Login lub e-mail Hasło   

Kot instyguje do rozważań o czasie...

REFLEKSJA "ASFALTOWA"... Czas... Tkwi jak zadra w bezradnie niemądrej głowie, odmierza wszystkie kroki w kieracie codziennych konieczności i loterii wyborów. Zapamiętuje...
Wyświetlenia: 2.209 Zamieszczono 15/06/2011

 

 

REFLEKSJA "ASFALTOWA"...

Czas...

Tkwi jak zadra

w bezradnie niemądrej głowie,

odmierza wszystkie kroki

w kieracie codziennych konieczności

i loterii wyborów.

Zapamiętuje to, co niechciane,

nieudane i godne ukrycia.

Drwi z wysiłków przykrycia wszelkich ułomności

ciężką tkanina wydumanych zasług

i wiekopomnych osiągnięć.

Czas...

Jest okrutny i nie wybacza.

Funduje ryzykowną wędrówkę

od narodzin do narodzin -

od wieczności do wieczności -

z tym przygniatającym bagażem

ciągle tykającego niepogodzenia...

I tylko nigdy nie dostrzegam go

w giętkich wygibasach asfaltowego ciałka,

w różowym języczku wysuniętym

spoza białych ząbków czarnego pyszczka

i w miodowych słoneczkach roześmianych,

wiecznie ciekawych oczu mego kota...

Piotr Stanisław Issel

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1472
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1580
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1200
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2410
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2040
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2822
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 672
10
komentarze: 123 | wyświetlenia: 973
10
komentarze: 156 | wyświetlenia: 795
10
komentarze: 20 | wyświetlenia: 1139
10
komentarze: 65 | wyświetlenia: 3378
10
komentarze: 81 | wyświetlenia: 2317
10
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1571
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 527
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  jotko49,  16/06/2011

Szczęściarzowi ostrzegawczo oczko błyska ,opiekunka zbytnio ściska...?

Oj, jest co tulić... cztery kilo figlarności i miękkości nie do opisania:)

mrrrrr mrr mrrrr Przekaż to asfaltowi jak będziesz mogła. Jak by kto pytał, to pozdrowiłam go w kocim języku. Pozdrawiam Kwiatuszku:)))

hehe... jak na prawdziwą wiedźmę przystało... a sowa gdzie??

Jestem przeciwko wypychanym zwierzakom, więc nie mam, a gdy chatki w lesie się dorobię, to przychołubię jakąś na pewno :) Póki co, to mam sówkę wykonaną przez artystę indiańskiego z rogu jelenia... a miotła brzozowa, własnoręcznie wykonana też jest... wymiatam nią negatywne wibracje, jak mi ktoś z odwiedzających do domu je wniesie ;)

Kwiatuszku... wypchaną?? o cóż ty mnie oskarżasz:) ja narazie ptactwa się dorobiłam:) tzn nie trzymam w domu... ale jaskółki, nietoperze i sowa (tak mi się wydaje, widziałam ją tylko kilka razy w nocy, przelotem:)) umilają mi wieczory i noce:)

Hihi... nie podejrzewam o nic strasznego... w miejskim domu na poddaszu trudno o pohukiwacza nocnego... co innego na wsi albo w domku pod lasem...heh!

właśnie to jest ciekawe... mam tę przyjemność podziwiać to wszystko mimo miejskiego domku na poddaszu:)

>a miotła brzozowa, własnoręcznie wykonana też jest..< Tak z niezaspokojonej ciekawości...czy już owe dzieło oblatane przy pełni księżyca?

Jotko, oczywista rzecz i lata z prędkością PI :):):)

No niezle.Teraz tylko załatw homologację a po podrasowaniu ,można ścigać się z mym promykiem słonecznego uśmiechu

  greenway,  16/06/2011

Po kociemu Asfalt czaruje, niezwykłą magią od niechcenia serca oplata i kocie ciepełko, które przecież jest niemałe w nich zostawia. Mrau! Pozdrawiam.

  marian R,  16/06/2011

na pierwszy rzut oka wygląda jak wiewiórka...hihihi, ciekawy wierszyk gratuluję

No, wiersze mojego tatka są zawsze ciekawe...pamiętacie Skrzata Neologizologa??? Tak się wykupił wierszydłem jak całą szarlotkę wciągryzł i pół lodówki obrobił...:)

  hussair  (www),  16/06/2011

Mi też się zdarza taki rodzaj inwazji hunowej. ;-)

  hussair  (www),  16/06/2011

A przekazałaś Asfaltowi, że go kochom? :)

Miauknął z aprobatą:)

  hussair  (www),  17/06/2011

:)))
A swoją drogą to musi być naprawdę szczególny posłaniec, z tego pięknego Asfalcika...

Wiesz, w końcu przybył do mojego domu w moim numerycznym roku miłości:)

Oczka kiciuś ma czarowne! I trochę przypomina kota, który w niedalekiej przyszłości będzie ulubieńcem Jeana de Saint-Pierre :-)

To samo moja kotka robi z ogonkiem króliczym:)

Ah, te koty... też masz więc w domu Sajgon z futrzakiem:):):)

  Łobuz,  20/08/2011

Niekoniecznie... właściwie to nawet nie specjalnie, bo kotka jest bardzo spokojna i ustatkowana (nie licząc niezliczonych schadzek z jakimiś szarlatanami:P:P)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska