Login lub e-mail Hasło   

Podziękowanie Lamparta

Szukamy cudów i wertujemy recepty szczęścia, czyniąc z nich talię kart... A czyż jest cud większy ponad samo Życie?
Wyświetlenia: 1.702 Zamieszczono 13/09/2011


Podziękowanie Lamparta

Patrzyłem na Twoją twarz.
Gdzieś w moim wnętrzu, być może na dnie serca, krążył lampart.
Patrzyłem w Twoje oczy. Gdybym ujrzał w nich strach lub skargę, nie byłbym zdziwiony. Ale nic takiego nie ujrzałem.
Uśmiechałaś się. W Twoich oczach był blask i spokój.
Oddanie. Oddanie niczym nieograniczone i niczym niezagrożone.
Jest tylko jedna twierdza, której nie dotyka temat wojny. To twierdza miłości.
Patrzyłem na Ciebie, zachowując kamienną twarz. Może nie całkiem kamienną... Uśmiechałem się i stałem w gotowości - jakkolwiek nie mogłem zrobić nic większego.
W takiej chwili nie mogłem zrobić dla Ciebie już nic.
A Ty nie okazywałaś zmartwienia i lęku, lecz tylko jasność, która spływała z Twojej twarzy.
Jasności okazywanej w takiej chwili nie da się zapomnieć. Jej wspomnienie jest niczym nieśmiertelna roślina, która zawsze i zawsze będzie rozrastać się w niezagrożonej dla niej przestrzeni mojego serca.
Dziś pamiętam tę jasność lepiej niż kiedykolwiek przedtem.
Dziś wspomnienie Twojej jasności, spokoju i męstwa najszlachetniejszego ze szlachetnych - odżywają we mnie i kształtują moje serce i moje kroki.
Dziękuję.
Mogłaś w owej chwili okazać cierpienie i udrękę, może choćby jeden-jedyny cień zwątpienia, ulotny niczym mały, przemykający w spłoszeniu ptak.
Nie ujrzałem nic takiego.
Ja zaś nie mogłem zrobić dla Ciebie nic. Nic poza towarzyszeniem Ci każdą cząstką energii.
Trwałem tam, gdzie trwać powinienem.
Obserwowałem Twoje męstwo i czekałem.
Zadzwonił Przyjaciel. Spytał, jak się czujesz.
- Świetnie - odparłaś lekkim tonem, pobrzmiewającym szczęściem. Kiedy to mówiłaś, uśmiechnęłaś się do mnie.
W następnych latach nasz Przyjaciel kilkakrotnie przypomniał z niedowierzaniem i szacunkiem o tym telefonie i o Twoim spokojnym, wesołym głosie.
Dobrze, że to zrobił. Ten telefon to kolejna roślina, która powiększa się w moim sercu. Jest to roślina szacunku, która szerzej otwiera bramy pokory i akceptacji.
Czy Twój lekki ton był oczywistością w owej chwili?
Nie był. Takich chwil nie dotykają żadne oczywistości, jedynie mistyczna wyjątkowość.
Stałem spokojny; trochę bezradny. Nie mogłem zrobić nic dla Ciebie.
Jednak lampart, który mieszka w sercu każdego zakochanego mężczyzny, nie zamiera nigdy. Epoki i ich ograniczenia nie mają na niego wpływu. Ten lampart krąży wokół istot, które kocha i jest gotów bronić ich z całą determinacją.
Lampart z mojego serca był niespokojny. Krążył, patrolował, sprawdzał, czuwał w czasie, gdy ja stałem nieruchomy i bezradny.
Lampart był nie mniej bezradny, lecz mimo to przemykał bokami i rozglądał się; taką już ma naturę.
Kobieta, która poślubia mężczyznę, poślubia go z lampartem. To najprawdziwszy dar ślubny, którego nic nie oderwie od ochrony przestrzeni im przydzielonej. To cząstka z najdawniejszych wojowników, która nie da się unicestwić najprężniejszym cywilizacjom. Lampart ignoruje zabezpieczenia technologiczne i zapewnienia ochrony... Lampart jest nieufny, czujny, badawczy, instynktowny. To on domyka okiennice o zmierzchu i to on bacznie przygląda się obcym, którzy zbliżają się do kobiety mu przypisanej i jej dzieci.
Stałem przy Tobie. Lampart krążył w pobliżu, szukając upewnienia, że nic nie przyniesie cieni.
Patrzyłem na Twoją Twarz.
Jasność z tej twarzy przeniosła się nagle na całe pomieszczenie. Był to moment mistyczny i oderwany od iluzji o całą długość rzek i pasm górskich. Pokój był - nie da się tego zapomnieć - złocisty i wyniesiony w energie cudu, bo też dział się cud.
Kiedy po chwili patrzyłem na Twoje oczy - były już zamknięte. Spałaś snem bezpiecznym i szczęśliwym - był to bowiem sen po najwspanialszym ze zwycięstw ludzkiego świata. Żadne słynne batalie największych królestw nie przesłonią takiej wiktorii.
Patrzyłem i zyskiwałem nowe pojmowanie życia i jego znaczeń.
Patrzyłem na Ciebie po najwspanialszym zwycięstwie, jakim jest darowanie życia. Patrzyłem także na naszego syna, który dzięki Twojemu zwycięstwu przeszedł właśnie w nasz świat, przynosząc dary uczuć i nauk dla nas wszystkich.
I kiedy patrzyłem na Was oboje, wykwitła najsilniejsza z roślin. Jest to roślina wdzięczności.Gdyby nawet upadła twierdza miłości, jej rumowisko nigdy nie sprowadzi cieni. Tak działa roślina, która wyrosła, gdy patrzyłem na Was tamtego dnia.
Gdyby nawet twierdza upadła - nikt i nic nie odbierze Tobie lamparta, który przyszedł do Ciebie wraz ze mną. Zawsze będzie krążył w Twoim pobliżu.
Tamtego dnia otrzymałem cud. Urodziłaś nam syna w jasności.
Nigdy Ci tego nie zapomnę.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1506
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1143
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 853
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1112
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 711
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 404
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 562
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1175
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 519
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 935
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 676
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 689
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1532
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 740
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  13/09/2011

W Tobie też jest jasność. :-)

Salut! Nie ma co mówić, nie potrzeba pisać... jesteś jedynym w swoim rodzaju, a twoja rodzina bezpieczna w miłości :)

A jednak napiszę jeszcze - to najpiękniejsze wyznanie miłości jakie dane mi było przeczytać... Masz w sobie duszę prawdziwego Indiańskiego Wojownika i subtelność emocjonalną, która bierze początek w sercu. Cieszę się, że dane mi było poznać ciebie i twoją rodzinę :)

  greenway,  13/09/2011

Cały czas to powtarzam, Kwiatuszku. Cieszę się każdego dnia, że poznałam Hussaira! :-)))))

  gnostyk,  13/09/2011

Wyżyny pięknego przekazu Hussair,pozdrawiam:)

Rycerzu, DZIĘKUJĘ. Tylko to mogę powiedzieć.

  hussair  (www),  13/09/2011

Wstałem, zasiadłem - i dziękuję Wam.

  drseth,  13/09/2011

Pieknie napisales. To wyraz PRAWDZIWEJ milosci, taki, jaki zdarza sie raz na 100 lat. Chyle czola.

  iduna,  13/09/2011

Gdy czytam opowiadania hussaira, na początku czuję, jakby ktoś unosił mnie do góry otulając silnymi ramionami, a pod koniec stawiał delikatnie na ziemi… Nie ma nic piękniejszego niż mężczyzna pewny swej męskości i siły i jednocześnie zdolny do przeżywania i wyrażania swoich najsubtelniejszych uczuć. Takie połączenie to czysta doskonałość.

  hussair  (www),  13/09/2011

To jeden z najpiękniejszych komentarzy, jaki przeczytałem kiedykolwiek pod swoim artykułem. Grubo niezasłużony, myślę, ale będę się nim wzmacniał. Dziękuję.

  greenway,  13/09/2011

Zgadzam się z Iduną w 100%. Trudno to trafniej ująć. :-)))

  iduna,  13/09/2011

Zasłużony z pewnością. A podziękowania należą się Tobie , za to, co dajesz innym. Pozdrawiam gorąco.

  hussair  (www),  13/09/2011

W takim razie jeszcze raz Ci dziękuję. Energia nie płynie w jedną stronę, korzyści mamy wszyscy... Pozdrawiam Cię... wegetariańsko. ;)

  Noemi*,  13/09/2011

„Kim jesteś wędrowcze? Szpiegiem, zdrajcą, misjonarzem, wojownikiem, zakochanym mężczyzną? Trudno powiedzieć. Jesteś każdym z nich po trochu i całym sobą”… Ten cytat (może niedokładny, bo pisany z pamięci) pochodzi z książki „Pasja według Einara” Elżbiety Cherezińskiej. Podobny przekaz znajduję również w twoim artykule, żyć tak, aby pojąć prawdę, „nie trzeba mieć, wystarczy być”, ci, którzy to zro ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  13/09/2011

Pięknie rozwinęłaś cechy lamparta! Teraz czuję go w sobie wyraźniej. Myślę - dzięki tym pierwiastkom samotności wewnętrznej i bacznej ochrony przestrzeni. A ten cytat?... Ha, dobre ujęcie, naprawdę ciekawe. Dziękuję, Noemi. :)

Brak słów... Piękne...

A niech Cie jasny piorun trzaśnie! Żyj wiecznie!

  hussair  (www),  13/09/2011

O rany, Grzesiu! :)

  Gamka  (www),  13/09/2011

Jak wspaniale jest po prostu żyć.
Wpatrywać się w powietrze,
w ciągu dnia widzieć słońce,
w nocy gwiazdy.
Przypatrywać się kwiatom, bacznie obserwować dzieci,
dawać się ponieść fantazji,
robić to, co sprawia przyjemność.
Myśleć o pięknych chwilach,o chwilach najważniejszych w zyciu ....
Być zadowolonym, być po prostu człowiekiem -życie wtedy ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  13/09/2011

I o to chodzi...

Wróciłam do tej wizji... lamparcie serce jest na wymarciu, dobrze, że wciąż bije w naszych marzeniach... wiesz, jak rodziłam mojego syna, to widziałam lamparta w ojcu mojego dziecka, tylko, że to był mój lampart, nie jego... marudzę coś bez sensu... może chodzi mi o to, że nasza wyobraźnia projektuje pewne wizje, pragnienia, a one niekoniecznie są uosabiane w obiekcie naszych uczuć tylko w wyobrażeniach o tej drugiej osobie... And again, your words are reaching the depth within one's soul...

  hussair  (www),  15/01/2012

Hmm...
/:



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska