Login lub e-mail Hasło   

Homeopatia i pamięć wody - cz.3.

Wielka draka w nauce, czyli co wynikło z doświadczeń Jacques’a Benveniste? W 1988 r. w świecie zachodniej nauki nastąpiło spektakularne wydarzenie, kiedy to francuski im...
Wyświetlenia: 3.621 Zamieszczono 04/04/2011

Wielka draka w nauce, czyli co wynikło

z doświadczeń Jacques’a Benveniste?

W 1988 r. w świecie zachodniej nauki nastąpiło spektakularne wydarzenie, kiedy to francuski immunolog, Jacques Benveniste, kierownik laboratorium alergii i immunologii Narodowego Instytutu Badań Medycznych (INSERM) w Clamart we Francji. W badaniach naukowych zajmował się problemami komunikacji między komórkami organizmu – w szczególności komórkami układu immunologicznego odpowiedzialnymi za reakcje obronne i alergiczne. Był twórcą kilku patentów na testy alergiczne. Za swoje odkrycia zyskał uznanie na arenie międzynarodowej i nawet rozważano jego kandydaturę do Nagrody Nobla.

W jaki sposób Benveniste, typowy naukowiec, sceptyk, traktujący homeopatię z podejrzliwością (choć nie miał o niej wcześniej pojęcia) doszedł do swoich wniosków dotyczących pamięci wody? Otóż w jego laboratorium jeden z pracowników naukowych rozcieńczył przez pomyłkę roztwór alergenu do bardzo niskiego stężenia. Podczas doświadczeń z różnymi roztworami okazało się, że ten właśnie preparat wywołuje jednak reakcję alergiczną. Oczywiście, uznano to za pomyłkę, jaka mogła przecież wydarzyć się. Jednak żmudne, kilkutygodniowe weryfikacje doświadczenia dawały identyczne rezultaty. Nie było więc wątpliwości: działo się coś paradoksalnego, niezrozumiałego i zupełnie nieoczekiwanego. Tym niemniej powtórzyło się działanie podobnego mechanizmu podobnie jak w badaniach Szangin-Bieriezowskiego, kiedy naukowcy nie dawali wiary rezultatom swoich badań.

W latach 1985-1989 w laboratoriach alergii i immunologii INSERM przeprowadzono mnóstwo doświadczeń z różnym rozcieńczeniem immunoglobuliny E – IgE, substancją powodującą reakcje alergiczne i rozcieńczano ją aż do 10-120, (dziesięć do potęgi minus sto dwudziestej) czyli do stanu, kiedy nie pozostało nic poza wyłącznie wodą. Dokładniej chodziło o wpływ super małych stężeń antyciał na moc odpowiedzi immunologicznej komórek krwi – bazofil. Bazofile są składnikami krwi z grupy leukocytów (białych ciałek). Spełniają funkcje obronne i są magazynami histaminy uwalnianej w reakcjach alergicznych, kiedy organizm zostanie zaatakowany przez jakiś czynnik chorobotwórczy – na przykład bakterie. Obecność histaminy we krwi hamuje działalność bazofil – przestają ją już produkować.

Okazało się, że aktywność roztworów była najwyższa przy rozcieńczeniu10-3 (dziesięć do potęgi minus 3 – tj. jedna tysiączna), potem z każdym kolejnym rozcieńczeniem malała, aż do dziewiątego rozcieńczenia. Przy dalszym rozcieńczaniu aktywność ponownie rosła. Benveniste zaobserwował, że roztwór przy maksymalnym rozcieńczeniu, to jest w postaci praktycznie czystej wody, był w stanie wywołać reakcję alergiczną żywych komórek.
Podobnie jak w doświadczeniach rosyjskich Szangin-Bieriezowskiego jedynym logicznym wytłumaczeniem uzyskanych wyników była nieznana dotąd nauce właściwość wody – zdolność do gromadzenia, przechowywania i przenoszenia informacji.

Benveniste zdawał sobie sprawę, że jeśli eksperymenty jego zespołu badawczego były przeprowadzone poprawnie, to mogą zmienić prawa chemii i fizyki. Spowodują również wielki wpływ na wiarygodność homeopatii – formy alternatywnej medycyny, która leczenie opierała na specyfikach, w których tzw. pranalewka, czyli kluczowy czynnik terapeutyczny jest rozcieńczany do czasu, aż praktycznie zniknie.
Naukowiec doszedł do wniosku, że woda jest nośnikiem i przekaźnikiem elektromagnetycznego sygnału molekularnego. Cząsteczki wody emitują więc sygnały elektromagnetyczne stając się zarówno nadajnikami jak i odbiornikami fal EM. Ma więc woda dzięki temu swoistą pamięć molekularną, której podłożem są zjawiska elektromagnetyczne pośredniczące przy przekazywaniu informacji między cząsteczkami. Okazało się w takim razie, że komunikacja intermolekularna na drodze chemicznej nie jest jedynym sposobem przekazu informacji.

Dodajmy, że wnioski zespołu badawczego Benveniste współgrały doskonale z wysuniętą wiele lat później hipotezą Ewgenija Fiesienko, dyrektora Instytutu Biofizyki Komórki Rosyjskiej Akademii Nauk na konferencji „Klasyczna nauka i medycyna naturalna”. Fiesienko stwierdził, że przyczyn dziwnych efektów, które powstają przy oddziaływaniach bardzo słabych roztworów na ludzki organizm należy szukać w wodzie („Dołowaja priessa” nr14, 27.10.1999, www.businesspress.ru). Również inny znany rosyjski naukowiec W. L. Wojejkow pisze:
„Cała dwustuletnia praktyka homeopatii świadczy o tym, że czysta w swoim składzie chemicznym woda może mieć olbrzymią aktywność biologiczną, przy czym jej konkretna aktywność zależy od jej prehistorii”.

Wyniki eksperymentów zespołu Benveniste zostały opublikowane najpierw w „European Journal of Pharmacology”, a później w prestiżowym „Nature” w 1988 r. (Davenas E., Bauvais F., Amara J., Oberbaum M., Robinson B., Miadonna A., Tedeschi A., Pomeranz B., Forner P., Belon P., Sainte-Laudi J., Poitevin B. and Benveniste J.: „Human basophil degranulation triggered by very dilute antiserum against IgE”, «Nature» (international weekly journal of science), vol. 333. 30 June, 1988). Wzbudziło to od razu negatywną reakcję olbrzymiej części świata naukowego.

Jeszcze przed ich opublikowaniem, na żądanie redaktora naczelnego „Nature” Johna Maddox’a Roydena, z wykształcenia chemika i fizyka, powtórzono eksperymenty Benveniste – najpierw kilkakrotnie w jego laboratorium. Pierwsze serie doświadczeń przyniosły wyniki identyczne z oryginalnymi. Problem jednak nastąpił, kiedy zmieniono tzw. protokół badań na żądanie James’a Randi, słynnego „tropiciela naukowych herezji” – nadzorującego z ramienia „Nature” przebieg badań. Zresztą Randi ufundował w 2000 r. nagrodę w ramach programu „BCC Horizon” – milion dolarów dla tego, kto wymyśli dający się powtórzyć test potwierdzający działanie homeopatii i jednocześnie potwierdzający istnienie pamięci wody. Pieniądze wciąż czekają, ale na co tak naprawdę?
„James Randi, Carl Sagan, oraz sir Izaak Asimow [Isaac Asimow – amerykański biochemik i pisarz science fiction, Carl Sagan – amerykański astronom i popularyzator nauki – przyp. autora ] zdyskwalifikowali zdolności Uri Gellera, ale Geller zrobił fortunę lokalizując złoża minerałów i ropy naftowej dla wielkich firm, które niespecjalnie przejęły się brakiem naukowych uzasadnień jego zdolności.” („Jedyną planetą Ziemia”, Phyllis V. Schlemmer).

Zmiana protokołu – to również zmiana warunków badań. W efekcie nie zanotowano żadnych efektów, co było koronnym dowodem na naukowe oszustwo Benveniste. Na podstawie nowych wyników w „Nature” ukazał się „demaskatorski” artykuł p.t. „Eksperymenty z rozcieńczonymi roztworami są urojeniem”. Mało kto zastanawiał się nad ewentualnym wpływem zmian warunków protokołu na wyniki eksperymentu. A przecież wg teorii Edwarda Nortona Lorenza (1917-2008), amerykańskiego matematyka i meteorologa, autora słynnego powiedzenia o „efekcie motyla” („Butterfly Effect”), twórcy teorii chaosu, wyniki wszelkich badań niemal zawsze są nieprzewidywalne, ponieważ nawet niewielka, drobna wręcz zmienna losowa może zakłócić oczekiwany efekt.

ZAMIAST  POSZERZAĆ  OBSZAR  UMIEJĘTNOŚCI  WŁASNEGO  UMYSŁU

ORAZ  WŁASNE  HORYZONTY  MYŚLOWE,

WIELU  Z  NAS  ROZSZERZA JEDYNIE  WŁASNĄ  CIASNOTĘ  UMYSŁOWĄ.

Tymczasem na Uniwersytecie w Mediolanie we Włoszech, Instytucie Ruth Ben Ari w Izraelu oraz na Uniwersytecie Toronto w Kanadzie rezultaty identycznych badań dawały takie same rezultaty, jakie otrzymał Benveniste. Powtórzono je później w wielu innych laboratoriach centrów naukowych. W dodatku badania tych trzech wymienionych niezależnych zespołów badawczych przeprowadzone tzw. metodą „podwójnej ślepej” próby wykazały, że aktywność słabych roztworów zawierających śladowe ilości substancji bioaktywnych mogą zostać zablokowane przy użyciu zmiennego pola elektromagnetycznego. Nie obserwowano tego w przypadku roztworów o bardzo dużych stężeniach zawierających wielka liczbę cząsteczek substancji aktywnych. Wyjaśnijmy przy okazji, że podwójnie ślepa próba (ang. – double-blind experiment) polega na tym, że nikt z osób biorących bezpośrednio udział w eksperymencie i mających kontakt z osobami badanymi nie wie, który środek jest naprawdę lekiem, a który w rzeczywistości jest substancją obojętną. Później w setkach eksperymentów przekonano się, że istnieje możliwość przekazania wodzie wibracji charakterystycznych dla trzydziestu typów aktywnych środków – zarówno fizjologicznych jak i farmakologicznych, antyciał i antygenów. Tym niemniej opinia wpływowego „Nature” sprawiła, że Benveniste o pozycji szanowanego badacza z wieloma osiągnięciami stał się pariasem w naukowym „światku”. Pozbawiono go kierownictwa w prestiżowym laboratorium w INSERM. Pozbawiono go również środków finansowych na dalsze badania.

Benveniste wspominał później: „Wielu kolegów radziło mi, abym zapomniał o wynikach badań, odłożył je do szuflady i kontynuował prace, jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło. Ale jako naukowiec mam obowiązek szukać prawdy i wydobywać ją bez lęku przed konsekwencjami. Jeśli ktoś nazywa mnie heretykiem, to tylko dlatego że nowoczesna nauka kieruje się quasi-religijnym zbiorem dogmatów. Mam głęboką nadzieję, że kiedyś świat nauki zrozumie, że oskarżenia w stylu oskarżeń Galileusza powinno się schować do lamusa i zastąpić je prawdziwą naukową debatą”.

Mimo szyderstw i kpin wielu przedstawicieli świata naukowego, znaleźli się i tacy, którzy udzielili wsparcia francuskiemu naukowcowi. W ich gronie znaleźli się m.in. dwaj nobliści: fizyk Brian Josephson („złącze Josephsona”) oraz fizjolog i biofizyk, sir Andrew Fielding Huxley, były prezes Royal Society. Josephson argumentował nawet w piśmie „New Scientist”, że woda może mieć molekularną pamięć. Później grupa naukowców z Harvard University zaproponowała teorię „atomowej pamięci” (www.clusteredwater.com) pozwalającej przyjąć i zrozumieć kwantową komunikację.

POWINNIŚMY  ZAWSZE  PAMIĘTAĆ  O  TYM,  BY  NIE  BYĆ  TAKIMI,

  JAK  CI  OFICJALNI  MĘDRCY  TAMTEJ  EPOKI,

MĘDRCY,  KTÓRZY  POPEŁNIALI  KOLOSALNY  BŁĄD

  ODMAWIAJĄC  SPOJRZENIA  PRZEZ TELESKOP  GALILEUSZA.

prof. Giuliano Preparata

Benveniste kontynuował więc badania koncentrując się przede wszystkim procesach na komunikacji elektromagnetycznej w żywych organizmach. Potrafił nawet dokonać przetworzenia elektromagnetycznych wibracji cząsteczek substancji czynnej na dźwięk, następnie nagrać ten dźwięk na dyskietkę, przesłać ze swego laboratorium we Francji do podobnego laboratorium w Chicago, gdzie dźwięk zamieniono ponownie na wibracje elektromagnetyczne. Działaniu tych wibracji poddano wodę i następnie obserwowano jej oddziaływania na żywą tkankę. I znów wyniki eksperymentów były szokujące – również dla samego Benveniste. Otóż reakcja żywych tkanek poddanych oddziaływaniu wody z informacją „nagraną” w transatlantyckim przekazie była identyczna, jak w przypadku, gdyby molekuły substancji aktywnej oddziaływały w bezpośredniej odległości na tkankę. Istniał więc przekaz informacyjny na odległość.

Benveniste miał to później skomentować następująco: „Było to jak zakręcenie kluczykiem w Paryżu nad Sekwaną i odkrycie, że samochód, który znajduje się u ujścia rzeki, zapalił – powiedział.” Również sam nie umiał wyjaśnić dokładnie tego zjawiska, mechanizmów jego działania. Tym bardziej doniesienia o „czymś” takim ponownie wzbudziły lawinę szyderstw pod adresem Benveniste. Zarzucano naukowcowi praktycznie wszystko. Błędy metodyczne, „odpowiednie” (?) dobieranie członków zespołu badawczego itd. Koronnym argumentem miała być również „niepowtarzalność” wyników badań, co było zwyczajną nieprawdą.

A co do powtarzalności wyników badań… Ortodoksyjni naukowcy bardzo często odwołują się do tego argumentu. Jeśli więc jest brak powtarzalności wyników badań, jeśli występuje nieodtwarzalność jakiegoś zjawiska, to zjawisko to nie ma prawa występować. I to jest jeszcze jeden obowiązujący w nauce paradygmat. A nauka nie znosi paradygmatów. Zacytujmy słowa Wolfganga Pauli’ego, jednego z najwybitniejszych fizyków:
„Ta właśnie okoliczność, że regularność należy do odtwarzalnej strony zjawisk, zmusza nas do uznania tego, że w zjawiskach fizycznych są również takie cechy, które są istotnie jednokrotne.” Czyli na zdrowy, chłopski rozum – wyjątki od zasady zdarzają się. A wyjątek od reguły jedynie tę regułę potwierdza. Proste. Eksperymenty tzw. „nieodtwarzalne” są od razu odrzucane. A może „nieodtwarzalność” staje się odtwarzalna, jeśli tylko zmienią się okoliczności, warunki eksperymentu? Czy to jest również brane pod uwagę?

W rezultacie szyderczych ataków francuski naukowiec stał się pierwszym na świecie „noblistą-inaczej”, bowiem w 1991 r. Uniwersytet Harvarda przyznał mu – jako pierwszemu naukowcowi na świecie – nagrodę IgNobel – anty-Nobla (ang. – „ignobel” – „niegodziwy”, antynonim słowa „nobel”, brzmiącego identycznie jak nazwisko szwedzkiego fundatora najsłynniejszej nagrody na świecie). Pomysłodawcą ustanowienia takiej „nagrody” był Marc Abrahams, redaktor naczelny czasopisma „Annals of Improbable Research” („Roczniki Badań Nieprawdopodobnych”).

Przyznano więc naukowcowi tę „nagrodę” za odkrycie, że „…woda – zwyczajna H2O – jest płynem inteligentnym i posiada pamięć”. W 1998 r. ponownie przyznano Benveniste anty-Nobla – tym razem „…za odkrycie, że woda posiada nie tylko pamięć, ale że te informacje mogą być przesyłane poprzez media teleinformatyczne.” "

Tymczasem w 1999 r. europejski zespół złożony z czterech niezależnych laboratoriów naukowych z Francji, Włoch, Belgii i Holandii, pod kierownictwem prof. Marcela B. Roberfroid z katolickiego Uniwersytetu w Louvain w Brukseli (Belgia) przeprowadził szereg eksperymentów posługując się udoskonalonym modelem doświadczenia Benveniste (P. Belon, J. Gumps, M.Ennis, P.F. Mannaioni, J. Saint-Laudy, M. Roberfroid, F.A. Wiegand – „Inhibition of human basophile granulation by succesive histamine dilutions: results of a European multicentre trial”, 1999). Wnioski płynące z doświadczenia były jednoznaczne: struktury wodne mogą zapisywać informacje biologiczne, chemiczne i fizyczne. Doświadczenia Benveniste potwierdziły, że ekstremalnie słabe roztwory substancji biologicznych nie zawierające praktycznie cząsteczek tychże w wodzie potrafią inicjować procesy biologiczne w organizmie w podobny sposób, jak substancja czynna. Potwierdziły również, że cała przyroda przesycona jest elektromagnetycznymi sygnałami zakodowanymi w molekułach różnorodnych substancji. A jaką rolę spełnia elektromagnetyzm w naszym życiu, ba! w życiu wszelakim? Piszę o tym w innej mojej książce – „Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu”. Tu tylko zacytuję prof. Włodzimierza Sedlaka:

ORGANIZM  JEST  WIĄZANY  W  FUNKCJONALNĄ  CAŁOŚĆ

POLAMI  ELEKTROMAGNETYCZNYMI,

CZYLI  MAGNETYZM  JEST  SIŁĄ,  KTÓRA UTRZYMUJE  WSZYSTKO  W  CAŁOŚCI.

Zaś „Światło [czyli fala elektromagnetyczna – przyp. autora] jest czynnikiem wywoławczym życia, jego stymulatorem, koordynatorem i kontynuatorem.”.Sedlak). Elektromagnetyczne sygnały zapisane są w „pamięci” wody, która jest zdolna do ich przechowywania i przenoszenia. I to woda odpowiada za przekazywanie molekularnej informacji między cząsteczkami substancji, w tym żywych komórek. Jest to więc potwierdzenie kluczowej roli wody w przekazywaniu molekularnych sygnałów elektromagnetycznych.

Jeszcze jeden, bardzo ciekawy wniosek wynikał z badań Benveniste. Otóż przekazywanie bioinformacji przez wysokorozcieńczony roztwór pozbawiony praktycznie substancji czynnej zależało od wstrząsania roztworu wodnego, czyli tak, jak to robią homeopaci. Pod tym względem Francuz nie odkrył niczego nowego (nie pretendował zresztą do tego), a jedynie potwierdził spostrzeżenia Hahnemanna dotyczące procedury wstrząsania roztworów.

W 1996 roku amerykański fizyk chińskiego pochodzenia, dr Shui-Yin Lo, właściciel ośmiu patentów, opublikował prace, w których udowadniał istnienie nowej stabilnej struktury tworzącej się z cząsteczek wody pod wpływem stopniowego rozcieńczania i wstrząsania roztworów zawierających związki jonowe. Struktura ta ma postać mikroskopijnych kryształków lodu nie rozpuszczających się w temperaturze pokojowej. („Anomalous State of Ice”, „Physical Properties of Water with IE Structures”).

Podobne wnioski wynikają z doświadczeń S. Zenina. Przecież jeśli w wodzie pojawia się cząsteczka jakiegokolwiek związku chemicznego, to wówczas podczas zetknięcia z kryształkiem wody pozostawia na jego powierzchni elektromagnetyczny wzór, charakterystyczny ślad. Dzieje się tak zarówno z kryształami zwykłej wody, jak i wodą destylowaną. Ślad energetyczny jest niejako „odwrotny” w stosunku do wzorcowej cząsteczki związku chemicznego. Jest po prostu negatywem wzoru. Dlaczego? Ponieważ ładunki dodatnie „pozytywu” (wzoru) przyciągają ładunki ujemne „negatywu” i na odwrót. W celu przyspieszenia procesu powstawania „negatywu” należy wodę po prostu wstrząsać.

Czy jednak wstrząsanie roztworów ma jakikolwiek sens? Czy woda dzięki temu łatwiej „zapamiętuje” podawane jej informacje? Cóż… Dla niektórych sprawa jest albo bezprzedmiotowa (bo jawi się jako bzdura), albo dyskusyjna (dla umiarkowanych, ale zaciekawionych semisceptyków), albo bezdyskusyjna (dla przekonanych).Jeśli jednak ktoś nie chce uwierzyć Hahnemannowi, Szangin-Bieriezowskiemu, Benveniste oraz innym naukowcom i lekarzom-homeopatom, to może uwierzy Jamesowi Bondowi, agentowi 007 Jej Królewskiej Mości, który z pewnością ma dostęp do wszelkich baaardzo dokładnych informacji. Przecież Bond z pewnością wiedział, co robi I nie mógł się mylić, kiedy żądał od barmanów martini z lodem – „WSTRZĄSANE, NIE – MIESZANE!”… :))

Woda nie jest więc tylko i wyłącznie zwykłą cieczą...

WODA  JEST  SUBSTANCJĄ  ZDOLNĄ  DO  PRZENOSZENIA  INFORMACJI 

ZA  POMOCĄ  MECHANIZMU  W  POSTACI  ELEKTROMAGNETYCZNEJ  MATRYCY.  

Dlatego prof. S. Zenin uważa wodę za substancję, która znajduje się w stanie fazy informacyjnej. Krystaliczna postać, struktura wody, jest w stanie wyjaśnić wiele jej dziwnych, niesamowitych wręcz właściwości, które do tej pory były całkowicie niezrozumiałe.

Wróćmy jeszcze do Benveniste. Nie ma wątpliwości co do tego, że Jacques Benveniste wyjątkowo zasłużył się na polu naukowych badań i odkryć, zwłaszcza w dziedzinie badań wody. Tej sytuacji, która powstała wyniku szerokiej publikacji jego badań, nie dało się już cofnąć. Powstał zbyt wielki rozgłoś i zainteresowanie problemem. Osiągnięcia Benveniste spowodowało, że badaniami wody zajęli się inni naukowcy. „Sytuacja jest nieodwracalna. Zaczął się proces naukowego rozumienia fenomenu.” (Jacques Benveniste). Woda – substancja, która wydawała się dobrze poznaną, zwykłą i zwyczajnie prostą, zaczęła jawić się jako substancja absolutnie niezwykła. Odkrycia francuskiego naukowca mogą wyjątkowo głęboko zmienić całą dotychczasową biologię i medycynę. Przecież nietrudno już sobie wyobrazić sytuację, kiedy lekarz zamiast tradycyjnej recepty i tradycyjnych leków przekazuje pacjentowi nośnik w postaci np. płyty CD lub karty magnetycznej z zaleceniem nagrania informacji na wodę i picia takiej wody jako substancji leczniczej bo przenoszącej informacje leczniczą.

NIE  MA  NADZIEI  DLA  ŻADNEJ  SPEKULACJI, 

KTÓRA  JUŻ,  NA  PIERWSZY  RZUT  OKA  NIE WYGLĄDA  NA  SZALONĄ.

Freeman J. Dyson, fizyk i matematyk

O takich rozwiązaniach wymyślonych przez rosyjskich naukowców piszę zresztą w innej mojej książce – „Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu”. Mowa jest tam o tzw. oddziaływaniach fonowo-rezonansowych polegających między innymi na wykonywaniu zapisów wibracyjnych z wszelkiego rodzaju substancji czynnych i następnie przenoszeniu tych wibracji na wodę. W dalszej kolejności poprzez picie wody zawierającej odpowiednią informację terapeutyczną jest ona wprowadzana do organizmu jak typowy lek. Jest to rodzaj swoistej „homeopatii elektronicznej” będącej dziedziną medycyny informacyjnej.

A co możemy powiedzieć o kanałach komunikacji między komórkami i między organizmami? Przecież w takim razie woda jawi się jako fenomenalna wręcz substancja o nieprawdopodobnej złożoności i niesamowitej zdolności do kodowania, zapamiętywania, przechowywania i przekazywania wszelkiej informacji. Według prof. Ernsta R. Mułdaszewa woda odznacza się znacznie większą pojemnością pamięci niż ludzkie geny! (E.R. Mułdaszew, „W poiskach goroda bogow”, t.2. – „Zołotaja płastina Chrati”, 2003).

Koniec części 3.  (z 8-miu)  cdn.

Fragment książki „Sekrety wody”.

Autor: Janusz Dąbrowski ©
Wszelkie prawa zastrzeżone
All right reserved

Zamieszczenie całego artykułu na innym serwerze czy w publikacji drukowanej jest możliwe tylko za zgodą autora. Domyślnie autor zgody nie udziela. Istnieje możliwość uzyskania takiej zgody poprzez bezpośredni kontakt z autorem.

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1273
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1598
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1025
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 959
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 855
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 939
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 892
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 898
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 777
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Januszu, czytałam o badaniach pamięci wody jeszcze w Kanadzie. Ma to dla mnie sens.
Brałam udział w badaniu jak woda ze specjalnego filtra Pi-Mag wpływa na poprawę jakości krwi i osocza. Miałam badaną krew przed w trakcie i po 3-miesięcznych badaniach. Woda była filtrowana przez specjalne filtry, przywożono mi ją do domu i musiałam wypić 8 szklanek dziennie. Niesamowite wyniki po trzech mie ...  wyświetl więcej

Skalny Kwiatuszku - przykro - a może dałaś podejść się jakimś (c)hochsztaplerom :)? A może jesteś tajnym przedstawicielem firmy produkującej urządzenia, o których wspomniałaś?

Przepraszam - ale sam często spotykałem się z podobną "argumentacją" :)) I dziś zwyczajnie śmieję się serdecznie, kiedy słyszę takie "cós". Od wielu lat zajmuję się propagowaniem Programem Ochrony Zdrowia, którego fi

...  wyświetl więcej

Do: Skalny Kwiat.
OHO! "Strzeliłem Ci "+" za Twój koment, ale widzę "0" Zdenerwowałaś kogoś swoim wpisem... :))

Januszu eiobowe karzełki od jakiegoś czasu minusują Kwiatka, niezależnie od tego co powie. Smutne to ale cóż... Na głupotę niema rady

Nie Januszu, to robota tych , z którymi polemizowałam pod paroma jakże tragicznie nienawistnymi artykułami. Zazwyczaj nie ruszają mnie artykuły byle jakie, ale obok nasyconych agresją jakoś nie mogę przejść obojętnie. Nawet parę z tych osób mnie "obserwuje" czym nie zaszczycili mnie do tej pory. Nawet nie czytają moich artykułów tylko idą z minusami po komentarzach wszędzie, gdzie je wpisuję. Opró ...  wyświetl więcej

Do: nokiaasia.
No cóż... Wypada mi się zgodzić z Tobą :). Ale jestem optymistą - na każdego przyjdzie czas zrozumienia. To pewne. Tyle, że im dłużej i mocniejszy stawiamy opór nowemu, tym trudniej wyzwolić się z pęt starego.

Do: Skalny Kwiat.
Ale i tak mocy nie mają. był czas, że pojawiały się na EIOBA pewne postaci - rejestr na jedno zabranie głosu - aby tylko mi dokopać :). Był nawet taki, który pisał , że nie spocznie i zrobi wszystko, abym tylko znikł z portalu. Jego nie ma - ja jestem. Byli też i tacy, którzy - podobnie jak Ciebie - śledzili zwyczajnie wszelką moja ktywność i szybko dawali znak, że żyją da ...  wyświetl więcej

Pozytywne objaśnienie sprawy :) Lubie to w tobie, Januszu, że zawsze dostrzegasz dobro w sytuacji na pozór negatywnej. Mam podobne nastawienie i wiele odporności. Swoje zdanie mam i chorągiewką na wietrze nie jestem. Dzięki za dobre słowo :)

  jotko49,  04/04/2011

Ha ha ...wpadłem.Śledzę Was i dość często punktuję...Zażartowałem .Cieszy że nie przywiązujecie do tego nadmiernej uwagi.Wszak........a karawana idzie dalej.Dzięki za Twe artykuły wzbogacające mą skromną wiedzę .Pozdrawiam pięknie.

Jotko, ty jesteś Błędnym Rycerzem, wyrównującym niesprawiedliwość! Wpadaj, wpadaj i punktuj :) Jak widzę twój nick pod artami, a często i "bratni" komentarz, to wiem, że nie muszę się wstydzić, iż oddałam mój głos na lub odrzuciłam cudzy artykuł... Słoneczności :):):)

Do: jotko49.
Wpadaj i czyń swa powinność :)). Dzięki za wszelkie wsparcie!

Do: pirx.
Sorry, przyjacielu... Czyżbym się pomylił? To np. Jacques Benveniste nie otrzymał podwójnego Ig-Nobel od Harvard University? Może i pomyliłem się, ale o trzech antynoblach dla niego nie słyszałem... :))

  Bar_ka  (www),  04/04/2011

Ciąg bardzo ciekawych artykułów. Sporo zrozumiałam, pozbyłam się chyba pewnych wątpliwości.
Twoja działalność Januszu w propagowaniu zdrowia jest niedoceniona moim zdaniem.
Głosuję i rekomenduję tę serię artykułów.

Do: Bar_ka.
Dzięki serdeczne za miłe słowa :). To może wyda się truizmem - jednak jeśli nawet jednej osobie w jakiś sposób pomogę wiedzą, jaką otrzymałem - to już jest OK.

  Gamka  (www),  04/04/2011

Januszu .... ja za ten cykl wspaniałych artykułów serdecznie dziękuję ...i podtrzymuje moje słowa co do Twego mistrzostwa .Chyle czoła ;/ …
Pozdrawiam Ciebie Januszu serdecznie i bardzo ale to bardzo mokro ;-)))

Do: Gamka.
I ja Ci również serdecznie dziękuję! Cóż byłby wart autor bez czytelników - zwłaszcza takich jak TY, jak inni naprawdę fajni eiobowi ludzie? A krytycy (nie użyję słowa: "krytykanci") jedynie zmuszają do większego wysiłku - i im również właśnie dlatego należy się wdzięczność.

  hussair  (www),  05/04/2011

Gameczko, ale to jeszcze nie Śmigus!

  Gamka  (www),  05/04/2011

Nie? Powiadasz ;-) ....dla mnie jest zawsze ...dotknij teraz wody, powąchaj wodę , spróbuj jej i oblej się cały Hussair;-)) no i co? ...bosko nie ....

  hussair  (www),  05/04/2011

Swoją drogą coś zastanawia mnie i frapuje, a tym czymś jest bojaźliwość, skostnienie i ograniczenie polskiej nauki akademickiej. Gdy na Zachodzie, ba, świecie całym, taka parapsychologia jest jedną z wielu, z powagą i zaangażowaniem zgłębianych dziedzin życia - zatem tak traktuje się eksterioryzację, telekinezę, etc., etc. - w Polsce każdy pan "prof" potrafi tylko warknąć: "Gusła i zabobony". A pr ...  wyświetl więcej

Do: Hussair.
Zwróciłeś uwagę na bardzo istotne zagadnienie. Uważam, że przyczyną tej niechęci do podejmowania tematów tzw. paranormalnych rzez ludzi nauki jest ich lęk przed oceną, przed opiniami innych, przez niebezpieczeństwem podważenia autorytetu itd. Bo co powiedzą o jakimś znanym profesorze jego koledzy, uczniowie, opinia publiczna, kiedy dowiedzą się, że para się "paranormaliami"? Có ...  wyświetl więcej

@hussair bądź łaskaw rzucić przykładem, na którym zachodnioeuropejskim uniwersytecie istnieje katedra parapsychologii. Rozumiem, że można się tam doktoryzować z wróżbiarstwa, telekinezy, piromancji i radiestezji?

  hussair  (www),  05/04/2011

University of Edinburgh, University of Arizona, Princeton University, Duke University W Płn. Karolinie, University of Utrecht, University of Amsterdam... Ewidentnie zacofane kraje, Dzepson. Profesorowie poruszają się w futrach wilczych, a oporni studenci są rozgniatani maczugami kolczastymi.
A oto obracamy głowę ruchem ostrożno-powolnym na Wschód dziki i co tam widzimy?...
* Instytut ...  wyświetl więcej

W Edynburgu działa The Koestler Parapsychology Unit. Istnieje od 1985... czytałem przed chwilą ich "osiągnięcia" i poza tekstami publikowanymi w Journal of Parapsychology żaden zrzeszony student ani wykładowca nie udowodnił istnienia niczego z parapsychologią związanego. Poza tym nie można z parapsychologii uzyskać żadnego tytułu naukowego.
Fakt, że jakaś uczelnia toleruje istnienie grupy n ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  05/04/2011

Zakładam, że nie dlatego, że masz Kazachów za łuczników stepowych wokół jurty radośnie rozbieganych?

Do: Hussair.
Ale dałeś do myślenia ta listą... :)) Z tym, że utrzymuje się ciągle u wielu takie przeświadczenie na bazie poczucia niezrozumiałej wyższości i pewnej megalomanii, że uczelnie na Wschodzie (Ach, ta Rosja i te inne respubliki... - dzicz i zacofanie!) kształcą na bardzo niskim poziomie. Tymczasem właśnie tam dzieje się bardzo dużo - jeśli chodzi o naukowe odkrycia. Problem w tym, ...  wyświetl więcej

nie. nie będę sprawdzał, bo nie znam rosyjskiego... pisząc, że uniwersytety zajmują się parapsychologią napisałeś nieprawdę, bo jest różnica między tolerowaniem "pogromców duchów" a wykładaniem spirytyzmu i to znaczna. Już widzę jak rektor Princeton mianuje szefa katedry nauk spirytystycznych a temu podlegać będzie szef zakładu wywoływania duchów.

  hussair  (www),  05/04/2011

To prawda. Trzeba jednak to Rosjanom oddać: mimo tej całej młócki dziejowej zachowali najwyraźniej największą mistyczność duszy spośród wszystkich Słowian.
Dzepson, uporczywie zawężasz "wywoływanie duchów" do zabawy kilkorga nastolatków wokół stołu okrągłego, na którym świece walczą o przestrzeń z puszkami carlsberga - dobrze to rozumiem? Tymczasem nawiązywanie kontaktu z bytami niematerial ...  wyświetl więcej

samo zjawisko pisma automatycznego nie jest znane mi ani Tobie... możesz co najwyżej znać osoby, które twierdzą, że to potrafią... chyba, że przytoczysz mi tu wypowiedź nowo wybranej kanclerz uniwersytetu w Edynburgu (lub jej poprzednika), w której twierdzi, że takie rzeczy istnieją...czekaj nie przytoczysz? jak to przecież przed chwilą twierdziłeś, że ta szacowna placówka zajmuje się parapsycholo ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  05/04/2011

Zaraz, zaraz, jeśli przytoczę wypowiedź kanclerz, to chyba nadal będzie to "ktoś, kto twierdzi", a nie "coś mi znane"? Idąc tokiem specyfiki Twego ujmującego rozumowania - opcje są dwie.
1. Na placówkach wymienionych parapsychologię oferuje się z litości - wszak władze jej nie akceptują, prawda? - dla dusz zagubionych, cóż, nabór z siół zabobonowych, niech tam mają.
2. Władze szatańs ...  wyświetl więcej

heh... chodziło mi o to, że nie jest prawdą twierdzenie Twojego autorstwa, że uczelnie zajmują się parapsychologią.
Jeśli przytoczysz wypowiedź kanclerz to wystosuję art, w którym oddam Ci honor... jeśli zaś Ci się to nie uda- proszę przeprosić co mniej dociekliwych czytelników za łgarstwo i manipulację

  hussair  (www),  06/04/2011

Poczucie humoru masz całkiem niezwyczajne. Wydaje się być odwrotnie proporcjonalne do taktu, wyważenia i ambicji poszerzania wiedzy na własną rękę - bo jeśli ktoś chce wiedzieć, czy parapsychologią zajmują się tylko studenckie kółka czy jednak także wykładowcy i to profesorowie, to może zadać sobie minimalny trud i poszperać w Internecie. Przestańże więc wysługiwać się ludźmi i to nie na zasadzie ...  wyświetl więcej

Do: Hussair.
Twoje komentarze są imponujące. Jesteś po prostu wiarygodny w tym, co robisz. CYT. : "cel nadrzędny stanowi (...) zgłębianie wiedzy jego zdaniem istotnej dla ludzi, to dopiero budzi we mnie szacunek. Po prostu kapelusz z głowy za pasję, charakter i uczciwość wobec siebie samego." To, co szanujesz u innych masz po prostu w sobie.

  hussair  (www),  06/04/2011

Dziękuję Ci, Bracie:)). W ogóle myślę, że czasem nawet udzielanie pewnych odpowiedzi pewnym osobom mimo wszystko jest i tak niepotrzebnie już zapędzoną grzecznością i fatygą, więc czas odpuścić, bo i tak w życiu dużo istotnych spraw mamy w tym czasie do zrobienia;-).
A dziś w planie dzień ciekawy, bo czysto witariańska dieta oczyszczająca plus napar z jaskółczego ziela.

Do: hussair.
W takim razie powodzenia, Bracie :). Ja również mam w planie coś dobrego dla mojego zdrowia - ponownie oczyścić jelitka (metodą Małachowa). Daje to całkiem dobre efekty - robiłem to już wielokrotnie.

  lilith123  (www),  05/04/2011

Co do zdolności wody do "przechwytywania" myśli: Podam Wam zabawny sposób na "dobicie" rodziców niejadka - wystarczy podczas gotowania zupy warzywnej ( najlepiej z dużą ilością warzyw,których ów niejadek nie znosi;) intensywnie myśleć, że wszystkie dzieci zjedzą ją z apetytem i z korzyścią dla zdrowia...
Nie do końca rozumiem czy to magia, czy naprawdę potrafię tak świetnie gotować( tylko w ...  wyświetl więcej

Do: lilith123.
To jest bardzo ciekawe doświadczenie - taki, wydawałoby się prosty, banalny akt stwarzania, ale dający przecież wiele radości. Dziękuję! :)

  hussair  (www),  06/04/2011

Lilith, nie mam wątpliwości, że to idealne połączenie mistrzostwa kulinarnego z pozytywnym myśleniem:)).
I tylko żal, że tej zupy nie skosztowałem...;-).

  hussair  (www),  06/04/2011

Tak a propos jaskółczego ziela, ciekaw jestem Twojej opinii, Januszu. W ciągu kilku ostatnich lat robiłem sobie parę razy dwutygodniowe cykle. Nadal jednak glistnik uchodzi za zioło kontrowersyjne, zdaniem niektórych jest nawet trucizną.

  Ariel,  06/04/2011

Parapsychologia- tak, jak najbardziej uważam, że jest jednak nauką i daje efekty. Co do "pamiętającej wody" i granulek z cukrem, rzekomych "leków" to jet to dla mnie niewiarygodne kompletnie i wręcz śmieszne. Na dowód mogę podać fatalna grypę, którą miałem mniej więcej 2 miesiące temu, serwowano mi przeróżne granulki "przeciw grypie" i tak czy tak leżałem niczym zwłoki królicze w łóżku, niezdolny ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  06/04/2011

Nie zamierzam Cię odciągać sznurami konopnymi od opinii na temat "granulek", Arielu:). Opinię wykuwa wiele źródeł, ale najbardziej jednak własne doświadczenie. Mnie owe leki pomagały błyskawicznie, na przykład kaszel dosłownie znikał w ciągu jednej doby. Z drugiej strony, słyszałeś, jak przypuszczam, że choroba jest efektem zakłóceń na każdym poziomie istoty ludzkiej, nie tylko ciała fizycznego. O ...  wyświetl więcej

>Opinię wykuwa wiele źródeł, ale najbardziej jednak własne doświadczenie.<
Tylko czasem ciężko z niego skorzystać. Nie słyszałem o osobie, która o trujących właściwościach cyjanku potasu, dowiedziała się z WŁASNEGO doświadczenia.
Jeśli ktoś umrze z powodu zaniechania terapii na rzecz cukrowych granulek, drastycznie ograniczy to możliwość skorzystania z nowo nabytego doświadczen ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  06/04/2011

A fajne to powietrze?:)
Pamiętam powietrze w Rybniku, gdzie się urodziłem, miało klimat, niezapomniany zapach;-)

W okolicy w której mieszkam, "fajności" powietrze nabiera jesienią, wraz z początkiem sezonu grzewczego. Mieszanka mgieł znad rzeki i dymu z węglowych pieców, tworzy jedyny w swoim rodzaju klimat. :))

  hussair  (www),  06/04/2011

Brak jeszcze ekipy Mad Maxa wyłaniającej się z tej mieszanki...

  hussair  (www),  06/04/2011

zdecydowanie nie! The Fog...

  Ariel,  08/04/2011

WODA JEST SUBSTANCJĄ ZDOLNĄ DO PRZENOSZENIA INFORMACJI
ZA POMOCĄ MECHANIZMU W POSTACI ELEKTROMAGNETYCZNEJ MATRYCY.

Nie no, co za bzdety...przecież nawet owi "naukowcy" się już z tego twierdzenia wycofali...Pozostały dowody w reklamach owych "leków" typu "Pani T. z Włocławka pisze: Homeopatia wyleczyła mojego raka" lub "Pan W. z Torunia pisze: Dzięki homeopatii zniknęło moje zapaleni

...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  08/04/2011

Ujmujące zakończenie! To się nazywa czarny humor (a cenię taki);-)).

Do: Ariel.
Arielu - to zabrzmiało jak podżeganie do zbrodni! I to masowej. A to z kolei - zdaje się - pachnie ludobójstwem... :)

  hussair  (www),  09/04/2011

Wystarczy, że Józef S. uwziął się na lekarzy...:).

  Ariel,  09/04/2011

@Januszu, czasem dawka drobna czarnego humoru nie zaszkodzi ;)

Trochę to takie cudowne wynalazki rodem z telezakupów mango (ta ściereczka wchłania wodę, jednocześnie polerując podłogę i wyprowadzając psa. To za mało?! w gratisie dorzucę nakładkę wibracyjną pomagającą osiągnąć orgazm podczas sprzątania!)

"NIE MA NADZIEI DLA ŻADNEJ SPEKULACJI, KTÓRA JUŻ, NA PIERWSZY RZUT OKA NIE WYGLĄDA NA SZALONĄ."

To raczej oczywiste, jeżeli czegoś nas nauczył

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska