Login lub e-mail Hasło   

Homeopatia i pamięć wody - cz.1.

Homeopatia i pamięć wody… Tematy na dziś ciągle dla wielu kontrowersyjne. Myślę, że warto poznać pewne informacje dotyczące obu zagadnień. Informacje – to wiedza, a...
Wyświetlenia: 4.042 Zamieszczono 02/04/2011

 

 Homeopatia i pamięć wody… Tematy na dziś ciągle dla wielu kontrowersyjne. Myślę, że warto poznać pewne informacje dotyczące obu zagadnień. Informacje – to wiedza, a wiedza otwiera nasz umysł na wszelki cud stworzenia. Najpierw zajmiemy się homeopatią.

Na czym polega homeopatia?

Homois – (gr.) – podobny, pathos (gr.) – ból, choroba…

Wielu z nas słyszało z pewnością o homeopatii i lekarstwach homeopatycznych. Dziś pojawia się również inna gałąź homeopatii – elektroniczna, oparta na mechanizmie działania fal milimetrowych (piszę o tym w książce „Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu”). Jak się ma działanie homeopatii w stosunku do typowego leczenia przy użyciu klasycznych lekarstw? Warto wiedzieć, że współczesna farmakologia opiera się na dwóch metodach leczenia: alopatii i homeopatii.

Pierwsza z nich, alopatia, naukowo potwierdzona, a więc i prestiżowa, polega na bezpośrednim zwalczaniu objawów choroby poprzez zaaplikowanie odpowiedniego medykamentu. W rozumieniu alopatii każdy narząd jest oddzielny i można mu przypisać oddzielną jednostkę chorobową. Ta metoda leczenia opiera się więc przede wszystkim na farmaceutykach. Stoi też za nią potężne lobby całego światowego przemysłu farmakologicznego, czyli równie potężne pieniądze i wpływy.

Homeopatia traktuje organizm pacjenta holistycznie, całościowo. Kuracja homeopatyczna jest więc bardziej kompleksowa, a zasada jej działań opiera się na pobudzeniu organizmu do walki, samoobrony i samoregulacji. Faktem jest, że leczenie homeopatyczne jest długotrwałe i wymaga cierpliwości ze strony pacjenta dla uzyskania całkowitego wyleczenia Produkcja leków homeopatycznych jest zaś mało opłacalna i obwarowana wielkim reżimem technologicznym. Warto też dodać, że jedno opakowanie dobrze dobranego leku starczy pacjentowi na kilka lat. To również wyjaśnia, dlaczego homeopatia ma tak wielu wrogów. Przecież na tanich lekach nie daje się zarabiać niewyobrażalnie wielkich kroci pieniędzy, jak to jest w przypadku światowego przemysłu farmakologicznego.

Ten, często z trudnością uznawany przez wielu lekarzy (a w Polsce praktycznie nieuznawany) sposób leczenia wynalazł ponad 200 lat temu lekarz niemiecki z Meissen (Miśnia) Samuel Hahnemann (1755-1843). Określił on podstawowe kanony leczenia i spisał je w elementarnym dziele „Organon”. Prawo podobieństwa – „Similia similibus curentur” (łac. – „niech podobne leczy podobne”), jest podstawową zasadą homeopatii. Hahnemann twierdził, że każda choroba jest pochodną zaburzeń energetycznych i centralnego sterowania. Dzisiaj powiedzielibyśmy – zaburzeń energii życiowej i biopola. Ciekawe, że tak samo twierdziła od tysiącleci medycyna chińska i tybetańska. Dziś coraz więcej światłych lekarzy twierdzi to samo. Taka idea przypomina współczesny model bioelektroniczny człowieka i jego funkcjonowania opracowany przez prof. W. Sedlaka.

W 1776 r. uznano Hahnemanna za wariata (a jakże!) zgodnie ze stanem ówczesnej wiedzy i możliwości mentalnych współczesnych mu adwersarzy. Historia zna mnóstwo takich przypadków. Dziś rzadko kto wie lub pamięta, że Hahnemann był – jak na ówczesne czasy – wyjątkowo dobrze wykształcony i przerastał swoich oponentów o głowę. Znał doskonale fizykę, chemię, medycynę. Jako jedyny poznał całą współczesną mu literaturę medyczną. Znał wiele języków, w tym języki starożytne, co niewątpliwie ułatwiało mu zapoznanie się z osiągnięciami m.in. medycyny arabskiej.

Dziś w Europie Zachodniej homeopatia została wpisana w system opieki społecznej, a usługi medyczne są refundowane przez firmy ubezpieczeniowe. Również WHO (World Health Organisation) – Światowa Organizacja Zdrowia – uznała homeopatię za dziedzinę medycyny, która uwzględnia wszystkie objawy choroby – fizyczne i psychiczne (psychosomatyczne). Według jej danych blisko 80 procent ludzi w krajach rozwijających się korzysta za środków medycyny naturalnej. W Polsce praktykuje blisko pięć tysięcy lekarzy homeopatów zrzeszonych w oficjalnych stowarzyszeniach.
Jednak ciągle homeopatia jest atakowana i to często w absurdalnie niewybredny sposób. Mówi się, że niemożliwe jest leczenie dawkami w supermałych stężeniach, że zdarzające się wyleczenia to efekt placebo, że nie ma podstaw naukowych, że nie ma wiarygodnego piśmiennictwa itd.

„Jest prawdą, że nie istnieje piśmiennictwo naukowe o homeopatii dla tych, którzy go nie szukają i nie czytają i dla których głównym, a może jedynym źródłem wiedzy o homeopatii są stronnicze enuncjacje A. Pietrasiewicza, a w najlepszym razie komunikaty amerykańskiej Narodowej rady Zwalczania Oszustw Medycznych (NCAHF). Można wtedy nie wiedzieć (lub udawać, że się nie wie!), że istnieje od kilku lat w Ameryce agenda rządowa o nazwie Narodowy Ośrodek Badań nad Medycyną Komplementarną i Alternatywną (NCCAM), której zadaniem jest badanie działań leczniczych nieklinicznych według rygorystycznych kryteriów naukowych, szkolenie osób w prowadzeniu takich badań oraz informowanie społeczeństwa i pracownikówmedycznych o wynikach działalności Ośrodka. Działalność taka prowadzona jest również przez podobne instytucje w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji.” („W sprawie dyskusji o homeopatii”, dr n. med. Henryk Sułkowski, www.heel.pl, „Poradnik Lekarza Praktyka”, nr 10/2002).

Lek homeopatyczny powstaje poprzez stopniowe rozcieńczanie kolejnych, coraz słabszych roztworów zasadniczego leku w czystej wodzie ( np. na zasadzie: 1 porcja leku i 99 porcji wody, później 1 porcja roztworu i 99 porcji wody i tak dalej). Dokonuje się tego poprzez wstrząsanie (a nie mieszanie!). Leki homeopatyczne, o ogromnym rozcieńczeniu, służą przekazywaniu informacji. Nie są więc nośnikiem konkretnej substancji. Dla homeopaty lek jest tym bardziej skuteczny, im bardziej rozcieńczony. Dla farmaceuty i typowego lekarza zaś lek jest silniejszy, im jego stężenie jest wyższe. Preparaty homeopatyczne o wysokich potencjałach przekazują więc cechy pierwotnej substancji, a nie ją samą wraz ze składem chemicznym i fizycznym.

Jeszcze za życia Hahnemanna pojawiły się pytania, które stawiamy i dzisiaj:
• w jaki sposób środki homeopatyczne leczą?
• w jaki sposób informacja lecznicza pojawia się w organizmie?
• jaki wpływ na organizm ma przekazywana informacja?
• jakie lecznicze właściwości może mieć substancja rozcieńczona do stężenia 10-12 (dziesięć do potęgi minus 12), czyli charakteryzująca się tzw. potencjałem C6?
• a co można powiedzieć o potencjale C30, gdzie stopień rozcieńczenia wynosi 10-60? (dziesięć do potęgi minus 60)

Biorąc pod uwagę wnioski z istnienia tzw. liczby Avogadro (odkrytej w 1811 r.) jasne jest, że przecież potencjał C12 (czyli stężenie 10-24 - dziesięć do potęgi minus 24), nie mówiąc już o stężeniach C30, C50 i większych, nie zawiera w jednostkowej objętości nawet jednej cząsteczki pranalewki, czyli substancji leczniczej. Dzisiejsi fizycy kwantowi, lekarze homeopaci, bioenergoterapeuci bez trudności potrafią wyjaśnić, na czym rzecz polega i dlaczego Hahnemann miał rację. Porównując leki homeopatyczne i metody medycyny informacyjnej z typowymi farmaceutykami można powiedzieć tak: środki medycyny informacyjnej podają instrukcję samouzdrawiania „szeptem”, delikatnie, subtelnie, typowy zaś lek – „wrzeszczy” tak bardzo, że później trzeba niekiedy leczyć nadwerężone bębenki uszu (i nie tylko bębenki). Zresztą wyniki wszelkich badań naukowych dają wyraźne dowody na to, że właśnie słabe sygnały działają skuteczniej na organizm na poziomie komórkowym niż sygnały silne (piszę o tym obszernie w książce „Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu”).
Okazuje się więc, że najwyższe potencjały lecznicze mają leki o najmniejszej zawartości pranalewki w roztworze. Z punktu widzenia fizyki i chemii taki lek składa się praktycznie wyłącznie z wody, ponieważ przy rozcieńczeniach rzędu powyżej 10-23 (10-9 – dziesięć do potęgi minus 9 – to jedna miliardowa) razy w pojedynczej dawce leku zawierającej kilka kropli praktycznie nie ma szans trafić choćby na jedną cząsteczkę aktywnie działającego leku. W jaki więc sposób wytłumaczyć skuteczność działania leków homeopatycznych, którymi leczy się wiele chorób, w tym nawet tak trudnych jak schizofrenia?

Wyjaśnienie tego kryje się właśnie w swoistej pamięci wody, której cząsteczki pod wpływem energii cząsteczek pranalewki ustawiają się w określony sposób względem siebie nabywając jako duże molekuły szczególnych właściwości. Nie mamy więc tu do czynienia z mocą działań farmakologicznych, chemicznych, a jedynie z mocą oddziaływań energetycznych, a w zasadzie informacyjnych pranalewki na wodę. Później tak skonstruowany lek homeopatyczny oddziałuje swoją mocą energetyczną z polem energetycznym człowieka, wprowadza informację do struktur wodnych organizmu. Inaczej rzecz biorąc: do naszego organizmu dostarczany jest impuls elektromagnetyczny w postaci odpowiednio zakodowanej matrycy, która „poucza” niejako organizm, jaką drogę wyleczenia wybrać (czyli jak wyrównać zaburzenia energetyczne organizmu). Na zewnątrz objawia się to zazwyczaj wzrostem mocy układu immunologicznego i procesem zdrowienia, choć w przypadku złożonych chorób wyjaśnienie skuteczności leczenia homeopatykami jest ciągle praktycznie niemożliwe.

Do dziś jednak trwają spory między wieloma przedstawicielami medycyny konwencjonalnej, a homeopatami – przecież także lekarzami. Tym ostatnim odmawia się wręcz prawa leczenia homeopatykami. Kuriozalne wręcz było stanowisko w tej sprawie Naczelnej Rady Lekarskiej w Polsce (STANOWISKO Nr 7/08 NACZELNEJ RADY LEKARSKIEJ z dnia 4 kwietnia 2008 r. w sprawie stosowania homeopatii i podobnych metod przez lekarzy i lekarzy dentystów oraz organizowania szkoleń w tych dziedzinach).
Zgodnie z tym stanowiskiem: „Naczelna Rada Lekarska uważa, że działania takie stoją w sprzeczności z art. 57 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który mówi: «Lekarz nie może posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub nie zweryfikowanymi naukowo. Nie może także współdziałać z osobami zajmującymi się leczeniem, a nie posiadającymi do tego uprawnień». (<a href=”http://www.sluzbazdrowia.com.pl/

Warto pewne słowa wyróżnić: „uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub nie zweryfikowanymi naukowo.” Kompletne nieporozumienie i kompletne niezrozumienie. A może zwyczajnie – jedynie niechęć i zła wola oraz zwyczajna ortodoksja?

BY  WYRAZIĆ  SIĘ  BEZ  OGRÓDEK - NAUKA  NIE  ZAWIERA  JUŻ  DZISIAJ

PRAWD  ABSLOLUTNYCH.

(Henry Morgenau, fizyk)

Wszystko staje się jasne, jeśli uwzględnimy, że „Sztuka medyczna jest jedna, ponieważ jest ona oparta na odwiecznych prawach natury, ale systemów opieki medycznej jest wiele. Inaczej być nie może, bowiem systemy zależą od panujących koncepcji i stanu wiedzy, na podstawie których zostały przyjęte.”(Christoph Wilhelm Hufeland, 1762-1836, słynny niemiecki lekarz, twórca makrobiotyki).

ODKRYCIA  NAUKOWE  RODZĄ  SIĘ  JAKO  HEREZJE, 

A  UMIERAJĄ  JAKO  PRZESĄDY.

(Leszek Weres)

„Myślę, że główny problem z niezrozumieniem homeopatii wynika ze sposobu myślenia farmakologów – mówi Peter Fischer, członek Brytyjskiego Towarzystwa Homeopatycznego i dyrektor Royal London Homeopathic Hospital. – To chemicy. Mówią: ten związek składa się z takich i takich cząsteczek. Dlatego lek homeopatyczny to dla nich woda i cukier.
Ale gdyby pokazać im dyskietkę komputerową, też nie zauważyliby nic poza kawałkiem plastiku pokrytym tlenkiem żelaza. A informacja na dyskietce wynika ze struktury namagnesowanych cząsteczek żelaza, tak samo jak istota leku homeopatycznego leży w zmienionej strukturze wody poddanej działaniu jakiejś substancji. Na razie nie umiemy tego dowieść, ale kiedyś nauka udowodni, że mieliśmy rację. A do tego czasu? Pozostaje wiara. To mało? Chyba nie, skoro potrafi czynić cuda.” (Olga Woźniak, Przekrój 08.09.2005). (http://<a href=”http://www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,1065.html

I jeszcze jeden cytat:
„Homeopatia powstała ok. 200 lat temu, jej ideę można lapidarnie wyrazić jako «podobne leczy podobne», jednak logika stojąca za tym sposobem leczenia jest znacznie starsza. Leczenie podobieństwami, aby pobudzić siły obronne organizmu, przewija się w historii medycyny od czasów starożytnych. Niewątpliwą zasługą jej twórcy, niemieckiego lekarza S. Hahnemanna było zgromadzenie dokumentacji toksykologicznej i ustalenie dawek dla wielu substancji i ekstraktów roślinnych.Po upływie dwustu lat jesteśmy w innym miejscu rozwoju nauki, powstały nowe metody diagnostyczne i badawcze, więcej wiemy o biologicznej aktywności poszczególnych związków chemicznych, a badania naukowe zmierzają do ustalenia molekularnego obrazu choroby. Wiedza zgromadzona przez Hahnemanna w znacznej części zestarzała się, jednak z dzisiejszej perspektywy można podziwiać jego intuicję i znajomość ludzkiego organizmu.

Zaskakujące, ale nie zestarzał się proponowany przez niego sposób leczenia polegający na indywidualnym podejściu do pacjenta i na zastosowaniu bardzo małych dawek leków.
Nowe dyscypliny naukowe i sposoby leczenia zazwyczaj na początku swego istnienia napotykają na sprzeciw środowiska. Aby przekonać oponentów należy zebrać dowody eksperymentalne i rozwinąć teorię, w przeciwnym razie metoda zostaje uznana za nienaukową i jest zapominana.” („Badanie leków homeopatycznych” – prof. dr hab. Iwona Wawer, Kier. Zakładu Chemii Fizycznej Akademii Medycznej w Warszawie, „Standardy Medyczne” nr 1/2004). http://www.paramed.waw.pl/index.php?menu=2&mid=32&conid=281

Tak więc homeopatia jest uznana jako terapia czy też nie? Czy efekty jej leczenia opierają się na efekcie placebo – jak to widzą niektórzy jej przeciwnicy, czy też nie?

„Komisja Unii Europejskiej wyłoniła kilka lat temu Zespół Badawczy d.s. Homeopatii (!). Opublikował on w 1997 r. raport, który zawiera takie m.in. stwierdzenia: «Znaleziono wystarczające podstawy dla kontynuowania i rozwijania badań nad homeopatią i skutecznością jej zastosowań. Większość analizowanych badań miała jakieś uchybienia metodologiczne, co wskazuje na konieczność poprawy poziomu badań klinicznych, by ich wyniki umożliwiały jednoznaczne wnioskowanie. Opracowując raport korzystano również z dwóch metaanaliz, 1992 i 1997 r. Wnioski z obu metaanaliz były zbieżne pod tym względem, że ocenione wyniki leczenia homeopatycznego nie mogą być interpretowane jako efekt placebo. Potrzeba więcej badań poprawnie przeprowadzonych, by móc formułować miarodajne opinie.» (ECCH, An Introduction to Homeopathy and its Practice, http://www.homeopathy-eccgh.org). („W sprawie dyskusji o homeopatii”, dr n. med. Henryk Sułkowski, www.heel.pl, „Poradnik Lekarza Praktyka”, nr 10/2002).

Warto zwrócić uwagę na fakt, że nieprawdopodobny wręcz rozwój biofizyki w XX wieku powinien był nareszcie rozstrzygnąć spór o homeopatię. A jednak spór ten nadal trwa – przynajmniej w Polsce. Sięgnijmy w takim razie do historii badań naukowych, szczególnie badań rosyjskich, bo w byłym Związku Radzieckim i później w Rosji poświęcano i poświęca się badaniom wody mnóstwo wysiłków.

Koniec części 1. (z 8-miu)


Fragment książki „Sekrety wody”.

Autor: Janusz Dąbrowski ©
Wszelkie prawa zastrzeżone
All right reserved

Zamieszczenie całego artykułu na innym serwerze czy w publikacji drukowanej jest możliwe tylko za zgodą autora. Domyślnie autor zgody nie udziela. Istnieje możliwość uzyskania takiej zgody poprzez bezpośredni kontakt z autorem.

 

Podobne artykuły


15
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1098
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1715
14
komentarze: 56 | wyświetlenia: 1177
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1500
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1532
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 894
13
komentarze: 50 | wyświetlenia: 315
12
komentarze: 75 | wyświetlenia: 734
12
komentarze: 32 | wyświetlenia: 471
12
komentarze: 16 | wyświetlenia: 313
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 835
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 566
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 448
11
komentarze: 15 | wyświetlenia: 789
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  02/04/2011

Ostatnie histeryczno-groteskowe happeningi stymulowane przez baton akademicki przeciw homeopatii, jako niedziałającej jakoby metodzie, a wręcz szarlatanerii, nie wywołały oczekiwanego masowego wsparcia. Ludzie ci uczynili z siebie komediantów, i tyle. A homeopatia nadal jest stosowana z powodzeniem. W moim domu od ponad 20 lat.
I znów polecam ostatni numer "Nexusa", przypadkiem oferujący mn ...  wyświetl więcej

Do: Hussair.
Hussair - wyskoczyłeś przed szereg i zaraz zarobiłeś cięcie - zminusowali Cię :)). Ale wiemy obaj, że takie reakcje polegają na zwyczajnym "NIE, BO NIE!" i "Ja nie wierzę!" A kiedy pojawiają się nazwiska i wypowiedzi ludzi nauki, to lekceważy się to i pomija. jest to rodzaj skostnienia, zabetonowania w dogmatycznej skorupie. I tak właśnie działają ci, którzy chcą podpierać się ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  02/04/2011

Od tego husaria, by uderzyć frontalnie, bez lęku, i nastroszony mur skostnienia przełamać;-)).

Do: Hussair.
Więc walmy w ten mur. Nawet mur berliński - wydawałoby się niewzruszony - padł - to bardzo dobry prognostyk. :)

  hussair  (www),  04/04/2011

Coraz mniej murów wokół, Januszu... I dobrze. Nie ma to jak otworzyć sobie widok na prerię, ku przebudzeniu:).

Do: Hussair.
Zresztą już żyjemy w czasach, kiedy nic się nie ukryje, a prawda zawsze wychodzi na wierzch. Było to zapowiedziane dawno temu... Zupełnie inna epoka nadchodzi. Wzrasta też coraz szybciej świadomość ludzi. Będziemy świadkami niezwykłych wydarzeń...

nono Hussair, tego się po Tobie nie spodziewałam:)

  hussair  (www),  15/06/2011

Cóż się dzieje, że kawalerzystów straszą? :)

homeopatia Rycerzu??:)

  hussair  (www),  15/06/2011

Moja droga, moja Mateczka, Niebios Dar, wprowadziła do domu homeopatię i zieloną herbatę w LATACH 80. W życiu może raz pozwoliła zaaplikować mi antybiotyk. Dla niej chemia była i jest ostatecznością. A zielona herbata?(nie mówiąc już o odstawieniu cukru) - kiedy zaczęliśmy ją pić, nie słyszałem o ANI JEDNEJ OSOBIE, która by ją w Gnieźnie piła.
Każdy kroczy przez życie wspierając się narzędziami, które wybiera i w które wierzy. Na tym polega wolna wola...

Nie wierzę w homeopatię... Ja wiem, że działa. Leczę i siebie i dziecko i... wiele innych osób:P Tojad w apteczce, przy konwencjonalnej medycynie niemiałby prawa bytu... Chciałam tylko sprawdzić jakie tu są nastroje w tym temacie by znów nie oberwać za niewłaściwe poglądy, a tu na czele wojsk stoisz Ty:) wybacz złośliwość:)

  hussair  (www),  15/06/2011

Nie wybaczam, bo się nie obrażam. :) Ja akurat nie należę do tych, co się za bary godzinami biorą, by przepchać swoje racje (a takich zażartych "bitew pod Kurskiem" nie brak na Eiobie). Nie mam najmniejszej potrzeby, by to robić. Czasu - tym bardziej. Tak, jak nie zamęczam przyjaciół mięsożernych (a tylko takich mam) kampanią wegetariańską. Mam jedno założenie - z humorem, i z dystansem do czyichś ...  wyświetl więcej

Cel już namierzony, tylko czy zechce zjeść:P A herbatę wolę z czerwonokrzewu:)

  hussair  (www),  15/06/2011

Uśpić i nakarmić! ;-)

Nie bardzo da się zbliżyć, za bardzo gryzie:) ale coś wymyślę, a tym czasem... hłe hłe hłe zaśmiała się czarownica:)
O widzisz, mam prośbę, może stworzysz opowiadanie o zbrodni doskonałej? :P

  hussair  (www),  15/06/2011

Pomyślę. :) A właśnie teraz to zerkam na Eiobę, to piszę opowiadanie o rewolcie... maskotek. ;-)

Ehhh ... rozmarzyłam się chwilę, ale jakiś Kolumbo czy Monk i tak by mnie dorwał:/ Pisz, pisz nie przeszkadzam już, bo chcę przeczytać jak najszybciej- dziś czytałam o zającu- rewelacja:)

  hussair  (www),  15/06/2011

Dzięki! Na faktach.
;-)

:) skoro już się oderwałeś:P to poleć coś na jutro, bo teraz m u s z ę i ś ć s p a ć......miłej nocki:)

  hussair  (www),  15/06/2011

Na jutro polecam Ci Dalberta - Sąd nieostateczny. Trzymaj się. :)) No i wracaj szybko, bo Columbo wezwę...

:) Sąd nieostateczny był do poduszki:)
Autora artykułu przepraszam za rozpanoszenie bez zagłębiania w temat. Warto też wyróżnić izopatię, jako odrębną naukę. Udowodnienie jej właściwości jest bliższe naszym czasom. Pozdrawiam serdecznie i proszę rozpowszechniać nadal swą wiedzę:)

Do: The Meaning.
Nie przepraszaj - nie ma za co :). W dodatku tyle przyjemności sprawiłaś - z pewnością dla wielu. A z Hussair'em zawsze przyjemnie się gaworzy - dobry kompan przecie z niego. Najlepszego życzę!

Januszu, i ja się podłączę, parę minusów i mnie nie zaszkodzi... homeopatia mi dobrze służy, a wraz z akupunkturą postawiła na nogo po udarze. Teraz połączenie homeopatii i akupunktury trzyma Skrzata w dobrym zdrowiu, a jest alergikiem na wszystkie pylące drzewa. w tamtym roku po wynikach badań stosowałam leki farmaceutyczne i inhalator, nic nie pomogło, kaszlał tak jak by płuca miał wypluć, a na ...  wyświetl więcej

Do: Skalny Kwiat.
Dziękuję! :)

  w84u6  (www),  03/04/2011

Jako żeś trochę Kanadyjka, dla Ciebie wersja kanadyjska http://goo.gl/wq3Z8 i cz. druga http://goo.gl/HBgcp ;)

  Noemi*,  02/04/2011

Jestem wielką zwolenniczką ziół, ale preparaty homeopatyczne również stosuję szczególnie na alergię, przeziębienie bądź inne infekcje wirusowe, zapalenie zatok, z bardzo dobrym skutkiem. Udało mi się również wyrównać cukrzycę insulino zależną mojej mamie preparatami homeopatycznymi, ziołami i indywidualnie dla niej dobraną dietą. Wśród moich znajomych z wykształceniem medycznym jest wiele osób, stosujących, na co dzień terapię homeopatyczną na różne dolegliwości i schorzenia.

@Noemi90, jestem zainteresowany tematem homeopatii i cukrzycy insulinozaleznej. moja chrześnica jest chora i szukamy dla niej pomocy. jeśli to możliwe proszę o kontakt. @mail kovval@o2.pl. pozdrawiam

Akcja przedawkujmy homeopatię, na początku mnie śmieszyła,
ale stwierdziłem ,że była bardzo potrzebna bo udododniła paradoksalnie, że homeopatia spełnia w 100 % pierwszą, naczelną i podstawową zasadę medycyny:
Primum non nocere !!

Do: DONATello.
Celny argument - "Primum non nocere!" :)) Dzięki serdeczne!

Dzięki za tekst, ja prawie nic nie wiem o homeopatii, ale teraz co nieco się rozjaśniło ;)

Na razie na szczęście żadne choroby mnie się nie tykają, ale kiedyś pewnie przypełzną i będę musiał walczyć, a lekarzy, szpitali i przyjmowania pigułek nie znoszę, więc skorzystam i alternatywnej metody leczenia.

Zdrówka życzę, hej

Do: Włóczykij.
Właśnie - lepiej być zdrowym i być z daleka od wszelkich lekarzy. Kiedyś ukułem takie powiedzenie, że aby się leczyć, to trzeba mieć końskie zdrowie! Tobie również życzę zdrowia. :)

Ogromną szkodę homeopatii i generalnie, "medycynie niestandardowej" czynią tabuny najzwyklejszych oszustów żerujących na ludzkiej krzywdzie. Ich 'wyczyny" są bardzo często wykorzystywane przez lobby medyczno-farmaceutyczne.
Nie ma rzetelnej dyskusji między zwolennikami ( zgrubsza biorąc) obu podejść do choroby. Są, jak zwykle inwektywy. No bo po co wiedzieć coś więcej jak już się przecież w ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  03/04/2011

Poznaj Grzegorzu i tą drugą stronę http://goo.gl/Wgsb (pozostałe części sam znajdziesz, jest o homeopatii i pamięci wody itd.)

  hussair  (www),  03/04/2011

"ZEITGEIST" dobra sprawa. Nie ma to jak otwarcie oczu.

Do: Grzegorz Mniejszy.
Masz rację, Grześku. Jest mnóstwo - pożal się, Boże, niekompetentnych "uzdrowicieli" i innych tego typu mętnych postaci. Dla wielu jest to powodem do wylania dziecka z kąpielą, czyli potępienia w czambuł wszelkich naturalnych metod leczenia. Tym bardziej, że bezwzględni, zacięci przeciwnicy potrafią powiedzieć – „Ale przecież mogę wskazać przykłady, kiedy takie terapi ...  wyświetl więcej

  lilith123  (www),  05/04/2011

Homeopatia ma tą przewagę, że nie szkodzi. Osobiście wolę inne terapie naturalne - dieta, zioła, różne odmiany masażu i ćwiczenia fizyczne, ale tylko dlatego że mam małe doświadczenia z homeopatią, tylko kilka razy korzystałm z tego typu leków dla synka z pozytywnymi skutkami. Dziękuję Panie Januszu za tak szczegółowy artykuł, który wyraźnie zwiększył moją wiedzę na ten temat! Nie rozpisuję się tylko ruszam czytać kolejne części...

  dalbert  (www),  15/06/2011

Bardzo interesujący artykuł - dzięki Januszu :)
Przy okazji zrobię Ci konkurencję i przypomnę mój artykuł o tajemnicach wody http://eiba.pl/2
Mam nadzieję, że się nie pogniewasz, a Twoi czytelnicy potraktują go jako mój amatorski wstęp do Twoich dokładniejszych informacji :)
Serdecznie pozdrawiam

Do: dalbert.
Nie , nie pogniewam się :)). A co do konkurencji - Ty, Dalbercie, nie wyzbierasz moich grzybów w lesie, a ja - Twoich - to pewne :). Im więcej nas, tym lepiej. Co do tzw. "amatorskiego występu" - przestań być taki skromny - nie uchodzi. Oprócz tego - a to nie wiesz, że jednemu Kasia, a drugiemu Marysia pasuje? Dla każdego z nas jest mnóstwo miejsca pod niebem.

To mnie zafrapowało: "wyniki wszelkich badań naukowych dają wyraźne dowody na to, że właśnie słabe sygnały działają skuteczniej na organizm na poziomie komórkowym niż sygnały silne"
Panie Januszu - jakie oprócz homeopatii - istynieją dowody potwierdzające ta tezę?

Interesuje mnie to szczególnie z nietypowego można by rzec powodu. Astrologia to pseudonauka o oddziaływaniu planet i innych ciał niebieskich na człowieka. Oczywistym wydaje się fakt, podlegania naszego ciała (mózgu) cyklicznym zmianom pól grawitacyjnych. Jednakże wielkość tych pół w przypadku człowieka jest znikoma - rzędu 10 do -15 Newtona. Czy można byłoby przyjąć, że komórki naszego mózgu wyczuwają tak małe sygnały - zgodnie z przedstawiona tezą?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska