Login lub e-mail Hasło   

Skrzywiona twarz Polaka

Polacy nie potrzebują wrogów. Zniszczą się sami w imię walki o słowa i pawlakowe trzy palce ziemi.
Wyświetlenia: 3.463 Zamieszczono 04/12/2010
Jako naród mamy wspaniałe tradycje gościnności. Nasze mamy, babcie, ciocie potrafią zatulić swoich gości niemalże na śmierć. Obcokrajowcy są zachwyceni naszym ciepłem, serdecznością, potrawami i urodą polskich dziewcząt. Lubimy słuchać, gdy nas za to chwalą. Niestety jest także i druga strona rzeczywistości, w której żyjemy – nasze codzienne, nieznośne, uliczno-medialne piekiełko w relacjach polsko – polskich, kiedy goście już wyjadą.
 
Czytając w pewnej angielskiej książce charakterystyki różnych narodowości natrafiłem na stwierdzenie, że Włosi są gadatliwi i roztrzepani, Anglicy poukładani i dumni, a o Polakach było napisane, że są gościnni oraz że na wszystko narzekają.
 
Życie w naszym kraju lekkie nie jest. Niewątpliwie duży wpływ na naszą egzystencję ma klimat w jakim przyszło nam żyć. Mój znajomy po niedawnym powrocie z Teneryfy powiedział jedno wymowne zdanie: „Zastanawiam się po jaką cholerę przez 60 lat człowiek tak męczy się z tymi wszystkimi deszczami, wiatrami, mrozami i brakiem słońca.”
Pomijając huśtawkę pogodową to wielu ludzi ma obiektywnie ciężką sytuację materialną. Muszą włożyć dużo wysiłku, aby przeżyć od pierwszego do pierwszego. To nie oni jednak czynią z nas lidera europejskiego malkontenctwa. Opinię wyrabia nam spora część naszego społeczeństwa, której powodzi się całkiem dobrze, a która z jakiegoś powodu przesiąknięta jest różnego rodzaju lękami, podejrzliwością, zawiścią, zazdrością, uprzedzeniem oraz podwójną moralnością. Oni zatruwają atmosferę.
 
W naszych biurach, sklepach, szkołach i firmach jesteśmy nerwowi i nieprzyjemni. Rekordy braku kultury i taktu biją komentarze internetowe. Zazwyczaj pod przybranym nickiem bardzo inteligentni czytelnicy wygłaszają cynicznie bystre opinie, których nigdy nie wypowiedzieliby głośno na forum czy bezpośrednio osobie zainteresowanej, gdyż byliby uznani za aroganckich i nieokrzesanych.
 
Sławomir Mrożek bardzo cierpiał z powodu tych naszych skłonności do źle pojętej szczerości i otwartości. Mieszkając w Meksyku powiedział, że nie chce wracać do Polski, bo boi się, że po wyjściu z domu spotka na ulicy polskiego chama.
 
Szczególnie dużo emocji wzbudza polityka. Czujemy się w tej dziedzinie wyjątkowymi ekspertami i znawcami. Wielu z nas gotowych jest oddać życie za swoje zdanie co sprawia, że noże nieustannie latają w internecie, prasie, radio, telewizji, ulicach oraz naszych własnych mieszkaniach. To nie jedyna nasza domena. Oprócz tego jesteśmy jeszcze lekarzami, mechanikami, sędziami, a ostatnio jeszcze specjalistami od tragedii smoleńskiej. W naszej opinii politycy są oszustami i złodziejami, lekarze niedouczeńcami, mechanicy partaczami. Myślimy tak o innych, a inni myślą tak o nas. Uważamy, że mamy uzasadnione powody do bycia niezadowolonymi więc chodzimy skrzywieni. Nie ma jednak usprawiedliwia dla braku uśmiechu i bycia niemiłym, zgorzkniałym człowiekiem.
 
Na zachodzie też odbywają się kampanie wyborcze. Po wyborach jednak naród jednoczy się wokół prezydenta czy premiera i stanowią jeden naród. Stąd siła społeczeństw, które to rozumieją. Nasze kampanie trwają nieustannie, przed wyborami i po wyborach. Dzielenie włosa na cztery i przecedzanie komara pochłania nas do reszty. Wiele osób jednoczy się w krytyce. Nie czują się wówczas osamotnieni. Pocieszają się tym, że są osoby, które myślą tak samo jak oni. Puszczają sobie w głowach filmy na temat upatrzonych osób, a czym gorszy scenariusz tym lepie, bo wyzwala więcej energii. Zapalają się od ognia, który sami podkładają. Królują wśród nich teorie spisku. Uciekajmy od ludzi, którzy tak funkcjonują, bo wkrótce też będziemy mieli kłopoty ze snem i nieustanny ból głowy.
 
Wydaje się, że wystarczy przekroczyć granicę naszego państwa w którymkolwiek kierunku, a natychmiast spotykamy ludzi pogodnych, życzliwych i uśmiechniętych. To jak może wyglądać wysokiej jakości komunikacja międzyludzka szczególnie dobrze widać w anglosaskich filmach obyczajowych. Jak przyjemnie czyta się komentarze na portalach anglojęzycznych. Można się z nich nauczyć, że nawet posiadając inne zdanie można je wyrazić w sposób nie palący mostów. Udane kontakty z drugim człowiekiem szczególnie wspominają Polacy, którzy wracają z emigracji. Chwalą i mile wspominają swoich sąsiadów oraz pracodawców. Niestety to co doświadczają jest nie do opisania i do wyjaśnienia. To trzeba zobaczyć. Potrzebny jest do tego społeczny wzrok, który pozwoli te niuanse dostrzec.
 
Nowe pokolenie wygląda na zdrowsze. Młodzież nie ma już uprzedzeń do Rosjan, Niemców, Rumunów czy Żydów chyba, że rodzice zdążyli przekazać im „prawdę historyczną” na temat innych. Młodzi ludzie czują się częścią międzynarodowej rodziny. Mają plany i marzenia. Są pokoleniem pokoju i współpracy. Wiele osiągną. Najmniej obciążeń mają jednak dzieci. Tak samo lubią zarówno tych wysokich jak i niskich, ładnych i brzydkich, uczciwych jaki i tych, którym kiedyś noga się powinęła. Kredyt zaufania stwarza warunki do rozwoju. Bądźmy jak dzieci w naszych codziennych relacjach z ludźmi. Czasami stracimy na naiwności, ale znacznie więcej zyskamy. Ufajmy innym. Nikomu nie zarzucajmy złej woli. Bądźmy bezinteresowni. Pomagajmy tym, którym ciężko. Mniej mówmy, więcej róbmy. Pamiętajmy i szanujmy polityków dzięki którym dzisiaj możemy żyć w pokoju. To oni musieli kiedyś podejmować trudne decyzje, z którymi nikt z nas nie chciałby się zmierzyć.
 
Bądźmy wdzięczni i cieszmy się, że w domu mamy ciepło, że jeździmy ładnymi samochodami, a nasze dzieci chodzą do kolorowych szkół z pięknymi salami gimnastycznymi, w których dostają owoce i soki. To nie jest takie oczywiste. Większość ludzi na świecie nie ma takiego przywileju. Cieszmy się Polską. Nie wstydźmy się dobrze o niej mówić dobrze. Wytoczmy wojnę malkontentom i maruderom. Skupmy się wszyscy na budowaniu, bo od burzenia lepiej nam nie będzie. Niech na naszych ulicach gości uśmiech i wielkoduszność.
 
Zanim ożeniłem się bardzo często kłóciliśmy się z moją dziewczyna. Nieporozumienia wybuchały z powodu najbardziej błahych spraw. Z perspektywy czasu widzę jak bardzo żałosne musiało to być dla osób, które obserwowały nas z zewnątrz. Pewnego dnia byliśmy na spacerze z naszym wspólnym przyjacielem. W jego obecności rozpoczęliśmy jedną z naszych głupawych kłótni. Piotr nagle z serdecznym uśmiechem przerwał nam mówiąc: „Kochani! Po co w kółko sobie coś udowadniacie. Przecież to nie ma żadnego znaczenia dla ludzkości.” To jedno zdanie piętnaście lat temu otworzyło nam oczy na naszą głupotę. Od tamtej pory nie kłócimy się. Zachęcam wszystkich do zrobienia tego samego.

 

Maciej Strzyżewski
     

Podobne artykuły


19
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1654
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1878
15
komentarze: 17 | wyświetlenia: 978
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1933
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1057
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1129
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1718
14
komentarze: 16 | wyświetlenia: 881
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1122
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 848
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Mirka_ B,  04/12/2010

Panie Macieju, szaleniu lubię Pana czytać, bo pisze Pan bardzo ciekawe,mądre, ale i przemyślane artykuły i do tego z ogromnym poczuciem humoru.Gratuluję tak dobrego i lekkiego pióra.
Proszę pisać częściej. Brakuje takich artykułów.
Pozdrawiam.

Dziękuję za zachętę. Chciałbym pisać więcej, ale obawiam się, że zabrakłoby mi poczucia humoru na częstsze artykuły :) Będę się jednak starał.

  pisz,  04/12/2010

POLAKU ! Uśmiechnij się do świata, a świat uśmiechnie się do Ciebie.

Pozdrawiam z uśmiechem.

  swistak  (www),  05/12/2010

Nasz brak tolerancji dla zła i nieumiejetność kolaboracji z faszyzmem, komunizmem a ostatnio z socjalizmem jest problemem dla świata !

" Czy nie lepiej byłoby, zamiast tępić zło, szerzyć dobro? " - Antoine de Saint-Exupéry

  swistak  (www),  05/12/2010

HS ! Antoine de Saint-Exupéry miał na myśli rozwiązania siłowe

@ swistak. Porażająca znajomość literatury. Jakie bogactwo myśli i błyskotliwość ocen. Jestem pod wrażeniem. Cała twórczość Antoine de Saint-Exupéry pełna jest nawoływania do przemocy i rozwiązań siłowych, zwłaszcza " Mały Książę ". Myślę, że lepiej wpierw czytać, zrozumieć, a potem pisać. Zmniejsza to prawdopodobieństwo kompromitacji.

Świstak.
Rzeczywiście korzystasz z tego, że świstaki są pod ścisłą ochroną.

Ciekawe, że dla nas, Polaków, rzeczy proste i oczywiste są najtrudniejsze. My tak bardzo lubimy komplikować sobie życie. Masochizm jaki, czy co?
Uściski:-)

Grzegorzu czy jako Polak żyjący pomiędzy dwoma światami mógłbyś spróbować dać jakieś przykłady różnic pomiędzy naszym życiem w Polsce, a tym które oglądasz u siebie? Może inne osoby, które były lub mieszkały gdzieś tam chciałyby na to samo pytanie odpowiedzieć. Wiem, ze nie łatwe zadanie. Spróbujcie jednak.

Macieju. Mówisz, masz:-) Nie wiem czy dzisiaj dam radę. Ale w najbliższym czasie na pewno. Teraz myślę, że tekst nie będzie miły. Jesteśmy, niestety, prowincjuszami. Przy czym termin ten jest kategorią mentalną, nie geograficzną.
Ukłony:-)
PS
Pamiętam o zdjęciach.

  ykes,  05/12/2010

Zgadzam się ze stwierdzeniami z tekstu, ale w moim mniemaniu zwrot "wojna polsko-polska" jest nadużywany na równi z kultowym słowem "kultowy". "Wojna polsko-polska" jest tworem mocno rozdmuchanym przez media, a jej zakończenie przynajmniej raz w tygodniu obiecują nam politycy, prawdopodobnie nie będąc zbytnio świadomymi tego co najpierw mówią a następnie robią. ;) Plusujemy tekst.

Jak inaczej nazwałbyś opisane powyżej zjawisko? Jestem otwarty na propozycje.

  ykes,  06/12/2010

Od jakiegoś czasu korzystam ze słowa "polactwo", bo nie ma w nim żadnej wojny. ;)

Bardzo ciekawy tekst. Myślę, że dzięki niemu, może wielu dostrzeże, że nie ma monopolu na narzekanie. On narzeka na kogoś, a ktoś inny narzeka na niego. Ten artykuł, to taka trochę gorzka prawda o nas Polakach. Oby jak najwięcej ludzi ją sobie uświadomiło.

  Elba,  06/12/2010

To wszystko wynika z naszej polskiej mentalności, z której sami często nie zdajemy sobie sprawy.
Na pierwszy rzut oka mamy typowo słowiańską mentalność, czyli lubimy się bawić i jesteśmy gościnni. Czasami z piciem trochę przesadzamy, ale inne narody też za kołnierz nie wylewają, więc tak ogólnie z tym piciem nie jest u nas jeszcze tak źle.
Inne cechy powodują, że nasza mentalność nie ...  wyświetl więcej

Mnie zostało tylko przyklasnąć,podpisać się pod komentarzami za wyjątkiem świstaka i pogratulować.Mentalność nasza ona którą powołuje się Elba ma wg mnie wylęgarnię w kościele

Czy ten cholerny Piast Kołodziej nie mógł się w innym miejscu osiedlić?!

  ykes,  06/12/2010

Do wyboru był jeszcze teren obecnych Chin, ale nie wyobrażam sobie miliarda narzekających ludzi. :D

Trafny tekst i przyciąga uwagę :) Dziękuję.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska