Login lub e-mail Hasło   

Dzieci to też ludzie.

Czy dzieci mogą mieć prawo do własnych odczuć? Czy my jako rodzice potrafimy to uszanować?
Wyświetlenia: 2.074 Zamieszczono 15/02/2011

    Dziecko to mały człowiek, który poznaje świat i wszystko co jest z nim związane. Wszystkie sytuacje, nowe zdarzenia wywołują w nim uczucia pozytywne i negatywne. Każde dziecko wyraża je w sposób spontaniczny, mówi co czuje, nie analizuje słów. My jako rodzice mamy do spełnienia ważną rolę w tej kwestii, a mianowicie musimy zaakceptować te uczucia i nie można nam zignorować sposobu widzenia dziecka.

 

    Pamiętam z okresu mojego dzieciństwa, że moje uczucia tak naprawdę nie miały żadnego znaczenia. Mówiono np.: „To tylko dziecko, co on może wiedzieć” lub „Nie masz powodu tak się martwić”. Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tymi słowami, teraz jako rodzic wiem, że moim zadaniem jest pomaganiem dzieciom w rozpoznawaniu ich uczuć, ponieważ ma to duże znaczenie w życiu dorosłym.

 

    Zamiast mówić do dziecka np.: „To wcale nie boli, nie płacz”, należy powiedzieć „Widzę, że ta rączka cię boli i jest ci smutno”. Jeżeli w ten sposób powiemy to dziecko poczuje się zrozumiane przez nas, natomiast pierwszy sposób wzbudzi w nim jeszcze większy żal, ponieważ poczuje, że nie rozumiemy jego bólu, albo może pomyśleć, że źle interpretuje sytuację, która ma miejsce.

 

    Należy uznawać wszystkie uczucia naszego dziecka, te pozytywne i te negatywne np.: „To zachowanie Tomka mogło cię zdenerwować” lub „Naprawdę złościsz się, gdy Marcin ci dokucza”.

 

    W niektórych sytuacjach uznanie uczuć pozwoli na złagodzenie napięcia panującego w rodzinie. Pewnego dnia gdy przy śniadaniu moja córka powiedziała : „Ta parówka jest wstrętna”, nie wygłosiłam swojego kazania , żeby tak się nie odzywała, bo przecież zrobiłam  jej śniadanie i powinna być zadowolona, tylko powiedziałam: „Rozumiem, że wolałabyś zjeść coś innego”. Słowa, które powiedziałam zapobiegły wyolbrzymieniu problemu, a może nawet sprzeczce rodzinnej.

 

     Latem, będąc z dziećmi na wczasach w małym domku, zerwał się wiatr i zgasło światło. Dzieci były przerażone. Po chwili gdy pojawił się prąd chciałam krzyknąć: „O już jest światło, nic się przecież złego nie stało, prawda”, ale zaraz ugryzłam się w język i zamiast tego powiedziałam: „To było przerażające”, a później dodałam: „Zobaczcie gdy świeci się światło wszystko jest takie przyjazne, a kiedy zgaśnie pokój robi się przerażający”. Po tych słowach wszyscy zaczęli mówić o swoich uczuciach. Dzieci powiedziały kiedy odczuwają największy strach. Mówiły i mówiły, aż powiedziały wszystkie swoje obawy. Wyrzuciły z siebie wszystkie lęki i niepokoje. Po wyznaniach zapadła cisza i wszyscy czuli, że są zrozumiani i kochani.

  

    Stosując tą nową metodę na początku miałam obawy, czy mówiąc do dzieci o przerażeniu nie potęguję tego uczucia. Jednak mówiąc o uczuciach tych złych i tych dobrych nie dajemy aprobaty na te uczucia i nie potęgujemy ich, a tylko je potwierdzamy i wysłuchujemy. Jeżeli złośliwe albo krzywdzące emocje zostają ujawnione i wysłuchane, to dziecko może zmienić swoje zachowanie.

    Pamiętajmy zatem, że zadanie rodzica polega na zrozumieniu głębi uczuć dziecka. Rodzice, którzy dostrzegają ból dziecka, nie zaprzeczają jego istnieniu i potrafią przez samo wysłuchanie dziecka przekazać mu informację typu: „To można przetrzymać”, dając wiarę swojemu dziecku i siłę do przetrzymania wszystkiego. Takie dziecko łatwiej zniesie wszelkie przeciwności losu i stawi czoło dużym wyzwaniom.

 

 

Ekstrarodzic

http://wszystkoodzieciakach.blogspot.com

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1304
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1047
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 733
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 968
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 552
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1014
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 756
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 418
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 848
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 438
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 397
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 615
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 960
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1357
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 533
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Bardzo słuszne podejście - z dziećmi trzeba rozmawiać, nawet o rzeczach "strasznych" i bolesnych, a nie traktować je jak pół rozumne istotki bez głosu. Zaskoczą nas nie raz i nie dwa swoją dojrzałością... Loris Malaguzzi w swoim wierszu "Sto języków dziecka" to właśnie chciał przekazać - przekład z angielskiego w moim artykule Dziecko w stu odsłonach :)
...  wyświetl więcej

artykuł wart przemyślenia.
mój brzdąc ma dopiero roczek - ale na pewno w przyszłości wykorzystam cenne rady jakie zamieściłaś w artykule. dziękuje

Oczywiście, ze z uczuciami dzieci trzeba sie liczyć – przecież to mały człowiek, który dopiero wchodzi w życie, jak wielka praca przed rodzicami. Prócz akceptacji uczuć, otrzymujemy informacje zwrotne, w sposób o jakim napisałaś, wyrzucenia z siebie wszystkiego czego dzieciaki się boja. Ja dodałabym tylko ze swej strony, ze to bardzo cenne informacje dla nas rodziców i właśnie wykorzystanie ich w ...  wyświetl więcej

  aleja,  21/02/2011

Mam wrażenie, że autorka streściła książkę pt.: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały - jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły"...

Nawet jeśli autor streścił tę książkę, to dobrze dla niego:) - jest ona godna polecenia każdemu rodzicowi, oby umiał z niej skorzystać... a podejście do dzieci, które autor opisuje nazywa się "rozmawiać z dziećmi z pozycji "ja" lub "mnie" tzn. w taki sposób by nie nakładać winy na dziecko z powodu jego czynów . Oto dwa przykłady podejścia do problemu np. nieładnego zachowania:
"Ty wstrętny ...  wyświetl więcej

  dnavyk  (www),  22/02/2011

Przy dzieciach, jak pod lupą wyraźnie widać nasze podejście do drugiego człowieka. Dziecka się nie boimy, dziecko nas nie podkabluje przed szefem, nie obetnie podwyżki, nie załatwi tego czy owego, ani nie pomoże zapoznać wpływowego Ygreka. Dziecko to człowiek przed którym nie musimy udawać. Z dzieckiem możemy być szczerzy. I dlatego to jest takie trudne. Dziecko błyskawicznie obnaża wszystkie nasze braki, tak po prostu, całkiem bezinteresownie.

dobre podejście :) dorośli często zapominają o tym, że dzieci uboższe są jedynie w wiedzę i doświadczenia, a nie uczucia. powiedziałabym nawet, że wręcz odwrotnie, to dorośli powinni się czuć pozbawieni odczuć w porównaniu z młodym człowieczkiem :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska