Login lub e-mail Hasło   

Boskie ciało!

Jako istoty ludzkie, otrzymaliśmy cudowny dar. Tym darem jest nasze ciało, które zaopatrzone jest we wspaniały umysł i duchowe wnętrze.
Wyświetlenia: 9.753 Zamieszczono 13/07/2011

Nasze boskie ciało!

Ciało jest twoją ziemią, jesteś w niej zakorzeniony.
Świadomość jest drzewem twojego ciała.
Myśli są jak owoce.
Medytacja jak kwiaty.
Ale zakorzeniony jesteś w swoim ciele, ono wspiera ciebie i wszystko co robisz.
Kochasz, ciało cię wspiera.
 Nienawidzisz, ciało cię wspiera.
W miłości, w gniewie, w nienawiści - ciało zawsze cię wspiera.
Jesteś w nim zakorzeniony, ono cię odżywia.
Kiedy zaczniesz rozumieć, kim jesteś, ciało także cię wesprze.
Ciało jest twoim przyjacielem, nie przeciwnikiem.
Słuchaj jego języka, odczytaj jego znaczenie i krok po kroku zagłębiając się w księgę swojego ciała, przewracaj kartki, a poznasz całą tajemnicę życia.
OSHO - ” Równowaga ciała i umysłu”
 

Swoje ciało możesz kochać lub nienawidzić, ale wciąż pozostaje ono twoją własnością na czas życia na ziemi.


W chwili pojawienia się na ziemi otrzymałeś ciało, w którym mieszka twoja istota duchowa. W tym ciele mieści się twoje prawdziwe „ja” wszystkie nadzieje, marzenia, obawy, myśli, oczekiwania i przekonania czyniące z ciebie niepowtarzalnego człowieka.

Ciało ma odgrywać rolę buforu między tobą a światem zewnętrznym i przeprowadzić cię przez grę zwaną życiem. Jest ono również nauczycielem udzielającym wstępnych, podstawowych lekcji na temat bycia człowiekiem. Jeśli pozostaniesz otwarty na lekcje i dary ciała, przyniesie ci cenne okruchy mądrości oraz przysporzy łask, które ułatwią ci podążanie drogą rozwoju duchowego.
Ciało może ci dać podstawową wiedzę i zrozumienie, potrzebne do zakorzenienia się w mm, żebyś mógł wstąpić na ścieżkę duchową.
Ciało, które otrzymujesz, będzie twoją własnością na czas życia. Możesz je kochać lub nienawidzić, akceptować lub odrzucać, ale w tym życiu me dostaniesz innego.

Pozostanie z tobą od zaczerpnięcia pierwszego oddechu do ostatniego uderzenia serca. Ponieważ swojego ciała nie możesz zastąpić ani wymienić, warto, żebyś nauczył się je przekształcać ze zwykłego instrumentu w umiłowanego partnera i sprzymierzeńca na całe życie, relacja między tobą a twoim ciałem jest bowiem najbardziej podstawową relacją w całym życiu. Tworzy matrycę, z której zostaną odlane wszystkie pozostałe związki.

Każdy człowiek wchodzi w inny związek z własnym ciałem. Możesz traktować swoje ciało jako świadomie urządzony dom, idealnie dostosowany do twojego ducha i duszy. Może ci się wydawać, że ciało me pasuje do twojej istoty i jest ciasną klatką Możliwe, że odczuwasz silną więź z własnym ciałem i łączy cię z nim nie wymuszony, satysfakcjonujący i bliski związek.
Albo też źle się czujesz we własnym ciele i wolałbyś, żeby było inne — silniejsze, szczuplejsze, zdrowsze, atrakcyjniejsze lub mniej niezgrabne. Możesz się też czuć z niego wyobcowany, jakby popełniono błąd przy rozdzielaniu ciał.

Bez względu na to, jak odbierasz własne ciało, ono jest twoje, a związek, jaki z nim stworzysz, będzie miał istotny wpływ na charakter twoich doświadczeń życiowych.

Wyzwanie, polega na pogodzeniu się z własnym ciałem, aby mogło skutecznie spełniać swój cel i udzielać cennych lekcji akceptacji, poczucia własnej wartości, szacunku i przyjemności. Każdy musi opanować te podstawowe zasady, zanim będzie mógł z powodzeniem podążać drogą życia.

Akceptacja

Stwierdzam, że kiedy człowiek naprawdę kocha, akceptuje siebie takim jakim jest, wszystko w życiu układa się dobrze.......Louise Hay


Jeśli należysz do tych nielicznych szczęśliwców, którzy uważają własne ciało, ze wszystkimi jego słabościami i mocnymi stronami, za doskonale, opanowałeś już lekcję akceptacji i możesz przejść do następnej.
Jeśli jednak komukolwiek z was się wydaje, że czułby się szczęśliwszy, gdyby był szczuplejszy, wyższy, silniejszy, obdarzony jędrniejszym ciałem, miał jaśniejsze włosy albo przeszedł jakąś mną zmianę fizyczną, która jego zdaniem magicznie odmieni jego życie na lepsze, powinien poznać wartość prawdziwej akceptacji.

Akceptacja to przyjmowanie z otwartymi ramionami tego, co przynosi życie. Nasze ciała to najbardziej chętni i mądrzy nauczyciele udzielający tej lekcji. Jeśli przez większość czasu nie doświadczasz stanu wyjścia poza ciało, towarzyszy ci ono nieustannie.
Przypomina stale obecnego życzliwego przewodnika albo krzyż, który dźwigasz przez całe życie. Decyzja należy do ciebie i zależy od tego, jak dobrze opanujesz tę lekcję.

Dla wielu ludzi ich ciało jest obiektem najsurowszych ocen, a zarazem barometrem własnej wartości. Przymierzają się do nieosiągalnych norm i krytykują siebie za niedoskonałości. Ponieważ powłoka cielesna to postać, w jakiej jawimy się światu, bardzo często na jej podstawie charakteryzujemy siebie, a także mm odwołują się do niej, szukając dla nas określenia. Sposób postrzegania przez siebie własnego ciała wpływa bezpośrednio na to, w jakim stopniu potrafisz nauczyć się lekcji akceptacji.

Surowa ocena własnego ciała ogranicza zakres doświadczeń, którymi pozwalasz się sobie cieszyć. Ile razy potencjalnie cudowny dzień na plaży zepsuło ci złe samopoczucie w kostiumie kąpielowym? Wyobraź sobie, jak przyjemny i wyzwalający byłby spacer po rozgrzanym piasku bez skrępowania. Pomyśl, ile zajęć w życiu odłożyłeś w oczekiwaniu na to, ze będziesz wyglądał inaczej, lepiej lub nawet doskonale.

Mam przyjaciółkę, która marzy o nurkowaniu, ale nie chce nawet spróbować, bo się boi, jak będzie wyglądać wciśnięta w mokry, obcisły gumowy kombinezon.
Pełna samoakceptacja pozwoliłaby jej, jak również tobie, uczestniczyć całkowicie, bez zastrzeżeń, bezpośrednio we wszystkich sferach życia.
Jak wiele znanych mi kobiet, martwiłam się przez lata swoimi udami. Nie tylko pragnęłam, żeby były szczuplejsze, ale prowadziłam z nimi skrytą wojnę.
Tak bardzo wstydziłam się je pokazać, ze nawet w najcieplejsze letnie dni nosiłam długie bermudy. Byłam przekonana, że życie zmieniłoby się na lepsze, gdyby moje uda stały się jędrne, napięte i nie falowały.

Chciałam, żeby uda dostosowały się do idealnego obrazu mojego wyglądu, jaki sobie stworzyłam. Wyparłam się ich, więc odwzajemniły mi się i absolutnie nie chciały się przekształcić jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w prężne, twarde kończyny. Wystarczy powiedzieć, ze między mną a moimi udami me było pokojowego współistnienia.
W końcu postanowiłam położyć kres tej zimnej wojnie, przyrzekając sobie, ze nauczę się kochać moje uda! ;)
Łatwiej to było powiedzieć, niż zrobić.

To nie sztuka kochać te części siebie, które uznajesz za godne miłości. Dużo trudniej wyzbyć się wyobrażeń na temat tego, jaki powinien być twój wygląd. Postanowiłam codziennie przez kilka minut kierować pozytywną uwagę na mojego wroga. Codziennie wcierałam w uda waniliową odżywkę.
Podczas masażu skupiałam się mentalnie na zapewnianiu samej siebie o częściowej, a potem całkowitej ich akceptacji. Przez kilka pierwszych tygodni czułam się śmiesznie, ale potem udało mi się przezwyciężyć to uczucie.
Nadal nie chciałam co rano oglądać swoich ud w ostrym świetle łazienki, ale przynajmniej me zakrywałam ich od razu ręcznikiem, żeby chronić oczy przed tym widokiem.
Z biegiem czasu zaczęłam cenić swoje uda za siłę i niezawodność. Z wdzięcznością przyjmowałam wsparcie, jakiego mi udzielały, i zdolność podtrzymywania mnie podczas codziennych pięciokilometrowych biegów.
Ku mojej radości odwzajemniły się i stały się bardziej jędrne.

Istotne było jednak nie to, że zmieniły się po to, bym mogła je zaakceptować ale dlatego, że je zaakceptowałam, dostosowały się do moich życzeń.
Istnieją liczne świadectwa tego, że umysł i ciało łączy silna więź, tak więc akceptacja ciała jest nie tylko niezbędna dla dobrego samopoczucia emocjonalnego, ale wręcz konieczna dla zdrowia fizycznego.

Odmawianie ciału pełnej akceptacji może prowadzić do choroby, podczas gdy praktykowanie akceptacji leczy dolegliwości. Nawet współczesna medycyna zdaje sobie obecnie sprawę z wartości samoakceptacji i ceni ją za moc utrzymywania w zdrowiu umysłu i ciała.

Wiesz, że zmierzasz we właściwym kierunku, kiedy potrafisz zaakceptować ciało takim, jakim jest !

Prawdziwa akceptacja polega na tym, żeby przyjąć i cenić ciało w jego istniejącym kształcie, i przestać uważać, że musisz je zmienić, aby zasłużyć na czyjąś, a przede wszystkim własną miłość.

Czy oznacza to, że nie powinieneś nigdy próbować udoskonalać ciała? Albo że musisz pogodzić się z tym, co otrzymałeś? Oczywiście, że nie. Chęć osiągnięcia jak najlepszej kondycji fizycznej jest czymś zupełnie naturalnym. Oznacza to jednak, ze powinieneś przestać krytykować, oceniać i osądzać swoje ciało, nawet jeśli nie jesteś najzdrowszy czy najatrakcyjniejszy.

Dążenie do samodoskonalenia jest całkowicie zdrowym odruchem, dopóki wypływa z miłości do siebie, a me z poczucia niedoskonałości. Jeśli chcesz się przekonać, dlaczego pragniesz mieć nową fryzurę czy bardziej rozbudowane bicepsy, zadaj sobie pytanie „Czy potrzebna mi do szczęścia lepsza figura (lub kolor włosów, krem przeciw zmarszczkom, nowe kreacje lista jest długa)?” Jeśli odpowiedź brzmi „tak” a musisz być wobec siebie szczery — spróbuj popracować nad własną samoakceptacją, zanim poświęcisz czas i pieniądze na poszukiwanie rozwiązania na zewnątrz.

Często powtarzam  ...„Kochajcie wszystkie części siebie, a jeśli nie potraficie, to je zmieńcie. Jeśli nie potraficie ich zmienić, zaakceptujcie je takimi, jakimi są”.

Kiedy będziesz dojrzewać i starzeć się, twoje ciało postawi przed tobą wyzwania, którym nie będziesz mógł sprostać — pewnych rzeczy nie zmienisz.
W skrajnym przypadku może grozić ci niepełnosprawność fizyczna lub zaatakować cię niszcząca choroba albo możesz zapaść na inną dolegliwość fizyczną, która sprawi, że dużo trudniej będzie ci zaakceptować własne ciało. Ale mimo wszystko musisz je zaakceptować, bez względu na to, jakie to trudne. Na olimpiadach dla niepełnosprawnych roi się od osób, które mimo wyraźnych ułomności zaakceptowały swoje ciało.
 
Jak możesz przyswoić lekcję akceptacji?
Uświadamiając sobie, że jest to, co jest, i ze klucz do otwarcia więzienia krytycznych ocen własnej osoby znajduje się w twojej głowie. Możesz albo nadal walczyć z realiami, jakie stwarza własne ciało skarżąc się gorzko i pogardzając sobą albo dokonać subtelnego, lecz skutecznego manewru mentalnego i zdobyć się na akceptację. Wtedy Twoja rzeczywistość się zmieni.
Akceptacja lub odrzucenie ciała ma znaczenie nie tylko dla twojej psychiki, ale ma wpływ na wygląd ciała. Czemu więc zamiast bólu odrzucenia nie wybrać łatwiejszej drogi akceptacji?
Wybór należy do ciebie!

 

 Na  podstawie :

Fragmentów z : ksiązki -C. Carter-Scott „Jeśli życie jest grą, oto jej reguły”


Czego w swoim ciele nie akceptujesz?

Ciało jest niewidzialną częścią twojej duszy, a dusza jest niewidzialna częścią twojego ciała.
Ciało i dusza są nierozdzielne, przenikają się nawzajem, są częściami jednej całości: CIEBIE.
Spróbuj zaakceptował swoje ciało, pokochaj je, szanuj i bądź mu wdzięcznym..."
-Osho
 

Ciało Cię rozumie !!      

Setki badań potwierdzają, że ciało rozumie każdą wiadomość jaką mu przekazujesz. Najnowsze badania pokazują jak ciało nie widzi różnicy między tym co my postrzegamy za rzeczywistość a naszą wyobraźnią. Badania pokazują, że dokładnie te same części mózgu pracują u człowieka gdy biegnie on na bieżni i gdy siedzi na krześle wyobrażając sobie że biegnie. 75% naszego ciała jak i 90% naszego mózgu składa się z wody. Masaru Emoto w swoich badaniach udowodnił, że jesteśmy w stanie zmienić strukturę molekularną wody przez takie czynności jak patrzenie na szklankę wody i wyobrażanie sobie uczucia miłości czy nienawiści, mówienie wodzie , że ją kochamy czy nawet zwykłe pisanie na szklance z wodą słowa kocham cię lub nienawidzę. Jeżeli przez zwykłe patrzenie na wodę z uczuciem miłości jesteśmy w stanie zmienić jej strukturę molekularną, wyobraź sobie co możemy uczynić sobie i innym jeżeli w 75% jesteśmy chodząca wodą.


Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 554
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1201
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 442
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 462
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 735
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1099
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141851
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 240238
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111387
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122235
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





No, no, Gamko... ładną lekcję nam tu zaserwowałaś:)

Interesujące, że do zilustrowania tekstu użyłaś zdjęć "ciał" raczej z górnej półki, niewiele mających cech wspólnych z piwnobrzuszkowo-cellulitową rzeczywistością. Jakaś reminiscencja rozumowania, że piękny duch zamieszkuje piękne ciało (pomijając już spory definicję Piękna), czy przyświecał ci jakiś inny zamiar?

A z tym pięknem to bywa BARDZO różnie:
[ http://goo.gl/2d3le ] La belle Heaulmiere.

Piotrze, piękną rzeźbę wyszukałeś. Starość ma swoje dostojne oblicze ;)

Cóż, jak to się mówi. Nie jest ładne, co jest ładne, tylko to, co nam się podoba ;)

Mam słabość do Rodaina, za Wrota piekieł. :)
[ http://goo.gl/IgexI ]
Piękna rzeźba, wystąpiła nawet w wideoklipie.
[ http://goo.gl/9nivC ]

Przy Enigmie wymiękam... Piotrze, dzięki za tego linka... a ten utwór mam na płycie, często medytuję do ich muzyki lub zasypiam... A artykuł z pierwszego linka też ciekawy.

  Gamka  (www),  13/07/2011

Jak zauważyłeś Piotrze w tytule jest ...BOSKIE ciało ;) czyli idealne! ... a z piwnobrzuszkowo-cellulitową rzeczywistością ..no cóż trzeba walczyć tak jak z udami;)))) aby i je pokochać!
Ty zapewne nie masz tego problemu i dbasz o swoje „BOSKIE” ukształtowane ciało ....
o takie http://bi.gazeta.pl/im/4/5613/(...)pg...:D ...  wyświetl więcej

>Przy Enigmie wymiękam ...<
Myślisz że ty jedna? Jeden z dwóch ich najlepszych IMO albumów (MCMXC a.D.).
Drugi to "A Posteriori". Choć "Screen Behind the Mirror" też całkiem miły dla ucha. :)

  Gamka  (www),  13/07/2011

No niestety i ja mięknę przy Enigmie ...!

Gamko, pewnie że mam boskie ciało. O, takie: [ http://goo.gl/29Wnc ]. ;)

:):):) Ty cudaku!

  Gamka  (www),  13/07/2011

Piotrze!... o takim właśnie pisałam;-))..przecież widziałam;-))))

>przecież widziałam<
Rany, ciekawe co niektórzy czytający zaczęli sobie wyobrażać po takim dictum? ;)))

  Gamka  (www),  13/07/2011

;-) .. ..no nie zapieraj się tak Piotrze ;))) !

A gdzieżbym śmiał! ;)

  Gamka  (www),  13/07/2011

;))... ;]

  Psst,  13/07/2011

Ta starsza kobieta jest piękna. Nie spotkałem jeszcze brzydoty.

>Ta starsza kobieta jest piękna.<
Taką samą opinię wydał doktor Jubal Harshaw, bohater powieści "Obcy w obcym kraju" R. Heinleina.
W końcu piękno tkwi w oku patrzącego, a więc jest niedefiniowalne w relacjach międzyludzkich.

  Amicus,  13/07/2011

Wszyscy mamy BOSKIE ciała! Czy ktoś odważy się zaprzeczyć?

Ja mam swoje, to boskie już zwróciłem właścicielowi, nie pasowało, uwierało pod pachami.

  Amicus,  13/07/2011

"W końcu piękno tkwi w oku patrzącego, a więc jest niedefiniowalne w relacjach międzyludzkich."
100% racji masz Piotrze.

  greenway,  13/07/2011

No cóż jestem zadowolona z moich 170 cm wzrostu, długich nóg, kształtnej sylwetki, nie wiem czy dalej wymieniać.
Ale najbardziej się cieszę, że mogę oglądać ten cudowny świat i poznawać go, wciąż na nowo, również dzięki Wam. :-)

Aj... Ziellona... ty wiesz jak osłodzić nasze starania :)

  Gamka  (www),  13/07/2011

Green...no i masz BOSKIE ciało zapewne ;-)

  greenway,  13/07/2011

Gameczko jestem ze swego ciała zadowolona. Podobam się sobie i innym też. ;-)

  Psst,  13/07/2011

Boska Greenway, no prosze :)

  Gamka  (www),  13/07/2011

.....Green ...no cóż babska ciekawość ;-))) .... ? ;-))) ..uśmiech posyłam >>>

  greenway,  13/07/2011

Gamko, Wolny Duchu puszczam do Was oko, a Wy się domyślajcie czy mam Boskie ciało? :-)
Cieszę się z tego co mam. ;-)))

  Gamka  (www),  13/07/2011

;-))) .... domyślam się. Green ...że boskie i nie mam żadnych wątpliwości !.....ale jak wiesz ciekawość babska nie ma granic.. no i czego oczy nie zobaczą .......>>>>

  greenway,  13/07/2011

Gameczko to Ty zapewne masz boskie ciało. ;-)))

  Psst,  13/07/2011

Poznałaś swoją prawdę. Gratuluję :-)

  Gamka  (www),  13/07/2011

.... 178 ...oczy niebieskie...szatynka... ;-)).......ale czy boskie ! .....normalne! .....ćwiczone na basenie ;D

  greenway,  13/07/2011

Gameczko bez wahania oddaję Ci palmę pierwszeństwa. ;-)))

  Psst,  13/07/2011

Mmmmm.... Amciu amciu... :)))

  hussair  (www),  14/07/2011

170 i długie nogi, no,no... Rzekłbym, idealnie idzie w preferencje husarzy Rzeczpospolitej. ;)

Gameczko, no wiesz??... Sama piszesz artykuł o boskim ciele, a potem piszesz, że twoje jest normalne... Wyłącz lustro w głowie, dodaj uśmiech, wypnij pierś:P, a sama się przekonasz, że jest boskie:) Kobiety powinny mieć zakaz używania luster!!!

  Gamka  (www),  14/07/2011

;) bo jest normalne ;-))

  hussair  (www),  14/07/2011

Zwyczajnie piękne? :)

  Gamka  (www),  14/07/2011

Hussair ... przyznałeś się do .... no i się wydało ! ;););)

  hussair  (www),  14/07/2011

Ale co się wydało??
Kuba właśnie dostał piękne książeczki. Ciekawe, od kogo?... :)

  Gamka  (www),  14/07/2011

Jak to co;)))) , że widziałeś.... normalnie.... ! hihihi

;-)))) a to nie było nadawcy ?

  hussair  (www),  14/07/2011

Nie ma nadawcy, ale ja domyślny jestem. ;)

Gameczko, ja tam jestem ideałem... rubensowskim co prawda, ale zawsze to ideał:)

  Gamka  (www),  15/07/2011

The Meaning ! .. to jest właśnie boski ideał ;-))) piekna!

:P

Myślicie że Rubens był pierwszy lub jedyny? O, słodka naiwności!
Proszę bardzo, idealny ideał boskiego ciała, boski do tego stopnia, że oddawano mu cześć. :)
[ http://goo.gl/O4GuJ ]

Ja tu żartem, a ten mnie od razu do Wenus z Willendorfu porównuje. Bliżej mi do tej z Milo ... chociaż paznokci nie obgryzam:)

>Ja tu żartem, a ten mnie od razu do Wenus z Willendorfu porównuje.<
Nie znam cię, nie wiem czy można porównać cię do bogini. ;)
To był raczej przykład tego, że Rubens był zaledwie skromnym kontynuatorem tradycji, nie twórca nowego trendu.

>Bliżej mi do tej z Milo ... <
Zimna i niewzruszona posągowa piękność? :)

>chociaż paznokci nie obgryzam:)<
Tragiczny w skutkach nałóg. Ale Wenus z Milo i tak dzielnie się trzyma, nie traci głowy.

  Gamka  (www),  15/07/2011

Piotrze ;-) ja bym jednak spojrzała na to tak ...
http://4.bp.blogspot.com/_mlcD(...)gen.jpg

"Nie znam cię, nie wiem czy można porównać cię do bogini. ;)" - uwierz, można :P (podobno wiara czyni cuda:P)
"To był raczej przykład tego, że Rubens był zaledwie skromnym kontynuatorem tradycji, nie twórca nowego trendu." Wiem, ale W.W nie ma tak słynnego trzciciela jak Rubens
"Zimna i niewzruszona posągowa piękność? :)" a chcesz się przekonać??:P
"Tragiczny w skutkach nałóg. Ale Wenus z Milo i tak dzielnie się trzyma, nie traci głowy."- a ja czasem tracę:)

>trzciciela<
Aaaaaa, ratunku! Uprzejmie proszę, ostrzegaj kiedy zamierzasz eksperymentować z tym, co niektórzy nazywają "ortografią alternatywną". ;)
Teraz się będę musiał poddać jakiejś psychoterapii pewnie. :]

uuppppssss... cześć i chwała temu kto nie popełnia głupich błędów:P
Nie mam nic na swoją obronę... no dobra mam, ale nie powiem:)

>uuppppssss... cześć i chwała temu kto nie popełnia głupich błędów:P<
Jak poznam takiego osobnika, przekażę mu niezwłocznie wyrazy twojej czci. :)

>Nie mam nic na swoją obronę... no dobra mam, ale nie powiem:)<
Podejrzewam jakiś żart, którego nie dałem rady zrozumieć. Mam tylko nadzieję, że niezbyt wiele osób się ze mnie śmieje.

Zaraz będą krzyczeć.. @:)

  greenway,  13/07/2011

Aj Kwiatuszku, z rozmarzenia nie wytrąca mnie ostatnio nawet chudy portfel. ;-)))

No toż nie powinien. pieniądze rzecz nabyta...a doznań zmysłowych do marzeń nie dostarczą tak jak my:)

  greenway,  13/07/2011

Masz racje, z pustymi kieszeniami wyżej się podskakuje. ;-)

  Amicus,  13/07/2011

To prawda. A z drugiej strony.... Czasem ekspedientka wydając mi resztę tłumaczy się i przeprasza, że ze stówki (kupiłem butelkę wody) wydaje mi garść ciężkiego bilonu. Zawsze się wtedy uśmiecham i mówię: "Dziękuję! Dzięki pani chociaż przez chwilę będę wiedział, co to znaczy mieć gruby portfel" :)

  hussair  (www),  14/07/2011

I to jest właściwe podejście!

Tak się zastanawiam, co by to było, gdyby tak w to wszystko uwierzyć...

  Gamka  (www),  13/07/2011

Nie potrzebne by były lustra Zbysławie ....http://demotywatory.pl/3272497(...)zczyzna
.... (przepraszam za wykorzystanie tego linku) ..ale to chyba odpowiedź na Twoje zastanawianie - ;-))

  Amicus,  13/07/2011

Wiara czyni cuda (zwłaszcza w połączeniu ze zdrową dietą i codzienną gimnastyką)! :)

  hussair  (www),  14/07/2011

I tego sarkazmu nie mogło zabraknąć. Jak to mówił Tytus de Zoo, grabulka, mój Zbysławie. ;)

  Gamka  (www),  14/07/2011

:)

  Psst,  13/07/2011

http://www.hauntedamericatours(...)ity.jpg
Charles Allen Gillbert "All Is Vanity", 1892

Taa, uroda przemija, a wszystkie czaszki są do siebie podobne. Wiemy. :)

  berni*,  13/07/2011

Ten artykuł, powinien być czytany przed snem, przez wiele osób. Serdecznie pozdrawiam, plusik stawiając.

Hmm... chybabym nie zasnęła... a swoją drogą wyobrażanie sobie siebie jako wody - całkiem niezła wizja:)

  Gamka  (www),  13/07/2011

Kwiatuszku ;-)) ....być jak woda – wystarczająco silna, by utrzymać statek, ale tak słaba, by przelecieć przez palce....
też bym tak chciała;-)))

  berni*,  13/07/2011

Zwróć proszę swój wzrok w ciekawszą stronę. Chyba nie należysz do osób które powinny go czytać, w zamian modlitwy.-:)))

Berni...ja swoje modlitwy słałam wczoraj wraz z dymem ziół i żywicy na Ślęży przy dźwiękach indiańskich bębnów w czasie Ceremonii Ognia... Starszyzna Indian odprawiała rytuał dla Ziemi, Miłości i Pokoju - w dzień Nowego Roku wg kalendarza Tzolkien :)
http://www.facebook.com/photo.(...)&type=1

  berni*,  13/07/2011

I tak trzymaj (chyba słownie dopisze wykrzyknik) -:) Serdecznie pozdrawiam.

  Gamka  (www),  13/07/2011

Dziękuję Berni ;-) .... no cóż .."Przyznaję, że myśli mają wpływ na ciało"..a.."W świecie własnego ciała jesteśmy zagubieni, jest ono dla nas mrokiem i tajemnicą.." ;)))
Spokojnych snów Tobie Berni życzę :-))))

Przeczytałam artykuł. Głosowałam. Postanowiłam zmienić podejście do swojego ciała. A na Demotywatorach się uśmiałam, co widzą kobiety, a co mężczyźni patrząc w lustra. :) http://demotywatory.pl/3272497(...)zczyzna

Hehehe...dobre... za każdym razem jak to widzę to mi się humor poprawia ;)

  Gamka  (www),  13/07/2011

Dziękuję Niebieskooka ;)) link rewelacyjny;-)
...przyznaję, że wcześniej go nie widziałam ...

  Amicus,  13/07/2011

@Niebieskooka: No, piękne, no..! :)
Nie wiem czy to "inteligentne" skojarzenie, ale to trochę tak jak z tą szklanką wypełnioną wodą do połowy.
Optymista widzi ją w połowie pełną a pesymista w połowie pustą.

  berni*,  13/07/2011

Niebieskooka. Zrób wszystko co potrafisz, resztę zostaw Bogu. Każdy z nas, widzi w sobie pewne niedoskonałości, wiele chciałby zmienić. Słusznie czy też nie, chce zmienić. Kiedyś byłem: piękny, młody i głupi, wiele razy obrażałem Boga stając przed lustrem. Pewnego dnia "Tramwaj przejechał mi po buźce".Obecnie muszę ją akceptować, czy ją lubię czy nie. Nie patrz w lustro, patrz w oczy ludzi. Serdecznie pozdrawiam.

  Gamka  (www),  13/07/2011

Prawdę piszesz Berni.....szczerą prawdę!...patrze w oczy, zaglądaj w dusze i kochaj sercem !......

  berni*,  13/07/2011

Bardzo ładnie podsumowane.

  lilith123  (www),  13/07/2011

Akceptacja to podstawa!!!
Co do kompleksów -jako że regularnie odwiedzam siłownię zauważyłam i zresztą omówiłam bardzo szczegółowo kwestię oceniania początkujących osób, szczególnie tych z zerową kondycją i otyłych przez umięśnionych i wysportowanych bywalców.
Wniosek jest jeden: podziw:)
Tak , na serio jeśli któryś sportowiec patrzy się na grubaska na rowerku to nie aby go wy ...  wyświetl więcej

  Psst,  13/07/2011

Tak samo jest kiedy mijamy siebie nawzajem. Patrzymy na siebie by podziwiać piękno. :))

  Gamka  (www),  13/07/2011

Masz rację Lilith, ...zaakceptowanie siebie i innych, takimi jacy są jest w tym wszystkim najważniejsze. .

  Elba,  13/07/2011

Ciało jest dopóty piękne, dopóki nie choruje. A choruje wtedy, gdy człowiek oddala się od swojego ciała, przestaje go słuchać, staje się głuchy na jego sygnały, traci z nim kontakt... Nasz organizm jest też naszym najlepszym lekarzem, dlatego powinniśmy wsłuchiwać się i realizować jego zalecenia i recepty na ozdrowienie. Niestety ludzie współcześni, zw. cywilizowanymi, oddalili się od swojego orga ...  wyświetl więcej

  Strzyga  (www),  13/07/2011

Bardzo mądrze Elbo. Wystarczy odczytywać sygnały, które nam daje.

  Gamka  (www),  13/07/2011

Masz rację Elbo ...piękne i zdrowe ciało często jest odzwierciedleniem pięknej i zdrowej duszy...;).

  barkarz  (www),  13/07/2011

Ale chyba nie zawsze.

  Gamka  (www),  14/07/2011

Niestety !...nie zawsze ! ...;(

  Strzyga  (www),  13/07/2011

Boskie jest moje ciało! :) Szczególnie moja twarz w tej chwili, cała oblepiona zieloną glinką :)

  Gamka  (www),  13/07/2011

....BOSKIE ;-)))

  Strzyga  (www),  13/07/2011

Znam jeszcze pewną istotkę która jest BOSKA ciałem i duchem :) I obdarowała ludzi swoim wielkim Serduchem! :)))

Pardon za OT, ale jak przeczytałem o WIELKIM sercu, nie mogłem się powstrzymać. :)
[ http://goo.gl/pOQjQ ]

  Gamka  (www),  14/07/2011

;)..gdy ma się wielkie serce ..trzeba mieć niestety twardą du..ę ;-)))
Skąd Ty Piotrze wygrzebujesz te rarytasy!?;]

>gdy ma się wielkie serce ..trzeba mieć niestety twardą du..ę<
True.

>Skąd Ty Piotrze wygrzebujesz te rarytasy!?;]<
Wiesz, poważny pan w moim wieku, takie rzeczy może po prostu pamiętać - z czasów młodości. :)

  Gamka  (www),  14/07/2011

No fakt, faktem ...zapomniałam...żeś jeszcze z XX wieku ! ;)

Prawdziwy mamut, jak wytężę pamięć to potrafię sobie przypomnieć królową Bonę. :))

  Strzyga  (www),  14/07/2011

Gamko, wiem że Ty też musisz chodzić po ulicach tak ze swoim serduchem, wygodnie Ci z nim tak? :)

Boskie czynie, ale jak Sztaudynger pisał Nudystce
"Przykryj ciało
By działało."

  hussair  (www),  14/07/2011

Otóż to. ;)

  hussair  (www),  14/07/2011

Ten cały cud ciała znacząco wspiera fakt, że ludzie zdrowi mogą je mocno wymodelować, jak taką figurkę plastelinową... Hm, a propos figurek... ten cały cud ciała znacząco mrozi fakt, że ktoś może mu mocno zaszkodzić przy pomocy laleczki (nam podobnej) i szpilki do nakłuwania....... ;-p

  hussair  (www),  14/07/2011

Można, można! Co więcej, bardzo duże zmiany zabierają zwyczajnie kilka tygodni!
Hm, Asiu, a coś z tym voodoo teraz?... ;-)

Tak par la voie.
Przeglądałem zdjęcia z wakacji i... I jestem zdruzgotany. Mówiąc wprost miedzy oczy to spasłem się w ciągu ostatniego roku jak, przepraszam, świnia. No bo jak normalny(?)chłop może sobie taki bandzioch wyhodować? Zgroza, świństwo i ohyda!
Ale, na szczęście, miałem bardzo mądrą babcię. Pamiętam jeszcze gdy swoim, dyskutującym o najróżniejszych cud-dietach, wykoafiurow ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  14/07/2011

Bardzo dobra dieta, brachu. A sok jeszcze powtórzysz? :)

  Gamka  (www),  14/07/2011

Oj sok jest dobry na odtrutkę organizmu ... całego i do ostatniej kropelki :D
Przynajmniej Grzegorzu oczyściłeś organizm z toksyn :) hi hi
....ja również stosuję zasadę MŻ :))

PRZENIGDY!!! Ale ponieważ w sierpniu (wszystko na to wskazuje) znów na południe "Angliterii" wybrać się będę musiał, a mam do Projektu darmową już, do końca roku wejściówkę, to podeślę Ci kubeczek tego eliksiru. Zalecam użycie na godzinkę przed rozpoczęciem szychty!

Boś Gameczko wielce jest mądrą kobitką... A soczku też Ci podesłać? Może dla "przyjaciół"...?

  hussair  (www),  14/07/2011

Przed szychtą, Jezusss Mariaaa... Już widzę ten koszmar elm-streetowy... No, ale w dzień wolny byłbym skłonny, hihi.

  hussair  (www),  14/07/2011

Masz na myśli tak zwanych "życzliwych"? ;)

Mówisz-masz! Byle do sierpnia:-)
"Życzliwych"? Jak najbardziej...

  hussair  (www),  14/07/2011

Ajfink, ajlowju, bro! :)
Hm, a w ramach samoobrony przygotuję 2 kg czekolady. ;)

  Gamka  (www),  14/07/2011

Grzegorzu kochany !, a wiesz, że ja to taka exstrema jestem i gdybym była na Twoim miejscu to zapewne skosztowałabym tych mrówek i popiła właśnie sokiem;-))..co dalej to już wiem....odtrutka gotowa ....i kibelek mój... ale ile kilogramów mniej ;-))) MŻ ....na kilka dni zbędne!

  elohim4,  15/07/2011

Coś było o umyśle.
Ja po obserwacjach doszedłem do spostrzeżenia,że największym wrogiem Człowieka jest umysł.I on nie został stworzony razem z ciałem,tylko dodany póżniej.

  Gamka  (www),  15/07/2011

To teraz troszkę na weselej ;-))) na to to deszczowe lato !!
Boskie ciało....
Jeremi Przybora Kaziowi Kutzowi:
„W boże ciało
Boskie ciało
Do mnie na wieś przyjechało.
Mą samotnię odwiedzało.
Posiedziało, szczebiotało
I na upał narzekało.
Pięknie przy tym wyglądało –
Jak to ciało,
Boskie ciało.
A jak wstało,
...  wyświetl więcej

Cudne Gamko:)

  Ba Jar,  15/07/2011

Zmieniać ciało? niekoniecznie, chyba, że ktoś tego bardzo potrzebuje. Dbać o nie, szanować - to obowiązek :)

  gosssia,  15/07/2011

Ze swojej strony proponuję wszystkim krytykom własnej obudowy proste ćwiczenie- zamiast rano przeglądać się w lustrze i dokładnie oglądać, zatrzymać się i uśmiechnąć szczerze i szeroko do siebie :)

  Gaspare,  17/07/2011

Świetny, bardzo ciekawy artykuł. Dziękuję bardzo. :)

Boskie ciało...tak naprawdę nie trzeba miec dużego biustu, najzgrabniejszej pupy, szczupłych nóg, idealnego wzrostu i w ogóle tego wszystkiego, co oglądamy na co dzień w kolorowych magazynach i plotkarskich portalach (co oczywiście każdy wie,że "podrasowane" fotoshopem). Tzeba kochac siebie,akceptowac i doceniac takie jakie jest i dobrze nam służy. A jak nie pasuje i nie odpowiada naszym (czy inny ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska