Login lub e-mail Hasło   

Jak rozumieć teorię względności?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://sites.google.com/site/samoswiadomosc/
Teoria względności jest trudna do zrozumienia tylko ze względu na opisywaną przez siebie względność. Teoria ta opowiada o tym, że to, co tradycyjnie, w codziennym życiu bierzemy...
Wyświetlenia: 4.096 Zamieszczono 06/09/2011

Teoria względności jest trudna do zrozumienia tylko ze względu na opisywaną przez siebie względność. Teoria ta opowiada o tym, że to, co tradycyjnie, w codziennym życiu bierzemy za pewnik i coś niezmiennego według niej jest zmienne i niepewne. Nasze przyzwyczajenie do tego, że codziennie jest mniej więcej tak samo sprawia, że względność tego „tak samo” wyjawiana przez teorię względności wydaje się niezrozumiała. Z tego bierze się niezrozumienie tej teorii. W istocie nie jest to niezrozumienie, bo teoria relatywizmu jest prosta. Trudność pojawia się pomiędzy naszym przyzwyczajeniem a sugestią tej teorii mówiącą o tym, że to nasze przyzwyczajenie jest względne, bo zależy tylko od tych względnych warunków, które co dzień spotykamy. Można nawet powiedzieć, że każdy kto próbował zrozumieć teorię względności zrozumiał ją, ale stwierdził, że nie rozumie jej, bo ona zasugerowała nowe spojrzenie na codzienny świata jak zupełnie relatywny. Tymczasem ruszając co dzień do wyznaczonych sobie zadań każdy stwierdza, że one są. Są wciąż te same i o tyle, o ile są, to są trwałe i pewne. Dlatego doszedł do zdziwienia zastanawiając się nad teorią relatywizmu i stwierdził przed sobą, że jej nie rozumie. Tymczasem to bardzo proste, a relatywność własnych zadań widoczna jest już w tym, że sami sobie je zadajemy, ale i dlatego bo zależy od ogromu czynników, które je współtworzą tworząc możliwość – podstawę zaistnienia takich pomysłów i zadań.

Teoria względności mówi nam po prostu, że wszystko jest względne, wszystko poza nią samą. Może to zabrzmieć zabawnie kiedy ktoś mówi, że wie i ma wszystko najlepiej w sytuacji kiedy my tego nie wiemy i trudno nam sprawdzić, ale w tym przypadku jest to uzasadnione i sprawdzić się pozwala. Teoria względności jest teorią wysoce abstrakcyjną, właściwie jest najbardziej abstrakcyjna jak tylko może coś być, bo opisuje wszelką zjawiskowość z pozycji ponad zjawiskowej. Teoria ta jest ponad wszystkimi zjawiskami, bo opisuje jedną wspólną regułę jak zjawiska następują. Wszystkie mieszą się w niej, a ona wszystkie przekracza i obejmuje. Dlatego może właściwszą nazwą dla niej byłaby „Teoria absolutu” - wskazanie na Absolut, Świadomość, Boga jest tutaj uzasadnione.

Teoria ta mówi o tym, że istnieje tylko jeden czynnik w całym istnieniu, który przejawia się w dwóch postaciach. Pierwszy to siła, dynamika, zdolność, moc nazywany energią. Drugi to oporność, bierność, bezwładność, niezdolność, który nazywany jest masą. Wszystkie zjawiska zasadniczo obejmują i wyjaśniają współoddziaływanie tych dwóch elementów między sobą, bo w każdym zjawisku następuje przekształcenie bezwładności w aktywność lub aktywności w bezwładność. Czyli zasadniczo w każdym zjawisku można wykazać, że masa zmienia się w energię lub energia w masę i nic więcej. Cała reszta zmian towarzyszących, to tylko sposoby przejawiania się tej zmiany głównej, właściwie to inne współwystępujące przemiany energii i masy.

Twierdzenia mówiące o nierozumieniu teorii względności bazują na abstrakcyjności tej zasadniczej przemiany energii i masy w każdym zjawisku. Bo dostrzeżenie abstrakcyjnej energii i abstrakcyjnej masy jest trochę trudniejsze względem dostrzeżenia zmiany konkretnego przedmiotu, w którym i który podlega zmianie poprzez energię i masę. Trudność bazuje choćby na tym, że siły konstruujące naszą codzienność wydają się być tak duże i często ponad nami, że nie wiemy jakie one są i nie widzimy siły większej mogącej tą codzienność zmienić, tym bardziej zmienić ją łatwo. Ale to wynika tylko z nieznajomości tych sił z tego, że nie wiemy gdzie się one zaczynają, dokąd biegną i jaki mają rozmiar naprawdę, a przede wszystkim, co nimi kieruje. Teoria względności mówi o tym, że są siły zdolne zmieniać codzienność i tkwią one w samym zjawisku, w codzienności. Ponieważ ta siła, to po prostu zmiana tendencji, która pojawia się wtedy kiedy jedna przemiana dochodzi do szczytu, wypełnia się i przechodzi w swoją odwrotność. To opisuje ta teoria kiedy mówi, że masa przemienia się w energię, a kiedy ulega jej całkowicie i dochodzi do szczytu, to dany proces kończy się i następuje zmiana tendencji, bo rozpoczyna się nowy proces przemiany o odwrotnym przebiegu. Na przykład roślina najpierw rośnie, ale kiedy osiąga swoją dojrzałą postać, to zaczyna obumierać. Albo kiedy rozpoczyna się proces rozszczepiania atomów, to rozwija się on coraz bardziej, aż wszystkie atomy ulegają rozbiciu. Wtedy kończy się ten proces. W tym przypadku jednak mamy do czynienia ze świadomie wywołanym procesem, nie wynikającym z procesów powstających naturalnie bez udziału człowieka. Dlatego nie znajduje on tak łatwo odczytywalnej i bezpośredniej kontynuacji jak wzrost i zanik rośliny. W środowisku naturalnym i w całym istnieniu „emceki” wyrażające pojedyncze procesy przemiany są ze sobą połączone tak, że rozwija się najpierw jeden i kiedy kończy się wraz z wypełnieniem przemiany, to stwarza nowy stan, który jest początkiem nowej przemiany, itd., wciąż po każdym wychodzi następny. W przypadku rozszczepienia atomów także. Wraz z powstaniem stanu ich całkowitego rozszczepienia, kiedy ich przemiana dobiega szczytu, powstaje nowy stan podlegający nowej przemianie. Tym stanem są radioaktywne pozostałości, które według tego samego procesu, „emceka” ulegają stopniowemu przekształceniu w inne coś, bo tym procesem przemiany jest przekształcenie promieniotwórczych pozostałości w coś jeszcze innego.

W przypadku naszej codzienności, układu w jakim znajduje się nasza cywilizacja poprzez wydawać się może silny i coraz silniejszy układ gospodarczo – ekonomiczny, poprzez silną i wzajemnie powiązaną politykę międzynarodową i narodową, utrwalone tradycją i obyczajowością układy społeczne, wyglądające na trwałe układy kulturowe, religijne i wszelkie inne układy - to wszystko wydaje nam się silne i trwałe. Ale widzimy w tym jednocześnie dynamizm, ten właśnie jest przekształceniem, które następuje według E=mc2. W zasadzie każdemu trudno jest wyobrazić sobie, aby coś mogło to zmienić, przynajmniej takiej siły nie widzimy. Jednak z własnego doświadczenia i historii znamy takie czynniki. Weźmy za przykład choćby dekadencję wieszczącą nadchodzącą zmianę, bo dekadencja to stan znudzenia zapraszający zmianę. Właśnie dekadencja jest punktem wypełnienia się przemiany, przejścia pomiędzy „emcekami.” Kiedy to, co rozwijane wcześniej zostało tak poznane i tak wszechstronnie doświadczone, że zaczęło się nudzić i zaczyna być tym czego się już nie chce. Pewni ludzie trzymają się tego, bo mają w tym coś więcej, jakiś udział, choć ich to też nudzi, Ale ci, którzy nie mają użytku w takim stanie są czynnikiem wywołującym zmianę, bo to w nich rodzi się nowy pomysł, który jest eksponowany i rozwijany wywołując nowy okres w jakiejkolwiek dziedzinie, choć zwykle słowo „dekadencja” używamy w odniesieniu do sztuki.

W tym widać istnienie teorii względności szczególnie wyraźnie, w punkcie przemiany kiedy następuje przejście. W stanie kiedy zaczyna pobrzmiewać dekadencja mamy sytuację, w której wcześniejsza niewiedza o rozwijanym poglądzie rozwinięta zostaje w wiedzę i dalej eksponowana staje się dekadencka. To sytuacja kiedy początkowy pomysł np. kulturalny wyeksploatowano, znamy jego energię w rozmaitych przejawach, które są już znane i nie wnoszą czegoś nowego, dlatego jego początkowa energia stała się masą, dekadencką nudą. Pojawia się znudzenie, udawanie, sztuczne odtwarzanie, sztuczne, bo tylko powtarza się wyeksploatowany pomysł. Przejście (kolejne) zaczyna się w tym punkcie i wywołują je ci, którzy najmniej korzystają z istniejącego stanu ci, którzy nie mają przyzwyczajenia do niego. Oni chcąc wydobyć się z dekadenckiej nudy – ułudy i skostniałego układu, zaczynają myśleć i wymyślać coś nowego. Powstają nowe akty twórczości przejawiające w różny sposób nowy pogląd, zaczyna się wzrost nowej energii ożywiającej i rozbijającej stary układ, bo nowa idea – energia ożywieniem zaczyna przyciągać coraz więcej ludzi, którzy eksponują ją coraz bardziej na większą skalę. Poziom energii – idei wzrasta, maleje poziom masy – nudy i nieznajomości nowej idei, proces E=mc2 rozwija się.

Teorię relatywizmu widać szczególnie dzisiaj w naszym codziennym życiu. Od setek lat tworzymy obyczajowość i tradycję. Te miały nam służyć jako grunt bezpieczeństwa i równowagi pomiędzy ludźmi i w świecie w ogóle, aby młodzi i starzy tworzyli ze sobą stabilny układ i nie tylko oni. Wyznawcy tej samej lub podobnej obyczajowości łatwo dochodzą do zrozumienia przyjmując odpowiednią postawę z góry do jakiej przyzwyczaili się oczekując jej wzajemnie od siebie. Ale obecnie obyczajowość ulega coraz większej relatywizacji. Młodzi ludzie i nie tylko zaczynają jawnie podważać to, co tradycyjnie uznane jest za źródło pewności i stabilności społecznej. Religia traci autorytet, kultura, ojciec i matka, dziad i babka, to samo dotyczy różnych instytucji i różnych ludzi. Choć wszystko to było od początku kształtowane na autorytety, które wzmacniały potwierdzenia pochodzące od ojca, matki, księdza, nauczyciela, czy policjanta. Wszystkie te instytucje jak i zwykłe drobne zachowania i opinie pochodzenia obyczajowego ulegają relatywizacji. To wszystko jest wzrostem pewnego procesu - E=mc2, który uświadamia nam jako całej cywilizacji, że istotą wyznaczającą równowagę społeczną jest Prawda, nie tworzenie autorytetów przez ich utrwalenie z czasem. Tym bardziej, że wszystkie autorytety wraz ze swoimi słusznymi wypowiedziami za plecami sobie przeczą, a wmawiają tym, u których posłuch wywołują, że są autorytetami nawet grzmiąc groźnie czasem. Te głosy oburzające się na autorytety i relatywizujące ich autorytarność nie tyle dążą do ich obalenia, bo w istocie nie o to chodzi. Ale widząc, że autorytet jest taki publicznie dążą do obnażenia jego sztuczności i zakłamania, które ukrywa za plecami albo, które niechcący zdarzy się publicznie. Dążą do tego, aby ukazać, że istotą tworzącą dobre stosunki społeczne jest Prawda. Choć świadomie zazwyczaj tego nie wiedzą, tak jak nie wiedzą podważane autorytety broniąc się przed podważeniem. Obyczajowość i tradycja jak dobrze wiemy są czymś bardzo względnym, my tu dobrze czujemy się we własnej, inni we własnej, a nawet jedni i drudzy zamieniają swoją obyczajowość na inną i też im jest dobrze skoro w niej żyją. Nierelatywną istotą jest bowiem Prawda to, że można mieć taką albo inną obyczajowość, zachowywać się jedynie tak, aby tworzyć zgodę z innymi ludźmi. Obyczajowość jest przedmiotem zmiany ma masę – to, co ciąży i energię – to, co rozwija się. Prawdą w tym E=mc2 jest c2, stała wpatrzona w samą siebie, która tak potwierdza swoją prawdziwość, odbijając się w sobie osiąga Absolutność identycznością. Wszystko pozostałe jest tworzywem reguły zmienności, tego Absolutu, powstało ze zmienności i w zmienność prowadzi następując według reguły i jej obrazu - E=mc2.

Podobne artykuły


36
komentarze: 13 | wyświetlenia: 12377
22
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2740
26
komentarze: 35 | wyświetlenia: 5142
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 125256
22
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3609
26
komentarze: 7 | wyświetlenia: 10159
21
komentarze: 23 | wyświetlenia: 26908
11
komentarze: 14 | wyświetlenia: 33447
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1800
158
komentarze: 114 | wyświetlenia: 71619
77
komentarze: 112 | wyświetlenia: 37397
53
komentarze: 50 | wyświetlenia: 32048
25
komentarze: 12 | wyświetlenia: 7204
 
Autor
Artykuł



  gnostyk,  06/09/2011

Oddaję głos Marcinie za oryginalne przełożenie teorii w potoczne rozumienie,pozdrawiam:)

Dziękuje, pozdrawiam :)

No... z zainteresowaniem doczytałam do końca i zaskoczona jestem:) To jest oryginalne przełożenie emceka... A niech cię :)

To dopiero początek :)

  vortaro,  07/09/2011

"To wszystko jest wzrostem pewnego procesu - E=mc2, który uświadamia nam jako całej cywilizacji, że istotą wyznaczającą równowagę społeczną jest Prawda, nie tworzenie autorytetów przez ich utrwalenie z czasem. (...)"

Istotne wydaje się pytanie co to jest ta "Prawda". "Prawdy" głoszone w poszczególnych stuleciach ludzkiego istnienia, były efektem autorytetów które je propagowały. Podobnie j

...  wyświetl więcej

Pełnego wyjaśnienia tego czym jest Prawda jeszcze nie napisałem, ale napisałem artykuł naprowadzający na to wyjaśnienie, zachęcam do przeczytania: http://eiba.pl/11
Wskazuje, że to, co jest Prawdą jest uchwytne, poznawalne i odróżnialne od fałszu.
Autorytety są cząstkowymi wskaźnikami naprowadzającymi na Prawdę. One nie znają Prawdy abs ...  wyświetl więcej

  belfegor,  09/09/2011

W końcówce to już po bandzie pojechałeś ;-)
Ale całość jest ok.

Ten "ślizg po bandzie", to powód na ciąg dalszy. :)

Zdecydowanie łatwiej zrozumieć teorię względności, niż to zdanie:
"Można nawet powiedzieć, że każdy kto próbował zrozumieć teorię względności zrozumiał ją, ale stwierdził, że nie rozumie jej, bo ona zasugerowała nowe spojrzenie na codzienny świata jak zupełnie relatywny."

"Teoria względności jest trudna do zrozumienia tylko ze względu na opisywaną przez siebie względność."

No, niewątpliwie. Gdyby nie ta trudność, nawet Einstein by ją zrozumiał. W każdym razie miałby taką szansę.

PS. Pytano niejakiego Feynmana, czy to prawda, że tylko dwóch ludzi na świecie rozumie teorię względności. Feynman odparł: "Zastanawiam się, kim jest ten drugi".

Kotasiński, wszystko przed tobą.

  bardek,  15/09/2011

Wszystko jest względne...oprócz jednej rzeczy bezwzględnej: wszystko jest względne.
W artykule niewiele widziłem fizyki, za to bardzo dużo ględzenia.
W samej teorii to, co najtrudniejsze, nie dotyczy samej istoty. Trudność polega na tym, ze ta istota nie jest uświadamiana pomimo nawet biegłego stosowania jej formalizmów. Sama idea jest prosta. Chodzi o niezmienniczość prędkości świat ...  wyświetl więcej

@Bardek
"wszystko jest względne, wszystko poza nią samą". "bo opisuje wszelką zjawiskowość z pozycji ponad zjawiskowej. Teoria ta jest ponad wszystkimi zjawiskami, bo opisuje jedną wspólną regułę jak zjawiska następują. Wszystkie mieszą się w niej, a ona wszystkie przekracza i obejmuje."
Teoria = światło, a zjawiska następują na tej płaszczyźnie.
Proszę czytać uważnie, to nie będzie mi Pan zarzucał ględzenia.

  bardek,  16/09/2011

To, co Pan napisał teraz, to istny bełkot. "Ględzenie?" To eufemizm. Co Pan sądzi o niezmienniczości prędkości światła?

Człowiek, który zna się na temacie pisze dlaczego coś jest nieprawidłowo, podaje konkretne argumenty. Człowiek, który się nie zna i nie czuje się na sile, aby wyjaśnić zamiast argumentów pisze "bełkot", "ględzenie", "eufemizm", a właśnie to jest język zastępczy, czyli eufemizm. Pan po prostu nie rozumie stwierdzenia "Wszystkie mieszą się w niej (teorii-świetle), a ona wszystkie przekracza i obejmu ...  wyświetl więcej

Teoria Względności a ostateczna natura czasu -- Czy Albert Einstein mógł się mylić ??

http://eiba.pl/3

Dlaczego spamujesz w moich artykułach?

Czy można spamować w spamie?

Czy można spamować w spamie? Nie można.

Ale osoby na "pewnym" poziomie nie potrafią tego najwidoczniej zrozumieć. :)

@Kótasiński

Jeżeli uważasz mój cały esej pod powyższym linkiem za spam, to tylko sam wystawiasz sobie tym bardzo złą opinię.

http://eiba.pl/3

Rozumiem, że mój esej może Ci się bardzo nie podobać z tego prostego względu, że wykazał poważne, fundamentalne braki w Twoim mało przemyślanym tekście. Masz okazję, aby

...  wyświetl więcej

Widzę że moi „ulubieńcy” zlecieli się jak sępy do padliny, ale muszę was rozczarować – padliny nie ma.

Zbysławie z przyjemnością wysłucham twojego zrelatywizowanego sposobu rozumienia tego, czym jest spam, aby następnie wykazać ci relatywizm tego rozumienia. Oczywiście o ile zechcesz odpowiedzieć, bo zauważyłem, że po wpisaniu pierwszego komentarza wiejesz.

Zbigniewie do ciebie nie

...  wyświetl więcej

A czy potrafiłbyś wykazać sobie samemu relatywizm swojego rozumienia, które opisałeś powyżej? :)

Nie, bo uważam, że moja opinia nie jest realtywna. Tak, w tej mierze o ile w mojej wypowiedzi znajdują się zmienne, których obecny stan jest względny.

Uważasz, że Twoja opinia nie jest realtywna?! A możesz to jakoś uzasadnić?

A jakie to "zmienne" odkryłeś w wypowiedziach Pana Zbysława Śmigielskiego? Jeżeli nie jest to tajemnicą?

Ty uzasadnij dlaczego uważasz, że jest relatywna. Pierwszy stwierdziłeś, że może taka być, ja wypowiadając ją wychodzę z założenia, że nie jest, tak jak ty wypowiadając każde słowo uważasz, że jest prawdziwe.

Zmienne - rozumienie tego czym jest spam, masz tu jest stały lokalny wyznacznik znaczenia http://www.eioba.pl/spam_w_serwisie

...  wyświetl więcej

Kótasiński : " Zbysławie z przyjemnością wysłucham twojego zrelatywizowanego sposobu rozumienia tego, czym jest spam, aby następnie wykazać ci relatywizm tego rozumienia. "

Słuchaj pajacu, nie ja zacząłem to ględzenie o relatywizmie Zbysława, tylko Ty, więc nie ja muszę się z tego teraz tłumaczyć, tylko Ty. Sam nie wiesz, co mówisz, bo nie potrafisz jasno i precyzyjnie zdefiniować pojęć, k

...  wyświetl więcej

@bardek --
" W artykule niewiele widziłem fizyki, za to bardzo dużo ględzenia. "

Drogi Bardku, jeżeli autor niczego nie potrafi ani precyzyjnie zdefiniować, ani też nie potrafi logicznie uzasadnić swojego bezpodstawnego ględzenia, które, ma on nadzieję, zostanie przez nas bezkrytycznie "łyknięte", jako nowy Dogmat i Prawda Objawiona, a czego zaciekle broni za wszelką cenę, to ...

to szkoda gadać! Pa, pa! :)

W jednym z wcześniejszych komentarzy pod którymś artykułem Kotasińskiego napisałem, jak trudno zdiagnozować paranoję. Paranoik przecież nie wie, że nim jest. Rzeczywistym testem jest jedynie logika i rozsądek. A ponieważ występuje powszechny tego brak...

Ongiś zbierałem wystąpienia paranoików, naprawdę były ciekawe. Ale to było przed internetem, więc mieli oni ciężkie życie - ileż musieli

...  wyświetl więcej

Szanowny Panie Zbysławie! :)

Nic dodać, nic ująć. Podsumował Pan wszystko. Dziękujemy.

Czasami, żadko, warto może jednak przerwać milczenie, w nadziei, iż może to komuś pomóc ...

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,
zbyszek

Zbysławie przecież ty jesteś zwykłym tchórzem, który zaraz znowu da stąd nogę, miałeś uzasadnić ocenę artykułu jako spam i zwiałeś, jak i poprzednio w innych miejscach. Kwestia paranoi wynikła w twoim artykule, gdzie próbowałeś mi ją zarzucić, a ja odpowiedziałem ci tak:
„Także paranoi proponuję szukać u siebie, bo to „pański” pomysł, który powstał, bo stracił „pan” orientację w tym czy to, ...  wyświetl więcej

  Ania Nibiru  (www),  06/10/2011

Dziecko drogie, proszę Cię, jako kobieta i matka, powiedz rodzicom, żeby zabrali Cię do lekarza. Jeszcze nie jest za późno. Mam taką cichą nadzieję... To napewno można leczyć. Nowoczesna medycyna uczyniła ogromne postępy w ostatnich dekadach. Słyszałam, że Prozak pomaga? Może chociaż spróbuj? Wyrzucili Cię ze szkoły? Czy korzystasz z internetu w zakładzie zamkniętym?

Droga Aniu, dziecko, z przykrością muszę cię poinformować, że twoja troska o mnie nie ujeła mnie, bo widze, że jest fałszywa, kobieto! Matko! Wiesz jak to wygląda? Na fałszywą próbę wpłynięcia na mnie przy pomocy emocji, to śmieszne, dlatego bo te emocje służą niesłusznej sprawie, nie z powodu emocji, one są piękne. Pragnę cię poinformować, że jestem człowiekiem samodzielnym, a ty dajesz się zwieś ...  wyświetl więcej

Bardzom ciekaw reakcji tych, którzy tak nieopatrznie na wstępie poparli ten rewelacyjny punkt widzenia.

Co masz na myśli? Kończymy z tą zbędną kłótnią?

Ciebie zdiagnozowałem wcześniej. Pytanie było pod innym adresem, ale tobie, jak wszystkie inne pytania, całkiem się pomyliło.

Mnie się nie pomyliło, ale ty przekombinowujesz swoje wypowiedzi, dlatego są niejasne i nie wiadomo do kogo adresowane. Próbujesz, udając, stwarzać sztuczne wrażenie „wielkiego intelektualisty”, ale na to nabierają się naiwni, ci, na których wrażenie robi, to foto długobrodego z tak ciężką od „wiedzy” głową, że musi się ona podeprzeć ręką, nie ja. Skoro odrzucasz moją propozycję, to szykuj skórę. ...  wyświetl więcej

Po prostu, nie jesteś wart odpowiedzi. To wszystko.

Kotasinski: Idz jakas laske wyrwij i troszke odejdz od komputera. Twoj tekst ma kilka ciekawych spostrzezen humanistycznych, jak chocby zjawisko dekadentyzmu, ale pisanie o tym w kontekscie Einsteina i jego pracy stricte logicznej, bazujacej na czystej matematyce, mija sie z celem. To zupelnie inne pojecia. Twoj relatywizm nie dotyczy jego teorii. Nabierz troszke dystasu do siebie. Wyjdz przynajmn ...  wyświetl więcej

Brakuje ci wyobrażenia.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska