Login lub e-mail Hasło   

Marihuana - o faktach przemilczanych

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,667
Ostatnio w naszym kraju coraz czesciej mowi sie o legalizacji marihuany. Ponieważ ma ten plan wielu zwolennikow i pewnie tyle samo przeciwników...
Wyświetlenia: 89.588 Zamieszczono 28/11/2010

  Ostatnio w naszym kraju coraz częściej mówi się o legalizacji marihuany. Ponieważ ma ten plan wielu zwolenników i pewnie tyle samo przeciwników, warto przypomnieć artykuł na ten temat, który ukazał się w Racjonaliście, a który w sposób rzeczowy przedstawia historie a także skutki społeczne popularyzacji tego narkotyku...

   Wedle raportu opracowanego przez Uniwersytet w Amsterdamie na zlecenie WHO, nad którym pracowano aż 15 lat, stwierdzono, że szkodliwość marihuany jest wyraźnie mniejsza niż szkodliwość tytoniu i alkoholu, nawet wtedy, gdy jest zażywana z intensywnością równą tej z jaką ludzie używają alkoholu i papierosów! Marihuana nie prowadzi do blokady dróg oddechowych i rozedmy płuc oraz nie upośledza funkcji płuc, jak czynią to papierosy.

  Badania prowadzono w środowisku najbardziej do tego odpowiednim, tj. w Holandii, gdzie od 1976 marihuana jest zalegalizowana, przez co tam właśnie najlepiej prowadzić analizy jej długofalowego oddziaływania.

Co równie istotne: od tego czasu w Holandii liczba osób używających 'twarde' narkotyki utrzymuje się na stałym poziomie i nie wzrosła przez legalizację marihuany (co głosi wspomniana hipoteza eskalacji).

  Oczywiście raport zatajono.

  Był zbyt niewygodny.

New Scientist pisał, iż WHO postąpiła tak pod presją amerykańskich doradców...

Warto podać, że wedle obliczeń skutków śmiertelnych stosowania używek w USA (Nadelmann, 1991), na 3.562 śmierci z przedawkowania narkotyków, przypadało 320.000 śmierci z powodu nadużywania tytoniu oraz 100.000 śmierci z powodu alkoholizmu.

  Oczywiście nie było to w istocie sensacyjne odkrycie, gdyż fakty te znane były dużo wcześniej:

Raport La Guardia (1944), oparty na bardzo szczegółowych badaniach medycznych, psychologicznych i społecznych aspektów stosowania marihuany w Nowym Jorku głosił, że nie ma dowodów wskazujących na to, że marihuana wywołuje zachowanie agresywne lub antyspołeczne, że zwiększa liczbę przestępstw na tle seksualnym lub znacząco zmienia osobowość zażywającego. Nie znaleziono też dowodów działania uzależniającego czy powodowania strat psychicznych lub fizycznych Raport z 1968 opracowany na zlecenie rządu brytyjskiego: "Biorąc pod uwagę wszelkie dostępne nam materiały, stwierdzamy zgodność naszych wniosków z opinią wyrażoną przez Komisję Narkotyków z Konopi Indyjskich, utworzoną przez rząd Indii (1893-94), a także spostrzeżeniami Komitetu Burmistrza Nowego Jorku ds. Marihuany (1944), że długotrwałe, umiarkowane używanie marihuany nie ma szkodliwych skutków".

Komisja pani Wooton nie znalazła również argumentów na poparcie teorii eskalacji Brytyjski Królewski College Psychiatrów oświadczył w 1987, że "marihuanę powinno się zalegalizować wcześniej niż tzw. narkotyki rozrywkowe" II. Marihuana jest naturalnym i prostym lekiem działającym pozytywnie na bardzo wiele schorzeń.

Znam historię pewnej młodej 'plantatorki' marihuany, która hodowała konopie w domu przy zupełnej nieświadomości matki (mamo, to roślinka na biologię...), do czasu kiedy zwróciła na nią uwagę ciocia przybyła z dalekiej Syberii (a może innej części Rosji) — O wy tu też hodujecie to ziele lecznicze. Mama się jednak dowiedziała co to za ziele i bynajmniej nie była skora do jego stosowania, mówiąc oględnie.

  Znamienity jest tytuł pewnej witryny internetowej: Marihuana — zakazana medycyna (www.rxmarijuana.com). Oprócz pewnych niewątpliwych negatywnych skutków stosowania marihuany, działa ona pozytywnie na wiele schorzeń i dolegliwości, m.in.:

koi ból mięśni i ścięgien ma właściwości przeciwwymiotne (przydatne np. w chemioterapii) żaden inny narkotyk nie jest w stanie rozluźnić skurczonych mięśni w ogóle, a zwieracza w szczególności (przy stwardnieniu rozsianym) poprawia apetyt (np. dla anorektyków, czy chorych na AIDS) zmniejsza ciśnienia wewnątrzgałkowe (np. łagodzenie skutków jaskry) istnieją teoretyczne przesłanki, że marihuana ma działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicznie może leczyć objawy odstawienia opiatów i innych narkotyków oraz całej gamy zaburzeń psychologicznych i zachowania zapobiega bezsenności migrenom różnym bólom.

 Łącznie mówi się o pozytywnym działaniu na ok. 50 różnych chorób. Jednak nie wszystkie właściwości tej rośliny zostały zbadane.

  Dlaczego więc jest nielegalna?

  Skoro nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o jedno — pieniądze.

  Niestety (dla marihuany) upowszechniła się ona w XIX w. wśród robotników w brytyjskich koloniach. Przemysł gorzelniczy poczuł się zagrożony w interesach, gdyż robotnik miał pracować, a po pracy — pić, zabijając poczucie podłego losu. Marihuana działała lepiej. Powzięto się więc "zbadać" jej "rzeczywiste" skutki. Wyszło, że jest szkodliwa i robotnicy winni, dla swojego dobra oczywiście, wrócić do gorzały.

  Z czasem posypały się prohibicje: została prawnie zakazana w Wielkiej Brytanii w 1928 roku, po ratyfikowaniu przez brytyjski rząd Konwencji Genewskiej z 1925 roku, dotyczącej m.in. wytwarzania, sprzedaży i transportu narkotyków.

Również w USA podjęto się podobnych kroków. Oczywiście wcześniej tworzono odpowiedni "klimat'".

  W gazetach zamieszczano sensacyjne opowieści łączące użycie marihuany z niebywałą przemocą (!), przestępstwami oraz seksualnym wyuzdaniem (por. późniejszy raport, który temu zaprzeczył), wywołując w niektórych kręgach prawdziwie histeryczne reakcje. Przynajmniej w części było to wzmagane nienawiścią i strachem przed imigrantami i murzynami, wśród których marihuana była szczególnie popularna.

Wzrost liczby siejących przerażenie opowieści, w większości fałszywych, spowodował, że w 1930 roku 16 stanów zdelegalizowało handel marihuaną. W tym samym roku utworzono Urząd ds. Narkotyków. Pierwszym jego komisarzem został Harry Aslinger, który z gorliwością fanatyka przez następne trzydzieści lat propagował potępienie marihuany. W 1937 roku, wbrew sprzeciwowi wielu lekarzy i psychiatrów, jak również ludzi broniących wolności obywatelskich, wydano ustawę (Marihuana Tax Act), która zakazywała używania marihuany na terenie całego kraju. Warto zwrócić uwagę na to, że eskalacja działań antymarihuanowych nastąpiła w latach 30., czyli wówczas kiedy dokonano bardzo 'niepokojących' odkryć: konopie są doskonałym, tanim w uprawie i przeróbce źródłem tłuszczu, celulozy i białek, z którego można wytwarzać całą gamę produktów poczynając od włókna przez papier, oleje, paliwa aż na żywności skończywszy; do tego konopia rośnie rok i daje 4 razy tyle masy papierowej co drewno w przeliczeniu na ha.

  Pierwsze skrzypce w amerykańskim lobby antykonopnym grał Du Pont de Nemouros and Co Incorporated — największy w świecie koncern chemiczny, którego zakres produkcji dziwnym trafunkiem kolidował z produktami konopnymi — produkcja włókien chemicznych, tworzyw sztucznych i in., w 1938-39 podjął produkcję pierwszego włókna poliamidowego — nylonu.

Po I wojnie światowej koncern kontrolował większość gałęzi przemysłu chemicznego w USA.

Koneksje: pierwszy bojownik antykonopny USA — Harry Aslinger był kuzynem Anrewa Mellona, dyrektora finansów Du Ponta. Kiedy Mellon został Sekretarzem Skarbu USA, mianował swojego krewniaka szefem nowopowstałego Federalnego Biura ds. Narkotyków; wówczas Alinger objawił społeczeństwu całe zło marihuany, wytrwale je indoktrynując, tzn. informując. Np. znanym jego argumentem było to, że marihuana jest narkotykiem wywołującym nieopanowaną agresję, podczas kiedy wiadomo, że jest zupełnie odwrotnie. Widać zdarzyło mu się jednak wypalić jakiegoś jointa, gdyż po porażkach amerykańskich w Wietnamie objawił już inne argumenta; mianowicie, że za porażki odpowiedzialna jest marihuana, gdyż ..."zmienia młodzież w pacyfistów".      

  To jest cała istota historii propagandy przeciwko marihuanie — najpierw lekiem, by później stać się złem odpowiedzialnym za wszystko co najgorsze.

Lobby konkurencji używkowej: Wzrost spożycia marihuany powoduje spadek zapotrzebowania na inne używki, zwłaszcza alkohol. Tym bardziej, że pojawiają się coraz częściej głosy, iż jest ona mniej uzależniająca niż typowe i legalne używki (papierosy, alkohol), a zarazem jest używką znacznie przyjemniejszą w doznania.

  Mamy więc naturalne lobby 'antymarihuanowe'. I oto pojawia się kolejny wielki koncern zatroskany o zdrowie obywateli — Philip Morris Companies Inc. — pierwszy i największy sponsor organizacji Parentship for Drug-Free America.

  Philip Morris, oprócz budującego wspierania organizacji antynarkotykowej, jest największym na świecie producentem artykułów spożywczych (m.in. oleje roślinne, kawa, piwo), ponadto jest właścicielem kilku czołowych marek papierosów (m.in. Marlboro)... Lobby farmaceutyczne: firmy farmaceutyczne opracowują niezwykle skomplikowane i drogie leki syntetyczne, tymczasem marihuana jest skuteczna na wiele chorób i jest zarazem lekiem naturalnym.

Lobbing w tej sprawie był żywy zwłaszcza w latach 70. (kiedy rozpowszechniło się domowe stosowanie marihuany w celach leczniczych). W 1988 roku amerykański Najwyższy Sąd Administracyjny d/s Wprowadzenia Leków, po 15 latach (!) badań i rozpraw wydał orzeczenie: "Marihuana stanowi jedną z najbezpieczniejszych czynnych substancji jakie znamy".

Podnosi się larum, firmy farmaceutyczne podejmują lobbing i pomimo tego orzeczenia marihuana nie ląduje w legalnym lekospisie.

No cóż, wizja tego, że tak prosty środek może leczyć 25-50 różnych chorób może przerażać przemysł, który na skomplikowanym leczeniu owych chorób ciągnie całkiem pokaźny dochód. Taki lek jest ...po prostu za tani.

Zagrożenia dla innych zyskownych dziedzin: — olej konopny ma pecha być dobrym paliwem napędowym, co wcale nie jest po myśli wszechpotężnym wydobywcom i przetwórcom ropy naftowej (również w USA, np. spółki z Teksasu i ich wpływ na politykę), tedy istnieje konieczność zaprezentowania przekonywujących 'ekspertyz' świadczących na niekorzyść konopii i jej bękartów — marihuany i haszyszu. — papier, jaki może być wytworzony z konopii jest bardzo dobrej jakości, co godzi w przemysł przetwórstwa celulozowego.

Lobby policji: policja amerykańska otrzymuje na walkę z narkomanią ogromne sumy pieniędzy z budżetu, a dodatkowe zyski ciągnie z istniejącego w USA prawa o konfiskacie majątku ruchomego i nieruchomego narkomanów.

Państwo na truciu się obywateli papierosami i alkoholem ma więcej poważnych zysków niż strat (dużo więcej...), podczas kiedy nie wiadomo, czy dochód z marihuany mógłby zrekompensować spadek na innych używkach, tym bardziej, że chałupnicza hodowla 'trawy' jest niezwykle łatwa

  Ktoś mógłby zarzucić budowanie kolejnej teorii spiskowej. To nie jest jednak żaden spisek, lecz zwykła kalkulacja i gra interesu ekonomicznego, gdzie liczy się pieniądz, a nie dobro konsumenta czy inne wartości społeczne, nie wspominając już o względach ekologicznych…

  Przeciwko upowszechnieniu konopii i marihuany mamy taką siatkę żywotnych interesów ekonomicznych i taką potęgę finansową, że znajdzie się nie jeden prof., który napisze, że wedle wiedzy pewnej i sprawdzonej, nie dostrzega on zauważalnej różnicy między marihuaną, heroiną i innymi opiatami. Że stokroć lepiej wypalić paczkę 'Popularnych' niż jednego 'jointa', że przy 'haju marihuanowym' zalanie się 'w trupa' to jak wycieczka do ogrodu botanicznego w porównaniu do komory gazowej Auschwitz-Birkenau. Że 'maryśka' winna być uznana za wichrzyciela porządku publicznego, wroga wyjątkowo podstępnego, na wieki wieków — amen.

Po czym czołowe gazety przedrukują tą 'ewangelię' i w lot staje się ona 'ciałem' i podstawą 'wiedzy' o marihuanie.

    

   Co przemawia za legalizacją?                                              

  Możliwość kontroli jakości marihuany.

Palenie 'trawy' nie jest samo w sobie szkodliwe dla organizmu w stopniu większym niż legalne używki, najgorsze są jednak dodatki, którymi dealerzy wzmacniają działanie narkotyku słabej jakości. Coraz częściej się zdarza, że niskiej jakości marihuana impregnowana jest w celu spotęgowania działania bardzo niebezpieczną fencyklidyną. Ponadto marihuana uprawiana w Stanach Zjednoczonych, albo importowana z Meksyku lub z Ameryki Środkowej, może być skażona parakwatem lub innymi silnie trującymi środkami ochrony roślin, rozpylanymi z samolotów w celu odchwaszczania. Obrót legalny pod państwową kontrolą jakości może temu zapobiec.

  Nie ma sensu utrzymywać kolejnego martwego prawa. Nikt nie jest w stanie i nikt przy zdrowych zmysłach nie podejmie się rzetelnego jego wykonania (nie starczyłoby miejsc w więzieniach, ani sal na rozprawy, gdyby chcieć połapać tych co palą i posiadają przy sobie na własny użytek kilka działek 'trawy' — na publicznych imprezach wcale się z tym nie kryjąc). Mówi się, że prawo takie ma spełniać rolę wychowawczą i kształtującą pożądane postawy obywateli.

Primo: nikogo ono nie ukształtuje, gdyż wśród tych, których ono dotyczy (ludzie młodzi lub w średnim wieku), nie ma potępienia postaw zakazanych przez owo prawo, przeważa ich akceptacja.

Secundo: Nie można tworzyć prawa wbrew społeczeństwu (istota demokracji). Większość żądań grzmiących przeciwko marihuanie wynika najczęściej z niewiedzy o niej.

  Delegalizacja 'lekkich' narkotyków przyniosła wiele negatywnych konsekwencji i w istocie pogłębia jedynie zagrożenie narkomanią: to prohibicja spowodowała, że zaczęły się pojawiać skręty ze szkodliwymi domieszkami, to prohibicja sprowadziła dealerów do szkół. Jak mówił prof. M. Kozakiewicz: "Jak wykazują badania, najwięcej narkomanów jest tam, gdzie prawo jest najsurowsze, np. w USA. W Europie takim krajem są Niemcy. A w Polsce po 1985 r., kiedy wprowadzono liberalną ustawę antynarkotykową, liczba narkomanów spadła. Surowe prawo powoduje nasilenie narkomanii. W takich warunkach mafie i dealerzy pracują nad rynkiem, rozdajądzieciom narkotyki za darmo, podbijają ceny i gromadzą ogromne zyski, oczywiście nie płacąc podatków. Ale to już zmartwienie ministra finansów. 

  Również prof. Wiktor Osiatyński opowiedział się w 1995 r. za legalizacją 'miękkich' narkotyków, jako sposobu na zmniejszenie szkód narkomanii. Pisał m.in.: "Wzorem może tu być stosunek do nikotyny. Niemal nikt nie domaga się jej delegalizacji, choć wszyscy zgadzają się, że papierosy należy obłożyć wysokimi podatkami, zakazać palenia w określonych miejscach, nakazać drukowanie napisów ostrzegawczych na pudełkach, ograniczyć reklamę, a także prowadzić publiczną kampanię informacyjną o szkodliwości nikotyny. Wszędzie, gdzie podjęto taki program, lawinowo spada liczba palaczy."

Pedagog Lucyna Bojarska, rzecznik praw ucznia, mówiła: "Legalizacja marihuany byłaby ryzykowna, bo zbliża palaczy do twardych narkotyków. Ale jeżeli młodzież sięga po kleje, amfetaminę czy kompot, może lepiej postawić na trawkę?"

  Choć częściowe zastąpienie wódki marihuaną może mieć pozytywne skutki. Marihuana jest mniej szkodliwa, działanie ma bogatsze. Po wódce często pojawia się agresja, popełnianych jest dużo przestępstw pod wpływem alkoholu. Natomiast jak wiemy marihuana łagodzi agresję.

  Znamienite jest, że po legalizacji marihuany w Holandii nie tylko nie odnotowano wzrostu narkomanii, ale ponadto znacznie spadła przestępczość.

  Możliwość rozwinięcia rzetelnych badań nad użytkowym wykorzystaniem właściwości konopii (m.in. wyrób lin, tkanin, paliw, nasiona mają właściwości odżywcze, mogą być składnikiem posiłków). Papier jaki może być wytwarzany z konopii jest bardzo dobrej jakości, a przede wszystkim jest tańszy i bardziej ekologiczny od papieru z celulozy drzewnej. Zyskują na tym nasze lasy i nasze środowisko.

  Możliwość wykorzystania w szerokim zakresie leczniczych właściwości marihuany i zastąpienia przynajmniej jakiejś części leków syntetycznych lekiem naturalnym. Są jednak schorzenia, przy których nawet leki syntetyczne nie mają właściwości dorównujących marihuanie. Zmniejsza napięcie, łagodzi występujące coraz częściej stresy. Wprawdzie wprowadzono już w 1986 na amerykański rynek Marinol, zawierający syntetyczny THC, którym leczono wiele dolegliwości (przy chemioterapii, ochrona komórek mózgowych po udarze [notabene — marihuana ma siać spustoszenie w tych komórkach...]), jednak nie udało mu się dorównać marihuanie — jego działanie następuje po 2-4 godz. Po zapaleniu jointa to samo osiąga się po kilku minutach...

  Dochód ze sprzedaży tych wyrobów może zasilić podatkami kasę państwową, a nie dilerów i mafie narkotykowe.

Mogą powstać nowe miejsca pracy w przetwórstwie, hodowli i handlu Zysk z turystyki. No bo po cóż młodzież dzisiaj się wybiera do Holandii? Aby patrzeć na stare rowery, wiatraki, tudzież na dorodne krowy? Otóż nie, do Holandii 'w celach turystycznych' (czyli nierobotniczych) się jedzie po to, aby odwiedzić marihuanowy coffee-shop...Zostawiając przy okazji nieco gotówki i w innych sklepach.

  Oczywiście marihuana nie jest czymś tak pożytecznym jak jedzenie owoców. Jest narkotykiem (choć niektórzy zaprzeczają słuszności tego określenia mówiąc: używka) i tak jak każda używka ma również działanie szkodliwe (choćby dla płuc). Nie na każdego ma pozytywny wpływ, mogą pojawić się niekorzystne skutki i reakcje.

Po cóż więc legalizować coś co może być szkodliwe?

A po cóż się pali papierosy, pije alkohol, uprawia sporty ekstremalne, skoro to wszystko może szkodzić? A po cóż chodzi się do kina i czyta powieści fantastyczne?

Czyż można człowieka winić za to, że pragnie się czasami oderwać na chwilę od prozy życia, od dość smutnej czasami rzeczywistości?

Oczywiście nie każdy tego potrzebuje, niektórzy potrafią żyć pełnią życia i satysfakcji swoją rzeczywistością. Niektórzy jednak potrzebują lub chcą czegoś więcej. Nie można propagować marihuany jako środka dobrego na życiowe zmartwienia i porażki, gdyż dla ludzi słabych psychicznie, może być ona czymś co ściąga w dół. Zwłaszcza nie można propagować marihuany wśród młodzieży (jakże jednak jest to postulat oderwany od rzeczywistości - myślenie życzeniowe...), gdyż z pewnością nie uczy ona odpowiedzialności. Ale jednocześnie nie możemy się poruszać w oparach politycznego absurdu — skoro marihuana nie jest bardziej szkodliwa niż legalne używki, to albo należy je zdelegalizować, albo zalegalizować marihuanę.

Swoboda podejmowania decyzji winna być pozostawiona obywatelowi w tej kwestii. Jak słusznie wyrażał to plakat promujący płytę Marihuana zespołu Róże Europy: "Zalegalizować marihuanę! Nie pal, decyduj sam."…

 

Zapraszam do zapoznania się z całym artem na:   http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,667

 

 

 

Podobne artykuły


19
komentarze: 46 | wyświetlenia: 2305
15
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1600
15
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1621
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 628
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 2374
14
komentarze: 14 | wyświetlenia: 587
14
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1336
13
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1279
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1938
13
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1056
12
komentarze: 35 | wyświetlenia: 1005
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 629
 
Autor
Dodał do zasobów: bellatrix8
Artykuł



  lilith123  (www),  29/11/2010

W końcu sporo danych w jednym miejscu, choć tekst zyskały na obiektywności gdyby wspomnieć o skutkach ubocznych nadmiernego spożycia( wszystko w nadmiarze jest szkodliwe). Gdybyśmy mieli prawdziwą demokrację, gdzie opinia ludzi miałaby znaczenie, wolne media to nikt by nie zabraniał hodować trawy na własny użytek, ale wolni możemy być ewentualnie we własnych umysłach, choć marzyć i walczyć o marzenia nikt nie zabrania...

  bellatrix8  (www),  02/12/2010

ok, jest artykuł o skutkach ubocznych http://eiba.pl/2wj5 chociaż jest to o innych skutkach ubocznych uzależnień..

Hej tego się nie da przedawkować:P'' dawka śmiertelna jest szacowana na 20 000 do 40 000 pojedynczych dawek[12], dotąd nie odnotowano ani jednego przypadku śmiertelnego z powodu przedawkowania i praktycznie jest to niemożliwe[13].'' wikipedia

polecam film union na yt bez problemu do znalezienia, bardzo podobny do artykułu.

Prawda jest taka że przeciwko legalizacji marihuany są ludzie nieświadomi, lub źle poinformowani. Wystarczy że jeden ksiądz z Torunia krzyknie w eter o diabelskim krzaku, i ile już mamy osób przeciw sobie? całe rzesze żywych trupów :)
Jedyne czego nie rozumiem to sprzeciw polityków wobec legalizacji. Myślę że Państwo zaczęłoby się powoli podnosić na nogi dzięki takiemu zastrzykowi gotówki.

akurat bzdury piszesz, jak żyję (regularnie chodzę do kościoła, Radia Maryja zdarza mi się posłuchać) to nigdy nie słyszałem krytyki KK odnośnie marihuany... palę o od 10 lat... już kiedyś też mi jeden kolega powiedział że legalizacji marihuany nie będzie bo Kościół do tego nie dopuści, ha ha ha ha ha!!!! skąd Wy te bzdury bierzecie!!!! znajdź proszę w Internecie i podaj nam tutaj linki do stron na których KK walczy z marihuaną.

Dobra, od początku. Dwa pierwsze zdania mojej poprzedniej wypowiedzi były metaforą, odniesieniem do tego jaki wpływ środki masowego przekazu mogą mieć na osoby nieświadome, najbardziej podatne na manipulację. Uznałem Toruńską rozgłośnię jako idealny przykład tego zjawiska, i nie przepraszam tych którzy czują się w jakiś sposób urażeni. Sądzę więc że błąd polegał na błędnej interpretacji, i mogliby ...  wyświetl więcej

A kto rządzi naszym krajem jak nie kościół, on ma ogromną władzę a pewien procent twoich ciężko zarobionych pieniędzy trafia do odrębnego państwa Watykanu więc ty mi powiedz czy aby na pewno KK nie ma władzy w delegalizacji?? Powiem jedno paliłem spory okres czasu, i legalizacja była by wskazana gdyż palenie zakupione w specjalnych sklepach było by pozbawione tego chemicznego g**a które dodają hod ...  wyświetl więcej

  amaru,  03/12/2010

Marihuana jest zakwaszana eterem, rozpuszczalnikami i nie wiadomo jeszcze jakim innym g*wnem. Im bardziej szkodliwa dla mózgu tym wieksze "jazdy". No nie wiem czy to aż takie zdrowe.

  ziemian,  06/12/2010

Hmm na pewno jest to zdrowsze i mniej uzależnia od legal drug.. Paliłem 3 lata bez przerwy i jestem zdrowy jak ryba, nie pamiętam żebym leżał w łóżku od kilku lat. Nie pale od roku zupełnie i nadal czuje się świetnie wszystkie badania mam w normie. Aha z rzuceniem nie było żadnego problemu, po prostu mi się znudziło, bo paliłem już z 5 bluntów dziennie prawie non stop. wiec laikiem nie jestem, A no i mózg w najlepszej formie jak zawsze:P pozdro

Życzę powodzenia ludziom którzy kupują stuff niewiadomego pochodzenia. Każdy palący raczej wie czym dilerzy potrafią doprawić ziele, w tym temacie fantazja nie ma granic.

...dlatego trzeba palić naturkę która urośnie koledze w szafie, wtedy na pewno nikomu nie zaszkodzi.

Bardzo ciekawy artykul, wiele wyjasnia.

Dobry artykuł

Marihuana jest lecznicza i jak wszystko inne, jest dla ludzi... jednakże, w nadmiarze, a szczególnie u ludzi uzależnionych od innych tzw."hard drugs", nie prowadzi do niczego dobrego...rozumiem jeden dziennie, no dwa blunty nawet, ale kilkanaście??? Oby jeszcze zarabiali na tę trawkę sami... ale zazwyczaj to nie idzie w parze. Ziemianin pisze, iż tego nie da się przedawkować... samej maryśki nie, ...  wyświetl więcej

  Robert_ja  (www),  31/01/2011

skoro "Nie ma sensu utrzymywać kolejnego martwego prawa." to o co chodzi?

Zresztą komentarze typu że przeciwko trawie są tylko moherowe bereciki, wysłannicy ojca Rydzyka i inne populistyczne ruchy społeczne bardzo trafnie prezentują co palący myślą o niepalących. Może by ktoś z was, palący, pomyślał troszkę dłużej że niechęć do narkotyków może opierać się na tym samym co niechęć do jakiegoś koloru? Po prostu.

Myślę, że marihuana powinna być zalegalizowana ze względu na dwie rzeczy. Jest szkodliwa, ale nie aż tak, żeby jej zabraniać, a przyzwalać na alkohol w co drugim sklepie. Po drugie, jeśli jesteś dorosłym, porządnym gościem, miałeś kiedyś doświadczenia z marihuaną i chcesz znowu spróbować, to czy musisz koniecznie biec na jakieś osiedle i wypytywać małolatów o to? I kryć się, bo policja czyha? To nonsens.

Dokładnie! Absolutnie się zgadzam. W dodatku palić w strachu, że ktoś złapie, ktoś zobaczy, ktoś podpierniczy. Bzdura. To zdrowsze niż tytoń, więc nie widzę logiki...

  Ariel,  02/05/2011

No niestety, do legalizacji nam jeszcze bardzo daleko...a takie na przykład Czechy, proszę jak bardzo wzrosła "turystyka" i jak wiadomo wpływy do kasy państwowej. A tymczasem ja "przyłapany" u nas w kraju na posiadaniu 1 grama marihuany dostałem 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata...

Doskonały artykuł, doskonały. Często myślałem o napisaniu takiego artykułu, teraz widzę że to nie jest potrzebne. Mam wrażenie że nawet tak samo formułowałbym niektóre informacje. Dzięki, dobra robota.

wszystkie narkotyki powinny być zalegalizowane...każdy człowiek ma prawo o sobie decydować...jest kowalem własnego losu...dlaczego więc mamy mu tego zabronić...traktujmy ludzi jako odpowiedzialne istoty,a nie jak bydło które trzeba hodować by wyrosło na silne i dało dużo mięsa,mleka itp. człowiek dorosły powinien mieć prawo do decydowania o sobie, jeśli chce niszczyć sobie zdrowie to żadna organiz ...  wyświetl więcej

Wystarczy sięgnąć po "Rozmowy z Bogiem" by przekonać się że powyższa treść ma jak najbardziej sens a delegalizacja "maryśki" jak najbardziej jest robotą bardzo bogatych i wpływowych lobbystów, którzy mieli za zadanie ochronić interesy swoich mocodawców.

Artykuł super. I co z niego wynika? Że od 20 lat do sejmu i senatu wybieramy ludzi nie czytających najnowszych wiadomości naukowych i nie myślących logicznie i samodzielnie. A jak pojawił się jeden odważny który mówi otwarcie jak jest naprawdę z tymi używkami to zobaczymy i usłyszymy w sejmie taki wrzask histerii jakiego jeszcze nie było.

  Max King,  25/10/2011

Nie zapominaj, że gdy Ronaldowi Reganowi przedstawiono raport w którym czarno na białym napisane było, że marihuana jest mniej szkodliwa od fajek czy piwa, ten się tylko wściekł, wywalił raport i kazał zniszczyć wszystkie kopie.

Faja nabijam
macha zawijam
Mahatma sprzyja
buenos dias
Ave Maria!

dziękuję za uwagę

Mojej uwagi otrzymałeś stosunkowo sporo... siedzę i myślę, o co ci chodziło w tym komentarzu...

niezly tekst

najlepiej każdemu jeszcze dać do ręki broń! byśmy się już całkiem pozabijali! >;-(

  Max King,  22/11/2011

Zacząłbym od ciebie...

Jestem za legalizacją. Mieszkałam dwa lata w kraju, gdzie marihuana jest legalna, poczułam różnicę - namacalnie. Jedno "ale", jeśli chodzi o sam fakt palenia - tak technicznie.Większość palaczy miesza zioło z tytoniem - albo takim kupowanym osobno, albo też tym wyjętym z papierosów, więc szkodliwość takiego palenia jest dużo większa. Taka mała uwaga, wynikająca z obserwacji prywatnych i sluchania komentarzy: "ja palę zioło, nie fajki, więc będę zdrowszy".

Ja mieszkam w Anglii i wszyscy znajomi którzy palą zioło mieszają z tytoniem. Ja przestałem palić zioło o wiele później po rzuceniu palenia tytoniu (acz nigdy nie mieszałem).

  Fraktal  (www),  13/12/2011

Ja wierzę, że narkotyki są złe... bo tak mi powiedzieli. Ludzie rząd chce waszego dobra jak mówi, że są złe to są. Zawsze słucham mądrzejszych a oni wiedzą co robią. Dbają o mnie bym sobie krzywdy nie zrobił. Dlatego ograniczają nasze prawa byśmy byli bezpieczniejsi.
Jak mógłbym myśleć samodzielnie, jeżeli nawet nie rozumiem po co są wojny? Ludzie, którzy zabraniają mi wielu rzeczy na pewno ...  wyświetl więcej

Genialny sarkazm.

Ludzie, kto był w Anglii, Holandii i tam sobie zapalił, ten wie, że to narkotyk - bo zaburza myślenie, człowiek inaczej działa, głupio, nie myśli trzeźwo, potrafi "śmiesznie" się zachowywać, tak, że nie wie, co tak naprawdę robi, aż do morderstwa, kradzieży, prostytucji. Mam 40 lat wiem, co tu piszę. Pożyjcie dłużej, to zobaczycie więcej i będziecie więcej wiedzieć. Kto to chce zalegalizować? - wł ...  wyświetl więcej

  Monte  (www),  02/02/2015

Sadzić, palić..

A ja jestem ciekaw jak to w końcu jest z tym uzależnieniem, niby można odszukać teksty w tym temacie, jak ten: http://www.biomedical.pl/mezcz(...)85.html ale w sumie jeszcze się nie spotkałem z jakąś życiową sytuacja, która by mi to potwierdziła, niby uzależnia psychicznie i tak dalej, ale znam osoby, które pal ...  wyświetl więcej

@gamoniek: Tak, właśnie.
Nie ma takiego przykładu...
Marihuana nie niszczy, a dawkowana z głową, z wiedzą pomaga w wielu dziedzinach.
Działa przeciwdepresyjnie, przeciwnowotworowo, pozwala myślom wejść na inny tor...
Samo palenie marihuany - weekendowe jest wspaniałą alternatywą dla palenia tytoniu (trucizna) i picia alkoholu (kwas).
Znam ludzi którzy palili wiel ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska