Login lub e-mail Hasło   

Emiliar. Brzytwa.

:)))
Wyświetlenia: 2.488 Zamieszczono 10/05/2011

 

Gdy wróciłem do domu, siedziała na kanapie zaczytana w jakąś kobiecą gazetkę. Gładziła się po lewej skroni, także od wejścia wiedziałem, że nad czymś intensywnie myśli.

- Czyżby pojawiła się jakaś nowość na rynku? Nowy masażer do twarzy czy jakieś elektryczne separatorki? - zapytałem.

- Elektryczne separatorki? - zmarszczyła czoło. - Nie ma takiego czegoś. Ale...

I tu zacząłem się martwić. Bo jej "ale" nigdy nie jest zwykłym "ale i kończy się zawsze źle, do tego z minusem na moim koncie.

- Ale przeszłam dziś gazetowy kurs golenia brzytwą - uśmiechnęła się najpiękniej jak tylko potrafiła - i kupiłam brzytwę!

- Nie, Andżeliko - zaprotestowałem, bo wiedziałem już, czego ode mnie chce.

- To naprawdę świetny kurs i wiem, że potrafię. Do tego mam fart, bo jesteś nieogolony. - Wstała i podała mi torebeczkę, w której, dam sobie rękę uciąć, była ta brzytwa. - To taki mały powrót do przeszłości. Do tego, Emiliarze kochany, to takie męskie... brzytwy są takie męskie.

Jej mruczenie sprawiło, że nie potrafiłem powiedzieć "nie".

- Tylko wypiję kawę.

- Dziękuję ci, jesteś kochany - podskakiwała radośnie.

Piłem kawę i patrzyłem na brzytwę. Przyznaję - była męska. Wręcz mam wrażenie, że była bardziej męska niż ja, bo ona mnie przyprawiała o dreszcze, a jej nie.

***

Siedziałem już bardzo spięty. Podobno w salonie jest lepsze światło niż w łazience, czego ja nigdy nie zauważyłem, więc miska z wodą, diabelskie narzędzie i reszta ekwipunku golarza, w tym ja, zawędrowały do salonu.

- Andżeliko, może jednak nie...

- Cichutko...odpręż się i zaufaj mi.

Szczerze, nie wiem komu ufałem mniej - brzytwie czy Andżelice. Znam ją od lat i wiem czym z reguły kończyły się jej eksperymenty.

Moja twarz była już prawie cała w kremie. Czułem nawet w ustach jego chemiczny smak.

- Zaczynamy! - powiedziała spokojnie.

Zaczęła sobie nucić Alanis Morisset "Not as we". Poznałem, bo słucha jej na okrągło.

Pierwszy ruch brzytwą z dołu do góry zaliczony. Uff...

Była mocno przejęta i skupiona. Chyba tym razem wiedziała, że to nie przelewki, że nie zabawa. Raz za razem płynnymi ruchami goliła mnie brzytwą.

Skąd ona bierze te pomysły? Brzytwa, robienie na drutach - o mało oka wtedy nie straciłem, mam tylko nadzieję, że nigdy nie zachce przyrządu do tatuażu. Jedyny widok jaki miałem przed sobą, to kolekcja kolorowych elfów Andżeliki. Z tych nerwów zacząłem je w myślach liczyć. Czterdzieści dwa. Plus siedem w łazience, plus dwa w sypialni. Razem pięćdziesiąt jeden kolorowych elfów.

- Teraz lewa strona - uśmiechnęła się.

Już byłem spokojniejszy. Połowa twarzy za mną.

Ten krem bardzo kręcił mnie w nosie. Dmuchnąłem, żeby pozbyć się go, po czym automatycznie wciągnąłem powietrze.

- A psik! - kichnąłem, aż mi głowa odskoczyła.

- Emiliar! - krzyknęła Andżelika i podążała przestraszonym wzrokiem za czymś, co upadało na ziemię.

Za czymś, co po chwili okazało się dla mnie moim własnym uchem.

Poczułem w tym samym momencie wielki ból.

- Obcięłaś mi ucho!!! Na Boga, kobieto, moje własne ucho!

Czułem tylko jak moje ubranie przesiąka wilgocią. Wilgocią mojej własnej krwi.Obraz robił się coraz bardziej zamazany, a ja bezwładny. Czułem, że upadam na ziemię.

***

W dali słyszałem kroki i dźwięki urządzeń. Moje oczy otwierały się bardzo powoli. Nie miałem siły. Nie wiedziałem gdzie jestem i co się stało. Docierało do mnie, że to chyba szpital, a po truskawkowym, słodkim zapachu wiedziałem, że Andżelika jest tu ze mną.

Olśnienie.

- Ucho! Moje ucho... Andżelika!

- Spokojnie, kochanie. Już jest dobrze. Jesteś w szpitalu i przyszyli ci uszy. Teraz odpoczywaj.

Jej ciepły głos uspokoił mnie. Mam przyszyte uszy, więc wszystko jest dobrze.

Zaraz. Nie jest dobrze! Przecież odcięła mi tylko jedno ucho, więc czemu teraz mówi, że przyszyli mi uszy!

- Jak to uszy??? - zapytałem nerwowo. Nie miałem jeszcze siły na nerwy, ale chyba uruchomiła się jakaś zapasowa energia.

- Jesteśmy w klinice chirurgii plastycznej. Opiekuje się tobą doktor Kolec, więc nie masz się czym martwić. Nabierz jeszcze sił, a jeszcze dziś zobaczysz w lustrze, że wszystko jest dobrze - mówiła spokojnie, głaszcząc mnie po dłoni.

- Jak to uszy???

- Bo wiesz... była promocja. Operują dwoje uszu w cenie jednego, pomyślałam, że fajnie tak wykorzystać promocję...

- Jaką promocję?! - moje zapasy energii teraz już szalały.

Wstałem. Trochę kręciło mi się w głowie, ale dałem radę. Podszedłem do lustra. Andżelika podtrzymywała mnie za rękę, czułem, że jest zdenerwowana.

Nerwowo ściągałem bandaże. Zawinęli mnie w nie jak mumię. Marnotrawstwo bandaży.

- Nie wierzę!!! Co ty mi zrobiłaś!

- Kochanie, to piękne - uśmiechnęła się niepewnie.

- Co to jest?! Mam uszy jak jakiś pieprzony elf!!!!

- Kocham elfy... no i była promocja.

Znów czułem, że padam z hukiem na ziemię. Ja i moje nowe elfie uszy.

Podobne artykuły


14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2578
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1596
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 2637
22
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3669
21
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1706
21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2045
19
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5311
10
komentarze: 33 | wyświetlenia: 825
38
komentarze: 39 | wyświetlenia: 2740
38
komentarze: 31 | wyświetlenia: 3093
35
komentarze: 30 | wyświetlenia: 2520
32
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2637
30
komentarze: 26 | wyświetlenia: 1927
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1714
 
Autor
Artykuł



Alem się uśmiała... elfie uszy my foot! Ciekawa jestem co jeszcze mu odetnie, promocyjnie rzecz jasna...;)

  hussair  (www),  10/05/2011

Nie muszę chyba dodawać, że epizod ów w znacznej mierze został oparty na ostrzu faktów...

  Strzyga  (www),  10/05/2011

Samej mi to ciężko przewidzieć. Pomysły się rodzą w najmniej oczekiwanych momentach :)

  barkarz  (www),  10/05/2011

Mrożące krew w żyłach:)))

  Strzyga  (www),  10/05/2011

i w uszach :)))

  Ariel,  10/05/2011

Uwielbiam poczucie humoru Andzeliki...:) Chociaz, prawde mowiac, chyba nie chcialbym jej miec za zone...

  Strzyga  (www),  10/05/2011

Szkoda, że Emiliar nie przemyślał dobrze tej decyzji - miałby do dziś pewnie własne uszy :)

  hussair  (www),  10/05/2011

Nakarmiony skorupkami, obrabowany z szafy i ubrań, pobity wiosłem, przeoperowany na elfa... Szczęśliwy człowiek.

  Strzyga  (www),  10/05/2011

A tylu mężów narzeka na rutynę w małżeństwie - on nie :)))

  greenway,  10/05/2011

Fajne, ale dlaczego tak mocno bije mi serce. Przecież oferowałam Emiliarowi ewakuację. Bezpieczne apartamenty czekają. Moja wyobraźnia szaleje, cóż Emiliar może mieć jeszcze odcięte, wodę, gaz, zdrowy rozsądek, poczucie humoru i przyjaźń polsko-jakąśtam... ;-)

  hussair  (www),  10/05/2011

Emiliar jest już chyba zmaltretowany na poziomie płatów mózgowych i pogodzony z losem...

  Strzyga  (www),  10/05/2011

Jak już Andżelika odetnie wszystko co da się odciąć odda Ci kadłubek Emiliara :)

Hussairku, Niekoniecznie... myślę, że po prostu uwielbia swoją żonę... ona znosi jego fanaberie, to cóż przy tym znaczą elfie uszy... znam wiele kobiet, które za okupacje ich szaf i szuflad oraz salonowego miejsca, mogłyby za drzwi wyrzucić jak i co gorszego zrobić...

  hussair  (www),  10/05/2011

...w słoju z formaliną.
Uciekaj, Emiliarze, uciekaj. Pakuj się w canoe żółte, tnij je ze sznurów i uciekaj...

  greenway,  10/05/2011

Nie czekam, wyruszam na odsiecz. Mam siekierki i łańcuch i jestem Zdeterminowana. Kadłubek o nie. W odwodzie przywiodę męża, obcinać mu co się da. Emiliara zostawić!! :-)

Kurczę, Strzygo, miej litość... Greenee nie może mieć Hussairka za męża, a ty jej jeszcze kadłubek Emiliara podsuwasz? W depresję ją wpędzisz... ;)

A nie mówiłam... W Greenway Amazonka się obudziła! Ata Girl!

  Strzyga  (www),  10/05/2011

:)))

  hussair  (www),  10/05/2011

Emiliar już w canoe siedzi.
Tylko wiosła zniknęły...

  greenway,  10/05/2011

Już lecę po Emiliara i canoe.

  greenway,  12/05/2011

Ach ta Andżelika, jak zabawka się znudzi zawsze można ją zepsuć.
Oddaj mi Kadłubek Emiliara. U mnie wszystko, co odetniesz - odrośnie! ;-)))

  Ariel,  10/05/2011

Obawiam sie, ze nastepnym pomyslem Andzeliki moze byc domowa lobotomia...O_O

  hussair  (www),  10/05/2011

Noo, ale wtedy Emiliar będzie wolny od trosk i nieprzerwanie uśmiechnięty?...

  Strzyga  (www),  10/05/2011

Albo zabawa w sekcję zwłok, przy czym wiadomo - Emiliar będzie zwłokami :)))

  greenway,  10/05/2011

Żadna depresja. Strzeż się Andżeliko. Potrafię walczyć o swego mężczyznę! ;-)

Ło matko! Nie chciałabym być w skórze Andżeliki... Choć z drugiej strony, nie brak jej pomysłów na Emiliara, to i z rywalką krucho być może... Hussair, obstawiamy?

  Strzyga  (www),  10/05/2011

A Andżelika pomysłami z rękawa sypie jak tu umilać/uprzykrzać życie :)

  hussair  (www),  10/05/2011

Noo, to jak starcie Harpii z Hydrą, Kwiatku. Może być bój długi, krwawy, przy czym ofiar (przypadkowych) tysiąc, a wynik wciąż nierozstrzygnięty. ;-)

  greenway,  10/05/2011

Jaka Hydra! Któż mnie tak źle ocenia? ;-)

  Strzyga  (www),  10/05/2011

To wychodzi, że ja to niby ta Harpia...:)

  hussair  (www),  10/05/2011

Ojej, tu chodzi nie o URODĘ, lecz o MOC BOJOWĄ... :)))

  Strzyga  (www),  10/05/2011

Trzy do siły za poczucie humoru :)))

  greenway,  10/05/2011

No tak. Dobrze, że teraz się okazało, że Emiliar nie chce być uratowany, a przecież oferowałam swego męża na zamianę. ;-)

  hussair  (www),  10/05/2011

Emiliar ponoć już w canoe siedzi, tylko wiosła mu schowali. :)

  greenway,  10/05/2011

Mam to we krwi i to już od żłobka. Już tam zaczęłam! :-)

  hussair  (www),  10/05/2011

Już w żłobku były ofiary?
Od siekier?
;-)

  greenway,  10/05/2011

Nie pokrzywdzeni przez zabranie misia. Mam czułe serce na niedolę wrażliwych facetów! ;-)

  hussair  (www),  10/05/2011

Hmm, no tak... a zabranie misia to krok do traumy numer jeden, jakby nie było.

  greenway,  10/05/2011

Właśnie! :-)

  Ariel,  10/05/2011

A wypryskniecie z kubka prosto w twarz wroga goracym mlekiem w przedszkolu to tez chyba bylo COS

  hussair  (www),  10/05/2011

Wypróbowane.......?

  hussair  (www),  10/05/2011

Gamka jest!:)) I Noemi, moja Wojowniczka... A ja na kolację pędzę!

  Gamka  (www),  11/05/2011

Sam żeś poszedł na tę kolację a My ?? ...
Czy ktoś się załapał ?
......
Smacznego Hussair !

  Gamka  (www),  10/05/2011

Ale fajnie Andżeliko! masz 52 Elfa ... i to własnego!!! .... no przecież na urodzie Emilian tylko zyskał ;-)))
Lubię Elfy ;-)))
...ale lubię Elfy z ogonkami...co Ty na to Andżeliko?hi hi hi

  Strzyga  (www),  10/05/2011

Gameczko...my to się obie zawsze dogadamy :) Ja tez uwielbiam Elfy i hmmm....projekt Elfa z ogonkiem...pomyślimy bo ciekawie mi to wygląda ;)

  hussair  (www),  10/05/2011

Z ogonkami? Jaśniej proszę! :)

  Gamka  (www),  10/05/2011

Powiedziałabym,ze bardzo ciekawie;)) z takim ...pędzelkiem na końcu ;))..ja to już widzę a Ty ?
Oczywiście Strzygo,ze my się rozumiemy przez literki, których jeszcze nie ma;-)

Hussair! ...nie wiesz jakie są ogonki ;)) ...ładne z pędzelkiem na końcu!;-))))

  hussair  (www),  11/05/2011

Uciekaj, Emiliar, uciekaj!...

  greenway,  10/05/2011

Hussairku znów tak późno kolacja!

  hussair  (www),  10/05/2011

Nooo, ale natrenowałem sie dziś, nabiegałem, to i żołądek jakiś lwi się uczynił...

  Gamka  (www),  10/05/2011

Skocz na raki Hamiltona Hussair ..........:)))))

  hussair  (www),  11/05/2011

Noooo.... ;-)

  greenway,  10/05/2011

Kurcze, mąż też kolacje wsuwa, choć dopiero co się obudził. ;-)

  lilith123  (www),  11/05/2011

No cóż, facet przynajmniej na nudę w domu nie może narzekać;)

  Noemi*,  11/05/2011

To cud prawdziwy, że Emiliar jeszcze żyje, są dwie możliwości albo działania Andżeliki są pozorowane albo w nim jest taka wola życia, że nikt i nic zaszkodzić mu nie może.:)

  Strzyga  (www),  11/05/2011

:) Myślę, że to wola życia. I myślę również, że Emiliar jest już w pełni pogodzony z tym, że nigdy nie wie co go może spotkać i jak to prawdziwy mężczyzna - bierze wszystko ze spokojem "na klatę" :)

  hussair  (www),  11/05/2011

Bo to jednak twardziel jest, tylko z miękkim sercem!

  Gamka  (www),  11/05/2011

Miękie serce ;-)....twarda dupa ! ;-))) ... twardziel , twardzielem , ale poduszka by się przydała
;-)))))))))))))))))

  hussair  (www),  11/05/2011

No, o ile KTOŚ nie poprzetyka poduszki igłami. ;-)

  dalbert,  12/05/2011

Qrcze! Ale Emiliar ma teraz SŁUCH! Iście elfi! Nic tylko zazdrościć. I to po promocyjnej cenie!
Brawo Andżeliko - to się nazywa dbałość o męża!

  hussair  (www),  12/05/2011

A jeśli kobieta pisze w pierwszej osobie MĘSKIEJ, no to już naprawdę coś!

  Daraena,  25/05/2011

Małe pytanko. A GDZIE ta promocja na elfie uszy?

  Strzyga  (www),  25/05/2011

:) Ja również wiele lat marzyłam o elfich uszach, elfim wyglądzie, nawet tolkienowskiego elfiego języka zaczęłam się uczyć :) Ale gdzie je "robią" do dziś nie wiem.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska