Login lub e-mail Hasło   

Eskalacja litewskiego nacjonalizmu

Wielu Polaków na Litwie, np. w Ejszyszkach, nie zna języka litewskiego i wcale nie jest to spowodowane jakąś do Litwy wrogością.
Wyświetlenia: 1.363 Zamieszczono 24/06/2011

Głośno o rosnącym szowinizmie na Litwie zrobiło się po emisji programu telewizyjnego (w konwencji „reality show”) „Kocham Litwę”. Uczestnicy programu demonstracyjnie zerwali dwujęzyczną nazwę ulicy z jednego z domów w Ejszyszkach, miejscowości bliskiej mi szczególnie, stamtąd bowiem pochodzę.

Właściwie wszystko trzyma się litery prawa, jako że na Litwie obowiązuje język państwowy, który nie zezwala na nazewnictwo w innym języku. Prawo zezwalające na nazewnictwo w językach mniejszości przestało istnieć od początku tego roku. Prawo to nie zostało przedłużone, dlatego nie ma na Litwie żadnego prawa o mniejszościach narodowych. Zresztą niedawno Litwa wygrała proces w Strassburgu o pisownię nazwisk „po litewsku”.

I tu jest pies pogrzebany. Tajemnicą poliszynela jest to, że Litwini celowo nie ustanawiają prawa dotyczącego mniejszości. Litwini „na siłę” budują swoją narodowość. Wielu jest historyków twierdzi, że Litwa swojej narodowości nie ma. Nie istniało też coś, co się nazywa językiem litewskim. Litwini są grupą etniczną, tak jak Żmudzini np., Kaszubi, Ślązacy czy Morawianie w Czechach, a język „zbudowali” na takich mniejszościach jak (m.in.) Kałymi, którzy przybyli na tamte ziemie przed kilkoma wiekami. I przez wieki, posługiwali się językiem polskim, a właściwie dialektem tego języka. Gdyby Litwini zbudowali swoje prawo o mniejszościach analogicznie do prawa Niemców w Polsce, czy we Francji w Alzacji i Lotaryngii, mogłoby się okazać, że…, no właśnie, co mogłoby się okazać, nietrudno odgadnąć. Największe rody litewskie: Radziwiłłowie, czy kiedyś Jagiełłowie, zawierają w swoich nazwiskach „Ł”, głoskę, którego język litewski „nie zna”.

Wielu Polaków na Litwie, np. w Ejszyszkach, nie zna języka litewskiego i wcale nie jest to spowodowane jakąś do Litwy wrogością. Po prostu, w Ejszyszkach, gdzie po wojnie mieszkali praktycznie sami Polacy, trochę Rosjan a Litwinów można było policzyć na palcach, nikt ich nie zmuszał do nauki języka litewskiego. Szkoła w Ejszyszkach (była kiedyś jedna szkoła, pięćdziesiąt metrów od domu mojej babci), w latach komuny dzieliła się na trzy oddziały (jeśli nie na dwa, dokładnie nie pamiętam): rosyjski, polski i (chyba) litewski. Chodziły do tej szkoły dzieciaki z Ejszyszek i okolicznych wiosek: Majtekan, Podwarańców… Wiejskie dzieci, które kończyły edukację na tej szkole, nazywało się to szkoła średnia, po dziewięciu klasach w polskim oddziale, Dzieci z Ejszyszek, chodziły w większości do dziesięcioklasowego oddziału rosyjskiego, tylko ten bowiem, umożliwiał (ułatwiał) dalszą edukację. Oddział litewski (jeśli był) praktycznie „nie istniał”. Językiem urzędowym co prawda był rosyjski, ale w całym obwodzie solecznickim, „wszyscy” mówili po polsku i po polsku można było wszystko załatwić, również w urzędach. Również w Wilnie, w tamtym czasie nieznajomość języka litewskiego kompletnie w niczym nie przeszkadzała.

Oczywistym jest, że Polacy na Litwie język litewski znać powinni, są bowiem obywatelami tego kraju. Ale może to i powinno dotyczyć młodych polskich Litwinów. Karanie staruszków za używanie języka polskiego np. w urzędach wysokimi mandatami jest sprzeczne (chyba) z prawami człowieka.

Litwini, incydent z zerwaniem dwujęzycznej nazwy ulicy próbują obrócić w żart, nie bardzo jednak im to wychodzi. Nikt na Litwie, tzn. żadna władza, oficjalnie nie zabrała głosu w tej sprawie. Jedynie wojsko „potępiło” incydent. Próbowali to tłumaczyć producenci programu i dziennikarze, wszyscy jednak zaznaczali, zgodnie zresztą z prawdą, że było to działanie zgodne z prawem.

Nacjonalizm litewski potęguje się przez coraz to nowe działania władz tego kraju. Likwiduje się „małe szkoły”, co dotyka niemal wyłącznie szkół mniejszości, głównie polskich. Dziś jest ich ok.120, pozostać ma 60.

Dziwną reakcją w tej sprawie wykazał się premier Donald Tusk: „Naszą odpowiedzią na różnego rodzaju zaczepki powinno być pokazywanie, że my respektujemy i realizujemy standardy europejskie na najwyższym poziomie i dlatego u nas mniejszości narodowe nie mogą na nic narzekać. Państwo polskie bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. (…)Mam nadzieję, że także dotrze do naszych przyjaciół na Litwie, że chcemy budować relacje nacechowane przyjaźnią i wzajemnym zaufaniem. Być może oni potrzebują więcej czasu, by to zrozumieć.

Nie podzielam poglądu pana premiera. Być może powinniśmy przyspieszyć lekcję relacji nacechowanych współpracą i wzajemnym zaufaniem. Chociażby przez analogiczne potraktowanie mniejszości litewskiej w Polsce. Wiem oczywiście, że to nieludzkie, ale nie możemy pozwolić sobie na wodzenie za nos takiemu krajowi jak Litwa. Litwa bez Polski zdechłaby z głodu. Nawet takie przedsięwzięcie jak „reality show” w litewskiej telewizji musi być sponsorowane przez polskie firmy. Litwinom nie powinno się zostawiać wyboru i my mamy wszelkie instrumenty, aby zmusić ich do szanowania mniejszości: albo będą szanować u siebie mniejszości, w tym polską, albo będą zdani na Rosjan. Nie sądzę, żeby wybrali tę drugą opcję. Kto jak kto, ale republiki nadbałtyckie tej opcji nie wybiorą na pewno. Chyba, ze są głupie, a tego wykluczyć nie można. Szybko jednak spadliby z przysłowiowego „deszczu pod rynnę”.

Polska często, i słusznie powołuje się na konieczność dobrych stosunków z Rosją, bo to wielki kraj i bez niej nie możemy się obejść. Jednocześnie jednak Polska nie potrafi wykorzystywać atutu wielkości i zależności od siebie takiego kraju jak Litwa. Próbujemy robić za „dobrego wujka”, a „nasi podopieczni” robią nas w…

Właściwie wszystko trzyma się litery prawa, jako że na Litwie obowiązuje język państwowy, który nie zezwala na nazewnictwo w innym języku. Prawo zezwalające na nazewnictwo w językach mniejszości przestało istnieć od początku tego roku. Prawo to nie zostało przedłużone, dlatego nie ma na Litwie żadnego prawa o mniejszościach narodowych. Zresztą niedawno Litwa wygrała proces w Strassburgu o pisownię nazwisk „po litewsku”.

I tu jest pies pogrzebany. Tajemnicą poliszynela jest to, że Litwini celowo nie ustanawiają prawa dotyczącego mniejszości. Litwini „na siłę” budują swoją narodowość. Wielu jest historyków twierdzi, że Litwa swojej narodowości nie ma. Nie istniało też coś, co się nazywa językiem litewskim. Litwini są grupą etniczną, tak jak Żmudzini np., Kaszubi, Ślązacy czy Morawianie w Czechach, a język „zbudowali” na takich mniejszościach jak (m.in.) Kałymi, którzy przybyli na tamte ziemie przed kilkoma wiekami. I przez wieki, posługiwali się językiem polskim, a właściwie dialektem tego języka. Gdyby Litwini zbudowali swoje prawo o mniejszościach analogicznie do prawa Niemców w Polsce, czy we Francji w Alzacji i Lotaryngii, mogłoby się okazać, że…, no właśnie, co mogłoby się okazać, nietrudno odgadnąć. Największe rody litewskie: Radziwiłłowie, czy kiedyś Jagiełłowie, zawierają w swoich nazwiskach „Ł”, głoskę, którego język litewski „nie zna”.

Wielu Polaków na Litwie, np. w Ejszyszkach, nie zna języka litewskiego i wcale nie jest to spowodowane jakąś do Litwy wrogością. Po prostu, w Ejszyszkach, gdzie po wojnie mieszkali praktycznie sami Polacy, trochę Rosjan a Litwinów można było policzyć na palcach, nikt ich nie zmuszał do nauki języka litewskiego. Szkoła w Ejszyszkach (była kiedyś jedna szkoła, pięćdziesiąt metrów od domu mojej babci), w latach komuny dzieliła się na trzy oddziały (jeśli nie na dwa, dokładnie nie pamiętam): rosyjski, polski i (chyba) litewski. Chodziły do tej szkoły dzieciaki z Ejszyszek i okolicznych wiosek: Majtekan, Podwarańców… Wiejskie dzieci, które kończyły edukację na tej szkole, nazywało się to szkoła średnia, po dziewięciu klasach w polskim oddziale, Dzieci z Ejszyszek, chodziły w większości do dziesięcioklasowego oddziału rosyjskiego, tylko ten bowiem, umożliwiał (ułatwiał) dalszą edukację. Oddział litewski (jeśli był) praktycznie „nie istniał”. Językiem urzędowym co prawda był rosyjski, ale w całym obwodzie solecznickim, „wszyscy” mówili po polsku i po polsku można było wszystko załatwić, również w urzędach. Również w Wilnie, w tamtym czasie nieznajomość języka litewskiego kompletnie w niczym nie przeszkadzała.

Oczywistym jest, że Polacy na Litwie język litewski znać powinni, są bowiem obywatelami tego kraju. Ale może to i powinno dotyczyć młodych polskich Litwinów. Karanie staruszków za używanie języka polskiego np. w urzędach wysokimi mandatami jest sprzeczne (chyba) z prawami człowieka.

Litwini, incydent z zerwaniem dwujęzycznej nazwy ulicy próbują obrócić w żart, nie bardzo jednak im to wychodzi. Nikt na Litwie, tzn. żadna władza, oficjalnie nie zabrała głosu w tej sprawie. Jedynie wojsko „potępiło” incydent. Próbowali to tłumaczyć producenci programu i dziennikarze, wszyscy jednak zaznaczali, zgodnie zresztą z prawdą, że było to działanie zgodne z prawem.

Nacjonalizm litewski potęguje się przez coraz to nowe działania władz tego kraju. Likwiduje się „małe szkoły”, co dotyka niemal wyłącznie szkół mniejszości, głównie polskich. Dziś jest ich ok.120, pozostać ma 60.

Dziwną reakcją w tej sprawie wykazał się premier Donald Tusk: „Naszą odpowiedzią na różnego rodzaju zaczepki powinno być pokazywanie, że my respektujemy i realizujemy standardy europejskie na najwyższym poziomie i dlatego u nas mniejszości narodowe nie mogą na nic narzekać. Państwo polskie bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. (…)Mam nadzieję, że także dotrze do naszych przyjaciół na Litwie, że chcemy budować relacje nacechowane przyjaźnią i wzajemnym zaufaniem. Być może oni potrzebują więcej czasu, by to zrozumieć.

Nie podzielam poglądu pana premiera. Być może powinniśmy przyspieszyć lekcję relacji nacechowanych współpracą i wzajemnym zaufaniem. Chociażby przez analogiczne potraktowanie mniejszości litewskiej w Polsce. Wiem oczywiście, że to nieludzkie, ale nie możemy pozwolić sobie na wodzenie za nos takiemu krajowi jak Litwa. Litwa bez Polski zdechłaby z głodu. Nawet takie przedsięwzięcie jak „reality show” w litewskiej telewizji musi być sponsorowane przez polskie firmy. Litwinom nie powinno się zostawiać wyboru i my mamy wszelkie instrumenty, aby zmusić ich do szanowania mniejszości: albo będą szanować u siebie mniejszości, w tym polską, albo będą zdani na Rosjan. Nie sądzę, żeby wybrali tę drugą opcję. Kto jak kto, ale republiki nadbałtyckie tej opcji nie wybiorą na pewno. Chyba, ze są głupie, a tego wykluczyć nie można. Szybko jednak spadliby z przysłowiowego „deszczu pod rynnę”.

Polska często, i słusznie powołuje się na konieczność dobrych stosunków z Rosją, bo to wielki kraj i bez niej nie możemy się obejść. Jednocześnie jednak Polska nie potrafi wykorzystywać atutu wielkości i zależności od siebie takiego kraju jak Litwa. Próbujemy robić za „dobrego wujka”, a „nasi podopieczni” robią nas w…

 

*Rysunek przedstawia herb Ejszyszek.

Podobne artykuły


97
komentarze: 29 | wyświetlenia: 25431
72
komentarze: 26 | wyświetlenia: 110344
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 92170
71
komentarze: 34 | wyświetlenia: 10952
52
komentarze: 88 | wyświetlenia: 7976
50
komentarze: 15 | wyświetlenia: 14341
45
komentarze: 9 | wyświetlenia: 5538
44
komentarze: 23 | wyświetlenia: 10093
39
komentarze: 27 | wyświetlenia: 3281
41
komentarze: 24 | wyświetlenia: 5437
37
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6346
37
komentarze: 11 | wyświetlenia: 45009
15
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1759
 
Autor
Artykuł



  oculus,  24/06/2011

Masz rację, Litwini nie mają historii, nie mają też języka, nic nie mają i dlatego boją się strasznie o swoją przyszłość. Bardzo dobry art. napisz więcej na ten temat. Popraw tekst, powtarza się.

  andrzejs,  24/06/2011

Tekst jest rzeczywiście chaotyczny. Ale targały mna emocje, to bardzo dla mnie wrazliwa sprawa. Nie będę teraz poprawiał, bo coś sknocę..., popatrzę na zimno, jak ochłonę.
Trochę się obawiam o tym pisać, bo mogę być postrzegany jako jaskiś roszczeniowiec, czy coś w tym rodzaju, chociaz żadnych roszczeń nie śni mi się wysuwać. Nie mam najmniejszego zamiaru kwestionowac państwa litewskiego, a ...  wyświetl więcej

  oculus,  24/06/2011

Ja tam takich obaw nie mam i dlatego uważam, że Litowcy nie mają prawa do Wileńszczyzny i tradycji litewskich. To tak, jakby dzisiejsi Macedończycy odwoływali się do Aleksandra Macedońskiego i tradycji greckiej. Litowcy to robią i to bardzo bezczelnie, takie małe plemię chłopskich niewolników, wodzi za nos Polaków i państwo polskie. Dawna Litwa z dzisiejszą Lituanią nie ma nic ale to nic wspólnego.

Tekst mógłby być krótszy i bardziej zwarty, ale mimo tego jest ciekawy i daje wiele do namysłu władzom naszego kraju. które posiadają instrumenty do utemperowania co nieco litewskich nacjonalistów, jednak bez obierania praw polskim Litwinom.

  hussair  (www),  30/06/2011

Andrzejs, medytuj! :)

Drogi Andrzeju, doskonale Cię rozumiem i jako Polak, i jako człowiek zakochany w języku polskim. Tylko jest jedna rzecz, o której nie wspomniałeś w swoim artykule. Otóż, podobnie jak na Ukrainie i w Białorusi, nasze historyczne stosunki z Litwinami nie były, delikatnie mówiąc, najlepsze. Przez kilka wieków naszej unii z ich krajem, czuli się oni tymi "gorszymi obywatelami", pozbawianymi praw na sw ...  wyświetl więcej

W zasadzi masz rację Dalbercie.
Tyle tylko, ze Polacy rzeczywiście stanowili "wyższą" (okropne słowo) warstwę społeczeństwa tamtej ziemi. Litwini byli niewykształceni. To niewiarygodne, ale wszelką "cywilizację" przynieśli tam Polacy (niewiarygodne, bo to, co tam było trudno nazwać cywilizacją). Zawsze tak jest/było i wszędzie. Również na Śląsku, kiedyś przecież Piastowskim, "cywilizację", ...  wyświetl więcej

Do alberta. Jeśli chcesz kogoś krytykować, to rób to z klasą albo merytorycznie. Nie znasz się na temacie ani też nie znasz historii, więc trochę poczytaj a później zabieraj głos. Litwini nie są autochtonami na swojej ziemi. Przybyli ze wschodniej Europy w wiekach wczesnośredniowiecznych i narzucili swój język autochtonom fińsko-słowiańskim. Podobnie uczynili Węgrzy ze Słowianami panońskimi. Mała ...  wyświetl więcej

A co to ma do rzeczy? Tym bardziej my nie jesteśmy autochtonami na terenie Litwy. Naucz się czytać ze zrozumieniem. A co do klasy, to na pewno jest wyższa niż kogoś, kto uważa innych za gorszych od siebie.

Patrz dokładnie i czytaj ze zrozumieniem, przetłumaczyłem Ci na polski, jesteś ponoć dobry z polskiego:http://translate.google.pl/tra(...)om.html

Angielski też znam, a tłumaczenie translatorem może co najwyżej rozśmieszyć. Ale nie o to chodzi: Co ma do rzeczy, że przodkowie Litwinów byli ludnością napływową? Indianie w Ameryce Północnej też przywędrowali skądinąd (zdania podzielone skąd). I co z tego? Czy dlatego biali mieli prawo ich eksterminować i narzucać swoją "cywilizację" i - pożal się Boże - kulturę? Dokładnie to samo Polacy robili ...  wyświetl więcej

  andrzejs,  30/06/2011

Rycerzu,
medytacja i filozofie wschodu pasjonują mnie od wielu lat (około 20.)
Choć ostatnimi czasy... zaniedbałem i jednego i drugiego :-)

  hussair  (www),  30/06/2011

:)

Do Dalberta. Takie bajeczki to mogłeś wciskać za komuny, dzisiaj to już nie przejdzie. To raczej Litwini podbijali Białorusinów i Ukraińców a Polakom zostało w XVII wieku za to wszystko płacić. Nasi zawinili tylko za nawracanie na katolicyzm, ale jak dobrze wiesz, to była robota Rzymu a nie Polaków. Twoja znajomość historii jest porażająca, no ale cóż, edukowali Cię komuniści i tak Ci już zostało. ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  01/07/2011

Oculusie, znam przeszłość rodziny Dalberta, i zapewniam Cię, że ściąga kapelusz z głowy.

Witam Cię Hussair, właśnie przywiozłem syna z dworca z Trondheim i dlatego jestem na eioba. Jak pogoda się poprawi, to w sobotę jedziemy do Mikołaja. Trzymaj sie dobrze.:)))

  hussair  (www),  01/07/2011

No - czekam z Kubą na ten raport! Pojedziemy tam, choćby nie wiem, co...

Raport będzie i zdjęcia też, wyślij mi adres, to Kuba otrzyma pocztówkę od Santa Klausa.

  hussair  (www),  01/07/2011

Posłane! :) Tylko uwaga, bo często spamuje ten kanał.

Doszedł, idę spać, trzymaj się dobrze.:)))

  hussair  (www),  01/07/2011

Dobra nasza! A Kubie nic nie mówię, póki co. ;)

Tak trzymaj.)))

  hussair  (www),  01/07/2011

;-))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska