Login lub e-mail Hasło   

Możesz zostać zbawiony - dziś!

"Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie" (Rz. 10, 13)
Wyświetlenia: 1.223 Zamieszczono 24/07/2011

Przed laty zdarzyło się, że jechałem zatłoczonym autobusem. Zacząłem się modlić, i doznałem przeżycia podobnego do tego, które opisane jest w szóstym rozdziale Księgi Izajasza. Czytamy tam o proroku, który, zobaczywszy Boga wykrzyknął: „Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg” (Izajasza 6:5, BW). Podobnie jak Izajasz, zobaczyłem otaczającą mnie grzeszność ludzi. I zrozumiałem, że czym innym jest intelektualna wiedza o tym, że jesteśmy grzeszni, a czym innym doświadczenie ohydy grzechu. Wiemy, czym jest szambo, i co się tam znajduje; jednakże kąpiel w szambie, zanurzenie się w jego zawartości daje poznanie zupełnie innego rodzaju. Tamtej nocy, w autobusie PKS, moje oczy otworzyły się, i zobaczyłem, że pływam w szambie grzechu. Przekleństwa na ustach jadących tamtym autobusem żołnierzy miały postać i zapach gorszą od ekskrementów i wymiocin. „Nieczyste wargi”, które tak przerażały Izajasza, to coś naprawdę obrzydliwego. Doświadczenie ohydy grzechu było tak przerażające, że zacząłem się modlić słowami: „Boże, zrobię WSZYSTKO, co każesz – tylko usuń stąd grzech”. Bóg cudownie odpowiedział na tę modlitwę.

Grzech jest wstrętny nie do opisania. Wszyscy poruszamy się pośród tego szamba, a każde nieczyste słowo i czyn jedynie pogarszają jego zawartość. Nie możemy pojąć łaski ani miłości Boga, jeśli najpierw nie zrozumiemy, jak wielkim i głęboko zakorzenionym w nas problemem jest grzech.

Grzech kala ziemię. Pismo mówi: „(…) Nie kalaj więc ziemi, którą Pan, Bóg twój, daje ci w dziedziczne posiadanie” (V Mojż. 21:23b, BW). W szczególności niewinnie przelana krew „woła o pomstę do nieba” (I Mojż. 4:10). Jeżeli zatem w danej okolicy lub kraju zamordowani zostali niewinni ludzie, ich śmierć obciąża ziemię klątwą. Bóg nakazał Izraelitom dokonanie obrzędu oczyszczenia w wypadku odnalezienia zwłok zamordowanego człowieka (V Mojż. 21).

Temat grzechu nie jest zbyt popularny. Władze, media, ośrodki opiniodawcze, a nawet instytucje religijne nie mówią na ten temat wiele, a jeśli już mówią, to czynią to z ironią albo traktują temat powierzchownie. To lekceważenie jest jednak kosztowne. Ceną ignorowania własnego grzechu jest zatracenie duszy. Ceną ignorowania grzechu jako korzenia dysfunkcji społecznych są Boże sądy w postaci wojen i katastrof, a ostatecznie – potępienie miasta czy narodu. Jezus prorokował, że miasta galilejskie „zstąpią do Otchłani”, gdyż oglądały cuda, a nie pokutowały (Mat. 11:20-24). W dniach ostatecznych całe narody odejdą na kaźń wieczną (Mat. 25:31-46).

Jezus był świadomy tego, że ludzie lekceważą swój grzech. Dlatego polecił nam, abyśmy opuścili „przestronną drogę”, wiodącą na zatracenie, i starali się „wchodzić przez ciasną bramę” oraz podążać „wąską drogą” (Mat. 7:13-14). Aby osiągnąć cel, jakim jest obfite życie z Jezusem Chrystusem, musimy zdjąć z siebie wszelki ciężar, a zwłaszcza „(…) grzech, który nas usidla” (Hebr. 12:1). Na szczęście jest to możliwe. Bóg ofiarował nam swojego Syna, który zawisł na krzyżu, stawszy się za nas grzechem. Jego krew ma moc oczyścić nas od wszelkiego grzechu. Nie stanie się to jednak automatycznie. Drogą do oczyszczenia przez krew jest pokuta.

Pierwszy raz usłyszałem o pokucie, kiedy byłem małym chłopcem. Muszę ze smutkiem przyznać, że koncepcja pokuty, w którą wówczas uwierzyłem, była zupełnym nieporozumieniem.

Według tej koncepcji pokuta miała być aktem rekompensaty za złe uczynki, których się dopuściłem. Czyniąc pokutę płaciłem Bogu coś w rodzaju odszkodowania za straty, które poniósł On w rezultacie moich "czynów niedozwolonych". W dodatku odszkodowanie to miało postać wypowiedzenia pewnej ilości modlitw. Kłamstwo – dwa „Ojczenasze”. Przekleństwa – trzy „Zdrowaśki”. Palenie papierosów – litania i fragment różańca. Ten obłęd nie tylko nie uwalniał mnie od grzechu, ale w dodatku zohydzał modlitwę. Wspaniała rozkosz, jaką w istocie jest modlitwa, jawiła mi się jako kara.

Fakt, że traktowałem tego rodzaju „pokutę” poważnie, i starałem się włożyć w nią serce oraz zrozumieć jej cel doprowadził mnie do kryzysu przekonań religijnych. Pewnego razu ksiądz, który gdzieś się śpieszył, udzielił mi rozgrzeszenia wysłuchawszy około połowy moich grzechów i zadał pokutę adekwatną do tego, czego wysłuchał. Co się stało z drugą połową? Czy zostały mi przebaczone, mimo braku wyznania? Czy ilość zadanych modlitw zrekompensuje całość grzechów, czy tylko te, których ksiądz wysłuchał? Wszystko to było bardzo niepokojące.

Na szczęście po około roku moje serce zdobył Jezus Chrystus. Stałem się Jego uczniem, i On zaczął mnie uczyć wszystkiego od nowa. Tchnął sens w to, co wydawało się nie mieć sensu. Na nowo zdefiniował pokutę i nauczył mnie pokutować.

Przede wszystkim zrozumiałem, że pokuta nie jest aktem rekompensaty za złe uczynki. Grzech to zbyt poważna sprawa, żeby można ją było załatwić wyrecytowaniem z pamięci fragmentu prozy. „Zapłatą za grzech jest śmierć” – mówi Pismo (Rzym. 6:23a). Każdy grzech domaga się przykrycia krwią. Adekwatną rekompensatą za grzech jest przelanie krwi.

W związku z doniosłością grzechu i naszą absolutną niemocą zaradzenia temu problemowi Bóg dokonał czegoś poruszającego. Posłał na świat swego Syna, który stał się człowiekiem, i jako jedyny człowiek w historii przeżył bezgrzeszne życie. Dzięki temu spełnił wymogi, aby złożyć ofiarę za grzech. I złożył ją. Jezus Chrystus ofiarował na śmierć nie tylko swoje ciało, ale i swoją duszę (Izajasza 53:12). Bezgrzeszny Boży Syn za nas uczyniony został grzechem, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą (2 Kor. 5:21). On nie pozostał w grobie. Zmartwychwstał i wstąpił do nieba.

Ofiara Chrystusa nie ma na nas żadnego automatycznego wpływu. Bóg zrobił wszystko, ale my musimy zdecydować, czy z tego skorzystamy. Grzech jest barierą, oddzielającą nas od Boga. Pokuta polega na zastosowaniu mocy krwi Jezusa w celu zniszczenia tej bariery. Nie jesteśmy w stanie zapłacić za nasz grzech. Możemy natomiast przyjąć zapłatę, którą ofiarował Syn Boży.

Biblijna pokuta polega na wyznaniu grzechu i przyjęciu daru przebaczenia. Jeżeli zabraknie pierwszego elementu, bariera ciągle stoi, oddzielając nas od Boga. Możemy o niej nie wiedzieć albo ją negować, ale ona jest. Chrystus stoi i oczekuje na wyznanie, aby nam przebaczyć i oczyścić nas. Jeżeli ukrywamy grzech bądź ignorujemy go, moc przelanej na Golgocie krwi Chrystusa nie ma na niego wpływu. Grzech nadal skutecznie działa, niszcząc nas.

Możemy popaść w drugą skrajność. Wyznawać grzech bez końca, lecz odrzucać Boży dar przebaczenia. Tak postąpił Judasz, który po wydaniu Jezusa przyznał się do grzechu (por. Mat. 27:4), lecz nigdy nie przyjął płynącego z Golgoty dobrodziejstwa. Wolał zadać sobie śmierć niż uniżyć się i uznać swą zależność od Bożej łaski. Dlatego został potępiony.

Jeżeli wyznajemy grzech, Bóg go odpuszcza. Nie wymaga to zaangażowania duchownego jako pośrednika między Bogiem a Tobą. „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus (I Tym. 2:5). Nie ma innych niż Jezus Chrystus pośredników między Bogiem a ludźmi. Człowiek, który obiera sobie innych pośredników, albo „pośredników do pośrednika”, postępuje wbrew Bożemu Słowu; mówiąc krótko: grzeszy i otwiera się na wpływ duchów zwodniczych. Ty sam musisz przyjść do Pośrednika z wyznaniem grzechów. Niekiedy wyznanie grzechów wiąże się z potrzebą zaangażowania innych ludzi. Ma to miejsce np. wtedy, gdy grzech dotknął innej osoby. Jeżeli wyrządziłem komuś krzywdę, nie wystarczy, żebym wyznał grzech Bogu. Konieczna jest pokuta wobec tej osoby. W moim życiu przekonałem się, że Bóg nalega, abyśmy uzyskali wybaczenie wyrządzonego innym zła. Kiedyś pytałem Boga, dlaczego w moim życiu powtarza się pewien dotkliwy problem. W odpowiedzi Pan ukazał mi sytuację sprzed lat, kiedy wyrządziłem innej osobie krzywdę. Zastanawiałem się, jak będę mógł to naprawić, ale w ciągu miesiąca Bóg zaaranżował spotkanie z pokrzywdzoną osobą i umożliwił mi przeprosiny.

Czasami Bóg prowadzi nas do publicznego wyznania grzechów. Pismo zachęca nas: „Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni” (Jakuba 5:16). Takie wyznanie łamie moc grzechu nad naszym życiem. „Chodzenie w światłości”, o jakim pisze Jan w swoim pierwszym liście (I Jana 1:7), to właśnie chodzenie w wyznawaniu grzechów. Nie chodzi tu o ekshibicjonizm czy dręczenie innych mrokami naszej duszy, ale o życie w wolności od strachu przed tym, że inni dowiedzą się, jak naprawdę wyglądamy. Chwila wstydu przynosi niespotykaną wolność; odziera nas z masek, które deformują nasze twarze.

Pokuta jest decyzją, której niekiedy towarzyszą emocje. Zdarzało mi się głęboko płakać podczas pokuty. Czułem wtedy, jak bardzo mój grzech zasmucił Boga, i płakałem, będąc tym autentycznie poruszony. Kiedy indziej pokutowałem bez żadnych wyraźnych emocji. Emocje bądź ich brak nie decydują o jakości pokuty.

Biblijny termin na oznaczenie pokuty to metanoia – tzn. przemiana myślenia. Zatem wezwanie „pokutuj” można sparafrazować słowami: „zmień myślenie”. Przestań myśleć o pokucie jako sposobie zrekompensowania Bogu swoich grzechów. Potraktuj poważnie zarówno Boga, jak i swój problem. Grzech to nie błahostka. On oddziela Cię od Boga. Jeżeli nie rozprawisz się z nim przez biblijną pokutę, grzech stanie się przyczyną Twego potępienia w piekle. Nikt nie będzie się mógł wymówić, że Kościół przekazał mu złą naukę. Każdy z nas osobiście odpowiada przed Bogiem za swe wierzenia. Lepiej zatem upewnić się, że to, w co wierzymy, rzeczywiście jest prawdą.

Zmień więc myślenie, wyznaj grzech i przyjmij Boży dar, ofiarowany na Golgocie. Tylko tyle? Tak. I nic innego. Żadna ilość praktyk religijnych nie zastąpi wyznania grzechu i przyjęcia łaski.

Biblijna pokuta to nie koniec, lecz początek drogi. Gdy tylko poddasz się Bożym zasadom odnośnie pokuty, żywy Chrystus zajaśnieje przed Tobą. Znajomy, a jednak inny niż ta postać, o której mówi religia. Rozpoczniesz nowe życie. Wkroczysz w wymiar, którego istnienie przeczuwałeś, ale nie doświadczałeś go - sferę Ducha.

Pokuta to jedyny i prosty sposób, żeby ocalić swoją duszę. Nie jest on jednak tani. Zbawienie Twojej duszy kosztowało Boga to, co miał najcenniejszego. Bóg Ojciec ofiarował swojego Syna po to, żebyś nie trafił do piekła, lecz spędził wieczność w niebie. Syn Boga, Jezus Chrystus, poniósł niewyobrażalne cierpienie, składając na krzyżu ofiarę za Twoje grzechy. Byliśmy naprawdę oddzieleni od Boga przez grzech, skażeni winą i skazani na potępienie, ale Jego krew oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. Musimy jednak potraktować poważnie to, co On zrobił dla nas. Musimy do Niego przyjść, oddać mu wszystko, powiedzieć mu wszystko, i całkowicie poddać się Jemu.

 

Modlitwa pokuty

 

Wyznanie

(Módl się głośno!): Boże! Przychodzę do Ciebie z wyznaniem grzechów. Zgrzeszyłem i zasługuję na potępienie w piekle. Nie chcę jednak tam trafić.

Przepraszam Cię za moje grzechy, które Cię zraniły. Szczególnie przepraszam Cię za: (wymień te, które pamiętasz). Proszę Cię, żebyś mi wybaczył na podstawie ofiary, którą Jezus złożył za mnie. Niech krew Jezusa, przelana na krzyżu Golgoty, obmyje mnie z grzechu. Amen.

 

Oddanie życia:

(Módl się głośno!) Panie Jezu Chryste! Ty oddałeś swoje życie za mnie. Zgodnie z prawem, moje życie nie należy już do mnie, ale dla Tego, który mnie wykupił. Nie należę do siebie samego, ale do Ciebie. Oddaję Ci to, co się Tobie zgodnie z prawem należy. Oddaję Ci moje życie w takim stanie, w jakim się ono teraz znajduje. Proszę Cię, żebyś je przyjął. Amen.

 

Przyjęcie daru:

(Módl się głośno!) Panie mój! Pismo mówi: „A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał życie wieczne” (Jn. 6, 40). Wierzę w Syna Bożego Jezusa Chrystusa, i mam życie wieczne. Taka jest wola Ojca.

Pismo mówi: „Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, I nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście” (Ef. 2,4-5). Mnie, grzesznika, który duchowo umarł przez swoje upadki, Ty ożywiłeś i zbawiłeś.

Pismo mówi: „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Ef. 2,8-9). Dziękuję Ci za łaskę, którą mi okazałeś. Zbawiłeś mnie nie na podstawie moich uczynków, ale z łaski, na podstawie ofiary krzyża.

Przyjmuję Twój dar! Wierzę, że moje grzechy są przebaczone. Wierzę, że idę do nieba. Wierzę, że Ty, Jezu, przyjąłeś moje życie, i będziesz mnie prowadził. Amen.

 

Prośba o nowe życie:

(Módl się głośno!) Panie mój i Zbawicielu, Jezu Chryste! Proszę Cię o dar Ducha Świętego. Udziel mi łaski, abym prowadził nowe życie w Duchu, uwielbiając Cię dobrymi uczynkami. Amen.

 


Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1585
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 906
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1174
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1191
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 757
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 728
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 454
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1024
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 572
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 726
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 501
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 716
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 985
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Tu nie rozgłośnia toruńska ani ambona niedzielna... Czy pan nie pomylił portali???

  jotko49,  24/07/2011

Trzeba siać,by zasłużyć:
"W kuluarach Sejmu mówi się, że niektórzy BYLI dziennikarze po złożeniu podania, dokonaniu samokrytyki, odbyciu spowiedzi u wskazanych Ojców oraz uzyskaniu pozytywnej opinii Spec-Komisji do Spraw Czystości Mediów będą mogli nabyć legitymację nowego Związku. Wkrótce więcej na ten temat.

Proponowana cena dla niektórych dziennikarzy - 9250 zł + 22% VAT

...  wyświetl więcej

Hehehe... Jotko, ty to zawsze z grubej rury :):):)

Auto-da-fé, wciąż popularne i chętnie organizowane. Katolickie i ponadczasowe. :)
[ http://goo.gl/9ok0M ]
[ http://goo.gl/xh67A ]
Indżoj.

It's a Sin - gram na pianinie :) Mój profesor gry na fortepianie był fanem ówczesnych przebojów, gdy studiowałam i rozpisywał nam nuty wraz z akordami i zamiast Chopina w ramach lekcji musieliśmy grać pop, co nam na zdrowie i poczucie harmonii wyszło :)

Dziękuję za zainteresowanie tekstem. Mam nadzieję, że w przyszłości Wasz stosunek do osoby Jezusa ulegnie zmianie. Pozdrawiam Was serdecznie i z sympatią! T.Sz.

>Dziękuję za zainteresowanie tekstem.<
Do usług.

>Mam nadzieję, że w przyszłości Wasz stosunek do osoby Jezusa ulegnie zmianie.<
Jeśli jego stosunek do mnie ulegnie zmianie, kto wie, może. Na początek mógłby choć zadzwonić.

Tomaszu, już wielokrotnie pisałam o moim poważaniu osoby Jezusa...ale jego nauki nie wymagają wsparcia internetowych pomocników -propagatorów. To co religia uczyniła z jego nauk, zmieniając je i wykorzystując fragmentarycznie do swoich potrzeb, to inna sprawa. Naprawdę, nie potrzeba tutaj na eioba kazań i cytatów pisma.
Każdy, kto jest dobrym człowiekiem, wypełni swoją misję na Ziemi i zape ...  wyświetl więcej

Jestem przekonany, że Jezus Chrystus wielokrotnie próbował się z Tobą komunikować. Na przykład przez fakt, że przeczytałeś mój tekst. A Jego stosunek do Ciebie raczej się nie zmieni, bo już bardziej pozytywny być nie może. Pozdrawiam.

Do Skalny Kwiat: Nie propaguję religii, lecz głoszę Słowo Boże tak, jak je rozumiem. Czytam je prawie codziennie i jakoś nie widzę, żeby Jezus przedstawiony w Biblii wzywał do poszerzania spektrum świadomości czy łączenia się z umysłem wszechświata. Mówił za to dużo o miłości Ojca, grzechu i zbawieniu.

Czytasz to co spisali inni... sam nie słyszałeś tego co nauczał Jezus... poprawkę weź na to. A miłość jest podstawą do rozwoju osobistego i właśnie poszerzania spektrum świadomości... Natomiast pojęcie "Ojca" może być rozumiane wielorako, choć zapewne oznacza "Źródło" prapoczątku - każdy będzie je interpretował inaczej. Nie uważam Jezusa za Boga, a komunikuję się ze Stwórcą w swój własny sposób - ...  wyświetl więcej

Do Skalny Kwiat: Duchowość zbliżona do ruchu New Age, którą reprezentujesz, jest nie do pogodzenia z tym, w co wierzę. Trudno. Mam nadzieję, że nie przeszkodzi to nam odnosić się do siebie z szacunkiem. Pozdrawiam.

Szacunek jest niepodważalnym fundamentem tolerancji :) Więc zapewne różnice w postrzeganiu spraw duchowości nie przeszkodzą w odnoszeniu się do siebie inaczej jak z szacunkiem.

Jeśli was nie obchodzi życie duchowe to wasza sprawa ale nie myślcie że wszyscy są tacy jak wy... Może niestety jest to większość ale nie wszyscy. Może lubicie grzeszyć i żyć w tym stanie... nie wiem, ale to wasza sprawa i wasze życie... Nikt tu na silę nikogo nie będzie zbawiał. Nawet jest napisane w artykule że Jezus sam nas nie zbawi jeśli tego nie będziemy chcieć... To jest nasze życie i jak w ...  wyświetl więcej

>(...) Bóg grzechu (...)<
Znaczy że On jest bogiem ludzi grzech czyniących, czy może ma na imię Grzegorz, dla przyjaciół Grzechu?

  jotko49,  24/07/2011

Ja swe życie duchowe nie eksponuję na portalach,by być bardziej papieskim od papieża.
Nie podśmiewam się z żadnych "wartości",ni islamskich,ni żydowskich.
Ojczulek R.nie znosi konkurencji ,ani podbierania kasy i zaszczytów.
A swe wirtualne deklaracje ,ostatnio wielostronicowe nawet,pojawiały się w Norwegii...

@eiobowiec.
Mt.5 ;16
Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

Kumasz to? Masz się modlić do Boga Ojca, nie do Jezusa.

Prawda...Jezus tez się do niego modlił... Trafny cytat, Robercie :)

Do jotko49: No widzisz, to tu się różnimy. Ja swe życie duchowe eksponuję, bo jest dla mnie ono czymś ekscytującym, czymś, czym chcę się dzielić z innymi. Kasy z tego nie ma, zapewniam Cię. Ludzie też zazwyczaj nie poklepują mnie po ramieniu (spójrz na liczbę głosów przy moim tekście). A co do "wirtualnych deklaracji" z Norwegii, to oświeć mnie, bo nie kumam... To taki żart, że niby to, co napisał ...  wyświetl więcej

Do Roberta Molnára: "I kamienowali Szczepana, który się modlił [modlił się! - przp. T.Sz.] tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego. A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego (...)" (Dz.Ap. 7:59-60). Jak widać z powyższego tekstu, Szczepan nie modlił się do Ojca, ale do Pośrednika między Bogiem a ludźmi, Pana Jezusa Chrystusa.

Do eiobowiec: Dzięki za słowa wsparcia i otuchy. Niech Pan Cię błogosławi i umacnia Twą wiarę.

  jotko49,  25/07/2011

>No widzisz, to tu się różnimy. < i chwała Bogu.
>Ja swe życie duchowe eksponuję, bo jest dla mnie ono czymś ekscytującym, czymś, czym chcę się dzielić z innymi.< Dziel się...a jego szczegóły intymne zachowaj dla siebie w codziennej modlitwie.
Twe wynurzenia duchowe dla mnie są bliskie wspomnianym deklaracjom,trącą początkami fanatyzmu.Żartem one się jakoś nie kończą.
A co do głosów? ...efekt przesilenia w codziennej obłudzie.Peace.

Do Tomasz Szczech.
Modlitwa św.Szczepana świadczy tylko o tym. że i on nie wiedział do kogo ma się modlić.
Co jest dla ciebie ważniejsze: Modlitwa Szczepana czy Kazanie na Górze?

Mt. 6
(6) Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (7) Na modlitwie

...  wyświetl więcej

Do jotko49: Więc wg Ciebie każdy człowiek o silnych przekonaniach jest potencjalnym fanatykiem, zdolnym mordować innych? Treść przekonań się nie liczy? Zgodnie z tą filozofią chwała należy się przeciętnym, którzy mają w "głębokim poważaniu" wszystko, co wzniosłe, dla których bogiem jest ich miękki brzuszek, domek, przystrzyżony trawnik i autko. Jest jednak mały problem. Gdy pojawi się Fuhrer, prze ...  wyświetl więcej

Do Roberta Molnára: Oczywiście, nie neguję potrzeby modlitwy do Boga Ojca. Zginam moje kolana zarówno przed Ojcem, jak i przed Synem. Św. Paweł pisze: "zginam kolana moje przed Ojcem" (Ef. 3, 14), ale pisze również: "aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie, na ziemi i pod ziemią, i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca" (Flp. 2:10,11). W ewa ...  wyświetl więcej

Do T. Szczech.
Musisz jednak pamiętać że Szaweł z Tarsu nigdy nie znał Jezusa osobiście, i nie sluchał jego nauk. Zaś nawrócił się dopiero około 15 lat jego po śmierci. Co do Jana - to są tylko jego prośby, nie -JEZUSA -, który nakazywał modlić się do Jego Ojca.

  jotko49,  25/07/2011

Daruj sobie,smędzisz ,krecisz i nudzisz bardziej od Ś.J.
Poszerzasz temat ,marnując swój błogosławiony czas.Idz między lud i nawracaj rękoma.Słowa zostaw bezrękim.
Ja Boga chwalę skromnym swym życiem,Ty bogatym cudzym słownictwem.
Bez odbioru...

Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za zainteresowanie tekstem. Cieszę się, że na niektórych z Was podziałał jak przysłowiowa czerwona płachta na byka. Pamiętam, że moje pierwsze kontakty z ludźmi narodzonymi z Ducha wywoływały we mnie gniew i wzburzenie. Ale gdy sam doświadczyłem "ponownych narodzin" i relacji z Chrystusem, wszystko uległo zmianie. Peace.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska