Login lub e-mail Hasło   

Pogódź się z tym...

Nie pamiętam już, czy było to pięknego, słonecznego dnia, czy chłodnego, deszczowego wieczoru.
Wyświetlenia: 1.089 Zamieszczono 09/08/2011
Zgłoszony przez 2 użytkowników jako niskiej jakości

Siedziałem sobie na murku pod sklepem z zimnym Lechem w ręku i rozkminiałem sens istnienia związków.  A wraz ze mną, na tym samym murku, bez piwa w ręku, bo jedno piliśmy na dwóch, siedział mój kumpel Zocha. 

W każdy razie były to czasy licealne, na pewno końcówka sierpnia. Szedłem do drugiej klasy! Pierwszy raz w życiu dostałem kosza. 

- Grafie, laski są do bani...

- Wiem.

- Ale serio są.

- Wiem.

- Ale i tak się z nimi umawiasz...

- Bo nie mam nic lepszego do roboty.

- Kasia mnie rzuciła dwa dni temu.

- Fajnie, mnie Ewa... dwa tygodnie temu.

- I co nic nie mówisz?

- A ty?

- No ja właśnie ci powiedziałem.

- Zocha, ja też ci właśnie powiedziałem! Jak zwylke pierdolisz od rzeczy.

- No..., ale nie powiedziałbyś mi, gdybym ja nie zaczął!

- Bo nie jest to takie istotne.

- Jak to nie? A co to w ogóle za jedna ta Ewa?

- No ta, z którą byłem na ślubie twojego ojca.

- Aaaa!!! Lara Croft!!! Mówiłeś, że się za nią bierzesz, pamiętam...

- No.

- No, no, no... użyła swoich wielkich ust?

- Dwa razy. Zocha, lepiej mów co z Kasią, zaczynałem ją lubić.

- No dziwnie jakoś. Próbowałem to jakoś naprawić, pytałem ją, co robię źle, chciałem, żeby dała mi jeszcze jedną szansę, ale ona po prostu zerwała ze mną, bo spotkała kogoś innego, rozumiesz to?

- I co? Mam powiedzieć, że jest oziębłą suką? Zasada numer jeden, Zocha!

- No?

- Nigdy nie walcz o miłość, w którą nie wierzy ta druga osoba... 

- Ale jak to? 

- Zasada numer dwa. Nie masz prawa oczekiwać od innych, że przez ciebie będą rezygnować z samego siebie. 

Z racji tego, że Zocha ma zupełnie odmienne poglądy od moich, no to zacząłem tłumaczyć baranowi...

- Ze mną zerwała Ewa, nie? Czyli po prostu uznała, że to nie jest to, czego ona chce. Już pominę, że się nią mało interesowałem i prędzej czy później sam bym to zakończył. Zapytasz teraz co zrobiłem i dlaczego. 

- No... co zrobiłeś i dlaczego?

- Nic...

- Jak to nic?

On nic nie kumał. I niektórzy z was też nie kumają. Nie jest dla mnie facetem ten, kto żebrze o czyjąś miłość lub akceptację. No czy wy kurwa nie macie honoru? 

- No nic, po prostu nic.

- No, ale wtedy ta osoba zda sobie sprawę, że nic do niej nie czułeś. Albo poczuje się... 

- Brawo! Zocha! Właśnie o to chodzi! Ty nie rozumiesz, że to ona wyrządza ci krzywdę? Czy ta osoba ma prawo...

- To jest genialne graf, bo... ta osoba nie ma prawa kwestionować twoich uczuć, kiedy sama chce przecież zerwać! 

- Jestem z ciebie dumny! Jestem z ciebie tak cholernie dumny Zocha, że nawet ci się przyznam, że splunąłem do butelki już po pierwszym łyku... 

I chociaż rzeczywiście trudno jest zaakceptować fakt, że dostało się kosza, należy trzymać fason. Nikogo nie zamierzam trzymać przy sobie siłą, to chyba oczywiste. Ja jestem przeciwny jakimkolwiek toksycznym relacjom. Jutro dam tekst o tym. Rozmowa z Ewą, w wielkim skrócie, wyglądała mniej więcej tak:

- Po prostu nie chcę tego dłużej ciągnąć, zrozum...

- Rozumiem.

- Nie mogę, zaakceptuj to...

- Akceptuję.

- Pogódź się z tym, znajdź sobie nową dziewczynę...

- Już się z tym pogodziłem, a jak to po każdej innej dziewczynie, mała przerwa.

- Jesteś fajnym chłopakiem, ale ja nie mogę dłużej...

- No, teraz ja już też nie mogę.

- Nawet o mnie nie walczysz...

- Bo nie ma sensu, skoro mnie nie chcesz.

- Mógłbyś się chociaż postarać...

- Nie.

Opcjonalnie, dla twardzieli, można wykończyć ten tekst dodając trochę pikanterii, ale z racji tego, że graf jest kulturalny :), nie dodawał tego o czym myślał:

    • I tak cię zdradzałem. (chociaż wyznaję teorię, że nie należy się przyznawać). 
    • Robiłaś chujowe lody.
    • W sumie to nawet nie potrafisz się ruchać.
    • Twoja siostra i stara są lepsze w łóżku.
    • I twój stary też.

To się zawsze kończy w jeden sposób:

- Bo ty nigdy nic do mnie nie czułeś!!! 

I mówi to osoba, która mnie rzuca. 

Nigdy nie pokazujcie słabości wobec partnera, zwłaszcza byłego. No, właściwie róbcie se co tam chcecie w sumie, jeśli nie macie honoru. Ja w takiej sytuacji nie ugiąłbym się, nie zacząłbym żebrać o jeszcze jedną szansę. A że w takich sytuacjach ludzie zapominają, gdzie mają mózg, to jak te pizdy wyrażają to, co czują, pokazując wszystkie swoje słabości. Jak pijany. W sumie dopiero zacząłem tu pisać, a niektórzy zachowują się podobnie. 

Jeśli ta osoba wam ulegnie i znów będziecie tworzyć szczęśliwy związek, po najdalej miesiącu sytuacja się powtórzy. Dajecie satysfakcję swoim byłym i nie potraficie odejść z szacunkiem. Bo wiecie co? Ci, którzy rzucają swoje dziewczyny, niby nie chcą tego robić, ale gdzieś w podświadomości wiedzą, że one będą cierpieć i będą płakać do poduszki z ich powodu. I faceci chcą, by one płakały.

Tak samo jak i kobiety, które rzucając swoich mężczyzn też niby nie chcą ich ranić, ale kiedy taki ogarnięty typ jak ja, po tygodniu od dostania kosza od Ewy poznał inną dziewczynę, kurwica ją brała, jak mnie z nią widziała. Bo kiedy nasi byli partnerzy zobaczą cię z kimś innym, są zazdrośni albo źli, że tak szybko stanęliście na nogi.

Nawet jeśli coś do niej czułem, to zachowując pokerową twarz pokazałem, że mam ją w dupie. Bo nie ma niczego gorszego od ignorancji. Człowiek ignorowany będzie was atakował tak długo, aż dojdzie do złudnego wrażenia, że to jego opinia leży na wierzchu. To nic, że wewnętrznie czegoś mu będzie brakować. Będzie to złudzenie. 

Bo człowiek ignorowany tak naprawdę nie wie jak cię podejść. Dlatego kiedy jego wkurwienie sięga apogeum, wypisuje bądź mówi kompletne bzdury, robiąc z siebie jeszcze większego błazna.

I do dzisiaj śmiech mnie bierze na myśl, że ona miała czelność wymagać ode mnie uczucia, którego sama mi nie dała. Takich ludzi nazywa się chyba... egoistami? A może hipokrytami? A może jednymi i drugimi?

A teraz przypomnijcie sobie, ilu z was postawionych było przed taką sytuacją, gdzie żebraliście o czyjąś akceptację. Jeśli komuś zrobiło się chociaż przez moment głupio po przeczytaniu tego tekstu, to niech tego nie komentuje, bo załączy się w nim chęć rewanżu, co grozi kompromitacją. 



Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1610
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 918
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1191
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 772
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 465
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1036
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 779
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 586
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 736
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 724
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 997
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1126
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ghraf, nie pomyliłeś portali z tymi tekstami???

  ghraf,  10/08/2011

Pomyliłem. I co?

Tumiwisizm nie jest chwalebny...
A Sztaudynger odpowiedziałby ci tak:
"Nim język puścisz w taniec, załóż na mordę... kaganiec!"

  ghraf,  10/08/2011

Dlaczego posługujesz się zbędnymi cytatami, posiłkując się tym samym pracą innych ludzi? Nie można tego tak własnymi słowami? Jeśli dla ciebie nie jest on chwalebny, to tak nie postępuj, proste.

Cytat nie jest zbędny, powiedziałabym raczej - użyteczny. Nie ma sensu powielać tego, co już ktoś na ten temat powiedział tak wyjątkowo dosadnie. A w moich słowach, proszę bardzo - razi mnie używanie wulgaryzmów w tekstach na portalach literackich. Ale to już drugi raz zwracam ci na to uwagę, w miły sposób. Sztaudyngerowska fraszka była więc jak najbardziej uzasadniona w użyciu.

  Areva,  10/08/2011

Grafie nie dziw się jak wszyscy w dzieciństwie wychowaliśmy się na takich bzdetach typu księżniczek i super bohaterów dzięki pomocy mediów to nie dziwota że jest na świecie kupa ofiar życiowych. Dużo jest racji co napisałeś w artykule o relacji damsko męskim. Dlaczego ja mam albo ktoś wymagać jakiegoś uczucia-,,miłości" od kogoś, jeśli samemu drugiemu się nie dało? Jeśli dało to odrucho spodziewa ...  wyświetl więcej

  ghraf,  10/08/2011

Skalny Kwiecie, moja miła... jak ci te przekleństwa tak przeszkadzają, to mnie nie czytaj. W literaturze i sztuce niejednokrotnie pokazywano nagość, i wulgaryzm. Nigdy nie przeklęłaś? Tylko mi nie mów, że użyłaś cenzury.

Już tłumaczę. "Kurwa" pisana w ten sposób: "ku**a", jest dokładnie taką samą "kurwą", pisaną po ludzku. Tylko hipokryta stwierdzi, że kiedy napisze sobie brzydkie słowo z cenzurą, to nie uleci z niego kultura.

Grafie, mój miły... czytam nowości, bo jestem na tym portalu nie tylko po to by publikować. Jeśli przeklinam, to rzadko i tylko w języku mówionym, zazwyczaj w towarzystwie znajomych, a nie obcych, nigdy natomiast w słowie pisanym, szczególnie publicznie na portalach czytelniczych. Nie jestem słowną hipokrytką. Słowo "ku**a" nie gości w moim słowniku, ani "stawianie loda", ani słowa "pi**da" określ ...  wyświetl więcej

  Areva,  10/08/2011

U nas słowo na K. wulgarne ale po (zaczyna się przez C) włosku oznacza zakręt czy skrzyżowanie, krzyżówka (ulic). Mój kumpel we włoszech na nartach miał nieprzyjemny wypadek i skończyło że nie mógł prze dłuższy czas doświadczać radości związane z zjazdem z stoków, gdy usłyszał że w j.w. jest normalnym słowem (kiedy jechał do szpitala prywatnym samochodem) to pękał ze śmiechu (włoch chyba do końca nie wiedział z czego chłopak się śmiał).:)

I po niemiecku i po angielsku oznacza również zakręt... tylko co to ma wspólnego z jego używaniem w artykułach jako formę literacką?

  Areva,  11/08/2011

Przyzwyczajenie się do używania tego słowa i używa jego w celach wyrażenia swoich emocji. Jak zna pochodzenie i znaczenie tego słowa to przestaje się używać bo jak używać gdy nie pasuje do wnerwiającej sytuacji (np jak się wkurzysz to nie krzykniesz ,,zakręt")?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska