Login lub e-mail Hasło   

Załgany rodowód Adama Michnika

(...)Ozjasz Szechter był starym, wypróbowanym agentem Moskwy w Polsce.
Wyświetlenia: 5.982 Zamieszczono 06/11/2010

Trzeba przyznać, że szczyt łgarstwa osiąga Michnik już przy najnowszych opisach rodowodu swojej rodziny, kiedy na przykład stara się maksymalnie wybielić postać swego ojca Ozjasza Szechtera, członka Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Pisze o nim, że czuł się on jak "absolutnie polski Polak" ("Między panem a plebanem", Kraków 1995, s. 50). Nie wyjaśnia tylko nigdzie, czego ten "absolutnie polski Polak" szukał w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i jak zawędrował na sam jej wierzchołek z tą swą rzekomą "dumą z polskiej tożsamości" (tamże, s. 50).

Przypomnijmy, że Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy konsekwentnie dążyła do rozbicia Polski, oderwania wielkiej części jej ziem i przyłączenia do już rusyfikowanej skrajnym sowieckim terrorem wschodniej Ukrainy. Dodajmy, że według książki H. Piecucha "Akcje specjalne" (Warszawa 1996, s. 76), ten "absolutnie polski Polak" Ozjasz Szechter był starym, wypróbowanym agentem Moskwy w Polsce. I wchodził wraz z Brystygierową, Bermanem, Chajnem, Groszem, Kasmanem i innymi w skład wydzielonej komórki, bezpośrednio podporządkowanej Moskwie.


Według najlepszego jak dotąd opracowania dziejów przedwojennych komunistów pióra Jana Alfreda Reguły (Mitzenmachera), Szechter, bardzo znany działacz KPZU, został aresztowany wraz z grupą innych działaczy KPZU jesienią 1930 r. Jak pisze Reguła: "Oskarżeni sypali innych towarzyszy partyjnych (...). Przodowali w tym komuniści, zajmujący stanowiska kierownicze (...). Okazało się, że ci bohaterowie byli skończonymi tchórzami" (J.A. Reguła, Historia Komunistycznej Partii Polski, Warszawa 1934, s. 243). Michnik w wywiadzie z Danielem Cohn-Benditem stwierdził: "Mój ojciec był bardzo znanym działaczem komunistycznej partii przed wojną, siedział osiem lat w więzieniu. Po wojnie nie odgrywał żadnej roli. Nie odgrywał, bo nie chciał jej odgrywać" (cyt. za: L. Żebrowski, Paszkwil "Wyborczej", Warszawa 1995, s. 35). Zdaniem Żebrowskiego (op. cit., s. 35): "Bardziej prawdopodobne jest jednak to, iż z powodu zaszłości nie powierzono mu wysokich funkcji partyjnych". Ze zwierzeń Michnika w "Polityce Polskiej" dowiadujemy się również, że od ojca już w pierwszych rozmowach otrzymał "niezwykle mocny zastrzyk myślenia antyreżimowego". Był to rzeczywiście "mocny" zastrzyk, jeśli nie przeszkodził Michnikowi już w młodości w działaniu przez lata w komunistycznym "czerwonym harcerstwie" walterowców, a jeszcze podczas swego procesu w 1969 r. w gromkich zapewnieniach, że jest komunistą!

Brat - morderca sądowy


W "Między panem a plebanem" (op. cit., s. 50) znajdujemy kolejne łgarstwo Michnika o ojcu: "Przez wszystkie lata bardzo konsekwentnie unikał peerelowskiej kariery". Jak więc wytłumaczyć piastowanie przez Ozjasza Szechtera w czasach stalinowskich stanowiska zastępcy redaktora naczelnego skrajnie serwilistycznego organu związków zawodowych - "Głosu Pracy" (od 1 stycznia 1951 r. do 11 marca 1953 r.). Ciekawe, że szefem Szechtera w tej gazecie kadłubowych związków zawodowych był Bolesław Gebert, ojciec obecnego podwładnego Michnika - Dawida Warszawskiego (Geberta).
Wpływ wychowawczy "wielkiego antykomunisty" Ozjasza Szechtera jakoś nie zaszkodził w PRL-owskiej karierze starszego brata Adama - mordercy sądowego Stefana Michnika. Należy on do grupy stalinowskich katów, którzy winni odpowiadać przed sądem Rzeczypospolitej za zbrodnie przeciwko Narodowi Polskiemu. Prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz pisał na łamach "Rzeczpospolitej" (z 18 marca 1996 r.) o kapitanie Stefanie Michniku jako członku jednej z dwóch grup sędziów najbardziej odpowiedzialnych za mordercze wyroki. Był on bowiem członkiem grupy sędziów, którzy orzekali wyroki śmierci w sprawach, w których doszło później do pełnej pośmiertnej rehabilitacji osób skazanych na śmierć.

Jeszcze jako młody podporucznik Stefan Michnik został dopuszczony do sądzenia spraw oficerów dużo wyższych od niego stopniem. Niejednokrotnie wchodził do składów sędziowskich w warszawskim Wojskowym Sądzie Rejonowym, który miał najwięcej spraw "ciężkiego kalibru" o wielkim politycznym znaczeniu, oczywiście spraw całkowicie sfabrykowanych. Wyrokował w tzw. sprawach tatarowskich.

Stefan Michnik nie zawiódł pokładanego w nim zaufania. Sądził tak, jak od niego oczekiwano, nieuczciwie i bezwzględnie, wydając surowe wyroki, w tym wyroki śmierci na osoby całkowicie niewinne. I został za to dobrze wynagrodzony, awansując w 1956 r. w wieku zaledwie 27 lat do stopnia kapitana. Jako podporucznik był sędzią wydającym wyroki w sfabrykowanych procesach majora Zefiryna Machalli, pułkownika Maksymiliana Chojeckiego, majora Jerzego Lewandowskiego, pułkownika Stanisława Weckiego, majora Zenona Tarasiewicza, pułkownika Romualda Sidorskiego, podpułkownika Aleksandra Kowalskiego (por. "Dokumenty. Mieczysław Szerer. Komisja do badania odpowiedzialności za łamanie praworządności 10 czerwca 1957", paryskie "Zeszyty Historyczne", 1979, nr 49, s. 156-157, i J. Poksiński, My sędziowie, nie od Boga..., Warszawa 1996, s. 276). Wydał w tych procesach surowe wyroki, w tym kilka wyroków śmierci.

10 stycznia 1952 r. stracono w wieku 37 lat skazanego na śmierć przez Michnika majora Zefiryna Machallę (został zrehabilitowany pośmiertnie 4 maja 1956 r.). Stefan Michnik wydał wyroki śmierci również na byłego polskiego attaché wojskowego w Londynie, pułkownika M. Chojeckiego i na majora J. Lewandowskiego. Ci mieli więcej szczęścia, wyroku nie wykonano. W przypadku płk. Chojeckiego zadecydowało to, że wiceminister MBP Romkowski chciał wykorzystać Chojeckiego jako świadka w innym procesie. Dzięki temu Chojecki dożył 1956 r., a 28 marca 1956 r. jego sprawa została umorzona z powodu całkowitego braku dowodów winy. 8 grudnia 1954 r. zmarł, niecały miesiąc po udzieleniu mu przerwy w odbywaniu kary więzienia, skazany przez Michnika na 13 lat więzienia płk Stanisław Wecki, były wykładowca Akademii Sztabu Generalnego, przez dwa lata więzienia torturowany, pośmiertnie uniewinniony (por. J. Poksiński, TUN, Warszawa 1992 r.). Ciężkie przejścia więzienne przyspieszyły śmierć innego skazanego przez Michnika (na 12 lat więzienia) płk. Romualda Sidorskiego, byłego naczelnego redaktora "Przeglądu Kwatermistrzowskiego". W marcu 1955 r. ze względu na bardzo zły stan zdrowia udzielono mu przerwy w odbywaniu kary; zmarł wkrótce. Został pośmiertnie zrehabilitowany 25 kwietnia 1956 r.


Wyroki śmierci w głośnych sprawach wysokich oficerów z grupy generała Tatara wcale nie były jedynymi wyrokami śmierci, które orzekł Stefan Michnik. Tylko że te inne wyroki - w sprawach oficerów podziemia niepodległościowego, są dużo mniej znane. Tak jak podpisany przez Stefana Michnika wyrok śmierci na majora Karola Sęka, który miałem możliwość oglądać w listopadzie 1994 r. na wystawie na UMCS w Lublinie, uczestnicząc tam w panelu na temat "Żołnierzy wyklętych" (tj. żołnierzy polskiego niepodległościowego podziemia po 1944 r.). Major Karol Sęk, artylerzysta spod Radomia, przedwojenny oficer, potem oficer Narodowych Sił Zbrojnych, został stracony z wyroku sędziego wojskowego Stefana Michnika w 1952 r.

Stefan Michnik "niewiele rozumiał, ale podpisywał wyroki śmierci i czuwał nad ich wykonaniem". A były to wyroki godzące w najlepszych polskich patriotów. Tak jak w przypadku kierowanego przez Stefana Michnika wykonania wyroku śmierci na wspaniałym polskim patriocie Andrzeju Czaykowskim, cichociemnym, powstańcu warszawskim, zastępcy dowódcy połączonych baonów "Oaza-Ryś" na Mokotowie i Czerniakowie. Odznaczonym za bohaterstwo w walce z Niemcami Krzyżem Virtuti Militari. Zamordowano go na Mokotowie 10 października 1953 r. pod nadzorem porucznika Stefana Michnika (por. opis tej tragedii pióra P. Jakuckiego, "Zamordowany za patriotyzm", "Gazeta Polska", 20 października 1994 r.).

Hańba domowa
Myślę, że sprawa brata - stalinowskiego zbrodniarza, stanowi jeden z kluczy, wyjaśniających ciągły flirt Adama Michnika z komunistami po czerwcu 1989 r. Chodziło o łączący go z nimi równie głęboki strach przed rozliczeniami i pełnym pokazaniem "hańby domowej" czy "hańby rodzinnej". Mając stalinowskiego kata w rodzinie, Michnik robił wszystko, aby nie doszło do prawdziwych rozliczeń ze zbrodniami komunizmu, opublikowania ksiąg hańby, bo uznał to za niezwykle groźne dla własnej legendy.

Przypomnę tu, że Adam Michnik usprawiedliwiał wyroki wydawane przez swego brata (nigdzie nie podając jednak, że chodziło o wyrok śmierci) tym, że: "Kiedy zapadały najgorsze wyroki, Stefan był dwudziestoparoletnim człowiekiem, który niewiele rozumiał z tego, co się działo" ("Między panem...", s. 48). Wyjaśnijmy więc, że młody porucznik Stefan Michnik gorączkowo rwał się do sądzenia w sfabrykowanych procesach wojskowych nad dużo wyższymi od niego stopniem majorami czy pułkownikami, bo widział w tym szansę błyskawicznego przyspieszenia swojej kariery. I rzeczywiście uległa ona radykalnemu przyspieszeniu - już w wieku 27 lat awansował na kapitana.

Przy obrazie rodowodu Adama Michnika warto wspomnieć również o roli jego matki, zaangażowanej komunistki sprzed wojny - Heleny Michnik. 


Komunistycznemu rodowodowi Michnika towarzyszyły odpowiednie splendory - wielkie, eleganckie mieszkanie w gęsto obsadzonej przez zaufanych towarzyszy z partyjnej i bezpieczniackiej elity Alei Przyjaciół w Warszawie, dokładnie w tym samym domu, w którym mieszkał były stalinowski minister bezpieczeństwa Stanisław Radkiewicz (por. "Wprost", 22 listopada 1991 r.).

prof. Jerzy Robert Nowak

Fragment książki "Czerwone dynastie", Wydawnictwo MaRoN 2004.

Podkr. GM

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nawet w środowisku laickiego nurtu KOR-u Adam Michnik miał opinię patologicznego łgarza.  Takim pozostał. I przenigdy w latach "działalności opozycyjnej" do głowy mu nie przyszło, że Polska może kiedykolwiek być niepodległa. Nie chciał tej niepodległości i o nią nie zabiegał. Będąc rodzinnie, towarzysko i charakterologicznie zblatowany z co ineligentniejszymi komuchami, utrzymywał z nimi bardzo zażyłe stosunki. 

Był pierwszym "cywilem" buszującym,  bezprawnie, w archiwum milicyjnym Komendy Głównej. Nie wiadomo, które akta wyniósł, ale wiadomo, że zgody na "kwerendę" udzielił mu osobiście kolega Kiszczak. Nigdy też nie wyjaśniono niepokalanego poczęcia Gazety Wyborczej, która w tzw. okresie transformacji była wyrocznią intelektualną i podstawowym źródłem  kształtowania "prawidłowego" sposobu myślenia. 

Był głównym architektem i beneficjentem "Paktów z Magdalenki", gdzie podzielono wpływy i rozdzielono role. 

Dzisiejsza załgana i zmarginalizowana Polska jest jego niewątpliwym sukcesem.

Bardzo dobrze wywiązał się z przyjętej roli. I to głównie dzięki niemu komunistyczni siepacze dożywają swoich dni w daczach na Mazurach. A ofiary towarzyszy wpieprzają chlebuś z margarynką. 

I dobrze im tak! Trzeba było siedzieć cicho.

GM


Podobne artykuły


36
komentarze: 31 | wyświetlenia: 7671
28
komentarze: 14 | wyświetlenia: 3590
19
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2875
16
komentarze: 10 | wyświetlenia: 84157
15
komentarze: 88 | wyświetlenia: 1936
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 26854
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1712
22
komentarze: 13 | wyświetlenia: 4070
157
komentarze: 73 | wyświetlenia: 256654
95
komentarze: 44 | wyświetlenia: 15252
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 14680
32
komentarze: 51 | wyświetlenia: 6810
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 6031
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ...,  06/11/2010

Zasłużył tak czy owak ... na Trybunał Stanu i syberyjski daleki wschód. Nie martw się; Michnik i te wszystkie męty nie są wieczne. Byle nowych nie przybywało. Amen.

O 'tych" panów( i "te"panie) już od dawna się nie martwię. Interesują mnie ci, których oszukano, wykpiono, wyszydzono. Bo tylko ci są warci mojej uwagi.
Pozdrawiam:-)

  swistak  (www),  07/11/2010

Grzegorzu ! Każda władza powstaje przy poparciu anonimowych możnych i wpływowych i nie da się tego dokonać bez propagandowego kłamstwa i politycznej fikcji nie mającej nic wspólnego z Prawem i Sprawiedliwością.
Kto tego nie rozumie, dożywotnio jest Ziobrystą, czyli wyobcowanym intelektualnie politycznym oszołomem, albo szmacianą kukiełką udającą pierwszego opalonego prezydenta.

Ja chciałbym tylko, żeby kreaturom ( i nie idzie tu li tylko o pana Michnika) nie stawiano monumentów. Czy to jest aż tak wiele?
Pozdrawiam:-)

Wielcy złodzieje wieszają małych,rekiny pożerają rybki,,a Kowalski glosuje ,wybiera właśnie takich szubrawców ,by potem narzekać,jakie społeczeństwo taka i władza,A Komarowskiego magnata,jego rod na Kresach dla chłopów był gorszy od kata,pochodzę z tamtych stron,poczytajcie źródła to dowiecie się jacy byli tam magnaci dla ludu,a włazi w du...pe pod sutannę i medal powonień dać Rydzykowi.Artykuł wzbudza sumienia ,zmusza do zadumy,a scyzoryk w ręce sam się rozchyla

Co jeszcze musiałoby się zdarzyć byśmy się obudzili? Nie wiem.
A może lepiej jest trwać w letargu?
Pozdrawiam:-)

Żaden kraj na żadnym świecie nie ma tylu załganych "bohaterów".

  w84u6  (www),  07/11/2010

"Żaden kraj na żadnym świecie nie ma tylu załganych "bohaterów"."
Skąd masz te dane? ;) A Watykan?

"Skąd te dane?"
Czyżbyś spadł z księżyca?

  w84u6  (www),  07/11/2010

»"Skąd te dane?"
Czyżbyś spadł z księżyca?«
Twierdzisz Zbysławie, że jesteś racjonalistą i czł. PSR (jako i ja) i nie wiesz co to rzetelność informacji? Rozumiejąc naturę ludzką i potrzeby mitu narodowego, sądzę, że nie odbiegamy od "średniej światowej" ;)

w84u6
Przede wszystkim sądzę, że etykietki, jakie nam nadają i jakie sami sobie nadajemy, nie mają znaczenia. Np już od dwóch lat robię wszystko, by wypisać się z PSR - daremnie. Racjonalistą zaś po prostu się nie jest, lecz bywa.

Co do danych "bohaterów" naszych - cóż, są jednak dostatecznie oczywiste kryteria, choć - cytat: - "odkąd wymyślono pojęcie "kryterium", wszystko stało się nagle niejasne".

  ...,  07/11/2010

Z dziejów III RP można wyuczyć sie jak zafałaszować historie. Dzieci w szkołach będą się uczyć, iż Adam Szechter Michnik to bohater walczący o niepodległóść i w pocie czoła ( po litrze gorzały ) budujący "nową Polskę".

@Zbysław Śmigielski
Nawet "z głowy" mógłbym napisać bardzo dłuuugą listę.
Smutne.

Właśnie myślałem o tym, że być prawdziwym bohaterem i znaleźć się w takim towarzystwie - to chyba nieco głupio.

Coś już kiedyś pisałem o mieszaniu czegoś z czymś...
Wystarczy do prawdy dołożyć odrobinę fałszu, by wyszła gówno prawda.
A o to przecież (im) chodzi:-)

  ...,  07/11/2010

Nie wiem jak wy uważacie ale w mojej opinii jednym z najbardziej prawdziwych polskich filmów o polityce są PSY Władysława Pasikowskiego. Szczególnie zapadła mi w pamięć jedna scena z drugiej części:
- "Franz, w co ty się teraz bawisz? W polityke"? ; pyta kapitan Stopczyk Franza Maurera
- "Nie... Bandytą mogę byc, nie politykiem" - pada odpowiedź.

  Hamilton,  07/11/2010

Order Orła Białego za zasługi dla transformacji ustrojowej dla Adama Michnika budzi uzasadniony sprzeciw, ale sprawdza się ponadczasowa sentencja prof. Hugo Steihausa :

" Władca nadaje ordery małym ludziom, żeby widziano, iż może ich wywyższyć, nadaje je wielkim, aby wywyższyć ordery. Tak spełnia się prawo zachowania wartości: mali zyskują tyle, ile wielcy tracą "

Na mnie wrażenie zrobiła scena palenia stosów akt. To dlatego do dziś nie można, na drodze sądowej, skazać wielu siepaczy. Nikt nigdy za to przestępstwo nie został stosownie ukarany. Żyjemy bowiem w demokratycznym państwie prawa, które może im naskoczyć... Bo sami to "państwo" budowali. I nadal budują. Z sukcesami.

A tak aspropos, jaki cudem Adaś w ogóle znalazł się pośród opozycjonistów?

Drugie aspropos: możecie dalej śmiać się ze spisków.

  w84u6  (www),  07/11/2010

"Drugie aspropos: możecie dalej śmiać się ze spisków."
To zależy skąd czerpie się informacje, tu można dowiedzieć się, że przełożony Stefana Michnika był dziadkiem Kaczyńskich
http://tnij.org/ixka co tłumaczy wyjątkową sytuację tej rodziny po wojnie. No i więcej http://tnij.org/ixkb . Jednym słowem, komu byś nie pokopał w papierach to żyd albo komunista, albo jedno i drugie :P ;)

  oculus,  08/11/2010

Z żydami i komunistami jest tak jak z krukami.:)

  ...,  07/11/2010

Olo ( Marek Kondrat ) do Nowego ( Cezary Pazura ):
- " Co ty kurwa gnoju myślisz...? Ze to są żarty...? Myślisz, że polityka to dziennik telewizyjny? Polityka to jesteśmy my, tu na tym wysypisku śmieci...
Z pewnością jest to jeden z bardziej sensownych filmów o "polskich przemianach"

A tak a propos spisków: Trochę poczytałem sobie zachodniej i jankeskiej prasy w temacie wypadku z 10 kwietnia. I rysuje mi się wcale ciekawy prospekt. Jak jeszcze trochę doczytam, pomyślę i poskładam fakty, to sadzę, że wyjdzie mi całkiem ciekawa całość...

Zaznaczę, że mi ona już wyszła, tylko jeszcze jej nie spisałem.

Tak czytam i się zastanawiam... o co Wam właściwie chodzi. Wychodzi na to, że ten cały 4 czerwca '89 to jedno wielkie gówno. Trzeba było posłuchać Gwiazdy, powywieszać wszystkich komunistów na drzewach, najlepiej komunistów i nie tylko, bo przecież ciągle dowiadujemy się, że opozycjoniści to agenci byli itd. Dziś mielibyśmy u władzy Gwiazdę, Kaczyńskich, Macierewicza i młodego Ziobrę, generałami b ...  wyświetl więcej

"Czy wy jesteście kurwa ślepi"?
Prawdopodobnie tak. I głusi też! Ale najbardziej to ja się tych Czeczenów boję. I Siuksów też. I Gwiazdy Andrzeja Przepotwornie!
Mówią, że on razem z Kaczyńskim i Maciarewiczem już po kryjomu naostrzyli noże. Mają rżnąć, wieszać i wypruwać. To się nie ma co zastanawiać andrzejs. To trzeba spierdalać!

Andrzejs.

Nie jest istotne, KTO - istotne jest, CO MÓWI. Głupstwa może gadać nawet nieomylny papież, świętą rację może mieć nawet menel spod piwnej budki. I nie jest to wcale rzadkie.

Tak więc, gdy ścierwiasty R. Nowak miesza z błotem ścierwiastego A. Michnika - istotne jest jedynie to, czy prawdę gada.

Widzę Grzegorzu, że Ci wesoło, chociaż "mieszkasz w piekle". Nie kocham Michnika, ani Tuska ani orderu orła białego. Idzie mi o to, że wg Ciebie to ścierwo Michnik, oszust i komunista spieprzył sprawę w 89 roku. Więc tylko Ci "opowiedziałem", co by było, gdyby nie spieprzył. Dzień dzisiejszy nie ma tu nic do rzeczy.
Opowiadam o tym jaki by był dzień dzisiejszy,gdyby zamiast skurwiela Michni ...  wyświetl więcej

Andrzeju, sà ludzie ktorych nic nie przekonana ze - "biale jest biale a czarne jest czarne".
Znasz Modlitwe Polaka
- Kto ty jestes
- Polak maly: maly zawistny i podly.

Moze nie bedzie to eleganckie, ale powiem: za granica "modlitwa Polaka" funkcjonuje jako stereotypowa opinia o Polsce i Grzegorz dobrze o tym wie.

  ,  09/11/2010

@andrzejs
Odbiłeś bardzo Andrzeju od istoty artykułu wtrącając swoje gdybanie w stylu: "gdyby babcia miała wąsy...". Artykuł odnosi się do konkretnych faktów, a Twoje gdybanie...?
Na pozostałe kwestie trafnie odpowiedział Ci poniżej @brentano, więc nie będę się powtarzał.

  swistak  (www),  10/11/2010

Roberciku ! Patriotyczne obrzezanie nie upoważnia do obrażania Polaków w ich kraju. Twój parchaty umysł zatracił instynkt samozachowawczy !

  ,  10/11/2010

@Robert Molnar
Polecam Ci Robercie (innym również) "Norymberge" Janusza Gajosa.
http://www.youtube.com/watch?v(...)23C0S0w

  ...,  10/11/2010

A dziś nie jesteśmy w "czarnej głębokiej DUPIE". Jesteśmy w III RP. Czyli wschodnioeuropejskiej republice bananowej. Jedyny postęp jaki naprawdę dokonał się od 1989 roku to reforma gospodarcza . Wszystko inne oparto na zasadach komunistycznego państwa bezprawia. Postawiono na ciagłość z PRL bo Mazowiecki i jego ludzie byli zbyt bojaźliwi aby zerwać z peerelowskim dziedzictwem. Dopuścili do zawłasz ...  wyświetl więcej

  ...,  10/11/2010

Dostałeś etat w GW "oświecony demokrato salonowy" że tak się puszysz?

  brentano,  08/11/2010

Warto przypomnieć, że pod koniec lat 80-ątych Jerzy Giedroyc miał spore zastrzeżenia do kierunku politycznego jaki obrał Michnik i często negatywnie oceniał jego wpływ na scenę polityczną w Polsce. Główne polsko-języczne media starają się przedstawiać obraz rzeczywistości w taki sposób, że występujący przeciwko Michnikowi jawią się jako zwolennicy PiSu albo wysłannicy o. Rydzyka. Otóż już w roku 1 ...  wyświetl więcej

  Elba,  08/11/2010

Bez Salonu daleko się w tym kraju nie zajdzie, co pojęła pewna postępowa partia, która swój program cudów skierowała do czytelników wychowanych na lekturze codziennej gazety salonowej oraz obowiązkowym wieczornym szkle – zwłaszcza kontaktowym i dzięki temu zbiera obfite plony, co gołym okiem widać i czuć.

IPN nie musi przepraszać Michnika za informacje dot. skazania jego ojca za szpiegostwo na rzecz Sowietów
Instytut nie musi też wpłacać 50 tys. zł na cel społeczny - jak chciał redaktor naczelny "Gazety Wyborczej". Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew Michnika wobec IPN za przypis z książki o Marcu'68 - że jego ojciec Ozjasz Szechter został skazany w latach 30. na 8 lat więzienia za szpieg ...  wyświetl więcej


Były szef komisji weryfikacyjnej WSI Antoni Macierewicz nie musi przepraszać jednego z właścicieli koncernu medialnego ITI Jana Wejcherta za swe słowa o związkach ITI i Wejcherta z wojskowymi służbami specjalnymi PRL
Sąd Apelacyjny w Warszawie nie uwzględnił apelacji Wejcherta od wyroku warszawskiego sądu okręgowego, który w kwietniu 2008 r. oddalił jego pozew wobec Macierewicza. Ob ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  10/11/2010

Elba ! Hitem salonów jest pokazywanie w politycznym cyrku dwóch foczek, które występują w tańcu z mediami.
Pozazdrościły brukowej sławy Renacie i Wandzie. Może założą partię milczących owiec z prawem do potakującego beczenia.

  Elba,  10/11/2010

To raczej zasiany poplon ścierwiskowy na zieloną masę... do programu: Reality show.
Nawet głupota bez zasiewu sama nie rośnie. Muszą być jakieś ziarna, jakiś siewca, jakaś gleba... no i klimat sprzyjający.

  ajar63,  16/11/2010

Życzyłbym wszystkim odwagi, jaką mieli swego czasu Michnik, Kuroń, czy Wałęsa.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska