Login lub e-mail Hasło   

Skąd biorą się posłowie 2

Dedykowane The Meaning
Wyświetlenia: 840 Zamieszczono 15/10/2011

Małe uzupełnienie. Zamieszczając kilka dni temu tekst „Skąd biorą się posłowie” nie przypuszczałem, że są jeszcze w Polsce osoby, które wierzą w czystość intencji i ideologiczne pobudki kandydatów. Cóż, jak się okazało myliłem się. Trudno, mój błąd. Chociaż nie powiem, żebym się tym martwił. Nawet cieszę się, że są jeszcze w naszym kraju ludzie ze świeżymi, otwartymi umysłami, którym nawet nie przychodzi do głowy, że kandydat na posła może mieć, oględnie mówiąc, brudne myśli. Ich optymizm i wiara w drugiego człowieka, budzi mój podziw i świadczy o tym, że kierują się w życiu dobrą stroną mocy. Nie mieści im się w głowie, że ktoś może postępować inaczej. Sądzę, że rzeczywistość jednak nie jest taka świetlana. Być może jestem starym, zgryźliwym cynikiem, a może entuzjazm młodości już u mnie wygasł. W każdym razie moja wiara w ludzi jest mocno ograniczona. Wierzę, że na początku mogą mieć nawet dobre intencje, jednak później im to przechodzi.

Zupełnie jak wyborcze obietnice po wyborach. Nie twierdzę, że wszyscy kandydaci na posłów to kłótliwi nieudacznicy, jednak dla wielu z nich bycie posłem to cel sam w sobie. Szczyt ich ambicji, uważają, że zostanie posłem to wierzchołek kariery, a nie początek pracy. Są przekonani, że po osiągnięciu tego wierzchołka nie muszą już nic więcej robić, bo przecież już się napracowali, składając wyborcom obietnice. Poza tym bycie posłem dobrze wygląda w życiorysie, przecież nie trzeba pisać jakim się było posłem, tylko że się było. W tym roku niektóre gazety lokalne sporządzały rankingi posłów z regionu. Badano między innymi w ilu głosowaniach dany poseł uczestniczył, ile posiedzeń sejmu opuścił, ile złożył interpelacji, ile razy był na mównicy. Niektóre z gazet dotarły też do innych rankingów, z których wynika ile, który poseł wydał na telefony, restauracje i podróże służbowe. Wielu z tych posłów kandydowało ponownie, nawet ci, którzy nie złożyli żadnych interpelacji i ani razu nie przemawiali, a dużo podróżowali i słabo reprezentowali swoich wyborców. Nawet posłowie, którzy brylują w telewizji nie reprezentują przecież wyborców tylko starają się zostać celebrytami, czyli ludźmi znanymi z tego, że są znani. Nawiasem mówiąc ciekawi mnie, którą grupę wyborców będzie reprezentował znany emerytowany agent. Wczoraj dowiedziałem się, że w związku z tym, iż będzie otrzymywał 12 tys. diety poselskiej, zabiorą mu 25% emerytury. Nie będzie więc pobierał jak dotąd emerytury w wysokości 4, ale tylko 3 tys. zł. Moja mama dla przykładu po 34 latach pracy ma emerytury 1,4 tys. PLN.

Oczywiście w gromadce posłów z naszego regionu byli też tacy, którzy starali się forsować rozwiązywanie problemów swoich wyborców, składali setki interpelacji. Od czasu do czasu spotykam się z byłym posłem, którego zdanie bardzo sobie cenię, bo kiedyś był moim nauczycielem. Poznałem go dość dobrze i jestem pewien, że kandydował z pobudek ideowych, zawsze był społecznikiem. Także w sejmie zamierzał przeforsować kilka spraw, żeby żyło nam się lepiej, ale ... nie dał rady. Pamiętam, że jak kandydował był pełen zapału i entuzjazmu, składał interpelacje, przemawiał i ... nic.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1761
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1704
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1120
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1044
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 958
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 967
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1031
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 680
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 876
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 410
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 569
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 569
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 595
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





No i co mam napisać? Przykro mi, że znów Cię zawiodę. To nie optymizm. Ja tylko wierzę w mojego ojca i kilku jemu podobnych znajomych.

  barkarz  (www),  16/10/2011

Przecież mnie wcale nie zawodzisz, każdy ma swoje doświadczenia i sam musi zbadać otaczającą go rzeczywistość.

  hussair  (www),  20/10/2011

Bardzo, bardzo mądrze, Barkarzu.

Janusz Korczak, badał ludzi, to było jego pasją. I wniosek, jak najmniej władzy w rękach władzy. Jak najwięcej decyzji w rękach i kieszeniach ludzi. Ludzie nie są głupi, najlepiej wykorzystują swoje pieniądze. Jak ich nie ogłupić, to wiedzą także co jest dobre dla nich i co jest dobre jako takie. I są jednostki patologiczne. Ba my wszyscy łącznie z Korczakiem (on to wiedział) nie jesteśmy doskonali i bardziej myślimy o sobie niż o innych, ale on odważył się szczerze o tym mówić, pisać.

  jotko49,  16/10/2011

Wiara, nadzieja i ...spotkać ją można jeszcze omszałą na polskich Nekropoliach.
Dzisiaj spotyka się raczej w błysku zmrużonych oczu,egoizm,cynizm i ...
Pięknym jest, że w tych ciężkich czasach można spotkać słabe ,migoczące światełko optymizmu i nadziei. Ponoć ona ma odejść jako ostatnia.

W pełni się zgadzam. Najlepszy dowód, to farbowane liski.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska