Login lub e-mail Hasło   

Lilith

Opowiadanie. Erotyczne.
Wyświetlenia: 2.741 Zamieszczono 26/01/2012

Podniósł głowę znad klawiatury. Tym razem go zaskoczyła. Oczekiwał raczej szczerych zachwytów. W końcu się wysilił, napisał jeden z tych tekstów, które poruszają serca kobiet, sprawiają, że oczy im topnieją jak kawałki lodu położone na słońcu.
A ona napisała mu „phy”. Czyżby jego urok przestał działać? Zabawa w kotka i myszkę zaczęła ją nudzić? A może dopiero teraz się zaczęła?
Zmarszczył brwi. Postanowił czekać. W końcu coś napisze. Nie wytrzyma jej niewieście serce i zatęskni. Słowa znów ją zahipnotyzują, będą niewidzialną smyczą, na której trzymał ją od tygodni.
Zza drugiej strony monitora ona przeciągnęła się leniwie, jak kotka po przebudzeniu. Wstała od komputera i przeszła przez mieszkanie w kierunku kuchni. Nastawiła elektryczny czajnik, wsypała do kubka zmielone ziarenka. Gdy woda zawrzała, zalała czarną, aromatyczną kawę. Przez chwilę rozkoszowała się zapachem, po czym wzięła kubek i wróciła do komputera. Jej twarz nie zdradzała żadnych emocji.
Nic nie odpisał. Dobrze. Poczeka. Nie musi się spieszyć. Ma dużo czasu.

Gdy nazajutrz nie dostał żadnej odpowiedzi, nawet najgłupszej emotikony, wysłał jej znaleziony cytat z książki, której nigdy nie przeczytał.
Bawili się w ten sposób niemal od początku znajomości. Czasami rozmowy trwały wiele godzin, czasem kilka minut. Wszystko było zależne od ich nastroju. Zwodzili się w ten sposób, na zmianę otwierając się i zamykając przed sobą. Jedno z nich na pewno.

Spotkanie ustalili po dwóch miesiącach. Miejsce wybrała ona. Byli z dwóch różnych miast, więc najwygodniej było spotkać się w połowie drogi. Między Olsztynem a Słupskiem leży Gdańsk. Jedno z najpiękniejszych miast, jak mówiła ona.
Widzieli swoje zdjęcia, słyszeli swoje głosy. Gdy w końcu na żywo ich spojrzenia się spotkały, oboje poczuli dreszcz ekscytacji. Spędzili wiele godzin spacerując po ulicach Starego Miasta, zatrzymując się w kawiarniach, księgarniach i bramach przepięknych kamieniczek, by skraść sobie wzajemnie czułe pocałunki.
Gdy nadeszła pora by się pożegnać, oboje nie mogli się oderwać od siebie. Zdecydowali się na niewielki hotel na obrzeżu miasta. Gdy dotarli do pokoju na poddaszu, niemal natychmiast zerwali z siebie odzienie.
On dotykał jej zachłannie, bojąc się, że dziewczyna zrezygnuje i rzuci się do ucieczki. Całował jej szyję, schodził niżej i pieszcząc jej piersi, szeptał jej imię. Usłyszał ciche jęki, gdy delikatnie podgryzał jej sutki. Objęła go i pociągnęła ze sobą do łazienki. Weszli razem pod prysznic, pozwalając by woda obmywała ich nagie ciała. Nie przestawali się całować. Usta odkrywały nowe rytmy, języki rozkosznie współgrały ze sobą. Ciało do ciała przylegało. Pasowali do siebie idealnie. Kobieta stanęła za swoim kochankiem i zaczęła błądzić ręką po jego ciele, odkrywając je, ujarzmiając i ucząc się go.
Całowała jego barki, powoli schodząc niżej, zmieniając tempo: całując raz mocniej, raz delikatniej. Gdy dotarła do bioder mężczyzny, jej własne podniecenie wypełniło ją doszczętnie. Pośród szumu wody usłyszała ciche westchnienie, gdy jej usta objęły go, sprawiając ogromną przyjemność.
Po chwili jednak wstała, wzięła go za rękę i wyprowadziła spod prysznica. Nadzy i mokrzy wyszli z łazienki kierując się prosto do łóżka.
Kochali się namiętnie. Ich ciała ciągle nie mogły się nacieszyć sobą a wzrok oboje mięli szalony, dziki…
Minęło dużo czasu. On czuł, że opada z sił. Nie rozumiał, dlaczego wciąż był na granicy absolutnej rozkoszy nie mogąc jej w końcu przejść. Czuł coraz większą frustrację, jego pchnięcia były coraz brutalniejsze. Kobieta, jakby na złość, zachowywała się jakby było jej ciągle mało. Ciągle nie zaspokojona. Jakby zasób jej energii w ogóle się nie kończył.
Z każdym ruchem bioder słabł. Jego kochanka wręcz przeciwnie. Oczy na nowo błyszczały, uśmiechała się z satysfakcją. Mężczyzna przez chwile miał wrażenie, że oto posiadł czarownicę, która wysysa z niego wszelką siłę życiową, karmiąc się nią, upajając.
Gdy przymykał oczy, widział w jej oczach ogień. Przerażony próbował przestać, lecz ona mu nie pozwalała. Próbował protestować, szepcząc jej imię… „Lili, już nie mogę…”, ale ona się tylko śmiała.
W końcu wyszeptała: „Lilith… Lilith, mój kochany”.

Jego oczy rozbłysły po raz ostatni. Gdy znieruchomiał, kobieta palcem wskazującym dotknęła jego ust, ześlizgnęła się po jego szczęce, szyi i zatrzymała się na mostku. Delikatnie stuknęła w okolice serca i wstała.
Uśmiechnięta poszła pod prysznic. Ubierając się, nawet nie spojrzała na swoją ofiarę. Usiadła na fotelu, wyjęła swój czarny terminarz i skreśliła imię z dzisiejszej daty. Jutro czeka ją kolejne spotkanie. Warszawa. Będzie tam na nią czekał młody, piękny mężczyzna.
Wyszła niezauważona.

Nazajutrz obsługa hotelowa znalazła martwego mężczyznę w łóżku. Lekarz przybyły na miejsce stwierdził zatrzymanie akcji serca. Nikt nie potrafił sobie przypomnieć, czy był tu sam. Sprawę umorzono, ponieważ, jak powiedział lekarz „to się często zdarza”.

4.01.2012

Podobne artykuły


14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1227
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1093
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 918
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 836
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1156
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1028
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 736
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 796
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 813
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 610
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 872
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 732
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 781
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 324
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





Świetne opowiadanie! Uwielbiam ten gatunek. Gratuluję, Alicjo
Pozdrawiam
Alicja
P.S. Jeżeli chciałabyś poczytać tego typu opowiadania, to gorąco polecam Stefana Grabińskiego. To trochę zapomniany mistrz grozy, ale klimat jego utworów jest niesamowity

Na pewno zajrzę, dzięki!!

  JA to ja,  26/01/2012

No nieźle...to zła kobieta była...

  belfegor,  27/01/2012

Dlaczego zła?
Piękna śmierć ;-P

To ma być głos rozsądku, Belfegorze?
Nie poznaję kolegi:P

Piękna, ale jednak śmierć :p

  pirx,  26/01/2012

"...napisał jeden z tych tekstów sprawiają, że oczy im topnieją jak kawałki lodu położone na słońcu.'" Oczy nie topnieją. Raczej serca. Poza tym męska część czytelników jest ciekawa cóż to za tekst.

Racja, miały być serca. Mea culpa.

Chciałoby się powiedzieć ...
Anioł wrodzony, diabeł nabyty:)))

:)

  drseth,  28/01/2012

Kobiety bywaja jednak zwodnicze...

Grozą powiało i ... sadyzmem albo poczuciem humoru autorki. Strach się zbliżyc...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska