Login lub e-mail Hasło   

Czego uczy nas ksiądz.

Od najmłodszych lat, rodzice wbijają nam do głowy, że trzeba chodzić do kościoła. Katecheci w szkołach uczą nas przykazań bożych i kościelnych a dziadkowie klepać modlitwy. Skła...
Wyświetlenia: 3.220 Zamieszczono 16/02/2011

Od najmłodszych lat, rodzice wbijają nam do głowy, że trzeba chodzić do kościoła. Katecheci w szkołach uczą nas przykazań bożych i kościelnych a dziadkowie klepać modlitwy. Składamy, więc rączki, odklepujemy wieczorny pacierz, chodzimy, co niedzielę do kościółka i każemy nazywać się katolikami. Żyjemy w przekonaniu, że idziemy jedyną, słuszną drogą, że nasza wiara, jest tą prawdziwą. Wierzymy we wszystko, co powie ksiądz i odrzucamy każde zdanie, krytykujące nasze przekonania.

Czasami jednak otwieramy oczy szerzej niż zwykle i bardzo uważnie przyglądamy się naszej wierze i wszystkiemu, co się z nią łączy. Dochodzimy do wniosku, że coś tu jest nie tak, że nasz ksiądz nie jest taki święty jak się nam wcześniej wydawało, że wierni nie są aż tak wierni. Nawet dziadkowie, którzy kiedyś prowadzili nas do kościoła, nie zawsze uczęszczali na msze święte, tłumacząc, że bali się prześladowań.

Nasza wiara przechodzi kryzys. Idziemy do spowiedzi myśląc, że może to nam pomoże. Wyrzucamy z siebie wszystko, co nas gnębi i... Tydzień później na kazaniu słyszymy nasze własne słowa. Ksiądz dodaje od siebie tylko to, że pogonił niewierną. Na te słowa, wierni wydają z siebie pomruki aprobaty i kiwają głowami. Chce nam się krzyczeć. Przecież ksiądz kłamie!!! Nie pogonił nas, tylko dał rozgrzeszenie!!! Poza tym, co z tajemnicą spowiedzi?!?

Zdenerwowani, idziemy do przyjaciółki i opowiadamy jej o tym, co się wydarzyło. Wysłuchuje nas, po czym mówi, że musieliśmy coś źle zrozumieć, bo nie możliwe jest żeby ksiądz proboszcz postąpił w taki sposób. Odpowiadamy, że powtórzył naszą spowiedź słowo w słowo. Koleżanka mówi, że jeszcze wrócimy do rozmowy, ale teraz musi jechać na przymiarkę sukni ślubnej. Przepraszamy ją tłumacząc, że przez to całe zajście, zapomnieliśmy, że, już za dwa tygodnie będzie brała ślub. Gdy wychodziliśmy przyjaciółka zażartowała żebyśmy tylko nie zapomnieli przyjść, bo inaczej przyjedzie po nas w sukni ślubnej i zapakuje nas do limuzyny. Uśmiechamy się i odpowiadamy, że na pewno będziemy pamiętać.

Na ślubie zjawiamy się pięć minut szybciej. Młoda para już jest, jak pięknie wyglądają. Zjeżdżają się goście, wszyscy zajmują miejsca i czekają. Pół godziny później, są wszyscy oprócz księdza. Goście się niepokoją, świadkowie wraz z młodą parą dzwonią gdzie się da. Chcą się dowiedzieć, co się stało. Po godzinie goście zaczynają się rozchodzić, po dwóch jest już tylko garstka a było 120 osób. Ksiądz pojawia się po trzech godzinach, przepraszając za swoje „drobne” spóźnienie i udziela młodym ślubu. Na weselu jest 20 osób, ale trzeba zapłacić za 120. Młodzi zrezygnowali z poprawin a jedzenie wysłali do domu dziecka. Przynajmniej one miały chwilę radości.

Parę tygodni później, ten sam ksiądz zakazuje matce naszej koleżanki, mówienia różańca w intencji zmarłego sąsiada, ponieważ publicznie wyraziła swoje niezadowolenie, odnośnie zajścia na ślubie jej córki. Proboszcz zbagatelizował całą sprawę, twierdząc, że drobne spóźnienie nie może być powodem do bezpodstawnych oskarżeń i ataków na jego osobę.

Tego typu zajścia, dają nam wiele do myślenia. Zastanawiamy się, po co chodzić do kościoła, skoro nie ma tam Boga. Za to jest Proboszcz bez powołania, kochający pieniądze wiernych i duża grupa moherowych beretów, chodzących na mszę tylko po to, żeby się pokazać i obmówić wszystkich, których tylko zdołają dojrzeć. Dochodzimy do wniosku, że Bóg z kościołem nie mają wiele wspólnego i przestajemy uczęszczać na msze.

Zazwyczaj przestajemy wierzyć w cokolwiek i zapominamy o tym, że mamy duszę.

Czasami jednak odnajdujemy Boga w sercu, uczymy się doceniać całe piękno, którym nas otacza. Potrafimy pójść na spacer do lasu i na głos powiedzieć: Dziękuję Ci Boże za to, że mogę być tutaj!!! To też jest modlitwa, różni się od zdrowasiek tym, że płynie prosto z serca.

Teraz już wiemy, że chodzenie do kościoła i składanie rączek, nie uczyni naszego życia pięknym. Każdy z nas musi znaleźć własną drogę i własnego Boga. Nie ważne jak się nazywa, ważne, że daje nam siłę i pomaga stać się dobrymi ludźmi.

Podobne artykuły


99
komentarze: 62 | wyświetlenia: 46438
89
komentarze: 98 | wyświetlenia: 59635
99
komentarze: 224 | wyświetlenia: 45318
38
komentarze: 19 | wyświetlenia: 6206
35
komentarze: 41 | wyświetlenia: 5411
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 9327
30
komentarze: 54 | wyświetlenia: 4848
25
komentarze: 65 | wyświetlenia: 5802
25
komentarze: 27 | wyświetlenia: 4785
23
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2610
21
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3084
20
komentarze: 30 | wyświetlenia: 6751
20
komentarze: 39 | wyświetlenia: 3240
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





  Remter,  16/02/2011

I wszystko wyuczone .. bez odczucia sercem .. i gdzie tu na miłość miejsce .... pozdrawiam

  Elba,  18/02/2011

Ze wszystkim zwracajmy się bezpośrednio do Boga - niepotrzebni są do tego ograniczeni pośrerdnicy.
http://www.youtube.com/watch?v(...)related - Miłosny list od... Boga

Dziękuję Ci Elbuniu. Piękne to było.

  Elba,  18/02/2011

Trafia prosto w serce... Coś w tym filmiku jest.

Miałaś pecha do księdza, bo jeszcze się nigdy z takim czymś nie spotkałam.
Nie wolno sobie takich tekstów brać do serca; nierozsądnych księży nie brać pod uwagę,słuchać tylko Boga ;)

  dnavyk  (www),  19/02/2011

Słusznie. Księdza to też ludzie. Jeżeli coś nam się wpaja na siłę, to gdzieś takie podskórne uczucie, że ksiądz to nie wiadomo kto. A to zwyczajny człowiek, jak każdy. I tak jak są lepsi i gorsi artyśli, sprzedawczynie w sklepie czy hydraulicy, tak i są lepsi i gorsi księża.

Można zwyczajnie chodzić do innej parafii

Księża to pracownicy firmy Kościół.

  marian R,  24/02/2011

Piękne słowa koleżanko autorko cytuję..."Teraz już wiemy, że chodzenie do kościoła i składanie rączek, nie uczyni naszego życia pięknym. Każdy z nas musi znaleźć własną drogę i własnego Boga. Nie ważne jak się nazywa, ważne, że daje nam siłę i pomaga stać się dobrymi ludźmi..."



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska