Login lub e-mail Hasło   

Dobra nowina

W świecie dominują nowiny złe
Wyświetlenia: 814 Zamieszczono 21/04/2011

 

W serwisach światowych agencji informacyjnych od lat dominują nowiny wyłącznie złe. Nic w tym dziwnego skoro tylko takie dobrze się sprzedają w mediach a wraz z ich napływem rośnie wartość gazetowych łamów i czasu antenowego mediów elektronicznych, przeznaczonego na reklamę. Taki jest standard. Jednak przynajmniej raz do roku o wiosennej porze udaje się przebić przez skomercjonalizowane do obłędu media zwiastunom dobrej nowiny, która nieodmiennie była, jest i pozostanie opoką chrześcijańskiej wiary. – Chrystus zmartwychwstał – wołają zgodnie wyznawcy wszystkich odłamów tej największej religii świata. Wydawałoby się, że tego rodzaju news nie może nikogo przyprawić o choćby niewielki dreszczyk niepokoju. A jednak? Nie od rzeczy będzie przytoczyć reakcję anegdotycznego rabina na okrzyk pozdrawiającego go w wielkanocny poranek popa.   – Chrystus zmartwychwstał – radośnie zawołał prawosławny, kiedy mijał starozakonnego na ulicy. – Dziękuję za ostrzeżenie – odpowiedział Żyd trwożliwie rozglądając się dookoła.

Jak z tego widać nie istnieje w naszej skomplikowanej rzeczywistości nowina, która mogłaby być jednakowo i dla każdego dobra, niezależnie od czasu i okoliczności, w jakich jej adresat się znajduje. Dobra nowina dla Jarosława Kaczyńskiego to taka, że Pałac Prezydencki zostanie zmieniony w stałe mauzoleum jego brata. Ta sama informacja niosłaby jednak zupełnie inny zestaw emocji prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, ponieważ musiałby z konieczności wrócić do skromnego mieszkania w kamienicy na Powiślu.

          W rzeczywistości medialnej, która emitowana przez świecące ekrany przenika do zwykłego świata, gdzie nikt nie prowadzi konsultacji z farmaceutą, dobre nowiny rodzą się niemal wyłącznie w biurach zatrudniających specjalistów od marketingu i gabinetach spin doktorów. W miejsce strąconych z piedestału nudnych wzorców honoru i rzetelności media wyniosły skandalistów i celebrytów a do rangi dobrej nowiny urosły spreparowane informacje z ich prywatnego, często intymnego życia.  

         Gdyby Jezus Chrystus żył dziś a nie w zamierzchłych czasach z sedna jego nauczania pozostałoby na pewno znacznie mniej ewangelicznej wiedzy, gdyż rozpasane magazyny obyczajowe zajęłyby się eksponowaniem atrakcyjnych z ich punktu widzenia wątków erotycznych, doszukując się ich choćby w spotkaniu Mistrza z jawnogrzesznicą Marią Magdaleną. Nie ulega wątpliwości, że wykreowany z tak atrakcyjnego budulca mit stałby się największą siłą nośną niesłychanie zyskownych kampanii reklamowych promujących sprzedaż, tak naprawdę zupełnie zbędnych gadżetów. Brak takich spektakularnych wydarzeń wokół autentycznych autorytetów zmusza medialnych kreatorów do posiłkowania się autorytetami zastępczymi. Dlatego prawdziwym pieszczochem mediów stał się stał się polityczny szantażysta i awanturnik Jarosław Kaczyński, który umiejętnie wykorzystując medialną zachłanność na budzące silne emocje społeczne informacje próbuje zapewnić swojemu bratu pośmiertną wielkość przysługującą wyłącznie uznanym przez cały naród mężom stanu.  Przy okazji chce przejąć władzę w kraju. Mimo stosowania nadętej bogoojczyźnianej retoryki i poparcia ze strony wpływowej sekty, radiomaryjnej prezes PiS-u ma w sobie wiele ze skandalisty a skalą bezczelności może śmiało konkurować z liderką w tej dziedzinie powszechnie znaną celebrytką Dodą Elektrodą.

     Mimo wszystko ten niesamowicie hałaśliwy i natrętny, medialny sabat nie zdołał jeszcze bez reszty zagłuszyć tradycyjnej wymowy wielkanocnej, dobrej nowiny. Wydaje się, że tak pozostanie, dopóki zmasowanym atakom mediów nie uda się przy pomocy pseudosensacyjnych newsów wypłukać z głów zasadniczych zasobów ludzkiego rozsądku. Przynajmniej w Wielkim Tygodniu owe magiczne słowa nie będą nam się kojarzyć z jakąś naciąganą, rzekomo okazyjną szansą nabycia jakiegoś atrakcyjnego towaru, lecz z najpiękniejszą i największą obietnicą Zbawiciela. Skoro tak to zachowując stosowny umiar, żeby w imię politycznej poprawności nikogo nie przestraszyć, dajmy wyraz swojej radości z wiosennego odrodzenia życia wołając: Alleluja! Alleluja!

Podobne artykuły


19
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1656
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1879
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 978
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1938
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1059
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1129
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1726
14
komentarze: 16 | wyświetlenia: 884
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1127
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 848
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Elba,  22/04/2011

Każdy z nas ma w sobie miliardy gwiazd, gasnących powoli jedna po drugiej, zjadanych przez troski, choroby, nieszczęścia i kataklizmy, ale dużo tych gwiazd, niezliczone miliardy i jeszcze ciągle nowe się rodzą…Może to jest właśnie to, co nas trzyma. Może to jest ten ciężki cud, za sprawą którego udaje się nam jednak wyleźć z mroków jamy na powierzchnię, by żyć dalej…i świecić dalej.
Ale bro ...  wyświetl więcej

Co do gwiazd gasnących i odradzających się zgadzam się. Nie sądzę natomiast, że zniknęły słowa, skoro na początku było właśnie słowo.

Bardzo ciekawe. Myśli dotąd nie tak bardzo wyeksploatowane, język bez "wodolejstwa". Prawdziwie skondensowana zawartość. Fajnie. Dziękuję!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska