Login lub e-mail Hasło   

Życie niszczące życie

Dlaczego wokół jest tyle zła skoro dzieci, które się rodzą są takie dobre? Co to za choroba, która toczy ten świat?
Wyświetlenia: 5.934 Zamieszczono 20/06/2011
Piękny początek
Czy kiedykolwiek trzymałeś na swoich rękach niemowlę? Czy pojawiła ci się wtedy fefleksja nad fenomenem życia?

Miliardy skomplikowanych procesów musi zajść zanim narodzi się człowiek. Zagłębiając się w biomedyczne podstawy rozwoju organizmu człowiek może zostać oszołomiony złożonością i skomplikowawiem procesów jakie w nim zachodzą. Na kolejnych etapach rozwoju hormony uruchamiają mechanizmy powstawania nowych układów. Trwa to aż do wieku nastoletniego. Procesy przebiegają bez zakłóceń. Jedynie w nielicznych przypadkach, gdzieś po drodze pojawia się jakiś błąd, ale bardzo rzadko biorąc pod uwagę, że chodzi o cyfry z wartościami kosmicznymi.

I w końcu pojawia się wielki, mały człowiek ku radości rodziców i tęsknocie tych którzy dziecka mieć nie mogą. Jest malutki, świeżutki i pachnący. Zachwycona jest nim rodzina i znajomi. Nie mogą przestać na niego patrzeć i bez wachania poświęciliby swoje życie, aby uratować jego. Ich wszelkie działania są podporządkowane jego szczęściu.

Dziecko rośnie, obserwuje i się uczy. Zachwyca swoją spontanicznością, kreatywnością i prostodusznością. "Chciałem oszukać ciebie mamuniu, ale serduszko mi nie pozwoliło." - maluch zwierza się kobiecie, która stanowi cały jego świat, obejmując ją swoimi rączkami. 

Czas jednak szybko biegnie. Dziecko przestaje być malutkie. Rodzice nie zauważają kiedy nadchodzi czas, gdy od malucha należy zacząć wymagać. Dziecku podoba się bycie w centrum uwagi i domaga się przywilejów. Chce, aby inni dawali mu tyle co jego rodzice. Złości się i zaczyna manipulować tymi, którzy nie chcą mu ulegać. Mały człowiek zyskuje nowe umiejętności, które wkrótce wykorzysta.

Pułapka chłopców
Rodzina zaczyna powiewać nudą. Dziecko rozgląda się wokół i dostrzega swoich rówieśników, którzy po kryjomu zaczynają korzystać z "pełni" z życia. Przyłącza się do nich, aby spróbować zakazanego owocu. Wie, że rodzice i nauczyciele nie byliby z tego zadowoleni, ale widzi także że wszyscy dookoła to robią, łącznie z rodzicami, nauczycielami, lekarzem i księdzem. W ten sposób uczy się "normalnego" życia z papierosem w ustach i piwem w ręku. Od małego słyszał na uroczystościach: "A kto z nami nie wypije niech go piorun trzaśnie". W przyszłości usłyszy od szefa: "Nie ufam ludziom, którzy nie piją". Staje się jednym z paczki. Mówią o nim "swój chłop". „Gdyby to było takie szkodliwe to zabroniliby sprzedaży.” - myśli logicznie, ale nie wie, że gdyby mieszkał w innym miejscu na ziemi to miałby inną logikę. Nie wie też, że pieniądz korporacji tytoniowych ma władzę nad rządami państw i umysłami jednostek. Resztę swojego "wolnego" życia spędzi w klatce kłamstwa i pożądliwości, do której wszedł na własne życzenie.

Substancje krążące w jego organizmie dokonują spustoszenia. Nie martwi go to jednak, bo nie odczuwa żadnych dolegliwości. Pewnego dnia odczuje ból, ale będzie za późno na refleksję. Organizm jest coraz bardziej zmęczony i obciążony. Na to specjaliści od zarabiania pieniędzy też znaleźli rozwiązanie. Wszelkie rodzaje napojów i wspomagaczy robią furrorę wśród zmęczonej młodzieży. Coraz częściej ci młodzi, ładni, wykształceni nagle umierają. Mają po 20 lat i tak po prostu odchodzą z tego świata. Marek stracił 50 kolegów, którzy nie ukończyli 18 roku życia. Byli ćpunami z lat 80. Żyli w innych czasach. Nie wiedzieli, że już za kilka lat wykończać się będzie można znacznie dłużej i kulturalniej.

Pułapka dziewcząt
Dziewczęta coraz wcześniej i skuteczniej uczą się robić użytek ze swoich boskich ciał. Podoba się im, że mają władzę nad mężczyznami. Chodzi im jedynie o niewinną zabawę, aby poprawić sobie nastrój czy poczucie własnej wartości. Nie wiedzą do jakiego stopnia niektórzy mężczyźni potrafią być pomysłowi, aby osiągnąć swój cel. Jak strażacy zawsze są gotowi do gaszenia pożaru namiętności, niestety nie tylko tego jednego. Jakże często ta zabawa kończy się dla dziewcząt źle. Dziecko pozostaje z dzieckiem. Dziewczyna jest sama, oszukana i zgorzkniała z tzw. doświadczeniem życiowym i opinią na temat "wszystkich" mężczyzn. A przecież miało być tak cudownie.

Rozwody i walka byłych partnerów za pomocą dzieci we współczesnej Polsce są tak samo powszechne jak na zachodzie przed otwarciem granic i pojawieniem się internetu. Ludzie, którzy rok temu kochali się teraz się nie nawidzą. Poszukają pocieszenia w innych ramionach wciąż jednak według tego samego błędnego klucza. Czy szczęście w małżeństwie to jedynie kwestia przypadku, gdzie jednym trafia się dobrze, a innym nie? Nie, to szereg decyzji w oparciu o mądrość przekazaną od rodziców i nauczycieli. Rzadko jednak zdarzają się tacy rodzice i tacy nauczyciele. Więc ludzie żyją jak im emocje dyktują, od weekendu do weekendu, a reszta to ciężka praca i walka o pieniędze, których brak często ratuje im życie.

Nadzieja dla przegranych
A jednak pomimo goryczy, zawodu i uczucia przegranej można się odbić i coś ze sobą zrobić, zacząć żyć nowym życiem tak jak Bartek z artykułu "W labiryncie życia" i Tytus z historii "Między dragami a Tatrami" oraz wielu innych, którzy zrozumieli, że lepiej późno niż wcale i że na błędach innych, a nie na swoich należy się uczyć.

Mój znajomy z południa Polski jadąc kiedyś samochodem zobaczył przy drodze dziewczynę. Była ubrana wyzywająco. Zatrzymał się, aby z nią porozmawiać. Podeszła ku niemu ochoczo. Chciała jego pieniędzy, lecz on dał jej książkę ze swoją wizytówką i odjechał. Oburzyła się. – Klechą jakimś jesteś? – wysyczała wściekła. Ten człowiek jest lekarzem. Po kilku dniach ponownie tamtędy przejeźdżał. Zatrzymał się przy niej. Tym razem podeszła do niego wyciszona. – Czy jest możliwe, aby żyć tak jak jest opisane w tej książce? – zapytała przejęta. – Jest to możliwe. Tysiące ludzi żyje w ten sposób. – Ja też chcę tak żyć. – odpowiedziała ze łzami w oczach. Rozpoczęli wspólne studiowanie Biblii. Kiedyś była taką malutką, świeżą i pachnącą dziewczynką, która gdy urosła zaczęła podejmować szkodliwe względem swojego cennego życia decyzje. Na szczęście nigdy nie jest za późno, aby się opamiętać i poprosić o pomoc.

Maciej Strzyżewski

 

 

Podobne artykuły


21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 33126
48
komentarze: 8 | wyświetlenia: 8365
32
komentarze: 69 | wyświetlenia: 10576
29
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4005
61
komentarze: 19 | wyświetlenia: 24547
39
komentarze: 9 | wyświetlenia: 7410
33
komentarze: 47 | wyświetlenia: 14670
31
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2166
31
komentarze: 98 | wyświetlenia: 9753
29
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2443
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 369544
23
komentarze: 6 | wyświetlenia: 10918
43
komentarze: 9 | wyświetlenia: 22425
43
komentarze: 12 | wyświetlenia: 6273
 
Autor
Artykuł



  barkarz  (www),  21/06/2011

Wszystko to prawda, coraz częściej cud narodzin staje się ubocznym produktem zabawy.

Uwielbiam z bliska spoglądać w twarze maluchów i zadawać im pytanie: "A skąd masz taką ładną sukienkę?", a mała dziewczynka z warkoczykami po dzidziusiowemu odpowiada: "Mamusia mi kupiła." I cieszy się moje serce, gdy widzę że te dzieci są tak bardzo wytulone, wycałowane, tak bardzo szczęśliwe. Mają ukochanigo misia i łóżeczko. Myślę też o tych, które co wieczór zasypiają samotnie w domach dziecka i chce mi się płakać.

  Strzyga  (www),  21/06/2011

Pięknie...

  Psst,  23/06/2011

Życie to jedna wielka zabawa. Cały czas jesteśmy dziećmi tylko zabawki się zmieniły. To tak na pocieszenie :))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska