Login lub e-mail Hasło   

Apel o pomoc, czyli wieczorna historia w autobusie

Krótka historia. Prosty apel. Ostatnia sobota. Wieczór. Wsiadam do autobusu...
Wyświetlenia: 1.299 Zamieszczono 29/11/2010
Kasownik

Krótka historia. Prosty apel.

 

Ostatnia sobota. Wieczór. Wsiadam do autobusu na pętli przy Metrze Marymont i widzę starszego pana, który próbuje skasować bilet (wkłada go kilkukrotnie najpierw jedną stroną, a potem drugą). Przechodząc, od razu spostrzegam, że kasownik jest wyłączony. Mówię o tym panu i doradzam, by skasował bilet chwilę po odjeździe autobusu. On bardzo mi dziękuje, uśmiecha się do mnie i siada.

Wchodząc do autobusu zauważyłem również, że około sześciu osób przyglądało się poczynaniom tego pana. Nikt nic nie powiedział. Nikt nie zwrócił uwagi. Nikt... Dlaczego? Nie wiem. Przecież część z osób siedziała na tyle blisko kasownika, że bez wstawania mogła poinformować pana o sytuacji. Nie wierzę również w to, że nikt nie zauważył, że kasownik został wyłączony przez kierowcę. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że szczerze pisząc, sam nie wiem, czy zwróciłbym mu uwagę, gdybym siedział w autobusie...

Z tej krótkiej historii, która zainspirowała mnie do napisania tego artykułu wynika mój mały apel: POMAGAJMY INNYM. Zazwyczaj pomoc jest łatwa i nie wymaga od nas wiele, a w zamian często otrzymujemy coś bezcennego - uśmiech (a gratis dodatkowo dobre samopoczucie). Jeśli masz teraz chwilę, to proszę Cię byś odpowiedział sobie (najlepiej na kartce) na proste pytanie: W jaki sposób lub w jakich sytuacjach, mogę na co dzień pomagać innym?

 Poniżej przedstawiam kilka moich propozycji, ale zachęcam Cię gorąco, byś do nich zajrzał dopiero PO tym jak sam sporządzisz sobie taką listę (na papierze lub w głowie).

  • Pomóc wejść starszej osobie po schodach.
  • Poprowadzić niewidomego.
  • Pomóc zebrać komuś rozsypane rzeczy z ulicy.
  • Potrzymać coś komuś.
  • Ponieść starszej osobie zakupy.
  • Zagubionej osobie, pomóc znaleźć drogę.

 

Listę tą będę na bieżąco uzupełniał - gdy wpadnie mi coś do głowy lub napiszecie o czymś w komentarzach. Na koniec mam małą propozycję. Codziennie rano przywiązuj sobie kawałek sznurka do np. szlufki w pasku, torby, plecaka...; a zdejmij go dopiero w momencie, w którym pomożesz komuś danego dnia. Pomysł ten może nie jest nowy (ja osobiście poznałem go kilka lat temu na obozie harcerskim), ale naprawdę przypomina o tym, by codziennie zrobić choć jeden mały dobry uczynek.

 

Serdecznie pozdrawiam i zachęcam do komentowania oraz odwiedzenia mojego blogu,

Hubert Oręziak

Podobne artykuły


13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7710
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 14601
72
komentarze: 26 | wyświetlenia: 107830
47
komentarze: 86 | wyświetlenia: 9849
34
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3564
34
komentarze: 20 | wyświetlenia: 3262
77
komentarze: 112 | wyświetlenia: 37616
25
komentarze: 20 | wyświetlenia: 13934
54
komentarze: 32 | wyświetlenia: 5124
56
komentarze: 83 | wyświetlenia: 11509
19
komentarze: 9 | wyświetlenia: 13162
39
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5836
15
komentarze: 0 | wyświetlenia: 3852
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4801
20
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1489
 
Autor
Artykuł



Moja propozycja pomocy: rozmawiać ze starszymi ludźmi. Poświęcić im nieco czasu. Zapytać o dzieci, zdrowie. Pozwolić by coś o sobie opowiedzieli. Często są skarbnicą doświadczeń, tyle że zgorzkniałą, bo już nikt nie chce ich słuchać. Dzieci wyjechały lub są zbyt zajęte, rówieśnicy powymierali, a im doskwiera samotność i poczucie, że są nikomu niepotrzebni. Poszukajmy w sąsiedztwie, a kogoś takiego znajdziemy. Nie mińmy go następnym razem, rzucając tylko zdawkowe "dzień dobry", porozmawiajmy.

Ludzie są zobojętniali, strasznie. Kiedyś jechałam autobusem, kierowca się pomylił i źle pojechał, nikt nie zachował się jak należy, zadziwiające. Gdybym nie podeszła i nie zwróciła uwagi, kierowca by jechał i jechał, zamyślił się po prostu.. Ludzie są otępiali? Chorzy? Obojętni? Mają złudne poczucie bezpieczeństwa? Nie wiem.. Ale coś jest na rzeczy i pewnie dlatego tak łatwo nimi manipulować!

  lilith123  (www),  29/11/2010

Chwilami można odnieść wrażenie ze mimo że narkotyki są nielegalne prawie wszyscy są naćpani, żyją w swoim wewnętrznym świecie, biorą za fakt to co ktoś im poda na tacy, nie dostrzegają innych ludzi, zjawisk, zapomnieli że można się dziwić, robić nowe rzeczy, rozmawiać z obcą osobą na obcy lub codzienny temat, zapomnieli że żyją, rozejrzyjcie się w tramwaju lub autobusie i zauważcie ilu ludzi ma "martwe" oczy...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska