Login lub e-mail Hasło   

Z pamiętnika doktora Zwierzaka

W szpitalu poruszenie. Nowym ordynatorem został dr Pedziwiatr. Dobry z niego chirurg i kawalarz, a to utnie nie to co trzeba, a to pomyli diagnozę... Jednym z pierwszych zarządz...
Wyświetlenia: 766 Zamieszczono 23/11/2011

W szpitalu poruszenie. 
Nowym ordynatorem został dr Pedziwiatr. Dobry z niego chirurg i kawalarz, a to utnie nie to co trzeba, a to pomyli diagnozę... 
Jednym z pierwszych zarządzeń było zorganizowanie konkursów z których dochód przeznaczono na wykończenie palarni w szpitalu.
Jedną z konkurencji było zgadywanie z zawiązanymi oczami, za pomocą dotyku, co za organ mamy w ręku. Pani Renia z kadr została uhonorowana wyróżnieniem ordynatorskim za najszybsze odgadnięcie. W prawdzie organ którego dotykała ( przypadkowo zresztą) był wciąż żywy i należał do samego ordyntora, uznać jednak trzeba, że szybkość z jaką odgadnęła (choć nie trafiła za pierwszym razem) była wręcz imponująca. Mowa tu o ordynatroskim palcu – oczywiście.
Niepokoi nas stan karetki. Pchało ją ostatnio pół oddziału oraz oraz jeden pracownik. Jako że kilku pacjentów miało kończyny w gipsie nie dużo wskórali... gdyby szpital nie leżał na wzniesieniu, nie wiem co by było....
Nasz oddział został ostatnio uhonorowany zaszczytnym tytułem „najczystszego oddziału w szpitalu”. Pacjenci są trochę zmęczeni ale podłogi – trzeba to przyznac – lśnią jak lodowisko!
Sensacja w lokalnej prasie! W naszym szpitalu przeprowadzono pierwszą bezbolesną operację. Po raz pierwszy bowiem od momentu utworzenia placówki zatrudniliśmy anestezjologa... Zawsze mówiłem że to dobry pomysł. 
Doktor Susel wynalazł również przełomową metodę na chrapanie pacjentów. Od wczoraj zamykamy drzwi od sal; cisza jak chloroformem zasiał...
Na oddziale pourazowym doszło do awantury dwóch lekarzy w związku z rospisaniem zmian na Święta. Teraz wiemy że obydwaj spędzą Święta na oddziale; tak przynajmniej wynika ze zdjęć roentgenowskich. 
Do przekomicznej w konsekwencjach sytuacji doszło ostatnio na sali operacyjnej, kiedy to w czasie operacji trepanacji czaszki elektrownia odcięła nam prąd. Awaryjne zasilanie jak zwykle - nie zadziałało. Pacjent przeżył choć do dziś myśli że doświadczył śmierci klinicznej, nie mamy mu odwagi powiedzieć iż rzekomy tunel i światło to była latarka woźnego.
Ferbelek, nasz szpitalny piesek – maskotka - tyje. Zaniepokojeni jego obżarstwem nie wpuszczamy go więcej na salę w czasie i po operacji.
Do idiotycznego wypadku doszło w halloween na oddziale dla sercowców, kiedy to lekarz przyszedł na obchód przebrany za smierć z kosą... Bilans to kilka zawałów oraz nie zamierzona eutanazja kiedy to lekarz niechcąco podciął kosą kabel zasiląjacy aparaturę podtrzymywania życia...
Pacjenci narzekali ostatnio że wentylacja w szpitalu nie działa. No i jak tu się nie denerwować na fałszywe zarzuty wyssane z palca! Przecież nie od dziś wiadomo że w szpitalu nie ma żadnej wentylacji!
Na apelu aplauzem pozdrowiono jedynego najdłuzej zyjącego czynnego zawodowo pracownika szpitala. Ma 42 lata.
Doktor Plaga z ogólnego przeszedł na ortopedię. Wygłupił się kiedy to wchodząc na salę w czasie obchodu starym zwyczajem uniósł uspokającym gestem rece i z uśmiechem powiedział do pacjentow; „ależ proszę nie wstawać...”
Odbyła się w naszym szpitalu konwencja lekarska o doniosłym tytule „Wpływ czystego alkoholu na opinię lekarską”. Konwecja trwała 7 dni z czego 2 sam wykład, 5 detox. 
Odbyło się również sympozjum „Sztuka Lekarska”. Ginekolodzy przedstawili swoją wersję „monologów waginy” oraz fizyczno-ginekologiczny traktat pt „Ciąże Niepowszechne”. Okuliści przedstawili swoją wersję filmu pt „Zezowate szczęście”, przebojem jednak okazał się remake spod rękawic gastrologów pt „Przeminęło z wiatrem”.
Jak widać w środowisku lekarskim wciąż tli się duch artystyczny.
Ordynator wpadł na pomysł aby urozmaicić naszą szpitalną kuchnie. Zamowióne zostało ekskluzywne menu, owoce morza i inne frykasy. Wydrukował rwónież plakaty promujące nową zywność. Jak się jednak okazało sformulowanie „ rak podbija odziały” nie należało do najszczęśliwszych sloganów reklamowych... Od początku mówiłem by napisać „Homar".
Z lekarskiego biuletynu dowiedziałem się ostatnio iż jedną z najczęstszych przyczyn zgonów jest „interwencja lekarza”.
Ukazała się nowa książka naszych seksuologów „O obrotach ciał niewieścich“.
W szpitalnej kafejce fundacja Batorego powiesiła plakat; „Brzydzę się łapówkami” jeden z dowcipnych lekarzy dopisał pod spodem „... poniżej 100 zł”. Na drugi dzień zauważyliśmy kolejny dopisek; „ aż tak nisko się cenisz?”... Plakat sciągnięto, Łapowki podwyzszono.
W ramach harytatywnej akcji „Znani czytają ludziom” ukazała się płyta DVD. „W poszukiwaniu straconego czasu” czyta Stephen Hawking.
Wprowadzono zakaz palenia na terenie szpitala. Kostnica pękała przez kilka dni w szwach gdyż koledzy z krematorium wzięli zakaz na serio i dosłownie.
Wedlug badań statystycznych wyraźnie spadła ilość zgonów w szpitalach. Większość pacjentów umiera w drodze do naszej placówki...
Pracownik laboratorium dostał nagannę kiedy przyłapano go w trakcie pracy, na komórce.
Zapowiedziano wizytaję japońskich położnikow; mają zademonstrować cesarskie cięcie naszym słabo wyedukowanym ginekologom chałupnikom...
Wypijam kolejną kawę, ostatniej nocy miałem wyjątkowo zajęty dyżur. Wypatrywanie nietoperzy nie należy do latwych zadan, ale ciiii o mojej nocnej pasji...
Dziś dostałem kolejny list z pogróżkami... cóż, wiem iż życie bez ucha, z kciukami po przeciwnej stronie dłoni oraz z zestawem narzędzi hirurgicznych zaszytym w brzuchu jest uciążliwe. Ale przecież wszyscy jestesmy ludźmi... poza tym zaznaczam - ja też "straciłem" na tej operacji gdyż pośród zaszytych narzędzi był mój nowo kupiony iPod.
Na większości oddziałów złożyliśmy już choinki, oddaliśmy bańki siostrom Klaryskom, pozamiataliśmy igły.
Pilnie obserwując pacjentów zaczytałem się dziś w lekturę o porywającym tytule "Szał Feromonów Wśród Mormonów". Fascynująca książka. 
Drażni mnie kiedy słyszę na korytarzu opinie o nas - lekarzach, iż jesteśmy bezduszni. Uważam się za wrażliwą osobę, wczoraj - na przykład - zapatrzyłem przez okno na kukułkę karmiącą swoje malutkie pisklęta. Już miałem iść po szkicownik ale pozostali koledzy na sali operacyjnej nalegali abym kntynuował zabieg!
Syn poprosił mnie wczoraj abym poprawił mu wypracowanie do szkoły. Takie tam, bazgroły o ostatnio widzianym filmie. Obraził się kiedy poprawiłem mu wszystkie "Yoda" na "Jodyna"... Dziwne dziecko! Czasem aż ciężko uwierzyć, że mój. 
Dostalem kartkę od Dr A. Tomby. Jest na nartach w Zastrzycznem. Podobno mają tam dobre wyciągi. O wymazach nie wspomniał, muszę zapytać jak wróci.
Z nudów poszedłem do cyrku. Z lekarską ciekawością przyglądałem się "Andree" na linie.
Zdenerwowalem się wczoraj w pracy. Otóż nagle słyszę wołanie " Staszek, otwórz oczy! Nie umieraj!"... Zarzuciłem stetoskop na szyję, zacisnąłem palce u stóp - aby klapki się lepiej trzymały - i pędzę co tchu, ile mi astma pozwala do świetlicy. Tam okazało się że ta idiotka salowa Dorotka przeżywała wylewnie Klan czy inną telenowele. Dostała repremendę oraz stetoskopem.
Odwiedził mnie Stachu z laboratorium. Przyszedł z flaszką i grupą ... krwi.
po oglądniętym w telewizji meczu zadzwoniłem do "Chudego Krzysia", znajomego z "sercowego". Powiedziałem mu, że "Buli mnie" za przegrany zakład.
Salonowy Mątwa wałęsał się dziś po oddziale; pytam go "Co ci chodzi po głowie?"
"Wesz... sam nie wiem..."
Odpowiedział, drapiąc się nerwowo po potylicy.
Pod wieczór sanepid zamknął oddział. w korytarzu pojawila się siostra Skrupulatka z grzebieniami...
Lawinę spekulacji spowodowało echo serca pewnego taternika, leżącego kłodą na odziale wysokiego ryzyka.
Nasz biuletyn krzyczy : Trzymanie oka na pacjentach... najczęstszym powodem wad wzroku wśród lekarzy..."
"Nietypowe wezwanie wyjazdu do pobliskiej skoczni gdzie w czasie treningu wyskoczył ... staw biodrowy"
Doktor Ogrodnik wykonał dziś - jak się później okazało - nie udanego przeszczepu. Pacjentem okazal się dentysta Wiertełko który doktorowi Ogrodnikowi parę lat temu usunął, nie ten co trzeba, korzeń.... czyzby zemsta?
Francuzcy laryngolodzy wychodowali pierwszego sztucznego ślimaka. Sukces zawdzięczają podobno pierogom z serem...
Dwudziestoletnie badania naukowców z 15 krajów wykazały, że... medycyna poszla do przodu....
wydawało by się że niby wszyscy wiedzą o zakazie palenia... jednakże pewnego cyrkowca upomniano za palenie uchem...
wsród psychiatrow doszło do zbiorowej histeri kiedy... na dorocznym balu przebierańców, dziekan, pojawił się w roz-stroju nerwowym...
Z kolei inny stomatolog miał dziś twardy orzech do zgryzienia... Krótka wizyta u kolegi na oddziale gastrologicznym rozwiała wszelkie wątpliwości.
Jak donosi rubryka gastrologiczna; podobno w śląskich aptekach spada zapotrzebowanie na węgiel. Tak trzymać! Pamiętam ten przypadek pewnego robotnika który wylewając beton dostał zatwardzenia.
Podobno na położniczym pojawiły się wolne rodniki. Nic dziwnego, położną okazała się Lebiodka Pospolita... o pomoc poproszono więc Włoską Macierzankę.
W kuchni zastój, kucharz okazał się naczyniowcem. 
Nowy lek na katar, dopiero co testowany, wycofano z rynku z powodu dość silnego działania ubocznego. Okazało się bowiem iż oprócz kataru wyleczył u pewnego pacjenta, nieuleczalną chorobę. Dopracwoania trwają co powinno być dobrą wiadomością dla chorych na katar...
wybieramy nowego ordynatora. Wśród kandydatów jest nasz psychiatra dr. Neuron. Aby zachęcić do oddawania głosów wydał swój własny biuletyn; "Kozetka Wyborcza".
Urządziliśmy dla pacjentów Quiz z nagrodami. wyrzucili mnie z sali za podpowiadanie, kiedy zmęczony czekaniem na odpowiedź o pewien gruczoł stwierdziłem: "prosta ta zagadka..." 
Podobno Brytyjscy naukowcy wynaleźli robota który w kilka sekund potrafi powiedzieæ wszystko o poróbce genetycznej. Nazwali go Gen-Tell-Man.
Podobno zwiększyły się oszczędności szpitala, od kiedy ordynator dostał świnkę.
Profesor Radamer z doktor Goudą popadli w konflikt serrologiczny.
Fatalnie zakończyła się wizyta pewnej pani u swojego męża - pacjenta. Na dzień dobry dostała buziaka i różyczkę.
Okulista dr. Kret przyjął ostatnio pewną wróżkę która cierpiała na krótkowzrość. Skierowano ją również do ortopedy gdzie dostła nowe kule.
Pewna babcia z zapaleniem ucha środkowego trafiła na oddział neurologiczny... No proszę! jaki dobry zmysł orientacji!
Z kolei pewien etymolog... dostał Molle za ćmy.
I na koniec, naukowo: otóż jak donoszą najnowsze badania, testy ciążowe NIE działają poprawnie na księżycu.

Podobne artykuły


14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1334
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1135
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1255
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 895
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 845
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 980
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 759
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 465
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 725
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 857
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 824
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1252
8
komentarze: 3 | wyświetlenia: 168
8
komentarze: 21 | wyświetlenia: 926
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska