Login lub e-mail Hasło   

Śmiertelnie poczciwy porucznik

Peter Falk. Niejedna rola. Niejedna nominacja. Niejedna nagroda. I jedna wielka legenda. Porucznik Columbo.
Wyświetlenia: 2.171 Zamieszczono 25/06/2011
Porucznik Columbo złożył broń.
Jeśli można tak to określić. Bo nigdy jej przecież nie używał. Słabo zresztą strzelał.
Peter Falk nigdy już nie włoży swego słynnego prochowca i nie podjedzie pod kolejną ekskluzywną rezydencję wysłużonym peugeotem 403, by przeprowadzić śledztwo. Śledztwo, którego wyniku od początku mogliśmy być pewni.
Peter Falk, który podbił serca kinomanów jako najbardziej niepozorny policjant w historii telewizji - zmarł w czwartek, 23 czerwca, w wieku 83 lat.
Jeszcze dwa tygodnie temu myślałem, by napisać Wam coś o tym ciepłym, tak niepowtarzalnie ciepłym aktorze... Jakoś nie zebrałem się. Dziś nadszedł ku temu czas, choć nie takich chciałem okoliczności, i nie takiego nastroju.
Tydzień temu zdecydowałem oglądać od początku ten bardzo długi, bo jedenastoczęściowy serial. Niedawno skończyłem oglądać tę ostatnią, jedenastą serię odcinków. Wróciłem do początku. Do pierwszego odcinka. Przy drugim - za kilka dni - będzie już inaczej niż dotąd.
Ktokolwiek ogląda telewizję czy chodzi do kina - a przynajmniej robił to w przeszłości - z pewnością może wymienić kilku aktorów, którzy ujęli go szczególnie. Może grą? Mistrzostwem? Może poczuciem humoru i szlachetnymi czynami, jeśli taki wizerunek podarowali im scenarzyści?
Magnetyzmem? Urodą?
Od dawna uważam, że każdy aktor - nawet największy mistrz - będzie odsłaniał przynajmniej małą cząstkę siebie - prawdziwych, przypisanych jego duszy emocji - przy okazji roli. Czy ktoś może w ogóle nie być sobą tak w 100%?
Niemożliwe.
Z aktorami jest trochę jak z ludźmi z prawdziwego otoczenia. Jednych się lubi, drugich nie. Często te uczucia budują się dosłownie w kilka pierwszych sekund. Ze zmianą raz określonego stosunku idzie już trochę mozolniej. Dlaczego? Bo wszyscy emanujemy programem naszej duszy. Bagażem jej doświadczeń. Porządkiem panującym w sercu. Sygnały wychodzą z dłoni, twarzy, oczu, głosu, z wypowiadanych słów. Z całości.
Petera Falka polubiłem natychmiast. Za co?
Czy za fantastyczną, niepowtarzalną rolę porucznika?
Porucznika, którego nazwać można śmiertelnie niebezpiecznym - lecz ja byłbym raczej za określeniem śmiertelnie poczciwy porucznik.
A może za to, że stanowił szczęśliwą dla niego - i dla nas - część wyjątkowo dobrego pomysłu na kryminalny serial?
Na pewno tak.
Ale nie tylko. I nawet: nie przede wszystkim. Peter Falk emanował czymś, co powodowało we mnie uczucie ciepła, co przynosiło mi humor, co napełniało optymizmem. Nigdy nie masz takich generatorów zbyt wiele, a fakt, że od części z nich dzieli Cię szklany ekran i dystans tysięcy kilometrów - nie ma żadnego znaczenia.
Nie ma też żadnego znaczenia stosunek do telewizji, której niektórzy przecież nie oglądają, i nie ma znaczenia - najmniejszego - podział wartości na realne, wirtualne i baśniowe... Emocję wyzwoli wszystko, jeśli tylko na to pozwolisz. I tak samo pokrzepi Cię i napełni światłem radości wszystko, na co się otworzysz. Nic nie ogranicza generatorów. Zwłaszcza emitujących ciepło i wspaniały, łagodny humor.
Dystans i zatrzaśnięte bramy widzi tylko rozum. Serce może obejść je wszystkie z prędkością światła.
Wszyscy jesteśmy wspólnotą skłóconą nad mrzonkami. Nad niezrozumieniem spraw. A przecież wszyscy dążymy do świata spokojnego, łagodnego, pozbawionego pędu i presji międzyludzkich.
Łagodność. Spokój. Ciepło. Peter Falk - głównie jako porucznik Columbo - rozjaśniał, relaksował i radował mnie za każdym razem, gdy widziałem go na ekranie. Nigdy nie głowiłem się nad tym fenomenem. Dlaczego miałbym to robić? Wyznaczone nam role, doświadczenia i przestrzenie życiowe nie zmieniają przecież jednej, najważniejszej zresztą rzeczy: wszyscy dzielimy jedną planetę. Każdy z nas wnosi swoją energię każdej jednej istocie wcielonej na Ziemi.
I nie trzeba czynić aktów świętych i wzniosłych pod samo niebo, by obdarować drugiego człowieka odrobiną radości.
Odrobina paliwa nie uczyni maszyny wystarczającą pożyteczną, ale odrobina radości może uruchomić nieskończony proces szczęśliwego życia.
Dlatego warto rozrzucać tę radość wokół... Czy karmiliście kiedyś ptaki? Zamiast chleba chwyćcie za drobiny radości spływające z Waszych dusz - i rozrzucajcie je.
Jej energia dotrze nawet do ludzi, których nigdy nie ujrzymy.
Tak cudowne są prawa życia.
Peter Falk prawdopodobnie nigdy nie planował rozsiewać radości. Najwyraźniej jednak nigdy nie miał nic przeciwko temu, skoro ujął tysiące tysięcy serc, w tym moje.
Fascynował mnie od wielu lat. Jak dobry, wierny druh, którego się zna - mimo niepoznania. Właśnie dlatego nawiązałem do roli porucznika aż w dwóch swoich opowiadaniach.
Dlatego dziś czuję smutek. Jest to duży smutek człowieka odłączonego od generatora.
Smutek - który wszak jutro przejdzie. Przecież nie ma spotkania bez rozstania - ale też nie ma rozstania bez powrotu. W kole życia nie ma dróg ślepo zakończonych.
A generatory raz uruchomione nigdy nie zamierają. Ten, który Peter Falk zostawił po sobie, będzie wspierał ludzi tęskniących za ciepłem.
.
Poruczniku. Jeszcze tydzień temu podziwiałem pańską przenikliwość, gdy rozwiązywał Pan kolejną zagadkę zbrodni. Tak, widziałem już Pana nad tym wcześniej, ale cóż to ma za znaczenie?... Pan wie, że wracałem do Pana. Teraz wiemy to obaj.
Poruczniku. Gdziekolwiek Pan jest, proszę uściskać ode mnie swojego Basseta.
Dziękuję za wszystko. Do zobaczenia.

Podobne artykuły


47
komentarze: 60 | wyświetlenia: 3527
11
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1147
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 6335
31
komentarze: 35 | wyświetlenia: 8727
29
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3813
29
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2412
27
komentarze: 5 | wyświetlenia: 5838
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21817
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 69254
24
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1580
25
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3534
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 28183
23
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1553
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  25/06/2011

Ach wzruszenie, ciepłem i jasnością bijącą od Twych słów hussair i obrazem człowieka, który wniósł tyle różnych emocji łagodnych w nasze życie. Myślę, źe tam w górze Pomocnicy Niebiescy z szacunkiem podają Mu jego wysłużony płaszcz, gdy wyrusza na nieskończone spacery. Od dawna ma też od nas Medal Wdzięczności, który jest wspaniałym wyróżnieniem i pozostanie cząstką naszego życia. Salut Peter Falk. Salut Poruczniku. Wielkie Dzięki hussair.

  Noemi*,  25/06/2011

Artyści, pisarze, poeci tak naprawdę nigdy nie umierają, pozostają po nich ich dzieła i to zapewnia im nieśmiertelność. Porucznika Columbo, pamiętam z filmów oglądanych w dzieciństwie, z tego, co pamiętam towarzyszyło mnie wtedy zdziwienie, że dorosły facet może być taki niezdarny a jednocześnie tak błyskotliwy, to stanowiło dla mnie zagadkę, na którą odpowiedziało mi życie. Natomiast z twojego op ...  wyświetl więcej

Kto z nas nie oglądał Porucznika Columbo ? Wszyscy czekaliśmy przed szklanym ekranem na każdy odcinek... Piękne pożegnanie ze wspaniałym aktorem. Dziękuję Hussair.

Odejście bliskiej nam osoby, zmusza nas do zadumy. Zastanawiamy się kim był, czego dokonał, co dla nas znaczył... Niezależnie od tego, czy znaliśmy tą osobę osobiście, czy tylko obserwowaliśmy, odnajdujemy w niej cząstkę nas samych, może dla tego była nam tak bliska i tak dotkliwie odczuwamy jej brak...

Hussair - Przyjacielu - napisałeś przepiękne wspomnienie, rodzaj epitafium dla człowieka niezwykłego. Prawdę mówiąc - każdy z nas jest niezwykły - tyle, że wielu jeszcze o tym nie wie. Ale do tego jeszcze wrócę.

Zresztą - TY pięknie piszesz wszystko to, co piszesz. Nieraz zastanawiam się - jak to jest, że ludzie mają w sobie tak niesamowite talenty? I że wielu z nich chce je rozwijać... I

...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  25/06/2011

Druhu mój. :)

  hussair  (www),  26/06/2011

Jeszcze raz dziękuję, Przyjacielu!
"...Ale do tego jeszcze wrócę". Zaintrygowałeś - czekamy. ;-))

  barkarz  (www),  25/06/2011

Ależ on włoży swój słynny prochowiec jeszcze nieskończoną ilość razy. Tak jak pisze noemi jest przecież nieśmiertelny. Zamiast smucić się, że go nie ma, cieszmy się że był.

  hussair  (www),  25/06/2011

Dziękuję za Wasze reakcje. Tak - macie rację. Peter Falk zawsze będzie z nami. A ja mam ponad 60 odcinków "Columbo" w kolekcji. ;)

  drseth,  25/06/2011

Moge tylko napisac, ze bardzo mi przykro, bo ja równiez ogladalem Columbo i dla mnie tez Peter Falk,zostaje niesmiertelny, poniewaz pozostawil ogromny ladunek pozytywnych wibracji. [*][*][*]

  barbarag,  25/06/2011

Porucznik Colubmbo to nieodłączny towarzysz mojego dzieciństwa i zasługuje na takie piękne epitafium. Barkarz ma rację, On z nami pozostanie! A przenieść się na lepszą stronę świata przecież prędzej czy później trzeba...

  hussair  (www),  26/06/2011

Pewnie, że tak. Jednak, jak pisałem, koło życia nie pozwala istnieć rozstaniom bez powrotów. Energia i filmy Petera Falka tak czy owak zostają z nami. A sam Porucznik - gdy przyjdzie pora - przywita nas tym swoim ciepłym uśmiechem właśnie na tym kolejnym piętrze Wędrówki. ;-)
Póki co zaś, trza szykować DVD - dzwonili po Columbo, nie mogą sobie dać rady bez niego...

  Gamka  (www),  25/06/2011

....Odrobina paliwa nie uczyni maszyny wystarczającą pożyteczną, ale odrobina radości może uruchomić nieskończony proces szczęśliwego życia...to przepiękne słowa Hussair .... a jakże prawdziwe.
Peter Falk był jedynym w swoim rodzaju uroczym człowiekiem nie tylko na ekranie ale i w życiu prywatnym ...ty wiesz, że ja również go kochałam...za ten prochowiec, za to jedyne w swoim rodzaju oko, z ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  26/06/2011

Gamko, my się rozumiemy bez słów - niczym dwie połówki jednej duszy. Serio.

  Strzyga  (www),  26/06/2011

Bardzo mi się podobał film Penelope, gdzie grał porucznika Bixbee. Polecam! Dodam jeszcze, że jego matka była Rosjanką, a ojciec Polakiem :)

  hussair  (www),  26/06/2011

Toż i promieniował ciepłem słowiańskiej duszy! :)

  hussair  (www),  26/06/2011

Jeśli ktoś ma ochotę przeczytać opowiadanie, w którym umieściłem wdzięczny akcent z Peterem Falkiem, będzie mi bardzo miło. Opowiadanie jest cokolwiek krwiożercze, ale... Columbo jest taki, jaki powinien być. :)
http://www.lwynemejskie.pl/p/o(...)Usmiech

  dalbert,  26/06/2011

Ilu już pożegnałem. Tych wielkich. Niezapomnianych. A teraz porucznik Columbo. Człowiek, który był bohaterem Twoich opowiadań i którego tak bardzo lubiłeś. Zresztą wszyscy Go lubiliśmy. Ale wiem, że Tobie był szczególnie bliski. I smucę się Twoim smutkiem. Na pocieszenie mam tylko, że jeszcze miliony widzów zobaczą go w niezapomnianych rolach. I znów będzie w pełni sił. I tak, jak powiedziałeś - p ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  26/06/2011

Dzięki, Przyjacielu. :)

  ...,  26/06/2011

Świetnie napisany tekst Hussair. Prawdziwy hołd dla Petera Falka - Columbo. Gratulacje.

  hussair  (www),  26/06/2011

Dziękuję!

"Przecież nie ma spotkania bez rozstania - ale też nie ma rozstania bez powrotu." - masz racje. - " W kole życia nie ma dróg ślepo zakończonych." - więc jesteśmy "skazani na siebie" i Chwała Bogu za to... tak tu cieplutko i radosnie... i wspólnie... i sece sie cieszy.

  hussair  (www),  28/06/2011

Witaj w kręgu serc!

  Ba Jar,  01/07/2011

Hussair :) Twoje drugie imię to "Rozsiewający radość" :) Przeczytałam też przed chwilą "Uśmiechniętego psychologa" i przyznam, że trzymałeś mnie w napięciu mój Ty "Makabreskopisarzu" - och, tak masz z pewnością na trzecie :D Tęskniłam do Ciebie. Zaraz dołożę sobie kolejną porcję Twojej wyobraźni. ... jeszcze tu słówko - mój ulubiony serial to "Gotowe na wszystko" gospodynie domowe :) Jestem każdą z nich. A Colombo? ..... mmmm ... widziałam wszystkie odcinki :) i wrócę do nich jeszcze nie raz.

Ja też bardzo żałuję porucznika. Jest na pewno głównym autorem popularności świetnego serialu. Columbo to postać bardzo oryginalna, wbrew poprzednim "szablonom". I nardzo żywa. Nie ma drugiego takiego detektywa ani w filmie ani w literaturze.
Na szczęście, serial pozostał i można do niego wracać, bo jest powtarzany.
Dziękuję za świetny (ponownie) artykuł
Pozdrawiam
Alicja

  hussair  (www),  26/08/2011

:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska