Login lub e-mail Hasło   

Małolata o związku.

Związek - połączeni w pewien niewytłumaczalny układ - kobieta i mężczyzna. Skutek uboczny: telewizor, dzieci i nieszczęścia.
Wyświetlenia: 1.787 Zamieszczono 21/05/2012
div>
 
Małolata o związku się wypowie. Małolata ma coś do powiedzenia... dziecko wręcz! 18-lat ma i się wymądrza?! Tak, bo patrzeć na ten świat nie może.
 
Dzisiejsze małżeństwo to kobieta, mężczyzna i telewizor, przy którym powstają dzieci. Każdy z nich ma swoją role:
kobieta-kuchnia i dzieci, mężczyzna-praca a telewizor ma salon. No czasem też i sypialnia.
 
Jak ktoś mądry powiedział: "Jak starasz się przed ślubem, dbasz o siebie, dbasz o tę drugą osobę, to rób to też po... czym różni sie stan małżeństwa przed i po?!" Te słowa zainspirowały mnie do napisania tego... felietoniku. Dodam, że osoba mówiąca to jest szczęśliwie w związku małżeńskim Z WYBORU.
 
Żyjemy w pewnych układach, konstelacjach. Każdy ma przyjaciół, o których dba. Rodziców, z którymi jakoś żyje etc. Nie każdy ale jakaś część ma również partnerów, o których z czasem przestaje dbać, przestaje zabiegać. Dlaczego traktujemy praktycznie najbliższe nam osoby jak starych, zapomnianych znajomych? O starch znajomych przestaliśmy dbać, zabiegać i się rozpadło czyż nie? Tak samo jest ze związkami. Nie wielu to rozumie...
 
A tym czasem tak przyjemnie jest dawać radość komuś bliskiemu. Nie trzeba tak wiele. Głupi kwiatek kobiecie, buziak mężczyźnie po między robieniem śniadania dzieciakom, makijażem... Czy to tak wiele? Pokazujmy sobie, że się kochamy! Bo za chwilę sami przestaniemy w to wierzyć... od tego krok do rozpadu.
 
Poza brakiem wzajemnej troski, dzisiejsze związki są budowane nie na miłości a na... kredycie. Na telewizor, auto, dom. Cóż... takie związki są trwałe! Chyba tego chcemy... w takim razie bierzmy kredyty. One spełnią warunek "aż do śmierci" ;-) Czyli jakieś 30 lat. 
Co za paranoja! Nie lepiej skromnie a szczęśliwie? 
 
Reasumując. Małolata chce przekonać starszych od siebie by traktowali się z szacunkiem i troszczyli o siebie skoro zdecydowali się na życie razem... razem z miłości. 

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1580
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1193
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 837
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 945
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 923
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 538
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 868
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 759
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Pogadamy, gdy dojdziesz do tego, czemu to znika, czyli za jakieś dziesięć lat:)

A możemy teraz? Widzę, że coś ty w tym temacie wiesz... wiec może olśnij małolatę?:D Bo ja poważnie nie rozumiem jak tak może być:D

Wybacz, ale w tym momencie byłaby to rozprawa ze ślepym o kolorach. Życzę Ci tylko, byś tym ślepcem pozostała:))

No cóż.. spoko;d

"miłość, to nie pluszowy miś, ani kwiaty
to też nie diabeł rogaty, ani miłość
kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.

miłość, to żaden film w żadnym kinie
ani róże, ani całusy małe, duże
ale miłość, kiedy jedno spada w dół
drugie ciągnie je ku górze!"

Laurelina, jestem pod podwójnym wrażeniem, najpierw Twojego niezwykłego nicku ( bardzo mi się podoba), a następnie komentarza, wzruszającego. Oby wszyscy tak pojmowali miłość.

Masz racje... znaczy osoba z Happysad ma racje, gdyż to napisała. Ale ja nie mam na myśli, że miłość ma być czymś prostym. Mnie chodzi o to czemu ludzie właśnie o nią nie dbają. Tak jak cytujesz "ani miłość, kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze". Czemu się nie wspieramy wzajemnie, tylko jako pierwsi się ranimy...

Niestety, jesteśmy tylko ludźmi ... Nawet najmądrzejsi ludzie czasem działają pod wpływem emocji. To impuls. Gdyby dało się mu zapobiec, to związki (i chyba nawet całe społeczeństwo!) funkcjonowałoby lepiej.

Ach, no i zapomniałbym - ogólnie za artykuł daję plusik i życzę chęci oraz natchnienia na przyszłość :)

Patrycjo, przeczytałam felietonik i proponuję go poczyścić z błędów, które przeszkadzają w czytaniu... Co do związku, bez względu na jego status, to starania o podsycanie płomienia uczucia, dbanie o siebie wzajemnie i pozytywne zaskakiwanie powinny być na porządku dziennym. Pozwolenie na nudę i rutynę prowadzi do zobojętnienia, a to do rozpadu. Choć tak nie do końca wiadomo, czy rozstania i odejśc ...  wyświetl więcej

  gnostyk,  21/05/2012

Wszyscy byliśmy kiedyś małolatami, zdaje się jednak że nie wszyscy o tym pamiętamy:))
Recepty nie ma, wnioski wyciągamy na ogół po fatach...:))))

Jakby to ująć Tumaki...Musimy przede wszystkim trochę posegregować pojęcie miłości:)
Oddzielić chemię, tzw, okresy godowe mające też tam swoje korzonki, to bardzo złożony
temat. Wbrew pozorom niekoniecznie kończy na zgliszczach, częściej ulega pewnej
metamorfozie, zmienia postać. Ale tak jak już wspomniałem, tylko czas pozwala kreować
opinię, bo związki różnie się finalizują:))))

  JA to ja,  21/05/2012

Czar pryska po ślubie...

Nie strasz ...

  gnostyk,  21/05/2012

Często ale to nie reguła J.T.J. Pozdrowionka:))))

  JA to ja,  21/05/2012

Wiem, Gnostyku, ale obserwuję na co dzień spadek formy w związkach,następujący właśnie po ślubie. Pozdrawiam :)

Laurelina, nie przejmuj się, pozwy rozwodowe w 70% są składane przez kobiety, czyli masz duże szanse, że Tobie w związku będzie dobrze, gorzej z partnerką.

Na upartego można to zrozumieć tak, że w 70% związków facet robi coś źle albo jest nieuczciwy. Kobiety nie chcą się rozwodzić 'o nic' zapewne. To powinna być dla mnie przestroga!

  hussair  (www),  23/05/2012

Taa, drżyj, bracie. ;)

Latoja - "spadek formy" Ciebie nie dotyczy. I chwała Bogu!

  gnostyk,  21/05/2012

Ja też i przyznaję Ci rację, dużo zależy od dojrzałości partnerów...:)

...a nie kredytobiorców. :-)

  hussair  (www),  21/05/2012

Pierońsko Ci życzę pomyślnych wiatrów.

CYT: "razem z miłości" – świetne założenie, lecz czy prawdziwe...?
:-)

  Psst,  23/05/2012

"A tym czasem tak przyjemnie jest dawać radość komuś bliskiemu."
Najpierw trzeba mieć, żeby dać. A jak już się ma to trzeba by się zastanowić czy ta druga osoba chce dostać. Może nie chcieć, bo może uważać, że na to nie zasługuje. Czytaj: zaniżone poczucie wartości. Są tacy, co uciekają od nadmiaru miłości. Mówią wtedy, że ich mdli. Człowiek nie lubi widzieć swoich braków w lustrze drugiego ...  wyświetl więcej

Amen, Wolny Duchu! :-)
I powiedz to parze, która jest, bo jest dziecko. I jeszcze śmią to nazywać "cementowaniem związku"... :-/



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska