Login lub e-mail Hasło   

refleksja

cZY?
Wyświetlenia: 760 Zamieszczono 24/05/2012

A może ja Ciebie sobie wymyśliłam? Może Ty istniejesz tylko w mojej głowę, w mojej wyobraźni. Może ja nigdy nie poczułam Twojego dotyku, ciepłego jak letni wiatr, delikatnego jak płatek kwiatu, podniecającego przy każdym muśnięciu? Może moja dłoń nigdy nie dotykała twojej, ani Twoich wilgotnych ust? Może ja nigdy nie zaznałam delikatności twojego ciepła, twojego smaku? I może Ty nie lubiłeś pierwszej chwili naszego pocałunku? Więc to nie ty czułeś i lubiłeś chłód mojego języka?

Może wszystko to co było między nami to są tylko moje urojenia?

Oszalałam?

Patrzeć na ciebie ja spisz, słuchać twojego mruczenia, potem chrapania, czuć twoje dłonie na swoim ciele to taki przyziemny raj. Choć wiele problemów było i nie sprzyjających chwil, cóż z tego jak domowe ciepło dawało siłę nawet w chorobie i w łóżku z katarem.

A może to tez jest nieprawdą? Może ja wcale z tymi lekami do ciebie nie przyjechała, może ta herbata malinowa i syrop na łyżce to jest moja fantazja ze tak mogło być? Może ta twoja grypa to tylko moja tęsknotą za opieka nad tobą kiedy tego potrzebujesz?

A może wcale wtedy nie czytaliśmy książki razem w łóżku? I może wtedy jak już temperatura Ci spadła to wcale nie kochaliśmy się w twoim dużym ciepłym łóżku?

Czy nasze wyjazdy na wspólny obiad nie były chwilami tylko dla nas?Wszystko zostawało w tyle. Nie liczyło się nic tylko to ze jesteśmy tu i teraz! Rozmowa i uśmiech my i cały świat. Czy to nie piękne żyć , pracować i być? A potem spacer i choćby tylko wspólne oglądanie np. tvn turbo. Liczyło się tylko to ze jesteśmy tam razem.

A czy moje pragnienie dziecka to też fikcja? Tak bardzo chciała być w ciąży. Tak bardzo nie chciałam doczekać okresu. Pierwszy raz się nie bałam. Wiedziałam, że ciąża zmieni mnie , przede wszystkim mnie. Dałaby mi siłę żeby albo żyć obok ciebie ale jakby daleko, albo uciec stąd jak najdalej od ciebie. W obu przypadkach nie chciała bym od ciebie nic. I ty doskonale o tym wiesz. Ta ciąża dodałaby mi sił do życia bez ciebie, do życia w normalnym uporządkowanym świecie, moim świecie. Dzięki tej dziecinie mogłabym przelać całą moją miłość do ciebie. Patrzeć w oczka, jak kiedyś w twoje. A przede wszystkim nie bałabym się co dalej, nie bałabym się samotności i tej cholernej ciszy, która jest dookoła mnie. Nienawidzę jej, nienawidzę odchłani obok mnie, znów mm uczucie dużej dziury w ziemi, ciemnej dużej przepaści do której nie chce wpaść. …

Dziecko zmieniłoby, poprawiłoby mój świat.

Tak bardzo marzę, żeby móc poczuć to chucherko na swoich rękach, poczuć jego zapach i małe ciepło.

Chce być mamą.

A nasze wspólne marzenia ? Dom, działka, dzieci.......

Proszę dokończ moje marzenia za mnie......

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1585
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 908
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1174
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1192
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 760
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 736
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 454
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1024
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 576
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 727
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 501
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 717
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 987
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Sylwia.,  25/05/2012

Współczuję Ci, ale w takim przypadku jak Twój, dziecko wcale nie jest rozwiązaniem żadnym. Wychowywanie dziecka, bez ojca jest ciężkie, bo nie da się być matką i ojcem w jednym.
Dziecko potrzebuje tak samo ojca, jak i matki, bo każde z nich przekazuje odpowiednie wzorce dla niego,
z których później będzie czerpał wzór, no lub też nie, zależeć to będzie od drogi, którą obierze.

Da się żyć bez ojca, gwarantuję wam to. Sam jestem tego przykrym przykładem.

Mój syn ma 14 lat i wychowuję się bez ojca, ojca, który mieszka obok, a nie interesuje się nim wcale, choć syn o to zabiega i to bardzo wciąż dostaje od niego kopniaki słowne. Jak mi jest przykro, kiedy widzę swego syna smutnego, pragnącego mieć ojca, jego miłości, której tak potrzebuje, a ja nie jestem w stanie mu jej zastąpić. Odbija się to w jego nauce, stał się nerwowy, poddał się nie chce ucz ...  wyświetl więcej

Więc współczuję Ci te go, że przez to przeszedłeś.

Powiem tak, Sylwio - moi rodzice rozwiedli się kilkanaście lat temu, gdy miałem 10 lat. Praktycznie nie znam swojego ojca, bo gdy był - byłem zbyt młody by to wszystko zapamiętać, a teraz praktycznie zerwaliśmy ze sobą kontakt. Widujemy się może raz, dwa razy do roku, gdy przypadkiem wpadniemy na siebie na mieście. Na chwilę obecną absolutnie nie ubolewam na tym, co stało się w moim życiu. Trudno ...  wyświetl więcej

  Sylwia.,  25/05/2012

I tak już mi bardzo pomogłeś, ukazując swoje przeżycia. Będzie mi łatwiej zrozumieć własnego syna. Bo widzę momenty, podobne jakie Ty przeżyłeś.
I też wierze, ze wkrótce wyrośnie i zmieni swój kierunek i sposób myślenia.
Dziękuję Ci bardzo, bardzo serdecznie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska