Login lub e-mail Hasło   

Dziwny inaczej

Krótka historia o mnie...
Wyświetlenia: 746 Zamieszczono 08/01/2012

Nie wiem od której strony zacząć opowiadania, więc może na początek nakreślę swoją osobę. W oczach innych uchodzę nie wiem jak to ująć, chyba za kogoś lepszego. To chyba to słowo. Odbiegam tym (nie chcę żeby wybrzmiało to jak oznaka pychy czy próżności), że umiem, posiadam i robię dużo więcej i lepiej niż inni. Mam w miarę ok wygląd (podobno jestem przystojny), mam dość dobrą budowę ciała i dużo siły, której notabene nie zawsze kontroluję. Po tym całym opisie pewnie wychodzę, na nie wiadomo jakiego kozaka, ale wbrew temu wydaje mi się że mam dość w porządku charakter. W zasadzie tylko to, że nie piję alkoholu irytuje wszystkich. Tak to jestem jak z poprzedniej epoki, trudno adaptowalny w dzisiejszej rzeczywistości. Cenię sobie różne aperatywy, jestem słowny aż do bólu nie raz, pomocny, uchodzę niemal za złotego człowieka.

W czym więc problem, otóż mimo tego wszystkiego mam problemy o dziwo z akceptcją siebie. Mam dość trudny charakter, dla znawców literatury odbicie sylwetki Martina Edena. Cóż on niestety poległ z kretesem w myśl słów, przegrał bo był indywidualnością...

...dlatego, też postanowiłem coś sobie napisać żeby otrzeźwieć. Zasadniczo, dopóki mam wyznaczony cel, wszystko jest proste. W te klocki jestem dobry, niezłomny, s******** do potęgi, który ryje dopóki nie osiągnie swego. Ale na co dzień się gubię, ogarnia mnie marazm i brak chęci do czegokolwiek, całość potęgują co raz ponoszone porażki. I samotność, chyba o to chodzi..., nie potrafię prosić o pomoc, a sam jestem za dobry bo jestem na każde zawołanie. Może po prostu za mało się cenię nie wiem z czego to wynika.

Na polu towarzyskim jestem ofermą. Co raz pluję sobie w twarz, że nie potrafię tańczyć. Czarę goryczy przelewa już tylko to, że mam wszystko a nie potrafię tego wykorzystać. Dziewczyny same do mnie lgną, a ja jak w piosence ...plącze się i kończę znów...

 Czasami dochodzę do wniosku, że lepiej umieć mniej, bo inaczej ludzie nas nienawidzą. Gorzej, jeśli mamy zbyt dobry obraz od razu się nas boją. Dla moich znajomych jestem kurjozum nie z tej ziemi pod tym względem... Sam, fakt że jedyną rzeczą na którą potrafią mi wrzucać to brak dziewczyny o czymś mówi...

trochę bełkot mi z tego wyszedł ale      ...dlaczego to piszę, z dystansu łatwiej spojrzeć na siebie, może ktoś mi podeślę jakieś fajne książki, ale napisze kilka słów to będzie łatwiej. I w sumie to miałem na celu to pisząc. Przepraszam z góry jak zmarnowałem komuś czas...

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1238
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1099
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 683
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1011
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 930
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 502
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 684
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 970
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 384
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 254
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 450
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 925
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1305
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 594
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Specjalista rzadko tu zagląda,dlatego też kozetka cały czas jest przez mnie okupowana :)
Ale jest tu sporo dobrych ludzi i jeśli będziesz miał coś więcej do przekazania,zapewne chętnie Cię wesprą a może i co niektórzy wg. Twego życzenia, "otrzezwią".

Wspomniałeś o Martinie Edenie... Jego pierwowzorowi, autorowi książki, trochę inaczej potoczyło się życie. Może dlatego, że nie był postacią literacką. Polecam jego biografię "Żeglarz na koniu" napisaną przez Stone'a oraz częstsze wypady z kumplami, niekoniecznie na piwo.:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska