Login lub e-mail Hasło   

Bezsensowny kodeks karny

Kilka paragrafów, które należy jak najszybciej zmienić dla dobra nas wszystkich.
Wyświetlenia: 1.765 Zamieszczono 30/12/2010

Teoretycznie żyjemy w państwie pozwalającym na wolność jednostki wraz ze wszystkimi przywilejami, jakie jednostce winny przysługiwać. Zatem wyciągając najprostszą konkluzję z poprzedniego zdania – nasza wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innej jednostki. Kiedy na to patrzymy wydaje się to bardzo logicznym i dobrym prawem. Co jednak mamy uczynić jeżeli przekonamy się, że społeczeństwo wcale się nie składa tylko z odizolowanych od siebie ludzkich jednostek, ale pomiędzy nimi wciska się tzw. aparat państwowy wraz z różnymi rodzajami policji wraz z innymi formami obywatelskiego ucisku?

Czasem wydaje mi się że Państwo jako scentralizowana i zarazem rozrzucona gdzie się tylko da instytucja jest jak nowotwór złośliwy, który żywi się naszymi płynami ustrojowymi trawiąc zbyt wiele i rozrastając się nazbyt. Początkowo miał być gwarantem spokoju i bezpieczeństwa w kraju – dziś wydaje się być instytucją dla instytucji.

Wiele przepisów ma charakter typowo ochraniający aparat państwowy co znacząco utrudnia życie obywatelom. Aby nie być gołosłownym postanowiłem przedstawić kilka przepisów, które są najbardziej zastanawiające a może nawet absurdalne.

  • Art. 133. Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    Czy jeżeli zatem ktoś odważy się na konstruktywną krytykę naszego kraju będzie ścigany prawem? Niegdyś prokuratura została zmuszona do obowiązkowej lektury po wydaniu książki „Strach” Jana Tomasza Grossa, opisującego pogromy na Żydach zorganizowane przez Polaków po II wojnie światowej.

  • Art. 135. § 2. Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    Teoretycznie zasada dobra tylko niektórzy prezydenci wymuszają na obywatelach łamanie prawa. Dlaczego prezydent ma mieć większe prawa do ochrony przed obelgami niż ja? Chyba wszyscy pamiętamy wielotygodniowe poszukiwania bezdomnego, który powiedział o prezydencie Lechu Kaczyńskim to co myślał i tak jak potrafił. Czy ten czyn był warty tak intensywnej pracy policji? Zważywszy na to, iż posłowie używając metafor osiągali jeszcze ciekawsze efekty obrażania i ośmieszania prezydenta.

  • Art. 136. § 4 Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej publicznie znieważa osobę określoną w § 2 [przedstawiciela innego państwa, akredytowanych etc.], podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    A jeżeli nasz kraj odwiedzi przywódca jakiegoś morderczego i totalitarnego kraju, odpowiedzialny za dziesiątki lub setki morderstw, mamy jako obywatele udawać że lubimy i szanujemy taką osobę? Ano tak aby słowiańskiej gościnności stało się zadość

  • Art. 151. Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

    Przejaw naszej chrześcijańskiej dobrotliwości połączonej z sadyzmem – jeżeli masz raka i będziesz się męczył to się męcz, jesteś kaleką i nie możesz się samodzielnie zabić? To też się męcz przecież jesteśmy kulturą opartą na Chrześcijaństwie i uwielbiamy takie widoki gdy ktoś dogorywa na krzyżu. Polsce jest potrzebna legalna eutanazja!

  • Art. 167. § 1. Kto umieszcza na statku wodnym lub powietrznym urządzenie lub substancję zagrażającą bezpieczeństwu osób lub mieniu znacznej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

    Za podłożenie bomby w samolocie podług polskiego prawa jesteśmy takim samym wyrokiem jak w przypadku pomocy biednej kalece co to sama nie może się uśmiercić. Życie ponad setki osób jest warte tyle co jednego dogorywającego powoli i boleśnie człowieka?

  • Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Przepis sprawia, że wiele osób wierzących staje się niezwykle wrażliwymi osobami, w wielu przypadkach już sama moja obecność może znieważać religię,nawet historyczna prawda, że krzyż był narzędziem kary a nie znakiem kultu w starożytnym Rzymie. Związki religijne powinny mieć obowiązek wybrania sobie jednego symbolu i określenia definicji obrażania ich, ale tak aby nie ograniczać wolności swobodnej wypowiedzi. W przeciwnym razie nawet za pierdnięcie podczas mszy możemy zostać skazani na 2 lata odsiadki.

  • Art. 201. Kto dopuszcza się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

  • Art. 202. § 1. Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    Dziwi fakt dlaczego prawników, sędziów interesuje to że dwójka osób pełnoletnich, nieprzymuszonych postanawia ze sobą uprawiać sex. Należy w tym miejscu zapytać komu wyrządza to jakąkolwiek szkodę – społeczeństwu? A co ma społeczeństwo do seksualności innych? W zasadzie prawo dokonuje aktu gwałtu na wolności seksualnej.

    Odwołując się do pornografii prezentowanej w natarczywy sposób, znowu odwołujemy się do niedefiniowalnej wrażliwości, która może być po wielokroć nadużywana. O wiele gorsze wydają się reklamy w internecie i telewizji, które zewsząd chcą gwałcić nas przez uszy i oczy jakby to Gombrowicz napisał. Tutaj jednak nikt nie widzi problemu, nawet jeżeli reklama uniemożliwia mi przeglądanie zasobów internetu. Wielkie wątpliwości budzi także nazwa „Rozdział XXV Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności” dlaczego jest tu słowo obyczajność, jest ono przecież indywidualne dla każdego z nas. Czy nie jesteśmy znowu przymuszani przez prawo do wyznawania czyjejś obyczajności? A jeżeli tak do dlaczego, kto rości sobie prawa do stanowienia o moich wewnętrznych przekonaniach estetyczno-moralnych? Ktoś powie że religia ale to znowu oznacza niekończący się łańcuch pytań „dlaczego”.

  • Art. 202. § 4b. Kto produkuje, rozpowszechnia, prezentuje, przechowuje lub posiada treści pornograficzne przedstawiające wytworzony albo przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej

    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    § 5. Sąd może orzec przepadek narzędzi lub innych przedmiotów, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia przestępstw określonych w § 1-4b, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.

    Jest w Japonii taki rodzaj anime / mangi zwany hentai, polegający na przedstawieniu erotycznych zażyłości z nieletnimi. Problem polega na tym że jest to świat nierzeczywisty bo postaci tam przedstawione nie istnieją poza świadomością odbiorcy i autora takiego dzieła. Czy zatem można karać za przejawy wyobraźni? Nastręcza to sporego problemu prawno-ontologicznego. Ponadto jeżeli ktoś już jest pedofilem takie wydania mogą wiele osób powstrzymać przed obcowaniem z nieletnimi. Ponieważ podług psychoanalizy Freuda częściowo zaspokojone są popędy seksualne pedofila zatem nie potrzebuje przenosić swoich zainteresowań na żywe rzeczywiste nieletnie obiekty.

  • Art. 226. § 1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

  • § 2. Przepis art. 222 § 2 stosuje się odpowiednio.

  • § 3. Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Znowu wypada zapytać: A jeżeli znieważany organ państwowy lub funkcjonariusz po prostu na to zasługują? Dlaczego wszczyna się takie postępowanie automatycznie a nie na wniosek odpowiedniego organu. Niedawno osobę zajmującą się niepełnosprawną matką potrącił samochód na przejściu i naturalną konsekwencją było to że została ona zabrana do szpitala. Poinformowała kogo trzeba, że posiada matkę w stanie niepełnosprawności ale policjanci wysłani na miejsce zaniechali wejścia na teren mieszkania. Byli świadomi dokąd byli wysłani, zatem nazwiemy ich dobrymi policjantami czy … tak jak nam prawo zakazuje?

  • Art. 265. § 1. Kto ujawnia lub wbrew przepisom ustawy wykorzystuje informacje stanowiące tajemnicę państwową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

    Dziwne, że całą ta instytucja utrzymuje się tylko dzięki naszym pieniądzom, naszej pracy i jeszcze pragnie mieć przed nami tyle tajemnic. Czyżby się czegoś obawiała? Osobiście uważam, że takie serwisy jak Wikileaks.com są bardzo dobrym wynalazkiem oraz przejawem wolności wypowiedzi. Oczywiście wyłączając prywatne dane osobowe, narażanie na niebezpieczeństwo kogoś tam etc. Natomiast demaskacja obłudy polityków w depeszach itp. są bardzo dobrym zjawiskiem godnym pochwały. W urzędach państwowych wszystko winno być przejrzyste i nietajne.

Jak widzimy nie wszystkie przepisy są dla naszego dobra a wynikają z troski bezpośrednio o aparat państwowy lub o pewne przesądy wynikające z religii lub jakiś innych związanych z tworzeniem się kultury zabobonów. Oczywiście nie jestem prawnikiem więc dopuszczam możliwość pomyłki w swoim myśleniu niemniej wszystkie powyższe przepisy wzbudzają we mnie pewną odrazę i niepewność. Wyjątkowo przejawiają chęć do ujednolicenia wszystkiego i skodyfikowania na modłę religii XXI wieku, którą staje się prawo. Mamy tu wybór moralnych zakazów, zapewnień o naszej wolności, apostołów w postaci policjantów i innych funkcjonariuszy, wreszcie prezydenta-boga, którego należy niemal czcić i wielbić. Do tego prawna ochrona wiary w nierzeczywiste byty – wielce zastanawiające. Z drugiej strony inne wytwory ludzkiej wyobraźni o ile tylko „nieobyczajne” są zwalczane zgodnie z literą prawa. Dobitnie pokazuje to jacy ludzie tworzyli prawo karne ale niepodobna ich jakkolwiek nazwać …. bo prawo tego także zakazuje.

 

     

Podobne artykuły


19
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1648
15
komentarze: 17 | wyświetlenia: 968
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1926
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1864
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1054
14
komentarze: 16 | wyświetlenia: 877
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1711
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1123
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1116
13
komentarze: 12 | wyświetlenia: 853
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1315
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Elba,  02/01/2011

Polska nie jest żadnym państwem prawa. Polska jest państwem siły, które posługuje się prawem tak, jak mu wygodnie. Prawo jest przywoływane, interpretowane lub pomijane w zależności od woli aparatu władzy. Taka sytuacja nie ma nic wspólnego ani z państwem prawa, ani z demokracją. To jest państwo siły, czyli przemocy, a nam się tylko wmawia, że jesteśmy wszyscy równi wobec prawa, gdy gołym okiem widać, że są wśród nas równi i równiejsi...

  kev  (www),  02/01/2011

Cała prawda z jednej strony włądza istnieje tylko dlatego żę rząd ma przewagę siłową nad społeczeństwem w postaci policji i wojska. Jednocześnie nawet Machiavelli w swoim Księciu napisał że cele można osiągać dwiema drogami - prawem lub siłą. Niestety wszystkie te prawdy są aktualne do dziś. A powyższe kilka paragrafów to tylko przykłąd narzucania nam fałszywej moralności i szacunku do niby naszego państwa.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska