Login lub e-mail Hasło   

Opowieść z pola bitwy

Nawet w obliczu śmierci przyjemna jest świadomość posiadania przyjaciela. Czy zawsze?
Wyświetlenia: 2.092 Zamieszczono 13/05/2011

Von  den  Elben  http://www.youtube.com/watch?v=UJ2WmWTZffc&feature=related 

Losy bitwy były już przesądzone. Ci, którzy mogli jeszcze uciec z pola, to uciekali. Ci, którzy leżeli ranni to konali lub czekali na wyrok z rąk wroga. Jednak w mało widocznym miejscu, schowało się jeszcze dwóch ludzi, z czego jeden z nich był ciężko ranny, a drugi miał możliwość ucieczki. Obaj darzyli siebie wzajemną przyjaźnią.

Kiedy ten zdrowszy zauważył, że do podjęcia decyzji i ocalenia życia zostało mu niewiele czasu, tak rzekł do drugiego:

- Jeżeli wybiorę miłość do Ciebie mój przyjacielu i zostanę tutaj z Tobą, to kiedy zjawi się wróg, obydwóch nas spotka śmierć z jego ręki. Jeżeli wygra strach i wezmę nogi za pas, zostawiając Ciebie samego, to do końca życia będzie przytłaczał mnie wstyd.

Na te słowa odpowiedział drugi:

- Jeżeli odejdziesz, to prędzej umrę z tęsknoty za Tobą, aniżeli od miecza wroga. A jeżeli natomiast zostaniesz tu ze mną, to po drugiej stronie będzie mi wstyd, że zabrałem Ciebie ze sobą.

Jak  postąpić w podobnej sytuacji? Pytanie to, o bardzo delikatnej materii, nurtuje mnie od kilku dni. Czy lepiej jest iść własną drogą, czy też poświęcić się dla dobra innych, nawet gdy tak naprawdę nie wiemy, czy im to pomoże ?  A może nasze poświęcenie  jeszcze tylko bardziej skomplikuje im życie...? 

Czy wykorzystując mózg podejmujemy samodzielne decyzje dotyczące naszego życia? A może to tylko iluzja, bo tak naprawdę postępujemy według naszego wewnętrznego scenariusza. Ale kto go napisał? I jak można go odczytać?
Kto postępuje zgodnie z wewnętrznym głosem, rozwija w sobie silę i pewność siebie.
Każdemu zdarzyło się już powiedzieć: nie wiem dlaczego – ale po prostu musiałem tak postąpić...!
Michael Mary psycholog z Hamburga stwierdza, że "każdy człowiek ma wewnętrzny scenariusz".  Właśnie on motywuje ludzi do działań, które są dla ich otoczenia niespodzianką, zaskakują, lecz często ranią też osoby najbliższe.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1227
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1096
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 923
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1009
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 676
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 486
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 667
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 377
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 966
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 591
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 786
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 920
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 366
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1286
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  13/05/2011

Nie oczekiwałabym od przyjaciela żeby umierał razem ze mną, lecz by ratował własne życie.

  Elba,  13/05/2011

Lecz cóż to by było da niego za życie z taką świadomością, że nie mógł nic uczynić dla przyjaciela...?

  Noemi*,  13/05/2011

Żyłabym ze świadomością że zrobiłam wszystko, co było możliwe w danej sytuacji.

Rozmowa z przyjacielem była rozwiązaniem. Uzgodnione sercami rozwiazanie .... Pięknie napisane... . Bez rozmowy byłby dylemat... A więc dogadajmy się przyjacielu...

  jotko49,  13/05/2011

"Stwórca" podjął w tym momencie decyzję i nie rosądnym jest jej podważanie.

  Elba,  13/05/2011

Skazując tym samym drugiego na dożywotnie rozpamiętywanie... Sytuacja beznadziejna.

  jotko49,  13/05/2011

Odchodzącemu w nieuniknione,oszczędzam egoistycznych nierozsądnych oczekiwań.Pozostanie ponadto nadzieja na zachowanie wdzięcznej pamięci wśród pozostających na tym łez padole.Tylko dobro i szczera nieegoistyczna miłość ,jest zdolna zaakceptować szczęście przyjaciela ,nawet gdy to oznacza bolesne rozstanie.

  Elba,  13/05/2011

Co w takiej suytuacji jest lepsze - kogoś stracić, czy nie mieć kogo tracić ?

  Noemi*,  13/05/2011

Pożegnania są wpisane w nasze życie, tak naprawdę nie posiadamy nikogo na własność.

  Strzyga  (www),  13/05/2011

Chory jeśli jest prawdziwym przyjacielem pozwoli odejść zdrowemu i poprosi by swoje życie przeżył niosąc go w sercu :)

Poświęcać się dla dobra innych trzeba i można zawsze, gdy jest to możliwe, lecz nie kosztem życia... Żaden prawdziwy przyjaciel nie zażądałby takiego poświęcenia od drugiego. Gdy nie możemy już pomóc, bo sytuacja jest patowa, należy zadbać o siebie, by służyć dalej następnym i przyczyniać się do czynienia dobra. Co komu po dwóch martwych w imię przyjaźni, tym bardziej, gdy chwile jednego są policz ...  wyświetl więcej

  Elba,  19/05/2011

Po ziemi można stąpać boso, albo w kaloszach - różnica jest kolosalna...

  Strzyga  (www),  13/05/2011

I jeszcze jest coś takiego jak egoistyczny instynkt ratowania własnego życia.

  Noemi*,  13/05/2011

Nazwałabym go raczej pierwotnym i najsilnieszym instynktem.

  Elba,  13/05/2011

Bajka oparta jest na doświadczeniu, które ostatnio mnie zaskoczyło. Spotkałam osobę, która zwróciła się do mnie o wybaczenie jej tego, że dawno, dawno temu (średniowiecze) w podobnej sytuacji mnie zostawiła, a potem szukała przez wiele wcieleń, by sobie i mnie wybaczyć... Tak trudno w to uwierzyć. A z drugiej strony niewykluczone, że tak mogło być...?

Widocznie miała ten problem do przerobienia i nie udało się jej pozbyć poczucia winy w tamtym czasie i do tej pory również, skoro jako dusza szukała u ciebie przebaczenia. Ciekawe to życie jest...

  Noemi*,  13/05/2011

W procesach regresingu, można doświadczyć mnóstwo zepchniętych w niepamięć uczuć, emocji czy wydarzeń.

  Gamka  (www),  14/05/2011

..”Jeśli chce się mieć przyjaciela, trzeba też chcieć prowadzić o niego wojnę; aby zaś prowadzić wojnę, trzeba umieć być wrogiem...”> Fryderyk Nietzsche<
bo...". Lepiej zjeść tylko pół kanapki, niż całą, nie mając w pobliżu kogoś, z kim można się czymkolwiek podzielić.."

Kto postępuje zgodnie z wewnętrznym głosem, rozwija w sobie silę i pewność siebie.
Każdemu zdarzyło się już powiedzieć: nie wiem dlaczego – ale po prostu musiałem tak postąpić...!
Michael Mary psycholog z Hamburga stwierdza, że "każdy człowiek ma wewnętrzny scenariusz". Właśnie on motywuje ludzi do działań, które są dla ich otoczenia niespodzianką, zaskakują, a nierzadko ranią osoby ...  wyświetl więcej

  Elba,  15/05/2011

Dziękuję Szymonie! Niejedno przeżyłeś, sporo doświadczyłeś, rozumiesz więc, jak ważne są miłość, dobroć, braterstwo... - prawdziwe uczucia płynące z głębi serca.

  dalbert,  16/05/2011

Ciekawe pytanie. I jak w większości naprawdę interesujących kwestii, nie ma jednoznacznego rozstrzygnięcia. Miarą przyjaźni jest skłonność do poświęcenia się za przyjaciela. Ale również pragnienie uchronienia przyjaciela przed takim samopoświęceniem... Chyba na trzeźwo tego się rozstrzygnąć nie da... ;-)

  Elba,  19/05/2011

Dalibóg, na trzeźwo też sie da! Jak podpowiedziała mi moja Bratnia Dusza - wystarczy słuchać swojej duszy ... ona da Ci odpowiedz w tych trudnych chwilach... i każda decyzja, choć trudna - każda będzie właściwa. Chodzi o miłość absolutną, taką jaką ma matka do umiłowanego dziecka... Cokolwiek ono zrobi, matka i tak je kocha, nie rozstrzyga, nie osądza - to płynie z jej serca... ot tak, po prostu...

ale takich milosci jest coraz mniej,a Miłość blizniego po katolicku to szyderczy śmiech na cały świat i pól Ameryki.Podziwiam twoją jednak pasję w tym zakresie,przeczytałem z głęboką zaduma,dziekuję i pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska