[1] Jan Stanisław Bystroń : Dzieje obyczajów w dawnej Polsce. Wiek XVI-XVIII. Wyd.3, t.2, Warszawa, PIW, 1976, s.502.
[2] Kuchowicz, op. cit., s.49-50.

Podobne artykuły


13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1010
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 1197
12
komentarze: 280 | wyświetlenia: 753
12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 1077
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1887
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 736
10
komentarze: 57 | wyświetlenia: 1036
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 580
9
komentarze: 42 | wyświetlenia: 609
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 892
9
komentarze: 106 | wyświetlenia: 494
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Miałem szczęście, że mimo alkoholu w młodości okazałem się na niego odporny. To, że dzisiaj nie czuję potrzeby picia, rzadko ulegam namowom i tylko na niewielkie ilości, zawdzięczam też rodzicom. Rozumiem więc autorkę, ale myślę, że to nie tylko polski problem. Zbyt głęboko wrośniety, co pokazała klęska amerykańskiej prohibicji.
Szansą jest "wychowanie w treźwości", ale nie po polsku tylko ...  wyświetl więcej

Ten artykuł tak mnie poruszył, bo od dawna mam podobne przemyślenia, że postanowiłem nie tylko go skomentować lecz napisać własny, ale myślę, że zdecydowanie inny. Będę wdzięczny autorce i innym czytelnikom za rzucenie okiem na moje skromne dzieło: http://eiba.pl/2vuj

  swistak  (www),  29/10/2010

Ilustracją problemu jest dziś nie Polska ale Rosja.

  Elba,  02/11/2010

Dorzucę jeszcze swoją skromną uwagę, że przy pomocy wódki każdym narodem rządzi się łatwiej...:)

Właściwie to nie wiem, jakie jest ostateczne stanowisko autorki tekstu - za imprezami bezalkoholowymi czy przeciw? I czy chodzi tylko o imprezy, czy picie alkoholu w ogóle, a więc czy jest za abstynencją, czy za towarzyskim piciem alkoholu w umiarkowanych ilościach, czyli za tzw. kulturą picia?

  nawojka  (www),  02/11/2010

Chodziło mi o pokazanie, jak bardzo picie wrośnięte jest w naszą kulturę. Wiadomo, że nie wszyscy Polacy są tacy sami. Nie jestem za abstynencją. Jednak bardzo rzadko spotykam się z imprezami bezalkoholowymi, na których ludzie dobrze się bawią i o których później pozytywnie się wypowiadają. Myślę, że można pić towarzysko w umiarkowanych ilościach, można również bawić się bez alkoholu. Niektórzy ludzie, niestety nie potrafią.

  K.M.F  (www),  03/11/2010

Picie jest wrośnięte nie tylko w naszą kulturę. Jest to zjawisko tak powszechne, że czynienie z niej domeny polskiej jest zwyczajnym mijaniem się z prawdą.

  Robert_ja  (www),  03/11/2010

Teraz to wódka przestaje byc taka "rządząca" a zaczyna byc modne i "w dobrym tonie" zapalić trawkę.

+Najśmieszniej jest,ze u nas o alkoholizmie najwięcej mówią i piszą dyletanci,natomiast beks alkoholicy ,którzy problem znają od podszewki raczej milczą,a jeśli zabierają głos i mówią prawdę,to ja olewają, słowami .wódka dla ludzi,trzebaż umieć pic ....

W moim otoczeniu (rodzina i znajomi) pije się symbolicznie albo wcale, takie są sylwestry, imieniny i inne święta. Można, to nasza tradycja. Od dawna.

  ...,  05/11/2010

Mimo, iż powoli zmienia się w kraju sposób picia to niestety jesteśmy narodem pijącym na potęge. I jeszcze długo pozostaniemy. To, iż ludzie nie potrafią bawić się bez grama alkoholu nie jest aż tak wielkim problemem. Wszak alkohol z definicji ma służyć poprawie nastroju, rozluźnieniu, lepszemu humorowi i tak dalej. Moim zdaniem problem leży gdzie indziej. Część ludzkiej populacji po prostu ma zwi ...  wyświetl więcej

Dzięki za artykuł!
Kliknij raz tu:
http://pokazywarka.pl/pomaganie/



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska