Login lub e-mail Hasło   

Miłość i śmierć - dwie siostry bystrookie

Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję./ Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje
Wyświetlenia: 4.209 Zamieszczono 29/04/2012

Wiersz ten musiał znaleźć się w mojej prywatnej antologii polskiej poezji współczesnej, bo jest to jeden z najpiękniejszych tekstów lirycznych.

O związkach między miłością i śmiercią pisano już od najdawniejszych czasów. W biblijnej "Pieśni nad Pieśniami" odnajdziemy zdanie: bo jak  śmierć potężna jest miłość. Starożytni Grecy jeszcze mocniej podkreślali ów związek. Jeden z mitów mówi o dwóch braciach bliźniakach: Erosie i Tanatosie. Pierwszy był bożkiem miłości, drugi bożkiem śmierci.

Zadziwiające jak wiele te siły łączy. Obie posiadają charakter metafizyczny. Obie są elementami granicznymi, liniami poza którymi rozciąga się inny wymiar bytu.

Nietrudno zauważyć, że waloryzowane są różnie. Miłość najczęściej postrzegana jest jako konstruktywna moc, wzbogacająca człowieka we wszystkich obszarach jego egzystencji; śmierć waloryzowana jest negatywnie - nie chcemy i boimy się jej.

Miłość jest - jak pisał Karl Jaspers - otwarciem się immanencji na transcendencję. Mówiąc językiem religii jest boską siła dotykającą człowieka. I to często w najmniej spodziewanym momencie (spada na nas jak grom z jasnego nieba). To też łączy ją ze śmiercią.

PYTASZ CO W MOIM ŻYCIU
Z WSZYSTKICH RZECZĄ GŁÓWNĄ


Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,
Powiem ci: śmierć i miłość - obydwie zarówno.
Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję.
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.

Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,
To one pędzą wicher międzyplanetarny,
Ten wicher, co dął w ziemię, aż ludzkość wydała,
Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.

Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,
By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia -
I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


77
komentarze: 112 | wyświetlenia: 37774
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 6121
33
komentarze: 69 | wyświetlenia: 10716
31
komentarze: 17 | wyświetlenia: 7095
25
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3193
22
komentarze: 2 | wyświetlenia: 15685
22
komentarze: 11 | wyświetlenia: 4678
21
komentarze: 37 | wyświetlenia: 5399
20
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4072
19
komentarze: 15 | wyświetlenia: 7381
19
komentarze: 8 | wyświetlenia: 7507
18
komentarze: 19 | wyświetlenia: 2735
18
komentarze: 27 | wyświetlenia: 4159
18
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2125
17
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2771
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  29/04/2012

Zarówno w życiu, jak i w literaturze istnieje przekonanie, że niezależnie od tego, z jakim rodzajem miłości mamy do czynienia, to miłość jest silniejsza niż śmierć. Miłość zdolna zdobywać najwyższe szczyty, ba, nawet przenosić góry. Dla zakochanego człowieka nie ma rzeczy niemożliwych. Nawet śmierć z miłości w ostatecznym rachunku wydaje się zwycięstwem miłości nad śmiercią.;-)

A co wtedy, kiedy miłość jest nieodwzajemniona, tragiczna lub zakazana? Tak przecież bywa, i to bywa często. Czy wówczas dusza człowieka nie umiera? Te pytania zadaje sam sobie i zdaję sobie sprawę, że mają one charakter retoryczny. Dzięki za inspirujący komentarz i pozdrawiam serdecznie.

  Noemi*,  29/04/2012

Janie, przyznasz jednak, że największe dzieła literackie, powstały w wyniku tzw. niespełnionej miłości, Romeo i Julia nie mogą być razem przez skłócone rodziny, Dante podróżujący do piekła w poszukiwaniu zmarłej Beatrycze, Werter szalejący za swoją ukochaną Lotte, opowiadania Stachury o nieszczęśliwej miłości do Olgi, przykłady można mnożyć... Miłość szczęśliwa, spełniona powoduje twórcze lenistwo, niespełniona, otwiera szeroko horyzonty umysłu...:-)

Chętnie przyznam! W ogóle wydaje mi się, że miłość szczęśliwa, spełniona i radosna jest jako temat literacki strasznie nudna. I jest to zdumiewające, że lubimy czytać te książki, w których bohater pogrążony jest w miłosnej rozpaczy albo podejmuje nierówną walkę z losem, Bogiem a nawet zaświatami w imię miłości. A pamiętasz biedaka Wokulskiego, dla którego Izabela była perłą jego duszy i która dlat ...  wyświetl więcej

Do Noemi:
Na marginesie - uwielbiam Twoje mądre a przy tym erudycyjne komentarze!

  Noemi*,  29/04/2012

Wow! I tym stwierdzeniem położyłeś mnie na łopatki:-) Pozdrawiam, znikam w plener.;):)

  Gamka  (www),  29/04/2012

Każdy człowiek przecież rodzi się po to, aby kochać i być kochanym. Kiedy doświadczamy tego jak że cudnego uczucia, wydaje się nam że miłość chroni nas od śmierci dając nam chęć i siłę do życia, a raz zasmakowana sprawi że jak ją stracimy to będziemy za nią tęsknic i szukać jej na nowo.
Motyw miłości i śmierci w literaturze często wzajemnie się przenikają...jak tutaj piszecie
Miłość ...  wyświetl więcej

Bardzo się cieszę, że przywołałaś w swoim komentarzu "Miłość" Miłosza, bo to jest piękny wiersz i mówi o tym uczuciu w bardzo prosty, niewyszukany sposób. Ja, w związku z tym, pozwolę sobie jeszcze raz zacytować Jaspersa:
"Miłość to stan, w jakim mówi się całemu światu "tak". Pozdrawiam!

  Gamka  (www),  29/04/2012

No cóż Janie m i ł o ś ć na eiobie staram się rozsiewać od dawna ;-) i mówić i pisać od serca :)
----
...”Kto w życiu nie zaznał rozkoszy miłości
I doznań przepięknych, rosnących wraz z wiekiem.
Nie przeżył tych nocy majowych, gorących.
Gorąco nie kochał
– ten nie jest człowiekiem.
Kto wrażliwości na biedę, krzywdę.
Nie przejął z piersi matcz ...  wyświetl więcej

Kto poezję rozsiewa, ten ocala najbardziej subtelne poruszenia duszy i broni przed oschłością serca.

  greenway,  29/04/2012

Jedynie miłość sprawia, że przestajemy być bezbronni wobec śmierci.

Miło Cię widzieć Green! Miłość chroni przed śmiercią dosłownie. Człowiek, który kocha, nie umiera nigdy.

  greenway,  29/04/2012

Witaj Janie, pięknie dziękuję za poetycki klimat, który tu roztaczasz na Eiobie, przypominając znakomite utwory.
Pozdrawiam Cię słonecznie w tym pięknym dniu i dedykuję Ci dziś tę piosenkę;

http://www.youtube.com/watch?v(...)related

:))))

CYT.: "(...) śmierć waloryzowana jest negatywnie - nie chcemy i boimy się jej."

Faktycznie -ogromna większość z nas boi się śmierci. Dlaczego? Myślę, że powodem jest utożsamienie SIEBIE wyłącznie z materialnym CIAŁEM. A przecież JA - to nie materialne, zniszczalne ciało, które jest wyłącznie kosmicznym skafanderkiem, w jaki oblekły się nasze duszyczki na czas ziemskiej podróży... :) JA - to coś znacznie więcej.

Świadomość?

  ananke50,  29/04/2012

Miłość i śmierć - odwieczny temat nie tylko w literaturze.
http://www.youtube.com/watch?v(...)77VQoNI



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska