Login lub e-mail Hasło   

Zaginięcie podszyte głupotą

Z niecierpliwością, jak wielu Polaków zapewne, czekałem na wieści o losach polskiego deskarza ze spadochronem, zaginionego na Morzu Czerwonym. Zastanawiałem się, dlaczego...
Wyświetlenia: 3.249 Zamieszczono 07/03/2012

Z niecierpliwością, jak wielu Polaków zapewne, czekałem na wieści o losach polskiego deskarza ze spadochronem, zaginionego na Morzu Czerwonym. Zastanawiałem się, dlaczego trwa to tak długo, przecież powinni wiedzieć, być przygotowani na ewentualną porażkę w próbie przepłynięcia Morza Czerwonego, w jakiś sposób asekurować, czuwać…

Tymczasem słuchając wypowiedzi przyjaciół owego deskarza, również kitesurferów i jego samego, zrozumiałem, że to kompletni ignoranci, nie widzący nic złego w swojej (w tym przypadku kolegi), kompletnej amatorszczyźnie, ignorancji władz (w tym przypadku innych krajów), itp.

Zaginiony i odnaleziony kitesurfer na słowa o wielkiej akcji ratunkowej, zorganizowanej przez Arabię Saudyjską, stwierdził „oskarżająco", że akcja jeśli była wielka, to zapewne medialnie, a nie realnie, tymsamym „oskarzając" Saudyjczyków o zbyt małe zaangażowanie. Jak za skierowanie do akcji kilkuset ludzi, szesnastu statków i dwóch śmigłowców, wspaniałe podziękowanie dla Saudyjczyków. Tylko jakieś znajome, bo naszego rodaka. I dlaczego mnie to nie dziwi?

Ów deskarz owszem, poinformował o swym planie przepłynięcia morza…, Polską Ambasadę w Arabii Saudyjskiej, na parę godzin przed rozpoczęciem wyprawy – mailem(!) Ale to dopiero początek ignorancji. Nie miał żadnych zezwoleń władz obydwu krajów, w tym zgody na przekroczenie granicy między obydwoma krajami. Egipcjanie określili całą sprawę, jako przejaw skrajnej głupoty i nie sposób się z nimi nie zgodzić!

Jego koledzy ze środowiska kitesurferów, twierdzą, jakby tłumacząc brak zezwoleń, że trzeba podejmować szybkie decyzje. To kolejna bzdura podszyta kompletnym brakiem odpowiedzialności, a nawet głupotą! Za szybkie decyzje (np. nielegalne przekroczenie granicy), można iść do więzienia, szczególnie w tamtym rejonie świata. Wszyscy inni sportowcy sportów ekstremalnych najpierw starannie przygotowują się do wykonywania swoich wyczynów, nie zaniedbując najmniejszych szczegółów. Jak ktoś wstanie rano a po południu postanowi dokonać jakiegoś karkołomnego, niezwykłego wyczynu, w dodatku w obcym kraju, a nawet krajach, to może najpierw powinien zostać przymusowo skierowany na jakieś szkolenia z… geopolityki, nie wiem, geografii…, a przynajmniej na lekcję o tym, gdzie jest, a gdzie nie ma strefy Schengen, do jakich krajów potrzebujemy, a do jakich nie, wiz. To jest najdelikatniejsza sugestia, bo jest jeszczeo wiele prostrza, ale i skuteczniejszaa - lekarz specjalista, ale tematu nie będę rozwijał, wszak wiadomo o co chodzi.

Nieziemsko wkurzyła mnie inna wypowiedź polskiego kitesurfera. Otóż na pytanie „Kto za to zapłaci”, z rozbrajającą szczerością odpowiedział: „Od tego są służby morskie”.

No jasne, od ratowania i płacenia za debili-turystów, albo debili-narciarzy są GOPR-y, za głupotę i ignorancję kitesurferów i innych deskarzy na morzu, powinny płacić służby morskie, a oni są od szerzenia, podejmowania i realizowania swoich idiotycznych, skrajnie nieodpowiedzialnych wyczynów: „Oto jesteśmy! Świrujemy sobie jak nam się podoba, a reszta guzik nas obchodzi! A co!”.

Kiedy wreszcie temat ubezpieczeń od takiej głupoty, podejmowany co jakiś czas, przy okazji jakiejś tragedii w górach, czy na morzu, znajdzie swój szczęśliwy finał? Może już najwyższy czas? GOPR-y ciągle cierpią na niedofinansowanie, szpitale zresztą też, dobrze by było część opłat za takie ubezpieczenia, przekazywać właśnie na służby ratownicze.

Na szczęście dla nas, podatników, w tej sprawie Arabia Saudyjska zdobyła się na filantropię. Zważywszy na formę podziękowania „głupiego” (jak określili jego wyczyn Egipcjanie), polskiego kitesurfera, jest to rzeczywiście filantropia najwyższej próby.

Podobne artykuły


12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 1239
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1106
11
komentarze: 278 | wyświetlenia: 909
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 642
10
komentarze: 37 | wyświetlenia: 823
9
komentarze: 42 | wyświetlenia: 672
9
komentarze: 31 | wyświetlenia: 575
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 971
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 799
9
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1122
9
komentarze: 75 | wyświetlenia: 444
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Jasność nad jasnościami.

Wyjąłeś mi to Andrzeju z ust. Ale i tak robią z niego bohatera, bo pogonił parę rekinów. A może - przyszła mi do głowy karkołomna myśl - o to właśnie chodziło. Teraz po takim medialnym szoł będzie miał branie jako trener tej dyscypliny.

  andrzejs,  07/03/2012

Z tymi rekinami Andrzeju, to... było, albo nie było. Może było, a może mu się przyśniło jak zasnął wypatrując statku. Może opowiada o nich po to, zeby zagadać... pytania o swoją głupotę.
Ludzie, którzy poszliby do niego po naukę, powinni przechodzić dodatkowe badania (wiadomo jakie), tak sądzę.

  JA to ja,  08/03/2012

Głupich nie sieją, sami się rodzą!

  Amicus,  08/03/2012

Podobno "jesteśmy tym, co zjadamy".
Rekiny chyba też o tym wiedzą.
I prawdopodobnie tylko dlatego opisany w artykule idiota uszedł z życiem.

  hussair  (www),  08/03/2012

Głupich nie sieją, aczkolwiek część z nich znika jednak w szczęce żarłacza.

  pirx,  08/03/2012

Co do tych rekinów. Bezbłędny komentarz przeczytałem na jednym z portali(chyba interia)- nas, Polaków, nawet rekiny nie lubią:)))

  barkarz  (www),  08/03/2012

:)))

;-)))
Jeszcze by im się w głowach "po Polsku" przewróciło (albo w żołądkach) ;-)

  madmaj  (www),  09/03/2012

Jak ktoś nie myśli głową tylko........, no właśnie czym ?

  liwa,  09/03/2012

...łebkiem. :)

Eee, do tego potrzebna jest szpilka:P

  liwa,  09/03/2012

a nie pensetka? TM co masz na mysli? :)

Łebek "osobisty" działa tylko w ściśle określonych sytuacjach, w innych wymagane jest podłączenie się do zewnętrznego "łebka", chociażby szpilki:)

  liwa,  09/03/2012

oki, może być :) :)

  andrzejs,  10/03/2012

Wariatki :-))) Ale macie... kosmate... (albo ja, bo na szpilkę bym nie wpadł - w tym przypadku). :-))

Potraktuję to jako komplement, Andrzeju:P

  liwa,  10/03/2012

ależ ocena! ha! dzięki Andrzejs... :))))
kosmate, nieuczesane, poczochrane i jakieś takie NIEpoukładane

  andrzejs,  12/03/2012

No, tak mi się... skojarzyło, no co...? (bo ja to niegrzeczny chłopczyk jestem) ;-)))

Pokarz mi jednego grzecznego:P

No jak to TM? Sami grzeczni tu są! tylko ja jestem taki "oryginał"... :-(((
Moja żona mi to mówi na okrągło ;-(((

Głupich sam Bóg karze najczęściej. Bez pokazywania.

Zbysławie, ale zdajesz sobie sprawę, że czegokolwiek byś nie miał na myśli, zrozumiem to opacznie?

Nie sposób nie zgodzić się z Autorem !! Dobrze byłoby wprowadzić upowszechniać ubezpieczenia - ja co roku , jadąc na narty, wykupuję takowe. Myślę , że nie powinny być obowiązkowe (to byłoby już państwo prawie policyjne), ale każdy powinien wiedzieć ,że bez ubezpieczenia sam opłaca koszty ewentualnych akcji ratowniczych. Natomiast organizatorzy wycieczek i imprez dla nieletnich powinni mieć obowiązek kupowania ubezpieczenia.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska