Login lub e-mail Hasło   

Pociąg do przeszłości

Znasz mnie, nie znasz, mijasz w drodze po zakupy. Bywam tu, tam i po drugiej stronie ulicy, rowerem w parku, samochodem na przejściu dla pieszych. Z bagażem niewielu wciąż doświ...
Wyświetlenia: 1.170 Zamieszczono 02/12/2011

Znasz mnie, nie znasz, mijasz w drodze po zakupy. Bywam tu, tam i po drugiej stronie ulicy, rowerem w parku, samochodem
na przejściu dla pieszych. Z bagażem niewielu wciąż doświadczeń, czarnym parasolem nad głową i wydatnymi ustami.

Dość często wysyłam się w podróż. Daleką, sentymentalną, za siedem gór, osiem łez, za jeden uśmiech. Za chwilę ruszy mój pociąg. Ruszy i zatrzyma się na mój znak. Moja podróż. Mój pociąg do… No właśnie, do czego tym razem? Tyle ich mam.
Do miasta, do wsi, do wina, do Ciebie… I wreszcie ten, którym podróż trudniejsza, trasa codziennie uboższa o kilka umykających szczegółów. Ten, codziennie odjeżdżający z innego peronu. Mój pociąg do minionych dni. Do ludzi spotykanych kiedyś - niedzisiejszych, do gestów z datą ważności do wczoraj, do letnich min i odgrzewanych myśli. Do wszystkiego, co się wydarzyło mimo woli zniewolonego umysłu. Gdy szara rzeczywistość nuży zbyt i przytłacza, odjeżdżam. Czasami można sobie pozwolić na luksus uciekania wstecz, w przeszłość. Tam wszystko jest już dopowiedziane. Prawdopodobieństwo zdarzeń równe jedynce. Trudne rozmowy zakończone milczeniem, milczenie przerwane dźwiękiem stóp uciekających z miejsca spotkania. I nie ma mowy o innym, nierealnym zakończeniu. Zakończenie znane, lepsze jest wręcz od happyendu. I nawet jeśli nie bawi, to wywołuje tylko nieszkodliwe, bo wyczekiwane łzy.

My – ludzie, mózgi mamy do wielkich pamiętników podobne. Archiwum zapełnione notatkami z kiedyś, wczoraj i sprzed minuty. Seksrety, tajemnice, zdarzenia ważne, ważniejsze i te, o których wolelibyśmy zapomnieć, na karku nosimy. Ludzi nie w sercu,
a w głowie chowamy.
Wspomnienie na kartkę przeniesione, by zapisane pozostało niezmiennym, zyskuje nadinterpretacji tyle, ilu miało czytelników. Wykrzyczane – nigdy nie jest wystarczająco głośne, żeby czas cofnąć; przemilczane – nikogo nie ostrzeże. Wspomnienie jest jedynie subiektywne i najbardziej może (po)cieszyć właściciela, jego najbardziej  ranić.

Jak domy są budowane z cegły, tak ze wspomnień - człowiek. Ze wspomnień własnych, bądź kradzionych - od przyjaciół
czy obcych… Stoi tak potem jeden przy drugim człowiek jednorodzinny,  bliźniaczy, publiczny, z nierównościami pod sufitem, człowiek na sprzedaż, do wynajęcia lub rozbiórki. Jak domy wymagają renowacji, tak ludzie potrzebują wspomnień szczęśliwych, żeby się w ruinę nie zmienić zbyt szybko…

Zapomnieć wspomnienia – największe to szczęście, czy najcięższa tortura?

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1448
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1104
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 807
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1062
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 372
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 653
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1127
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 480
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 864
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 456
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1010
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 667
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 603
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 733
 
Autor
Inne teksty autora
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  02/12/2011

Wspomnienia to my sami. :-)

Jeśli dla kogoś jestem tylko wspomnieniem, to znaczy, że już w nim (dla niego) umarłem...

  aniakow6,  07/12/2011

Jeśli jesteś dla kogoś wspomnieniem, to znaczy że żyjesz w czyjejś glowie, że byłeś lub jesteś dla kogoś ważny. Zapomina się rzeczy tylko nieistotne, blade, bez najmiejszego wpływu na choćby najmniejszą cząstkę naszego życia. Mimo, że jesteś nieznanym mi bliżej autorem eiobowych artykułów, to Twój styl i to co przekazujesz zapada w pamięć i powoduje, że otworzę Twój kolejny artykuł aby zobaczyć, czy dalej jest tak ciekawie.

  Areva,  02/12/2011

Ładny ciekawy i zastanawiający.

  greenway,  02/12/2011

Wspomnienia to cegiełki tworzące nasze jestestwo. My nadajemy im barwę emocjonalną i uznajemy za punkt odniesienia (dobry lub zły). Nawet, gdy ktoś umiera mówimy, że żyje w naszej pamięci. Określenie, że "ktoś jest dla nas tylko wspomnieniem" oznacza tak naprawdę utratę więzów i to, że raczej nie chcemy o nim pamiętać.

  AwesomeRaito  (www),  06/12/2011

Wspomnienia również sprawiają,że jesteśmy silniejsi ,nie ważne czy dobre czy złe momenty wydarzyły się w naszej przeszłości.Warto jest pamiętać nawet o najgorszych rzeczach,zachować je w pamięci i stawić czoła-stając się przez nie lepszym człowiekiem.

  basia30,  02/12/2011

Wspomnienia bywaja przerozne . Wakacje ,urlop ,dawne szkoly .Przyjaciele . Dziecinstwo . Nie sposob zliczyc .Rodzina to najlepsze wrecz wspomnienie . Kazdy wraca wspomnieniami do szczesliwych chwil z dawnych lat . Ile osob odczyta ta tresc to tyle bedzie odmiennych opini o wspomnieniach . Pozdrawiam serdecznie

To jedna z moich podróży... chyba warto je odbywać:)
http://eiba.pl/w

Ludzie odchodzą,a wspomnienia o nich zostają,spieszmy się tworzyć jak najwięcej,bo życie krotko trwa....artykuł imienniku ciekawy,gratuluje



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska