Login lub e-mail Hasło   

„Aaa! Muszę zjeść coś słodkiego!” – czyli jak odstawić słodycze.

Macie czasami uczucie, że koniecznie musicie zjeść kawałek czekolady, wielką porcję lodów z bitą śmietaną lub ulubione ciastko? Dla mnie najtrudniejszą przeszkodą w drodz...
Wyświetlenia: 5.705 Zamieszczono 26/04/2011

 Macie czasami uczucie, że koniecznie musicie zjeść kawałek czekolady, wielką porcję lodów z bitą śmietaną lub ulubione ciastko? Dla mnie najtrudniejszą przeszkodą w drodze do zdrowia było właśnie uzależnienie od cukru. Czytałam wiele porad, że słodycze powinno się odstawiać tak jak inne substancje uzależniające – po prostu przestać je jeść. To dobra rada, gdy ktoś ma możliwość odcięcia się na jakiś czas od świata, jednym słowem – udania się na odwyk. Jeśli jednak trzeba uczestniczyć w normalnym życiu – chodzić do pracy gdzie są automaty ze słodyczami, robić zakupy w sklepie mając świadomość, że 3 regały dalej jest cukierkowy raj, półki aż uginają się od czekoladek i ciasteczek, czy przechodzić obok cukierni, która słodko kusi zapachem domowej szarlotki, jest to bardzo stresujące. Dlatego uważam, że najlepszą i najbardziej komfortową metodą wyrzucenia cukru z diety jest stopniowe ograniczanie jego spożycia.

O tym, że cukier jest niezdrowy wiedzą wszyscy. To zwykłym frazes. Co jednak dokładnie dzieje się w organizmie po zjedzeniu np. czekolady? William Dufty w swojej książce „Sugar Blues – Zniewoleni przez cukier” pisze: „Cukier (rafinowany) jest zabójczy dla ludzi, ponieważ dostarcza tylko tego, co dietetycy nazywają pustymi kaloriami. Co więcej, cukier wypłukuje z ciała cenne witaminy i minerały, które cały nasz system wysyła po to, aby go strawić i wyeliminować. Z tego powodu lepiej już nic nie jeść, niż jeść cukier.

Zachowanie równowagi jest tak ważne dla naszego organizmu, że wykształcił on wiele sposobów walki z nagłym szokiem spowodowanym spożyciem cukru. System mobilizuje takie minerały jak sód (z soli), potas i magnez (z kości) i wykorzystuje do chemicznej przemiany; produkuje neutralne kwasy, które próbują przywrócić równowagę kwasowo – zasadową krwi.

Codziennie spożywany cukier powoduje stan ciągłego zakwaszenia, i sprawia, że zapotrzebowanie na minerały z naszego organizmu dla wyrównania tej nierównowagi jest coraz większe. W końcu, aby uchronić krew, z kości i zębów ubywa tak wiele wapnia, że zaczynają się one psuć i następuje ogólne osłabienie.

Nadmiar cukru ostatecznie wpływa na każdy organ ciała. Początkowo jest on przechowywany w wątrobie w formie glukozy (glikogen). Ponieważ pojemność wątroby jest ograniczona, codzienne spożycie rafinowanego cukru (powyżej potrzebnej ilości naturalnego cukru) wkrótce sprawia, że wątroba wygląda jak nadmuchany balon. Kiedy jest już wypełniona do maksimum swej pojemności, nadmiar glikogenu wraca do krwi w postaci kwasów tłuszczowych. Te wędrują do każdej części ciała i są przechowywane w najbardziej biernych obszarach: na brzuchu, pośladkach, na piersiach i udach.

Kiedy wypełnią te względnie nieszkodliwe miejsca, docierają do bardziej aktywnych organów, takich jak serce czy nerki. Ich praca ulega spowolnieniu; w końcu ich tkanki degenerują się i zmieniają w tłuszcz. Zmniejsza się wydolność całego ciała i pojawia nieprawidłowe ciśnienie krwi. [...]

Tolerancja naszego ciała i moc systemu odpornościowego zaczynają słabnąć, więc nie możemy już reagować właściwie na warunki ekstremalne, takie jak zimno, gorąco, komary czy bakterie. Nadmiar cukru ma bardzo negatywny wpływ na pracę mózgu; kluczem do prawidłowego funkcjonowania mózgu jest kwas glutaminowy, witalny składnik znajdujący się w wielu warzywach. Witaminy B odgrywają główną rolę w dzieleniu kwasu glutaminowego na antagonistyczno – uzupełniające składniki, które w mózgu tworzą reakcję „działaj” lub „kontroluj”. Witaminy B są też produkowane przez symbiotyczne bakterie znajdujące się w naszych jelitach. Jeżeli codziennie spożywamy rafinowany cukier, bakterie te słabną i giną, a nasz zapas witaminy B mocno się kurczy. Zbyt wiele cukru powoduje senność; tracimy zdolność osądu i zapamiętywania.”

Jeżeli cukier tak nam szkodzi, dlaczego ciągle po niego sięgamy? Ponieważ nieświadomie tkwimy już w spirali uzależnienia. Zaczynamy bardzo wcześnie – nawet produkty dla niemowląt są teraz dosładzane. Dlatego bardzo rzadko łączymy jedzenie słodyczy z pogorszeniem stanu zdrowia i samopoczucia. Po prostu nie znamy alternatywy, nie wiemy jak to jest żyć bez cukru. Zwłaszcza, że jest on dodawany pod różnymi postaciami do niemalże wszystkich przetworzonych produktów dostępnych w sklepach spożywczych czy fast foodach. Sacharoza jest ulubionym dodatkiem producentów ponieważ zapewnia (na chwilę) dobre samopoczucie. Po jej spożyciu gwałtownie wzrasta poziom glukozy we krwi. Odczuwamy to jako zastrzyk energii i poprawę nastroju. Proces rafinacji powoduje, że nie musimy trawić cukru, przedostaje się on niemal od razu z jelit do krwi. Dla organizmu oznacza to kryzys – glukozy jest za dużo. Aby jak najszybciej przywrócić równowagę do krwiobiegu zostaje uwolniona insulina. Reakcja ta przebiega jednak zbyt gwałtownie, wkrótce poziom glukozy spada za nisko. Zachodzi potrzeba wytworzenia innych hormonów, które odwrócą procesy chemiczne i podniosą poziom glukozy. Organizm usilnie pracuje nad ustabilizowaniem sytuacji. Odczuwamy nagły spadek nastroju, zmęczenie i senność. Co wtedy robimy? Sięgamy po następne, większe porcje słodyczy, aby znowu poczuć zastrzyk energii… Tak właśnie nakręca się spirala uzależnienia od cukru. Chwilowy skok samopoczucia jest tak duży, że z czasem zaczynamy traktować słodycze jako lekarstwo na zły humor, nudę czy niepowodzenia. Jednym słowem – głód emocjonalny. Nagłe pogorszenie nastroju tłumaczymy jako właściwość naszego charakteru a nie skutek uboczny spożywania sztucznie dosładzanych produktów. Często też mylimy silne pragnienie spowodowane niedoborem niektórych składników odżywczych lub odwodnieniem, z apetytem na coś słodkiego. Najczęściej popełnianym błędem jest robienie zakupów „na głodzie” – po zjedzeniu pełnowartościowego posiłku kupujemy dużo mniej słodyczy.

Jak wyjść z cukrowego nałogu? Na początek warto zdiagnozować głód emocjonalny, zastanowić się jakie płaszczyzny naszego życia chcemy „podkolorować” przyjemnością jedzenia. Ważne jest też uproszczenie i uporządkowanie życia – wyeliminowanie bałaganu. Robienie wielu rzeczy naraz wywołuje ogromną presję, a od presji już niedaleko do myśli, że zasługuję na przerwę z ulubionym batonikiem albo wynagrodzę sobie ciężki dzień 3 kawałkami tortu. Mamy wiele urządzeń, które zostały stworzone dla ułatwienia nam życia. Jednak czym bardziej oszczędzamy czas, tym mniej go mamy. Podłączeni do niezliczonej ilości technologicznych gadżetów coraz częściej odczuwamy chaos i dekoncentrację. Warto urządzać sobie przerwy od komputera, telewizji, internetu, telefonu. Starać się znaleźć 15 minut dziennie na posiedzenie w ciszy, medytację. Początkowo być może nie będzie to przyjemne, najprawdopodobniej wypłynął myśli i emocje, które chcemy głęboko ukryć. To właśnie je zajadamy słodyczami. Warto im się cierpliwie przyjrzeć, ale pozwolić odpłynąć. Niech zwolnią miejsce nowym, konstruktywnym pomysłom na wytwarzanie endorfin :) Ciągłe wracanie do przeszłości z żalem, smutkiem, poczuciem krzywdy to strata czasu. Jaka by ona nie była – jest idealna. Doprowadziła nas do miejsca w którym jesteśmy teraz, czyli dokładnie tam, gdzie mieliśmy być. Marzenie z głową w chmurach lub pisanie scenariuszy przyszłości (żeby jeszcze dobrych) powoduje, że chwila obecna mija niezauważona. A tylko życie tu i teraz, sposób myślenia, każda decyzja, najmniejszy krok jaki dziś zrobimy ma realny wpływ na naszą przyszłość. Nie jest to bynajmniej powód do lęku czy stresu. Raczej do wdzięczności, że każda chwila jest prawdziwym darem pełnym szans na lepsze i zdrowsze życie. Pielęgnując w sobie tą świadomość, trudno myśleć „od jutra zacznę się zdrowo odżywiać”, „od jutra zrezygnuję z ciastek”.

Być może sięgamy po słodycze za każdym razem kiedy odczuwamy silne pragnienie. Wydaje nam się, że organizm domaga się czegoś słodkiego. Tymczasem najczęściej jest to sygnał świadczący o braku niektórych składników odżywczych lub za małej ilości wody. Warto wtedy wypić wodę mineralną z wysokim pH oraz zielony sok. Ma on mnóstwo naturalnych witamin i minerałów, a także silne działanie alkalizujące. Spożywanie orzechów, migdałów, avokado i oliwy z oliwek tłoczonej na zimno, zaopatrzy organizm w najzdrowsze tłuszcze omega 3, dzięki którym organizm łatwiej odzyska równowagę.

Kiedy już uporamy się z głodem emocjonalnym i złagodzimy niedobory składników odżywczych, możemy zacząć odwracać spiralę uzależnienia od cukru – spożywać go coraz mniej. Ja w pierwszej kolejności zamieniłam wszystkie batoniki, cukierki, czekoladki na domowe ciasta, które sama piekłam. Następnie wprowadzałam coraz więcej suszonych, słodkich przekąsek takich jak rodzynki i daktyle. Potem zamieniłam ciasta na desery Raw food. (Przepisy znajdziecie w poprzednich postach.) W końcu zaczęłam redukować także te surowe słodkości i zastąpiłam je owocami.  Według mnie jest to najlepsza i najbardziej komfortowa metoda wyeliminowania cukru z diety. W każdym razie – dla mnie okazała się idealna :)

rawolucja.pl

Podobne artykuły


14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 793
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 732
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1088
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 889
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 805
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 554
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1151
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1166
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 631
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1228
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 602
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 616
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 855
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 718
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





  hussair  (www),  26/04/2011

Wiadomo, że na filmach [wieczornych] coś chrupać trzeba. Byłem potworem cukrożernym kilkanaście lat. Gdy wprowadziłem w dietę przechył na witarianizm, czymś słodycze trzeba było zastąpić. No i całkiem nieźle wieczorne seanse umilają wafle ryżowe i pestki słonecznika.
Choć nadal twierdzę, że nic doskonalszego w smaku od snickersa lodowego nie wymyślono,;-))

  Gamka  (www),  26/04/2011

Oż ...Ty łakomczuchu !!!

  hussair  (www),  26/04/2011

Noo... ;-)

  rawolucja  (www),  26/04/2011

Hehe ;))) Pocieszające jest to, że z czasem zapomina się te stare (niezdrowe) smaki i zastępuje się je nowymi "fascynacjami". Jest trochę zdrowych i mega pysznych przekąsek (na szczęście). Akurat z orzechami i ziarnami na co dzień bym uważała. Po pierwsze bardzo ciężkostrawne, po drugie za dużo tłuszczu (nawet z tym najzdrowszym można przedobrzyć). I wychodzą takie kwiatki na najzdrowszej, raw foo ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  26/04/2011

Jeszcze jest kwestia trybu życia. Ponieważ ja sporo trenuję, w tym z ciężarami, te tłuszcze i białka są na bieżąco pożytkowane do odbudowy komórek umęczonych w siłowni.;-)

  rawolucja  (www),  26/04/2011

A skoro tak to się nie wtrącam :))) Tak na poważnie to ja sama też jem sporo tłuszczy roślinnych ale też spalam je na bieżąco bo prowadzę bardzo aktywny tryb życia. I dla mnie właśnie tłuszcze są lepszym "paliwem" niż węglowodany po których często czułam się przetrenowana. No ale dla każdego co innego i warto zwrócić uwagę w każdej diecie by z czymś nie przedobrzać :) Pozdrawiam :)

  hussair  (www),  27/04/2011

Oczywiście masz rację!:)

  greenway,  26/04/2011

Staram się nie jeść słodyczy, nie słodzę herbaty. A jak raz na miesiąc zjem czekoladowy cukierek, to wydaje mi się piekielnie słodki. Pozdrawiam. :-)

  rawolucja  (www),  26/04/2011

Też tak mam :) Po odstawieniu cukru nawet zbyt dojrzałe owoce wydają się za słodkie :)

Kiedy czytam o cukrze, stresie, podjadaniu łakoci przy oglądaniu telewizji, to natychmiast mi się przed oczyma roztacza widok batonika KIt-Kat a w uszach rozbrzmiewa :" Have break, have a KIt-Kat".
Pozdrawiam serdecznie :)
Ah, Hussair, słodycze raz w tygodniu dla mojego Skrzata okazały się strzałem w dziesiątkę! No i przy okazji, jemy więcej raw food!

  hussair  (www),  27/04/2011

Ale się cieszę, Kwiatku!! Aż mi się uszy wyelfiły z radochy! :))

  Noemi*,  26/04/2011

Trudno się nie zgodzić z treścią artykułu, ale zrezygnować z szarlotki na ciepło z lodami?!... A to już nie, wolę złamać zasady zdrowego odżywiania. Całej reszty słodyczy nie jadam, nie słodzę, natomiast wypicie filiżanki gorącej aromatycznej czekolady lub kawy late obowiązkowo z ciepłą szarlotką z gałką lodów śmietankowych traktuję jak antydepresyjną sesję terapeutyczną, niezależnie, co na to powiedzą dietetycy.

  rawolucja  (www),  26/04/2011

Hehe noemi :))) Cóż, raz na jakiś czas myślę, że kawałek szarlotki nikogo nie zabije. Jednak jedzenie emocjonalne, "aby się pocieszyć", sprawdza się do czasu kiedy... dana osoba nie jest zbyt nieszczęśliwa. A w życiu bywa różne, czasami spada na nas za dużo i kiedy jedynym światełkiem w tunelu na takie sytuacje jest szarlotka (lub ogólnie jedzenie) to kończy się to często sytuacją bez wyjścia: ludzie tyją bo są nieszczęśliwi - są nieszczęśliwi bo tyją.

Pozdrawiam,
Monika

  Strzyga  (www),  26/04/2011

Czasem mam tak, że muszę coś chrupnąć i koniec! Ale tam....życie trzeba sobie umilać, więc nawet nie mam wyrzutów sumienia za to potem (no czasem, jak przegnę z ilością to lekkie mam) i umilam sobie słodyczami i kawą z mlekiem :) A przy łóżku trzymam tonę owoców goi oblanych gorzką czekoladą :))

  rawolucja  (www),  27/04/2011

Strzyga to dużą masz sypialnię ;p Zazdroszczę ;p

  hussair  (www),  27/04/2011

Strzały sacharozowe od czasu do czasu umilą nastrój, a krzywdy nie uczynią. Ale wiadomo już, że codzienne spożywanie cukru degeneruje praktycznie WSZYSTKO w organizmie człowieka, a system immunologiczny jest przy tym słaby i zawodny. Cukier spożywczy plus modyfikanty korporacji słodyczotwórczych to nie są produkty naturalne dla człowieka, i człowiek do dziś się nie przystosował. Cukrzyca, rak, zmi ...  wyświetl więcej

  rawolucja  (www),  27/04/2011

Bardzo mi się podobają Wasze komentarze :D Na zasadzie no fakt, cukier szkodzi, jest okropny ALE snickers lodowy, szarlotka itd... ehehehe :)) A co do cukru i układu immunologicznego nie od dziś wiadomo, że takie produkty jak Coca cola potrafią wyłączyć system immunologiczny nawet na 5 godzin. Przy czym chcielibyśmy wierzyć że tylko takie sztuczne, wypełnione E itd.produkty to powodują, a jak się ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  28/04/2011

Ale dziś jem 8 snickersów, a od jutra wojna z cukrem. Mam zamiar przeciągnąć ofensywę do lata. Pułki już zgromadzone.:) Nastrój mam bardzo wojowniczy - dziś bez wypowiedzenia wojny zaatakowałem kawę. Nie wypiłem jej. I tę wojnę też chcę poprowadzić do lata.
Ile to w człowieku agresji...:))

  rawolucja  (www),  28/04/2011

hussair to nie agresja, to wiosna :)) Czas na porządki generalne też w diecie. Trzymam kciuki :)

  Gamka  (www),  28/04/2011

@Hussair !
.....8 snickersów !!!!!!! nie to nie możliwe, żebyś to zjadł ;-)) ŁAKOMCZUCH ;-))))
....chcesz wody?
mineralnej , nie gazowanej ? smaczna jest .........i zdrowa ;-)

  Gamka  (www),  28/04/2011

Januszu ! ...wiem , wiem .........>mineralnej , nie gazowanej ? smaczna jest .........i zdrowa ;-) !!!<
Dam Hussairkowi ze źródełka ;-)) nie gań !!

  hussair  (www),  28/04/2011

8 snickersów [lodowych] to formalność dla husarza. :)
Mój rekord wynosi bodaj 12 do jednej kawy. Myślę, że gdyby trzustka miała ręce, zmiażdżyłaby mi krtań tamtej nocy...
Ale co racja - to racja - wiosna to czas (i energia!!) odnowy, nie ma co marnować... tylko rozkwitać! :)
Na razie mój rekord obycia się bez cukru (jeśli nie liczyć tego, którym producenci wzbogacają żółty ser) to 3 miesiące. Pora pobić rekord. ;-)

  rawolucja  (www),  28/04/2011

3 miesiące piękny wynik. Ja nie licząc cukru z owoców to już będzie pół roku :) No ale ja jestem uzależniona ;p więc u mnie to jedyne wyjście. Kiedyś omamiona długim okresem "abstynencji" skusiłam się na domowe ciasto. Pomyślałam a co tam, raz spałaszuję nic się nie stanie. Po tygodniu - wychodzenie z cukrowego nałogu zaczynałam od nowa ;p Życie... :))

  hussair  (www),  28/04/2011

Cukru z owoców nie ma co liczyć, to czysta, zdrowa energia!:)
Dziś na śniadanie witariańskie poszedł extra szejk: truskawki, jagody i banany.

  rawolucja  (www),  28/04/2011

A mieszkasz w Polsce? (jeśli można zapytać ;p)

  hussair  (www),  28/04/2011

W Irlandii. Więc owoce nie te, niestety... Natomiast zima słaba i fason witariański można trzymać cały rok. U mnie 80% diety dziennej to surowizna.:)

  rawolucja  (www),  28/04/2011

Ooo to zazdroszczę, że witariański fason można trzymać cały rok. Ja w Polsce to w lecie 100%, ale w zimie to 70, a bywa że i 60% bo staram się odżywiać warzywami i owocami lokalnymi, sezonowymi. No ale nie ma co narzekać, dobre i to :)) Bardziej na północ jeszcze trudniej :)

  hussair  (www),  28/04/2011

Zgadza się. Podobno trudno spotkać Eskimosa z ananasem w zębach.:)
Ale jedna rzecz jest pewna: lepsze owoce/warzywa niedosłonecznione i pryskane niż chipsy czy burgery, tudzież cukier.

  rawolucja  (www),  28/04/2011

Większej chemii niż w Coca coli nawet Monsanto ze swoim GMO nie wymyśli ;p

  hussair  (www),  28/04/2011

No nie, chociaż macki Monsanto są długie. Kiedy kupuję groch, fasolę czy kukurydzę (bo i ją jem na surowo, i jest pyszna), to mimo braku wszelkich not na opakowaniu odnośnie GMO, zawsze jednak lekką niepewność czuję... ;-)

  rawolucja  (www),  28/04/2011

Hehe :)) ja chociaż generalnie na brak szczęścia w życiu nie narzekam, to jakoś też nie mogę uwierzyć, że choć znakomita większość kukurydzy, soi, ziemniaków i bawełny jest genetycznie modyfikowana, to trafiam akurat na te naturalne. I piszę to mając na myśli nawet produkty eko...

  hussair  (www),  29/04/2011

No dobra, tam, zjadłem 10 snickersów. Jeszcze przed snem wypiłem kufel naparu z pokrzywy, by się podreanimować. ;-) I tyle, od dziś wojna. Dywizje sacharozy już są bezpardonowo wypierane z wszelkich przejętych wcześniej obszarów. Proces oczyszczania wymaga rygoru, więc nie wykluczam egzekucji na jeńcach...
:)

  Gamka  (www),  29/04/2011

No ładnie ! ...to teraz masz .. http://www.szklarygorne.pl/sp/(...)wka.gif
na zdrówko;-)))))))

  rawolucja  (www),  29/04/2011

hehe Gamka :)) myslę, że ta marchewka jest GMO ;p Został jej wszczepiony gen DISCO ;pp

  hussair  (www),  30/04/2011

Pychotka!
Dziś z surowizny zaliczyłem jabłka, grapefruita, banany, orzechy, truskawki... No i wojna z Cukrem i Kawą trwa. Rzuciłem się jednocześnie na dwie potęgi. Adolf H. też tak zrobił... Ale ja mam więcej rezerw.;-))

Noo nie będzie łatwo...Normalnie na śniadanie jem góra 1 kromkę chleba np . z szynką. Gdy w domu jest Nutella wtedy na śniadanie lecą 4 a jeszcze w ciągu całego dnia pół bochenka ^^

wg medycyny chińskiej organizm gdy ma ochotę na coś słodkiego to nie ma na myśli cukru tylko złożone węglowodany.. aby przestać mieć te ciągoty należy zacząć jeść ciepłe gotowane na wodzie kasze i inne zboża.. efekt nie jest zauważalny od razu ale po jakichś paru dniach..
naturalne jest że potrzebujemy smaku słodkiego, który ma właściwości nawilżające i odżywiające.
u mnie metoda się sprawdziła, a więc polecam wszystkim z własnego doświadczenia.

hmm... bardzo ciekawe :) teraz czuje się naprawdę jak uzależniona od słodyczy: przed chwilą zjadłam ciasteczka. Ciasteczka na święta na pewno zrobię w wersji light ;)

  raduczoid  (www),  15/01/2014

Odstawienie słodyczy nie jest takie trudne jak się wydaje. Najgorsze są pierwsze tygodnie, potem organizm się przyzwyczaja i wcale się ich tak bardzo nie chce jeść.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska