Login lub e-mail Hasło   

Pszczoły

A życie ucieka jak ziarnka maku z dziurawego worka
Wyświetlenia: 1.729 Zamieszczono 07/06/2011

Towary ze sklepu zabrali,na drzwiach napisali „burżuj”, nie znaliśmy dnia i godziny kiedy po nas przyjadą ,ale puki co wywozili dziedziców,urzędników,a sklepikarza wiejskiego zostawili na potem Trzeba jakoś żyć powiedział ojciec.

Założył pasiekę , w kuźni konie podkuwał,sierpy i kosy ostrzył ,,piecyki z blachy robił. Kto ma pszczoły-miód , a kowadło i młot- to dopiero chłop mówił .Stałem obok paleniska i naciskałem miech skórzany, powietrze żarzyło węgielki …

-dzyń dzyń rozlegały się uderzenia młotka i podkowa spadała ,obcęgami zanurzałem w kubełku,hartowała się sycząc i buchając parą...

-obaczysz zaczną roić się pszczoły , uli ze sto mieć będziemy,a miodem wykupimy się od Syberii i obcierał rękawem spocone czoło. Mama dzbanek mleka i kromki chleba przynosiła -jedzcie mówiła i z sierpem na plecach bosa szla w pole,a za nią kuśtykał na trzech łapkach nasz piesek. Skaleczyli go zabierając towary ze sklepu,szczekał i jednego ugryzł za łydkę.

Latem roiły się pszczoły,było więcej uli w sadzie, ojciec z radości zacierał dłonie i pocieszał matkę'”nie martw się ,damy radę” i obejmując prowadził do stodoły na siano.

Miodobranie było świętem,brat oblizywał palce i wołał' więcej ,więcej”Świeży chleb z liściem klonowym i miodem i mleczkiem to raj w gębie. Sąsiedzi przychodzili na poczęstunek,chleb mamy był najsmaczniejszy,a miodu takiego nawet dziedzic nie miał,co go teraz w lochach bolszewicy trzymają

Z wosku wytapiali rodzice świece,szły jak chrupiące bułeczki ,bo naftę do lamp kołchoźnicy tylko na przydział mieli, a nasza wieś puki co nie chciała iść do wspólnego kotła..

Ule w sadzie uratują mówił ojciec i patrzył smutnie na niedokończoną budowę spichrzu, ściany z belek sosnowych pachniały żywicą ,dalej kuźnia i łaźnia przy źródełku.

Łaciata Mazia,parę kurek , owca i burek-cały majątek ,a burżujami nazywają-złorzeczył

Pszczoły na jabłonkach i czeremchach , zapach niezapominajki i chabry polne, na dachu bociany i pod strzechą szczebioczące jaskółki-to nasz tez majątek był .I głos matki-biegnij po szczaw na łąkę,zupkę spitrasimy ,zaraz wraca ojciec z kuźni - wspominam jak klejnot najdroższy

\

A potem sroga zima,jakiej nikt dotąd nie widział nadeszła, zawiała drogi ,bolszewicy na BAGNETACH przytaskali ją mówili starcy. Siedzieli w siermięgach przy piecu , grzali nogi w łapciach ,palili machorkę i pocieszali ojca,ze niedługo bezbożników czerwonych szlak trafi .

Skąd wiecie-pytała mama?Od znachorki spod lasu,miała widzenia Matki boskiej -

Młodych nam pozabierali ,do woja -narzekali., za Ładogą giną od kul fińskich,

Siedziałem z rodzeństwem na piecu , a oni tak gaworzyli,ze świeci do garnuszka kapał wosk,zapach jego zabijał smród machorki
.Z hukiem pękały drzewa od mrozu, okna lodem zamurowane gwiazdy zasłaniały,a wilki wyły za stodołą,z obór owce wynosiły,i burka nam zjadły ino kosteczki i obroża zostały. A wielgachne jak cielaki były. Watahami buszowały, niby bandy zbójeckie,konia dziadka,gdy w saniach przez śnieżyce przebijał się po znachorkę,bo żona mu ledwie zipała powaliły, cudem ocalał, strzelał batem głośno

Kuropatwy garnęły się do stodoły,chudziutkie ,skora i no kości,ale w kapuśniaku smakowały.

Zające młode drzewka w ogrodzie obgryzły.

Na przedwiośniu ojciec zajrzał do uli ,a pszczoły w kłębuszki mroź ścisnął, miał łzy oczach,a mama go pocieszała ,pójdziemy do stodoły, namawiała ale on się tylko upił, siedział przy stole i grał na harmoszce,a matka Boska wisiała na ścianie i patrzyła na nasz smutek. Trzeba suszyć chleb na podroż do białych niedźwiedzi,bo czym wykupimy się od enkawudzisty?

Z wojny fińskiej Franek na kulach przyczłapał z Głębokiego, tam w wagonie ich przywieźli. Finowie uzbrojeni przez Niemców tłukli nas na miazgę,wielu w śniegach zamarzło -opowiadał popijając z ojcem samogon,a świeca oświecała jego pokiereszowaną twarz z jednym okiem .Opowiadał dziwne ,straszne rzeczy i płakał.

Pewnego razu kuśtykał do ciotki co mieszkała w sąsiedniej wiosce,ale nie dotarł tam,zaginął

bez śladu,baby szeptały,ze enkawudzista,za gadanie w Brzezince utopił

Na białym koniu galopował przez wieś,zaciskał cugle przy naszej furtce,a koń dęba stawał. Z rozmachem otwierał drzwi-gościa witajcie-rechotał. Ojciec stawiał samogon na stole,mama smażyła jajecznicę. Popijał i łypał na nią,, ojciec grał mu na harmoszce ,a on pocieszał,ze mama ładna,szkoda takiej dla białych niedźwiedzi.

W 1941 roku wermachtowcy powodzili go wraz z innymi czerwonoarmistami przez wieś do obozy zagłady w Bierozwieczu.

Sprawiedliwości stało się zadość szeptały baby,a mama miała spuszczaną głowę i płakała Czemu płaczesz pytałem, nie wiem synku odpowiadała. Czy to łzy radości,?

Uczyła nas od maleńkości” nie rób nikomu tego co tobie nie mile i wybaczaj innym,że ciebie skrzywdzili” Do końca życia była cicha i pokornego serca. Chciała nasze serca połączyć z rozumem,ale los rzucił nas na rozstajne drogi i naznaczył cierpieniem,a teraz sam rozum to za mało,kiedy serce stygnie,.a pocałunek śmierci już bliski Cześć twej pamięci mamo moja droga . Zycie jak ziarnka maku z dziurawego worka leci leci i nie wiem ile tam jeszcze zostało

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1274
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1598
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1025
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 962
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 855
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 940
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 892
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 900
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 780
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Gamka  (www),  07/06/2011

Kochana była Pana Mama ...
Lubię czytać te wspomnienia ..... pozdrawiam serdecznie! Panie Szymonie ;)

Pozdrawiam i dobranoc ...już pozn o,a nam si.e nie chce spać-jak w tej piosence

  oculus,  08/06/2011

Mama jest zawsze najważniejsza, bez niej świat już nie jest taki sam.

Pierwsza milosc matczyna,druga psia,a trzecia dziewczęca,pozdrawiam

  hussair  (www),  08/06/2011

Panie Szymonie, smutne rzeczy Pan zazwyczaj pisze, ale też życie jest bogiem dwugłowym; twarzą radosną pokrzepia, tą smutną poucza. Dziękuję Panu za obecność na Eiobie i za to, że jest Pan moim nauczycielem życia.

Zaszczycił mnie pan swoim komentarzem,pozdrawiam serdecznie

Panie Szymonie, ten ostatni akapit, po prostu mnie wzruszył do głębi. Dziękuję.

Wiem z Twojej twórczości,ze serce masz b.wrażliwe na sprawy tego rodzaju i piszesz bardzo interesujące teksty z lirycznym zabarwieniem,pozdrawiam

  greenway,  08/06/2011

Pozdrawiam i dziękuję za kolejny, piękny tekst. :-)

Miło mi,pozdrawiam serdecznie

  berni*,  08/06/2011

Panie Szymonie kolejny raz chylę czoła .Pana miłość do rodziców jest do pozazdroszczenia , może dlatego że zawsze mi ich brakowało Gorąco pozdrawiam prosząc o więcej

Proszę Pana, docenia się ich zwykle za późno,,gdy zabraknie...jestem w ich wieku i rozumiem teraz bardziej te więzy,pana uczucia nie są mnie obce,pozdrawiam

Jest Pan Wielki! Dziękuję. I, jasna dupa, znów mi się oczy spociły...

I ja dziękuję,ze czytasz mnie,a wcale nie jestem większy od ciebie ,chociaz małym się zwiesz,.pozdrawiam

Chciałam bardzo podziękowac za ten piękny, smutny, pełen serca tekst. Bije z niego ogromna miłośc którą Pan darzył swoich najbliższych oraz tęsknota za nimi. Ogarnia mnie nostalgia za minionymi czasami, kiedy życie toczyło się zgodnie z rytmem przyrody, ludzie żyli z nią w zgodzie i potrafili z niej czerpac nie szkodząc jej. Żyło się siermiężnie, ale ludzie byli chyba lepsi dla siebie, a z pewnośc ...  wyświetl więcej

A ja za miłe słowa,z pewnością ma Pani rację,siermiężnie,ale uczciwiej było,pozdrawiam

Przepiękne opowiadanie, Szymonie! Jednak mimo tych łez, mnie zbiera co najwyżej na łzy radości. Ech tam, powiem krcej: na radość. Tyle w tym pozytywnej energii, tyle obiecanego raju.
Życzę Ci z całego serca, byś i Ty w nim widział więcej nadziei niż bezowocnych lat cierpienia. :-)

Dzaiękuję!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska