Login lub e-mail Hasło   

Do...

Ta wirtualna "przyjaźń" przysporzyła mi trochę wrogów. Zazdrość. Zapewnił mnie że nie było w tym żadnej mojej winy i pozostaję nadal w Jego pamięci. Dowody otrzymuję.
Wyświetlenia: 1.291 Zamieszczono 01/11/2010

Do …

I nic nie będzie już tak jak było.

Gdzieś… kiedyś… byłam... coś się skończyło.

- Niewielka strata – tak sobie powiem.

- Nie będę przecież chodziła w żałobie.



Zegar jest stary. Zegary nowe

odmierzać będą nowe godziny.

A ja będę jeszcze długo dociekać,

szukać przyczyny i swojej winy.



Byłam jej pewna, nadejścia tej chwili,

jak śmierci, co zawsze przychodzi.

Ze spraw mniej ważnych to ta, najważniejsza,

wspomnieniem...  już tylko. Nie szkodzi.



Bo przecież nic nie jest wieczne.

„Panta rhei” Heraklit rzekł dawno temu.

Jak porzucona kochanka albo zdradzona żona

zapytam tylko: czemu?

 

07 09 2008

Podobne artykuły


27
komentarze: 40 | wyświetlenia: 4315
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1518
28
komentarze: 28 | wyświetlenia: 2585
27
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1970
181
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1185322
28
komentarze: 23 | wyświetlenia: 8075
27
komentarze: 24 | wyświetlenia: 4331
25
komentarze: 16 | wyświetlenia: 2900
24
komentarze: 81 | wyświetlenia: 2401
23
komentarze: 15 | wyświetlenia: 3006
21
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1614
21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 3909
18
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2432
18
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1941
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  01/11/2010

Wszystko z czasem przestaje być miłe gdy trwamy na siłę !

  Gamka  (www),  15/06/2011

Barko moja miła ... przepraszam ..nie zauważyłam i umknął mi ten Twój wiersz ;(
...ale ja Ciebie doskonale rozumiem...zbędne są tutaj me słowa ...bo smutek przepełniał wówczas Twój spokój ...

  Bar_ka  (www),  15/06/2011

Nie masz za co przepraszać, nie masz obowiązku czytać wszystkiego.
Zabolało mnie, zdziwiło w ten poranek gdy ON usunął mnie ze swoich kontaktów, przyjaciół. Masz rację było mi bardzo smutno.
Dziś, po 30 miesiącach widzę że zrobił to dla mojego dobra, aby mi nie dokuczano bardziej.

Nawet nie pytam o kogo poszło. Jeśli efekt przynosi ukojenie - a efekt jest literacko świetny - to tylko gratulować. :-)

O właśnie. I na tym należy sprawy zakończyć...

...powiedziała ta, która chce mieć ostatnie... ;-)

Hehe, znaczy się reaktywujemy stary-nowo odkryty text? Wchodzę w to. :-)

  Bar_ka  (www),  31/08/2012

Dzisiaj już się tylko z tego śmieję. Wirtualne "przyjaźnie" mają to do siebie, często bywają nietrwałe. Po tym rozstaniu, które bardzo boleśnie odczułam było kilka innych, niektóre przyjęłam bez bólu, przeciwnie - z radością. Mam kolejną "przyjaźń" wirtualną, partnera brydżowego, od 2 czy 3 lat grywamy często. Kiedy i jak się zakończy nie wiadomo.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska