Login lub e-mail Hasło   

Ty, swój największy wróg

Wejdź we własną samotność bez lęku.
Wyświetlenia: 8.915 Zamieszczono 17/11/2010

                  

 Ilu z nas nauczyło się już piękna samotności? Tak często za kimś lub za czymś tęsknimy. Kogoś lub czegoś nam brak. Pragniemy być z żoną, przyjacielem, dzieckiem. Ta potrzeba bycia z kimś jest przemożna. To ona sprawia, że się  łączymy w pary, w grupy, w partie czy kościoły. Szukamy bratniej duszy/dusz, z którą łączą nas poglądy, pasje, zainteresowania. Nie chcemy i nie umiemy być sami.

W grupie, w tłumie, z kimś lub przy kimś czujemy się lepiej. Bezpieczniej. Zapominamy wówczas o tym, co pojawia się natychmiast gdy zgaśnie światło, gdy wyłączymy telewizor, gdy wyjdziemy już z kina... Urodziliśmy się samotni. I samotni też umrzemy. Samotni chorujemy, samotni płaczemy. W każdym cierpieniu jesteśmy samotni, choćby wokół było wielu. A tylko radość jest prawdziwą radością, gdy dzielimy się nią z innymi.  Paradoks?

Tak bardzo boimy się samotności, że chodzimy na mecze. Tam dwudziestu dwóch idiotów biega za jedną piłką a my, w tłumie, szalejemy, płaczemy, klniemy, zdzieramy gardła. Jakby działo się cokolwiek ważnego. Zaiste trudno o większy idiotyzm...

"Wystarczą trzy tygodnie całkowitej izolacji: żadnych gazet, telewizji, radia, żony, męża, dzieci. Trzy tygodnie bez religii, społeczeństwa, klubów, uniwersytetów… pojawi się lęk, dosłownie oszalejesz. Będziesz zdumiony, widząc siebie w zupełnej samotności. A jeśli zechcesz, zrozumiesz, że to, co robiłeś przez całe swoje życie, było niczym innym, jak tylko zakrywaniem dziur i ran własnego istnienia, zakrywaniem ich pięknymi kwiatami. Ale kwiaty nie uleczą ran. Być może odkryte rany mogą się zabliźnić. Zakryte, ropieją."

Samotność, to nic innego jak odkrywanie. Odkrywanie siebie. Osamotnienie, to tęsknota za innymi. Tęsknota, która jest uzależnieniem, narkotykiem. Bezwzględną koniecznością. Bólem.

Samotność jest siłą. Osamotnienie słabością.

Jak wielu z nas jest samemu sobie obcy?  

Czasami spotykamy się ze sobą. Ale żyjemy razem, lecz osobno. Boimy się siebie. Naszych wad, klęsk, niedoskonałości. I tak często naszym największym wrogiem jest lustro. Bo zbyt często  jesteśmy wrogami samych siebie. A głównym orężem tej wrogości jest strach. Strach przed tym, co zobaczę kiedy się sobie dokładniej przyjrzę? 

Przestań uciekać od siebie, przestań się siebie bać. Nie zatapiaj się w ideologiach, religiach, filozofiach. Zatrzymaj się. Nie przerzucaj własnych problemów na innych. Nie chowaj się za innymi: Ludźmi, doktrynami, poglądami, sądami, wyobrażeniami.

Wówczas, być może, uda ci się rozwiązać największy problem. Wejść we własną samotność bez lęku. Bez oceniania. Im głębiej w nią wejdziesz, tym więcej odkryjesz. A jednym z największych odkryć będzie uświadomienie sobie właściwych proporcji i wagi twoich "problemów". Bo największy z nich zostanie pokonany. 

I innych zobaczysz we właściwym świetle. Bo kiedy zrozumiesz, kim jesteś, zrozumiesz kim oni są.  Ludźmi tak bardzo przestraszonymi samotnością, jak ty byłeś jeszcze przed chwilą...  

W ten sposób zrodzi się życzliwość, uśmiech, zrozumienie, szacunek. 

A ty nie będziesz już miał potrzeby potrzebować. Nie będziesz też cierpiał na niezaspokojoną potrzebę, bycia potrzebnym. Bo będziesz już wiedział, że jesteś potrzebny tak samo jak każdy inny człowiek. A pojęcia wróg i przyjaciel nabiorą zupełnie innego sensu. Ty, swój największy wróg, okaże się najlepszym przyjacielem. I w jednej chwili zrozumiesz, jakim kretynizmem jest wrogość, ojciec i matka nienawiści. 

 

Podobne artykuły


158
komentarze: 114 | wyświetlenia: 71374
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19399
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 91266
34
komentarze: 62 | wyświetlenia: 2576
33
komentarze: 8 | wyświetlenia: 22111
31
komentarze: 30 | wyświetlenia: 3404
24
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1571
23
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3138
21
komentarze: 35 | wyświetlenia: 3775
21
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4752
18
komentarze: 8 | wyświetlenia: 15404
17
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1929
16
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3156
17
komentarze: 60 | wyświetlenia: 3912
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





  swistak  (www),  17/11/2010

Samotność to pretekst by pomyśleć o cudzie istnienia, bo jedność jest we wszystkim a wszystko jest jednością.
Fizycy zgadzają się, że materia nie może zaistnieć bez świadomości a jedno i drugie jest inteligentną energią. E=mc2

Bardzo mądry artykuł. Gratuluję. Właśnie trudno zagłębić się w siebie, bo cały czas szukamy tego "czegoś" poza nami i uważamy że gdzieś tam na zewnątrz jest szczęście, miłość. A tu chyba bardzo fajnie się wpisuje powiedzenie że " z pustego to i Salomon nie naleje" dlatego wejdź w siebie, odkryj to bogactwo które masz w sobie i wtedy możesz rozdawać je innym. A czasem trudno wejść w siebie, bo tam ...  wyświetl więcej

potrzeba "bycia potrzebnym" jest jak najbardziej naturalna i ... potrzebna.
Spójrzcie na to tak, że to, co czujemy i to, jak się czujemy gdy zostajemy na dłużej sami, ten smutek, poczucie niespełnienia i braku, ma swój sens. Ten sens stoi nad nami, był tu od początku. Niezaspokojone potrzeby motywują nas do działania. Często do działania, które będzie nam służyć.

Oczywiście inny sen

...  wyświetl więcej

Utożsamiam się z myślą autora,rozwinął moje poglądy,w samotności powstały największe dzieła i E=mc2.Pozdrawiam i proszę o jeszcze

  Vekan  (www),  19/11/2010

W pełni zgadzam się z tym co napisałeś. Bardzo dobry artykuł. Czekam na kolejne.

Tak na marginesie. "Tam dwudziestu dwóch idiotów biega za jedną piłką...". Nie wiem jakie zrozumienie i szacunek rodzi się u autora, określając zawodników jednej z dyscyplin sportowych (dla niektórych jednej z najbardziej kreatywnych, inspirujących, i pięknych gier zespołowych) mianem "idiotów". Rozumiem, że komuś może się to nie podobać, nie odpowiadać, nie interesować itd., ale piłka nożna i mec ...  wyświetl więcej

  Ivi,  20/11/2010

Hmm Ciężko o 3 tyg samotności w dzisiejszych czasach. Tym bardziej jak się ma kogoś za kogo trzeba być odpowiedzialnym. Myślę jednak, że w ciągu dnia należy wygospodarować sobie troszkę czasu na pobycie z samym sobą. I ja tak zrobię bo zaczynam gubić siebie:)

  Noemi*,  20/11/2010

Samotność może być wielkim nauczycielem osobowości , człowiek który doświadczył osamotnienia nie tak łatwo stanie się ofiarą zbiorowej sugestii . Czyż nie w samotności rodzą się dzieła wielkie i nieśmiertelne myśli ..., kazda myśl refleksyjna zrodzona w samotności staje się dla niejednego punktem zwrotnym w życiu ."

Samotność jaka była wynikiem tego, że w młodości często zrażałem wszystkich do siebie, sprawiła że zacząłem dużo myśleć. Wpłynęło to na moje stopnie w szkole, zmieniło to moje podejście do przyszłości. Przez to równie w dużym stopniu stałem się samowystarczalny o ile można tak powiedzieć o człowieku. Przestałem ufać ludziom, ale to nie znaczy że się ich bałem czy unikałem, po prostu na nich nie li ...  wyświetl więcej

Cóż, lubię samotność, regeneruję się w niej, ale ludzie są mi potrzebni. Wobec ludzi my staję się ludzka, a może lepiej - staję się po prostu. Ludzie są lustrami, w których się przeglądam.

  lilith123  (www),  22/11/2010

Najgorsza jest samotność w tłumie - jest maksymalnie pusta, a prawdziwa samotność to cudowna okazja do zgłębiania siebie - i tylko od nas zależy czego się dowiemy...

Piekny artykuł i mądre komentarze. dziekuje :)

Przepraszam, że odpowiadam "zbiorczo". Ale cóż powiedzieć?
Dziękuję Wam za zainteresowanie i piękne, mądre komentarze.
Kłaniam się nisko:-)

Doświadczanie samotności to bycie ze sobą i poznawanie siebie poprzez rozwijanie duchowości, w tym oswajanie się ze swoimi lękami... ludzie wokół to nasze lustra... ale bez własnej pracy nad sobą, niewiele nam pomoże przeglądanie się w ich oczach, kiedy sami nie będziemy wiedzieli kim jesteśmy... Czasowa samotność pozwala mi odetchnąć od gonitwy życia, opinii innych, manipulacji emocjonalnych... s ...  wyświetl więcej

Witam Cię.. i cieszę się .. że spotykam takich ludzi jak Ty... którzy dotykają czegoś więcej niż jedynie duszy.. dotykają ducha , aby móc poczuć w sobie Istnienie świadomości w jedności z innymi...

  ulmed,  26/01/2011

Jak poznasz siebie, to poznasz cały świat, tak myślę i się staram. Nieraz boli, ale w pełni zgadzam się z Twoją konstatacją, że rana musi wyropieć, jak się oczyści i zrozumie jej sens, to zagoi się bez blizny.

Twoje słowa tak pięknie brzmią. Nie plastrujmy swego bólu, swego grzechu byle czym.
Tylko w samotności może dokonać się ten bolesny proces kontaktu z samym sobą.
:)) Nawet nie wiesz ile trudu sobie zadałam, by te kilka słów wkleić.

Hmm. Nie bardzo rozkminiam, mam być samotny, ale jednocześnie nie osamotniony i spotykać się z kumplami? Z tego co przeczytałem mam zostać sam na sam z sobą, ale jak tak zrobię to, z tego co wyczytałem zwariuję. Zatem jaki będzie tego efekt, raczej siebie nie poznam, a jedynie bardziej się zdołuje

Ale wielki szacunek dla autora tego tekstu. Ten artykuł daje do myślenia

Mariusz Kajstura, źle zrozumiałeś :/ Trochę na odwrót
"Samotność, to nic innego jak odkrywanie. Odkrywanie siebie. Osamotnienie, to tęsknota za innymi"



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska