Login lub e-mail Hasło   

Teoria ewolucji

Idea ewolucji gatunków jest dziś powszechnie akceptowana w środowisku naukowym, mówi ona, że gatunki zwierzęce i roślinne w tej formie jakie dziś obserwujemy pocho...
Wyświetlenia: 3.814 Zamieszczono 18/05/2011

 

 

Idea ewolucji gatunków jest dziś powszechnie akceptowana w środowisku naukowym, mówi ona, że gatunki zwierzęce i roślinne w tej formie jakie dziś obserwujemy pochodzą od innych gatunków.

 Zarówno współcześnie żyjące jak i kopalne zwierzęta to ogromna różnorodność form. Obok różnic występują również podobieństwa. Podobieństwa nie ograniczają się do cech zewnętrznych, ale sięgają znacznie głębiej, do podstawowych molekuł budujących istoty żywe, a w końcu aż do ich kodu genetycznego. Do XIX wieku dominowała teoria, że gatunki roślin i zwierząt powstały w akcie stworzenia. Istota najwyższa jednym skinieniem stworzyła wszelkie gatunki, które są niezmienne. 

 Jak to się zaczęło.

 Na początku XIX wieku Jerzy Cuvier przyrodnik badający kręgowce kopalne odkrył ich różnorodność, ale interpretowano to zgodnie z biblią jako gatunki powstające w kolejnych aktach boskiej kreacji. Inny francuski przyrodnik Jan Babtysta Lamarck opracował pierwszą teorię ewolucji, wyjaśniając, że różnorodność jest wynikiem przekształcenie jednych gatunków w drugie. Jako pierwszy wysunął wniosek, że poszczególne osobniki przekazują swe cechy potomstwu. Wówczas jednak nie udało się udowodnić tego typu transformacji. 

 Dopiero angielski przyrodnik Karol Darwin stworzył w miarę spójną teorię twierdząc, że osobniki tego samego gatunku wykazują zmienność dziedziczną będącą podstawą ewolucji. W obrębie jednego gatunku jak i między gatunkami występuje ostra rywalizacja o zasoby i zasięgi prowadzące do naturalnej selekcji.. Krótko mówiąc przeżywają te osobniki, które są najlepiej przystosowane, one też następnie są reproduktorami przekazującymi te cechy swojemu potomstwu. Podobieństwa zaś wynikają z tego, że mają wspólnego przodka. 

 Darwin nie potrafił jednak tego udowodnić z prostej przyczyny, nie znał pochodzenia zmienności, ani praw dziedziczności. Zakonnik austriacki Grzegorz Mendel był pierwszym, który sformułował prawo przekazywania dziedziczności. sugerując, że materiał dziedziczenia znajduje się w komórkach w postaci niezależnych cząsteczek. Jego prace zignorowano.  Ich znaczenie dla nauki doceniono dopiero na początku XX wieku.

 Początek XX wieku przynosi kolejne odkrycie. Holender Hugon de Vries odkrył zjawisko mutacji oraz przemian samorzutnych i dziedzicznych.   Mutacja to nagła, skokowa zmiana materiału genetycznego, które można  dziedziczyć.

 Początek XX wieku to początek współpracy genetyków i paleontologów. Początek trudny, bo pełen sprzeczności..Genetycy amerykańscy badając muszkę Drosophila wykazali, że pojawiają się spontaniczne zmiany genetyczne. Zaapelowali do palenontologów, że znaleźli i potrafią seryjnie produkować to czego oni szukają w skamieniałościach od dziesięcioleci. Riposta była błyskawiczna: 

- Tak, ale to my w skali geologicznej jesteśmy świadkami przemian znacznie większych niż wasza zmiana oka z brunatnego na żółte. Wasze zmiany to przypadek, którego wyjaśnić i tak nie potraficie.

Powoli jednak obie gałęzie biologii opracowały procedury uzupełniające swoje badania. Sprzeczności przerodziły się w zgodną współpracę.  Elementy ewolucyjnej mozaiki zaczęły układać się w logiczną całość.

 

Współczesność

W latach 70 XX w ogromny wkład w teorię ewolucji wniósł amerykański matematyk George Price. Równanie Price'a opisuje ilościowo, dokładnie i zupełnie proces ewolucji biologicznej.

Dziś w wyjaśnieniu teori ewolucji dominuje model neutralistyczny Model syntetyczny zakładał, że każdy gen posiada wartość selektywną odpowiedzialną za jego utrzymanie lub odrzucenie w procesie selekcji. Model neutralistyczny sugeruje że jeśli każda mutacja miałaby być związana z funkcjonowaniem poszczególnych osobników to ich adaptacja byłaby nie do zrealizowania w czasie. Geny mutują z niewielką częstotliwością, ale jest ich zbyt dużo. To sugeruje, że mutacje muszą być w dużej mierze neutralne z punktu widzenia przetrwania osobniczego.

Teoria ewolucji w XIX wieku spotkała się z ogromnym sprzeciwem środowisk religijnych, była postrzegana i w dużej mierze postrzegana jest i dzisiaj jako atak na wartości reliijne. Oficjalne stanowisko KK zajął w encyklice   Humani generis w 1950 r Pius XII,  napisał :

 "Nie ma sprzeczności między ewolucją a nauką wiary o człowieku i jego powołaniu, pod warunkiem, że nie zagubi się pewnych niezmiennych prawd" uznając teorię ewolucji "za poważną hipotezę, godną rozważenia i pogłębionej refleksji na równi z hipotezą przeciwną".

W 1992 Jan Paweł II powiedział, że poprawna interpretacja Pisma Świętego wymaga stosowania ściśle określonej hermeneutyki "odrzucając bezpodstawne interpretacje, które przypisują mu to, co jest sprzeczne z jego intencjami" zaś egzegeta i teolog powinien na bieżąco śledzić najnowsze odkrycia nauki. 

Natomiast w 1992 r. dodał :

 "dzisiaj, prawie pół wieku po publikacji encykliki, nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą" oraz, że " słuszność teorii ewolucji potwierdzają liczne, prowadzone niezależnie badania naukowe"

Papież Benedykt XVI jest niecobardziej konserwatywny w swej ocenie:

"Pan poprzez Pismo Święte rozbudza uśpiony w nas rozum i mówi: na początku było stwórcze Słowo […], które stworzyło ten inteligentny projekt, jakim jest Wszechświat".

W 2007 roku papież stwierdził, że teoria Darwina o stopniowym udoskonalaniu się form życia na Ziemi jest "nie do końca udowodniona", a także że "nauka niepotrzebnie marginalizuje poglądy na temat kreacjonizmu"

Punktów zbieżnych między biblijnym genesis, a nauką jest coraz mniej. Nie widać też nawet prób ich poszukiwania. Ciekawe kto w tej walce o zasoby i przetrwanie okaże się lepiej przystosowanym osobnikiem.

Rodzi się jeszcze jedno pytanie natury etycznej. Jak ma się zachować młody człowiek w szkole średniej, który na lekcjach biologii słyszy co innego niż na lekcjach religii. W skrajnych przypadkach chcąc być w zgodzie z własnym sumieniem może nie zaliczyć któregoś z przedmiotów.   

 

Źródło :

internet

encyklopedia Larousse

 

         

Podobne artykuły


70
komentarze: 38 | wyświetlenia: 164259
27
komentarze: 44 | wyświetlenia: 5624
28
komentarze: 36 | wyświetlenia: 12026
31
komentarze: 168 | wyświetlenia: 6874
25
komentarze: 8 | wyświetlenia: 9491
24
komentarze: 77 | wyświetlenia: 4039
25
komentarze: 51 | wyświetlenia: 5600
24
komentarze: 39 | wyświetlenia: 3138
21
komentarze: 13 | wyświetlenia: 63457
19
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2742
15
komentarze: 2 | wyświetlenia: 4332
12
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2587
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 4006
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Mógłbyś poświęcić choć jedno zdanie A.R. Wallace`owi. Moim skromnym zdaniem, zasłużył sobie w pełni na sławę, która jednak z niezrozumiałych dla mnie powodów, wciąż go omija.

Tak Piotrze, jego dokonania przyćmił Darwin... Ale znalazłam jego wypowiedź na temat wiary... Myślę, iż się wpasuje tu pod ten artykuł :)

"I am thankful I can see much to admire in all religions. To the mass of mankind religion of some kind is a necessity. But whether there be a God and whatever be His nature; whether we have an immortal soul or not, or whatever may be our state after deat

...  wyświetl więcej

Jako swego czasu uczący religii w pozaszkolnym punkcie katechetycznym, uczyłem młodzież, by szczególnie przykładała się do zajęć z ewolucjonizmu, że ich znajomość tego tematu ma być nawet lepsza niż innych, "neutralnych" tematów. Nie da się bowiem skutecznie podważać ewolucjonizmu bez jego dobrej znajomości.

  oculus,  23/05/2011

Andrzej jest w tym dobry i dlatego wyciszył temat.:)))

>Nie da się bowiem skutecznie podważać ewolucjonizmu bez jego dobrej znajomości.<
Pozwala to na wniosek, iż nikt ze zwolenników ID nie zna dobrze teorii ewolucji. :)

@darkwater
>Pozwala to na wniosek, iż nikt ze zwolenników ID nie zna dobrze teorii ewolucji.<

To zaś pozwala na wniosek, że teoria ta jest silna jedynie niedostatecznie silną znajomością jej braków wśród zwolenników ID :)

>To zaś pozwala na wniosek, że teoria ta jest silna jedynie niedostatecznie silną znajomością jej braków wśród zwolenników ID :)<
Pewnie! Tak samo jak współczesna fizyka istnieje tylko dlatego w obecnym kształcie, że genialni twórcy perpetuum mobile nie mają ochoty na pochwalenie się swymi dokonaniami. ;)

Myślę, że dobrze by ten artykuł uzupełniły rozważania na poziomie molekularnym. Watson napisał fajną książkę "Podwójna spirala" jak w 1953 odkryli budowę DNA wyjaśniającą proces dziedziczenia na tym najniższym poziomie.

  Psst,  24/05/2011

Nie rozumiem o co kościół walczy. Jedno nie wyklucza drugiego, wręcz uzupełnia się.

  Psst,  24/05/2011

Czy zgodzisz się ze mną, że tworzenie trwa nadal?

  nse,  24/05/2011

Życie to nieustający akt Twórczy , a czy życie przestało istnieć ?

  Psst,  24/05/2011

Nie, nie przestało istnieć. Jeśli tworzenie nie zostało zakończone, nie można mówić o stworzeniu. Tak samo nie można wyznaczyć początku, bo co uznać za początek? Pierwszą komórkę czy pierwszą planetę? A może jeszcze coś innego? Życie to proces. Nieustanna droga do "lepiej", od nas zależy co to dla nas znaczy. Wszyscy temu podlegamy, nawet istoty przez nas uznane za doskonałe.

Kiedyś za nor

...  wyświetl więcej

  nse,  24/05/2011

"Tak samo nie można wyznaczyć początku, bo co uznać za początek? Pierwszą komórkę czy pierwszą planetę? A może jeszcze coś innego?"
... , a może początek życia to pierwsza inspiracja ; jeśli tak to w kim powstała i jaka miała postać ?
"Wydaje mi się, że nadużywamy pojęcia czasu, ulegamy jego złudzeniu. Stosujmy go do naszych przyziemnych potrzeb."
Do postaci jednokierunkowego ...  wyświetl więcej

  Psst,  24/05/2011

Zgadzam się z Tobą, poza tym, że nie rozdzielałbym świata cielesnego i duchowego. Jedno płynnie przenika drugie, ewoluuje.

"a może początek życia to pierwsza inspiracja"
Ciekawie piszesz. Dopuszcza do świadomości, że kreacja zaczęła się od myśli, zatem jesteśmy jej dziećmi. Odziedziczyliśmy jej możliwości. Jakie? Moc kreacji.

Otóż to. Jam JEST. Czysta obecność w tu i teraz.

...  wyświetl więcej

  nse,  25/05/2011

Zgadzam się z Tobą, poza tym, że nie rozdzielałbym świata cielesnego i duchowego. Jedno płynnie przenika drugie, ewoluuje.

"a może początek życia to pierwsza inspiracja"
Ciekawie piszesz. Dopuszcza do świadomości, że kreacja zaczęła się od myśli, zatem jesteśmy jej dziećmi. Odziedziczyliśmy jej możliwości. Jakie? Moc kreacji.
"Zgadzam się z Tobą, poza tym, że nie ro

...  wyświetl więcej

Wolny Duchu, podobają mi się Twoje refleksje. 'Podobanie' to bardzo nienaukowe podejście, ale nic na to nie poradzę, przyznaje się do swojego subiektywizmu i fascynacji :)

  Psst,  25/05/2011

Dziękuję za słowa uznania :)

  Psst,  25/05/2011

Każda nasza myśl ucieleśnia się w tej samej chwili, tylko nasza niestałość powoduje, że jest, jak jest. Czysta i silna intencja powoduje natychmiastową realizację. Nie ma w niej etapów, no kreuje się od tak. W mgnieniu oka, ułamku chwili.
Taki jest mój pogląd. Pozdrawiam.

To czy pogodzimy wiarę i naukę zależy od nas samych - a tak naprawdę kwestią sporną jest tylko powstanie życia - którego początek jest nadal nieznany. Każdy inteligentny człowiek, na lekcji biologii, może użyć takiego zdania - w/g książki pana x życie powstało z tzw. bulionu., którym był ocean itp.
Takie to proste i nie powoduje zbędnych konfliktów.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska