Login lub e-mail Hasło   

Niepokój egzystencjalny - przywilej czy przekleństwo?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://mmorfe.blogspot.com/2012/03/niepo(...)zy.html
Każdy z nas w pewnych momentach życia przeżywa mniej lub bardziej określone niepokoje egzystencjalne.
Wyświetlenia: 2.746 Zamieszczono 08/03/2012

Każdy z nas w pewnych momentach życia przeżywa mniej lub bardziej określone niepokoje egzystencjalne. Dla uproszczenia i na potrzeby dalszego rozumowania zdefiniujmy je jako lęk przed śmiercią i zadawane w jego kontekście pytanie o sens istnienia. Wierząc statystyce można by przypuszczać, że lęk przed śmiercią jest przekleństwem, gdyż dwie trzecie ludzi unika myślenia o rzeczach ostatecznych [1], ale nie zawsze tak było, gdyż np. średniowiecze wciąż powtarzało "memento mori".

Zacznijmy jednak od biologii i oszczędnej natury, w której każde przystosowanie ma jakiś cel, a jednostki z defektem są z czasem eliminowane. Lęk z reguły mobilizuje nas poprzez wydzielenie hormonu "walki i ucieczki" czyli adrenaliny, ale w skrajnych przypadkach powoduje chwilowy paraliż, zastygnięcie aż do momentu minięcia niebezpieczeństwa. Ze śmiercią nie można walczyć ani od niej uciec, część osób odczuwa jednak duchowy a czasem nawet fizyczny paraliż. Z jakiegoś powodu ten uboczny efekt posiadania przerośniętego mózgu nie został jednak wyeliminowany na drodze ewolucji.

Osoby które otarły się o śmierć często przewartościowują swoje życie, co jest pozytwnym efektem takiego doświadczenia. Idąc dalej tym tropem, można, jak nieżyjący już Steve Jobs, co rano zadawać sobie pytanie "Czy gdybym wiedział, że jest to ostatni dzień mego życia, to przeżyłbym go w ten sposób?" i dokonywać odpowiednich korekt, jeśli zbyt długo odpowiadaliśmy przecząco [2]. Pokazuje to, że "memento mori" nie jest wcale umartwianiem się, a receptą na pełnię życia, zaś unikanie takiej refleksji to tak naprawdę wypieranie myśli o pustce prowadzonej egzystencji i marnowaniu tego krótkiego czasu jaki jest nam dany.

Myślenie o śmierci oswaja lęk przed nią, co doskonale rozumie buddyzm. Medytując utratę drogich nam rzeczy, osób a ostatecznie życia, uwalniamy się od tych lęków i wywoływanych przez nie negatywnych emocji. To pozwala zrozumieć obraz Malczewskiego "Śmierć", na którym jest ona ukazana jako młoda kobieta z kosą, zamykająca oczy pogodnemu staruszkowi oraz czemu buddyjski mnich może siedzieć w pozycji lotosu podczas samospalenia [3].

Jeśli chodzi o sens życia, to możemy schornić się pod bezpieczny płaszczyk religii, nie myśleć o tym albo zaakceptować, że go po prostu nie ma. Wbrew pozorom nad niemyśleniem też trzeba się napracować, możemy wspomagać się chemią która nas najbardziej kręci (endorfinami, adrenaliną, używkami czy psychotropami) albo za buddyzmem dosłownie odganiać zbędne myśli, żyjąc w pełni tu i teraz [4].

Niepokoje egzystencjalne są ważnym elementem rozwoju duchowego, źródłem wybitnych dzieł ludzkości i przywilejem wyróżniającym człowieka. Niepokojąca jest zaś wizja całkowitego zagłuszenia ich półśrodkami lub urzeczywistnieniem prac nad nieśmiertelnością [5].

[1] Wiesław Łukaszewski, Udręka Życia, Kraków 2010
[2] Steve Jobs Stanford Commencement Speech 2005
[3] http://www.youtube.com/watch?v=E37cMtCrKoA
[4] http://www.eioba.pl/a/2bjo/przestan-myslec
[5] http://www.ted.com/index.php/talks/aubrey_de_grey_says_we_can_avoid_aging.html

Podobne artykuły


44
komentarze: 38 | wyświetlenia: 6490
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 4247
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 20132
73
komentarze: 22 | wyświetlenia: 20117
72
komentarze: 23 | wyświetlenia: 163850
55
komentarze: 15 | wyświetlenia: 40846
44
komentarze: 19 | wyświetlenia: 6042
43
komentarze: 9 | wyświetlenia: 23165
41
komentarze: 44 | wyświetlenia: 26926
34
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2973
34
komentarze: 8 | wyświetlenia: 4454
32
komentarze: 10 | wyświetlenia: 16820
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5556
25
komentarze: 11 | wyświetlenia: 11838
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska