Login lub e-mail Hasło   

O foundraisingu inaczej, bo… hospicjum jest samo darem

Od kilku lat pracuję w gdańskim Hospicjum im. Ks. E. Dutkiewicza SAC jako foundraiser, czyli najogólniej mówiąc, zajmuję się pozyskiwaniem darów od firm i osób prywatnych.
Wyświetlenia: 946 Zamieszczono 05/03/2012


 Mam często wrażenie, że dzięki  moim działaniom pośrednio wydobywam z ludzi dobro, które jest najbardziej opłacalną rzeczą na świecie. Pracę w Hospicjum traktuję też jako dar i jestem świadoma, że powinnam się nim dzielić się z innymi. Jak? Dając ludziom szansę czynienia dobra. Kontaktuję się z firmami i instytucjami, i proszę o wsparcie Hospicjum. Robię wszystko, aby stali się oni darczyńcami, a potem lojalnymi przyjaciółmi Hospicjum, którzy będą utożsamiać się z tym miejscem i czerpać z niego radość, bez względu na to w jakim zakresie nam pomogli. Są oczywiście chwile zwątpienia, ale wtedy staram się nie poddawać. Wielokrotnie już doświadczyłam, że kiedy się mocno w coś wierzy, dzieją się rzeczy niemożliwe!

Pamiętam swoje początki… Do dziś zastanawiam się, jak to możliwe, że meble, które udało się pozyskać do dyżurki na oddział, pasowały idealnie - jakby pod wymiar. Albo to, że w ogrodzie „wyrosła” altana, prawie za darmo. Podobnie było z malowaniem oddziału. Na początku wydawało się, że nie pozyskam nawet litra farby, a potem udało się odmalować pokoje praktycznie bez kosztów. Wspominam jeden dzień, kiedy rok temu współorganizowałam Pola Nadziei. Musiałam między innymi zdobyć produkty na kanapki dla wolontariuszy. Był piątek, godzina późnopopołudniowa i okazało się, że jest za mało wędlin, a trzeba je załatwić na jutro. I udało się! Nie wiem, jak to się dzieje, ale wielokrotnie w takich chwilach dary jakby same spadają z nieba.

W Hospicjum doświadczam także, jak ważne jest poczucie sensu wykonywanej pracy. Pomagają mi w tym ludzie, przede wszystkim pacjenci, ale także pracownicy i wolontariusze, którzy tak jak ja pokochali to miejsce. Bardzo często również od samych darczyńców słyszę słowa pokrzepienia, kiedy wspominają osobę Księdza Dutkiewicza lub  wyznają, że ich bliski był pod opieką hospicjum.

Tak naprawdę ciągle poznaję Hospicjum. Wiem, że przede wszystkim najważniejsi są tutaj pacjenci. I wiem też, że z pewnością warto tu być i dawać coś z siebie. Hospicjum mnie prawdziwie ubogaca mnie, a ja… wzbogacam Hospicjum.J

Alicja Zakrzewska, foundraiser Hospicjum im. Ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1281
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 788
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1615
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1011
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2040
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1415
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 450
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 774
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 789
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 503
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1521
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2114
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1021
 
Autor
Dodał do zasobów: Justyna Ziętek
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska