Login lub e-mail Hasło   

Andżelika. Cukier

;-)
Wyświetlenia: 2.514 Zamieszczono 22/07/2011

Weszła do domu a na środku holu przywitał ją czarny, wypełniony śmieciami wór.
Czyżby się wyprowadzał hihi - pomyślała.
Weszła dalej i spytała:
- Co tam jest w tym worku?
- Śmieci. Same śmieci. Czytałem dziś o cukrze i to jest samo zło. Cukier samo zło! Rzucamy go na zawsze! - mówił przejęty.
- To znaczy, że wyrzuciłeś cukier z szafki, czy co?
- Wyrzuciłem wszystko co ma cukier. Czyli cukier z szafki...
- Tak, on bez wątpienia zawiera cukier... - zaśmiała się.
- Andżeliko, proszę, skup się...cukier, ciastka, wyrzuciłem z lodówki sos barbecue, majonez, keczup, z szafki - kisiele, budynie i dżem.
- Wyrzuciłeś mój ananasowy dżem?! Przecież on jest niskosłodzony.
- Ale słodzony. Cukier to zło! - - No dobrze, dobrze. If you say so... - lekko drwiła.
Wieczorem zjedli kolację i zasiadając do filmu Emiliar wyjął z szafki pięć opakowań wafli ryżowych.
- To na zastępstwo. Na filmie trzeba chrupać, a to ładnie chrupie.
Schrupał trzy opakowania i stwierdził, że ma dość. Jednak czegoś mu brakowało.
- Trochę szkoda, że wyniosłem ten worek tak szybko - powiedział.
- Cukier to zło. Zapomniałeś już?
- Racja. Postanowiłem i tego się trzymam - nie jem słodyczy!

***

Kolejnego wieczora wciąż nie było słodyczy. Tak jak sobie obiecali. Andżelika i tak wiecznie na diecie, jadła słodycze tylko raz w tygodniu, więc dla niej kilka dni bez słodkich rarytasów to norma. Dla Emiliara, który czasem wstawał w nocy i po cichu wyjadał z szafki słodycze – to wielki wysiłek. Dzisiejszego wieczora już bardzo silnie czuł brak słodyczy. Siadał na kanapie, wstawał, zglądał po szafkach. Czynności te powtarzał wielokrotnie. Aż wreszcie:
- Dlaczego w tym cholernym domu nie ma nic do jedzenia! - krzyczał na cały blok.
- Bo przecież sam wszystko wyrzuciłeś. Opanuj się.
- Chcę coś słodkiego! Daj mi coś! Wiem, że masz.
- Nie mam, skąd mam mieć! Wszystko było w szafce.
- Nic tam nie ma. Wyjadłem okruszki ale mi nie wystarczyło. Proszę, daj mi coś słodkiego. Zła z ciebie kobieta, bo nie masz dla własnego męża nic słodkiego!
- Zjedz sobie wafle ryżowe, jak żeś ich nakupił pół szafy!
- Nie... Ja umrę jak nie zjem czegoś. Chciałbym herbatniki, posmarowałbym je dżemem i posypał cukrem... Andżeliko...
- Idź spać, Emiliar!

***

W środku nocy obudziły ją jakieś hałasy. Spojrzała w lewo, Emiliara nie było. Ulżyło jej. Bo jeśli jego nie ma tu, to znaczy, że hałasy są jego dziełem. Gdyby jednak tu był – to już gorsza sprawa. Cichuteńko wstała i na paluszkach, bezszelestnie zaczaiła się do kuchni. Emiliar wylizywał cukiernicę!
Podeszła do niego od tyłu, z kuchenki chwyciła miedziany rondelek (który dostała od niego na Walentynki) i rąbnęła go w głowę. Padł jak kłoda.
- Chcesz cukru? Oj, to ja ci go dam...! - mówiła do „zwłok”.
Chwyciła za nogi i zaciągnęła do sypialni, nie zwracając uwagi na to, że głowa obija się o progi i futryny.
Obudził się dopiero rano. Nie mógł ruszyć się z miejsca. Ciało miał okablowane. Nad sobą, jeszcze niewyraźnym wzrokiem widział coś, co przypominało mu stojaki do kroplówek. Spojrzał na ręce. Wpadł w panikę.
- Nie szarp się, bo będzie bolało – spokojnie z rogu pokoju dobiegł głos Andżeliki – to kroplówki z glukozy. Chciałeś cukru, to masz i się ciesz. I nigdy więcej, nie mów, że zła ze mnie żona.

Podobne artykuły


16
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1225
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1054
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1221
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1085
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 903
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1015
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 825
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1146
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 789
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 724
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 721
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 584
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 803
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 862
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 773
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Ba Jar,  22/07/2011

Twoje opowiadanie, Strzygo, było dziś moim śniadankiem do łóżka :) Śniadanko pychota! :) A teraz spożyję bardziej materialną strawę: biały serek i dżemik wiśniowy. Jestem uzależniona od słodkiego. Kiedyś, a jakże, przeprowadziłam na sobie eksperyment odstawienia cukru, dlatego wiem co czuł Emiliar. :( Biedny Emiliar :((
:P

  Strzyga  (www),  22/07/2011

Jasiu, narobiłaś mi takiego apetytu na dżem wiśniowy, że o niczym innym teraz nie myślę :)))

  Elba,  22/07/2011

Ludzie nie wierzą, że cukier działa jak narkotyk. A tu proszę bardzo u Emiliara po szybkim odstwieniu, pojawił się narkotyczny głód... i musiał wylądować w szpitalu. Słusznie zareagowałaś Andżeliko - na odwyk z nim!

No, no... przed śniadaniem w Bieszczadach takie opowiadanko... a ja tu się opycham miodkiem i konfiturami domowej roboty... :)

  Strzyga  (www),  22/07/2011

Podrzuć troszkę! :)))

Z Bieszczad??? Stąd podrzucam tylko relacje przygodowe:)

  greenway,  22/07/2011

Cukier jest niekiedy ostatnią deską ratunku, gdy życie jest zbyt gorzkie. ;-)

  ulmed,  22/07/2011

Boski słodzik. Lukrecja. :)))

... Ilość nałogów jest stała, więc może lepiej nie zabieraj Emiliarowi cukru, co...?? :)

  Tauryd,  22/07/2011

Cukier to biała śmierć raz zabija to znów ratuje życie , jest jak złoty środek dla mądrych ludzi , ludzie to takich środków mają słabość ja jestem jedną z ;) kiedy mam niedobór zachowuje się jak Emiliar , szukam i przewracam zakamarki (chowam bo staram się unikać , bo mam słabość do słodyczy ) . Świetne opowiadanie Strzygo zresztą jak każde inne , a ty połączyłaś w nim wesołe z pożytecznym . Pozdrawiam

  Strzyga  (www),  22/07/2011

Ja również mam słabość do słodyczy. Miło mi również że Emiliar osłodził wam poranek :)))

Słodziuuutki. Strzyguniu trochę stęskniłam się za Emiliarem. Pisz o nim. Pisz proszę :))))

  Strzyga  (www),  22/07/2011

Dobrze, Kochana :)))

Andżelika jest wspaniała, bezzwłocznie spełnia wszystkie kaprysy męża. :) Naprawdę, cudowna kobieta. :))

  Strzyga  (www),  22/07/2011

Zazdrościsz mu jej, Robercie? :)))

Jeszcze jak! :)))

  Mirka_ B,  22/07/2011

A jak ja zazdroszczę ! ;)))))))))))

  Strzyga  (www),  22/07/2011

:)))

  Noemi*,  22/07/2011

Ale żeby tak od razu rondlem potraktować głodnego, i to na dodatek w środku nocy, to już naprawdę przesada:-)

  Strzyga  (www),  22/07/2011

Bo wałka nie było pod ręką :)))

Super, popieram Kobiecinke. Każda cierpliwość ma granice heheheh :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska