Login lub e-mail Hasło   

Czasem tak jak media dzieci widzą duchy

Fae zaczęła zdradzać niezwykłe zdolności w wieku 10 lat. Zmarłych widywała prawie codziennie.
Wyświetlenia: 2.424 Zamieszczono 13/02/2011

Dygocząc ze strachu 10-letnia Fae Jackson wybiegła ze swojej sypialni i jak burza pognała schodami w dół prosto w ramiona swojej mamy. Chwilę wcześniej postać o niewyraźnie zarysowanej sylwetce stanęła przy dziewczynce i szepnęła jej do ucha: – Czy ty mnie słyszysz?

To było pierwsze spotkanie Fae z zaświatami. Pierwsze z długiej serii, która doprowadziła dziecko do wniosku, że zostało obdarzone nadprzyrodzonymi zdolnościami.

Jakiś czas później młodszy brat dziewczynki, Ashley, zaczął opowiadać o podobnych doświadczeniach – chociaż rodzina skrywała przed nim, co dzieje się z Fae. Matka rodzeństwa, Lynn, nie miała innego wyjścia, jak zaakceptować, że jej dzieci są niezwykłe i jak mały bohater „Szóstego zmysłu” widzą zmarłych. Chociaż kobieta przyznaje, że taka umiejętność to dar, nie ukrywa, że traktuje go w kategoriach przekleństwa, którego z wielką chęcią by się pozbyła.

– Przeżywam to tak, jakby ktoś wykorzystywał moje dzieci. Nie mogę nic na to poradzić, pozostaje mi tylko biernie się temu przyglądać – mówi ta 39-latka z angielskiego miasta Waltham Cross. – Byłoby nam łatwiej, gdyby córka i syn zachorowali. Przynajmniej wiedziałabym, gdzie zwrócić się o pomoc. Fae przywykła do swoich widzeń i nawet je polubiła, za to Ashley szczerze ich nienawidzi.

Podobno co piąty Brytyjczyk doświadczył kontaktów z tamtym światem: zobaczył ducha albo poczuł jego obecność. I aż 53 proc. Wyspiarzy wierzy w możliwość obcowania z duchami. 13-letnia dziś Fae i jej brat Ashley, lat 8, mogliby nam opowiedzieć o tym znacznie więcej.

– Pierwsze widzenia pojawiły się, gdy Fae poszła do szkoły – opowiada matka. – Córka opowiadała mi na przykład, że poznała czerwonego kolegę albo czerwonego nauczyciela. „Ależ kochanie, człowiek nie może być czerwony”, odpowiadałam. Na co Fae złościła się: „Mamo, chcę przez to powiedzieć, że był otoczony czerwienią!”.

Później matka dowiedziała się, że dziewczynka najprawdopodobniej dostrzegała aurę postaci, które jak gdyby promieniowały. Fae zaczęła zdradzać niezwykłe zdolności w wieku 10 lat. Zmarłych widywała prawie codziennie. Kiedyś poskarżyła się, że jakaś sfrustrowana zmarła kobieta zburzyła jej pościel na łóżku. Innym razem, biorąc prysznic, poczuła, jak wstępuje w nią energia staruszki stojącej tuż za nią. Bywa, że duchy podchodzą do niej blisko i bawią się jej włosami.

 

Postacią, która często pokazuje się dziewczynce, jest mężczyzna z podkrążonymi oczami. Fae nazywa go „narkomanem”. Często leży u drzwi jej pokoju.

– A jak wy byście na coś takiego zareagowali? – pyta zmęczonym głosem Lynn. – Na początku córka była przerażona. Sądziłam, że chce za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę, ale przecież dobrze ją znam. To nieśmiała osoba, nie ma skłonności do zmyśleń.

W dżinsach rurkach i w martensach dziewczynka sprawia wrażenie zrelaksowanej. Najwyraźniej pogodziła się ze swoimi umiejętnościami nie z tego świata. Ale w jej oczach na nowo gości strach, gdy zaczyna opowiadać o jednym z najbardziej przerażających zdarzeń w jej życiu. – Wychodziłam właśnie z sypialni – wspomina. – Po przeciwnej stronie korytarza wisi lustro. Niespodziewanie zobaczyłam, że na moim ramieniu opiera się czyjaś głowa. Była cała w czerwieni. Zaczęłam krzyczeć. Dopiero później zrozumiałam, że to był mój dziadek. Chciał mi w ten sposób przekazać, że jest moim duchem opiekuńczym i mnie chroni.

Paradoksalnie Fae opowiada o swoich spotkaniach z duchami w zupełnie rzeczowym tonie. – To nie tak, że ktoś pojawia się wyraźnie, tak jak to krzesło – mówi. – To tylko cień osoby i ukazuje się na krótką chwilę. Wcześniej coś wyczuwam: rejestruję obecność źródła energii. I nagle obraz układa się w logiczną całość. Przez głowę przelatują mi ich imiona, wiem, dlaczego zmarli. Zamykam oczy i wszystko staje się jasne. To dzieje się naprawdę bardzo szybko. W parę sekund dowiaduję się o nich całe mnóstwo detali. Kiedyś mnie to przerażało. Unikałam ciemnych miejsc, wolałam nie przeglądać się w lustrze, żeby ktoś mi się nie ukazał.

Pierwsze widzenia Ashleya były wielkim ciosem dla Lynn. Chłopiec nie chce o tym rozmawiać. Nie przyjmuje do wiadomości, że posiada nieziemskie moce. – Bardzo staraliśmy się, żeby syn nic nie wiedział o kłopotach Fae – mówi matka. – Nie chcieliśmy go straszyć. A niecały rok później Ashley zaczął mieć stany lękowe. Nie chciał sam chodzić do łazienki. Nie wchodził do naszej oranżerii. Próbowałam dowiedzieć się, co jest nie tak. Wtedy wyznał mi, że prześladuje go jakaś głowa. Aż cała zesztywniałam. Jak wyjaśnić siedmiolatkowi, że właśnie wszedł w kontakt ze zmarłymi?

Mąż Lynn, 45-letni David bardzo przejmuje się sprawą dzieci i stara się wesprzeć rodzinę, ale tak jak syn nie chce rozwodzić się nad całą sprawą. A jednak umiejętności spirytystyczne są zapisane w kodzie genetycznym tej rodziny. Tata Davida i babcia Lynn też utrzymywali, że wchodzą w kontakty z zaświatami.

Fae skontaktowała się z innymi osobami będącymi, jak ona, medium. To one pomogły jej uporać się z tym nietypowym problemem. – Próbowała wszystko wyjaśnić Ashleyowi – mówi Lynn. – Chciała mu przekazać, że te widzenia nie muszą być nieprzyjemne. Ona traktuje te doświadczenia w bardzo naturalny sposób. Ale brat ich nienawidzi. Przerażają go.

I nie chce pogodzić się ze swoim losem. Matka zwróciła się o pomoc do przyjaciółki praktykującej leczenie na odległość. Ta kobieta, znana jako Theta Healing, wyobrażała sobie Ashleya i w myślach przekazywała mu, że nie ma się czego bać. Po tej szczególnej terapii chłopiec czuje się lepiej, ale wciąż od czasu do czasu uskarża się na „złe myśli”, jak to nazywa.

Aby lepiej radzić sobie ze swoimi umiejętnościami, Fae poznała zasady Reiki, japońskiej metody leczenia za pomocą życiowej energii. – Wiem już, jak zamknąć swoje czakry – mówi. – Myślisz o nich, jak pokrywają twoje ciało od stóp do głów. Wyobrażasz je sobie jak świecące żarówki. A następnie je gasisz. Wtedy duchy nie mają już do ciebie dostępu. Potrafię im powiedzieć, żeby odeszły. Umiem też wyobrazić sobie siebie w osłonie z białego światła, która skutecznie mnie chroni. Kiedyś widzenia były moją codziennością, dzisiaj nie mam z zaświatami tak częstego kontaktu.

Chociaż pogodziła się ze swoją przypadłością, dla jej otoczenia jest ona sekretem. – Powiedziałam o tym tylko jednej przyjaciółce ze szkoły – mówi Fae. – Dobrze to przyjęła, zaakceptowała mnie. Ale aż boję się pomyśleć, co by powiedziały inne dziewczyny. Przezywałyby mnie czarownicą.

Lynn i Fae chcą napisać książkę o swoich doświadczeniach. Utworzyły też grupę na Facebooku pod nazwą „Children With Spirit”. – Opowiadam o tym wszystkim dlatego, że nikt nie przyjmuje naszych problemów do wiadomości – mówi matka niezwykłego rodzeństwa. – Dla takich jak my nie ma żadnej pomocy. Tymczasem rozmowa z innymi dziećmi z tą samą przypadłością bardzo pomogła mojej córce. Sądzę, że jest znacznie więcej potrzebujących wsparcia maluchów.

Co na to eksperci? – Co wieczór zaczepiają mnie rodzice i pytają, czy moim zdaniem ich dziecko posiada niezwykły dar – mówi Sally Morgan, medium. – Nawet dwulatki mogą wchodzić w kontakty z zaświatami. Bliskich powinno zaalarmować, jeśli maluch przemawia do próżni i nazywa ją swoim przyjacielem. Nie należy zachęcać dzieci do takiej aktywności, ale rodzice powinni uważnie ją obserwować. Wiele dzieci z tego wyrasta. Ale jeśli syn lub córka skończyli 10 lat, a widzenia wciąż się powtarzają, radzę skontaktować się z którymś z kościołów spirytystycznych bądź z osobami, które są medium o sprawdzonej reputacji.

Osoby tak silne jak Fae mogą nawet czerpać z nich energię do działania. W jej przypadku faktycznie chodzi o „dar”. Fascynujący? Tak. Z innego świata? Nie. Wielu darów pranormalnych jako cywilizacja stracilismy przez  średniowieczne polowania na czarownice, czyli kobiety posiadajace wiedzę i zdolności bioenergoterapeutyczne.

Imiona bohaterów zostały zmienione.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1456
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1626
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1055
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1003
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 886
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 916
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 967
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 806
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 596
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 940
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 795
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 809
 
Autor
Dodał do zasobów: mugol
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  13/02/2011

Osoby z Alzheimerem również widują duchy ! Czyli może jest to zablokowana mentalnie zdolność mózgu !

  robertcb  (www),  05/12/2011

Małe dzieci nie mają rozwiniętej świadomości.
Rozwinięta świadomość jest warunkiem redukcji funkcji falowej.
nierozwinięta świadomość pozostaje w dużym stopniu w superpozycji wielu mozliwych stanów kwantowych.
Oznacza to że małe dzieci mają wgląd do równoległych wszechświatów.
Mówiąc prościej, znajdują się w stanie który można określic jako coś pomiędzy snem a jawą.
...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska