Login lub e-mail Hasło   

Zostańmy przyjaciółmi.

To chyba najbardziej żałosny tekst, na jaki stać rozstającą się parę.
Wyświetlenia: 958 Zamieszczono 18/12/2011

Jak znam życie, to osoby składające sobie takie deklaracje, nawet nie są dobrymi kumplami. Bo też po co? Jeśli z kimś zrywamy, to chcemy się tej osoby najzwyczajniej w świecie pozbyć. Spławić, wyrzucić do śmieci, jak zwykły, zbędny odpadek. "Zostańmy przyjaciółmi" to po prostu śmieszne, puste słowa. To taki synonim do "spierdalaj z mojego życia". I to raz na zawsze! 

Naprawdę niewiele jest związków, które rozstają się, zwyczajnie podając sobie rękę, gdzie każdy idzie po prostu w swoją stronę i jedyne co pozostaje, to miłe wspomnienia i odrobina sentymentów. Jedno wiem, jeśli nie jesteś na 100% pewien swojej decyzji, płacz, męcz się, gryź pięty, po łokciach, ewentualnie zdradzaj, ale trwaj... ile tylko możesz. Pewnego dnia zrozumiesz, że dłużej już nie pociągniesz. I wtedy właśnie odejdziesz. Nie proponuj przyjaźni, coś takiego jest wręcz nie na miejscu. Jeśli oboje rozumiecie, że ten związek nie miał przyszłości, kontakt między wami nie zginie. A jak zginie, nikt nie będzie z tego powodu płakał.

Gorzej, jeśli był to związek gatunku... pasożytniczego. W takim przypadku usilnie starasz się pozbyć chwasta, ale skurwiel ma zbyt mocne korzenie. Ostatnio spotkałem znajomego z liceum, z którym jakoś nigdy nie miałem specjalnie dobrego kontaktu. Wspólna podróż zmusiła mnie niejako do rozmowy na nudne tematy, ale on wyszedł trochę poza schemat i starannie opisał mi jak go ta "szmata" potraktowała. Chłopak przeżywał rozstanie już drugi tydzień. I może zrozumiałbym, gdyby czuł ból i pustkę, ale on najzwyczajniej w świecie był na nią zły. Kumacie? A ja bardzo nie lubię określenia "szmata". To jak traktujemy swoich byłych partnerów jest odzwierciedleniem nas samych. W ogóle nie dziwie się tej dziewczynie.

Bo w większości przypadków tylko jedna strona decyduje się odejść. Druga strona poczuje żal, niekiedy rozczarowanie, ale może się też zdarzyć, że poczuje... nienawiść. Rozumiecie? Bo niektórzy nawet z miłości, która oczywiście jest kompletnym złudzeniem, potrafią zmienić uczucia o 180 stopni i zacząć nienawidzić. W głowie mi się to nie mieści, ale wyjaśnienie tego może być całkiem proste. Te osoby po prostu bardziej kochały siebie. To łatwe, kiedy coś tracisz, obwiniasz za to innych. Kiedy ktoś odbierz ci rzecz, którą traktujesz w specjalny sposób, wszyscy dookoła będą winni. Postaram się to przedstawić w najprostszy sposób, na przykładzie, który wpadł mi właśnie do głowy.

Wystarczy spowodować wypadek samochodowy, a będziesz szukał stu tysięcy argumentów, by usprawiedliwić siebie.  To przecież nie ty, ale ktoś TOBIE wyjechał. Wszyscy inni są w błędzie, jebać prawo. Kobieta jednak nie jest samochodem, może odejść sama, z własnej woli. Nawet jeśli ucieka do innego faceta, nie oznacza to, że ktoś ją kradnie, sprzątnie sprzed nosa, bo kobieta nie jest zabawką (chociaż mogę się mylić...) i sama dobrze wie, czego oczekuje od życia. Uciekając, wybiera to, co lepsze. Pytanie, co ma on, czego nie mam ja, jest kompletnie nie na miejscu. Z doświadczenia wiem, że otwieranie kolejnej szufladki, czyli innymi słowy alternatywa dla obecnego partnera, znacząco przyśpiesza rozstanie.

To jak traktujemy swoich byłych partnerów jest odzwierciedleniem nas samych. 

Trochę to rozwinę. Kiedy ja poznaję jakąś kobietę, zawsze zwracam uwagę, jaki ma stosunek do swoich ewentualnych byłych. Bo nie da się ukryć, ten temat zawsze jest poruszany. Oczywiście jeśli takich miała, bo fajnie by było, gdyby taka laska przez te 70 parę lat żyła w czystości, ale nie ma się co oszukiwać, smoki nie istnieją. Na pewno przyjdzie mi spotkać jakąś używkę, przerżniętą przez kilku wcześniejszych partnerów. Jakoś to przełknę, one i tak będą miały gorzej, chociaż hipokryzja podpowiada mi, że w drugą stronę ten mechanizm nie działa. Każdy bowiem dobrze wie, że jeśli jeden kluczyk pasuje do każdej kłódki, to mamy zajebisty sprzęt, natomiast kiedy jedną kłódkę można otworzyć każdym kluczykiem... to nawet Natanek by ci powiedział, że to już jest źleeee...

Jakoś nie miałbym ochoty spotykać się więcej niż na jedno bzykanko z osobą, która źle wypowiada się o kimś, z kim spędziła kilka miesięcy bądź też kilka lat w związku. Zbyt dobry kontakt też nie jest wskazany, bo jeśli były partner robi za pocieszyciela, przeważnie twoja kobieta budzi się rano w jego łóżku. Czyli tak źle... i tak niedobrze. Czyli... jak zwykle, do niczego sensownego nie doszedłem.


Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1309
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1633
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2107
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 805
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1046
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1438
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 811
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2203
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1049
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 529
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1172
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1537
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 1473
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 595
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Areva,  18/12/2011

?

to są dylematy - kiedy brak czystości ... pozdrawiam i współczuję..

  ghraf,  19/12/2011

Współczuję? Ludzie, czy wy czytacie ze zrozumieniem?

  Areva,  19/12/2011

Zaskoczyłeś mnie ostatnim zdaniu arta i stąd ten znak ,,?";).

Trzeba mieć charakter, aby umieć się przyznać do błędów! Również rozstanie z partnerem w zgodzie jest możliwe. Owszem pozostają blizny i rany, bo jest to raczej nieuniknione. Wszystko zależy od osobowości ii człowieka. Natomiast drażni twój wulgarny język, jakiego użyłeś a który staje się językiem potocznym!

  ghraf,  21/12/2011

Co do języka, cóż mogę odpowiedzieć? No... trudno.

Bardzo ciekawy artyluł. Masz rację , że zwracasz również uwagę na to jak kobieta traktuje swoich byłych. To ma wielkie znaczenie bo jeśli wypowiada się lekceważąco to zapewne nie ma szacunku, którego pożniej nie będzie mieć do CIEBIE. Mało jest naprawdę takich osób, które rozchodzą się w przyjażni, wolą drzeć koty za sobą. Ale każdy ma prawo wyboru. Rozstają się w gniewie tak naprawdę będziemy się ...  wyświetl więcej

  ghraf,  21/12/2011

Dziękuję. Wesołych Świąt!

Dziękuję również życzę Ci Wesołych Świąt. Przepełnionych magią miłości wigilijnej nocy :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska