Login lub e-mail Hasło   

Gdzie jest Tusk, co robi Szumilas?

To, co się stało przez ostatnie dziesięć lat z polską szkołą jest albo niewyobrażalną głupotą kolejnych rządzących ekip, albo sabotażem. Nie wiadomo co gorsze! W tym tygodniu sk...
Wyświetlenia: 1.570 Zamieszczono 29/05/2012

To, co się stało przez ostatnie dziesięć lat z polską szkołą jest albo niewyobrażalną głupotą kolejnych rządzących ekip, albo sabotażem. Nie wiadomo co gorsze!

W tym tygodniu skończyłem poprawianie prac maturalnych z języka polskiego i jestem autentycznie przerażony. Młodzi ludzie po dwunastu latach edukacji nie umieją naprawdę nic. "Lalka" i "Ludzie bezdomni" to powieści z okresu pozytywizmu, "Lalka" to dramat romantyczny, Joasia Podborska cały czas pracuje i ma dobre serce, poświęca się dla innych i ciągle pracuje.

Żałosny poziom argumentacji, brak umiejętności interpretacyjnych i analitycznych, styl na poziomie piątej klasy szkoły podstawowej, a kompetencje językowe graniczące już z analfabetyzmem.

Co się jeszcze musi stać, jakiego dna musi sięgnąć polska szkoła, żebyśmy zaczęli bić na alarm. Co się musi wydarzyć, by rodzice wreszcie zrozumieli, że posyłanie dzieci na sześć, siedem, osiem godzin do tak działającej instytucji jest karygodną lekkomyślnością? Jaki procent maturzystów musi nie zdać egzaminu, żeby władze otrząsnęły się ze stanu inercji? Jaki dramat musi się wydarzyć, żeby rządzący przestali zamykać oczy na rzeczywistość?

Jest źle, jest bardzo źle, a będzie jeszcze gorzej. Ten kasandryczny ton uzasadniają narzekania pracodawców, którzy skarżą się, że absolwenci szkół wyższych nie posiadają elementarnej wiedzy ogólnej, brak im umiejętności analitycznych, nie potrafią selekcjonować informacji, mają problemy z pracą w zespole. Edukacja w tym kraju stała się pułapką absurdu i wszelkich możliwych patologii.

Kiedy ostatnio odbyła się w sejmie debata na temat stanu polskiego szkolnictwa? Gdzie są autorytety, znawcy przedmiotu, którzy powinni bić na alarm? Skąd ta zmowa milczenia i udawanie, że wszystko jest w absolutnym porządku? Co robi pani minister Szumilas? Dlaczego kolejne zmiany prowadzą do jeszcze większej zapaści? I wreszcie dlaczego ja, prosty, zwykły nauczyciel prowincjonalny muszę pisać kolejne listy otwarte do kolejnych premierów i ministrów, diagnozując istniejący stan rzeczy?

Dlaczego, panie premierze Tusk, nie stać pana na choćby krótką odpowiedź typu - "Nie zawracaj mi pan głowy pierdołami"? Czy naprawdę nie pamięta pan już o tym, co pan mówił w 2007 roku? Problemy polskiej szkoły to nie tylko pensje nauczycieli, ale przede wszystkim stworzenie takiego modelu jej funkcjonowania, żeby pedagodzy, pracując nawet za marne grosze, widzieli sens swojej roboty. Jak mają widzieć, jeśli odbieracie nam kolejne narzędzia?

Proszę porównać PRL-owskie podręczniki do języka polskiego czy historii z tymi, z których młodzież uczy się teraz. Pomijając aspekt ideologiczny, okazuje się, że te dzisiejsze nie wytrzymują próby. W podręczniku do historii na poziomie rozszerzonym nie ma nawet jednej trzeciej tych treści, które były w starszych (oczywiście na poziomie podstawowym, bo innego nie było). Ile jest kolorowych obrazków, a ile merytorycznej treści? Jeżeli infantylizacja oświaty przybiera takie rozmiary, to czego mamy oczekiwać od uczniów? To upupianie musi się skończyć, inaczej za kilkanaście lat będziemy społeczeństwem tępych idiotów.


autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1580
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1193
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 837
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 945
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 923
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 538
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 868
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 759
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Zgadzam się w stu procentach! Wielki plus za ten artykuł. Nikomu nie zależy na sumiennej pracy. Byleby tylko zakuć, zdać i zapomnieć. Wiedza przekazywana jest w sposób nudny i monotonny. Niestety ta droga prowadzi do nikąd.

Potrzebna jest debata i presja społeczna!

Pewnie, że potrzebna, tylko czy oni chcą rozmawiać ze społeczeństwem, kiedy z wysłuchaniem problemy mają???

Cóż tu rzec? Mogę się tylko zgodzić ze stwierdzeniem, że sytuacja jest fatalna... a absolwenci coraz bardziej infantylni. Pracodawcy w instytucjach oświatowych mają zgryz nie lada z problemem niedouczenia i brakiem praktyki zawodowej u świeżo upieczonych magistrów. A wszystko bierze swój początek w niższych piętrach edukacji... i fatalnych "reformach" szkolnictwa.

Pełna zgoda!

Skalny Kwiecie!
Przecież oni powinni służyć!

Hahaha... dobre sobie... Powinni, ale jest na odwrót, to społeczeństwo pełni służebną rolę, niestety...

A może trochę zależy od nas? Naiwny jestem, nie?

Czasem naiwność to rzecz dobra - motywacja do działania, jeśli szlachetnie ulokowana...

Wiesz, moja aktywność wynika z czystej desperacji.

Wiem, Janku, wiem... Ja z desperacji poświęcam mój czas na zasadzie wolontariatu, propagując literaturę, a szczególnie poezję wśród dzieci... coraz mniej dorosłych ludzi jest zainteresowanych piękniejszą siostrą prozy, a na spotkaniach literackich pustkami wieje, albo tylko 45+ się widuje - a to jeszcze stara szkoła...

Dobrze, że jeszcze są tacy jak Ty!

Coraz mniej nas, niestety... każdy tylko chce kasy, a już szczególnie za warsztaty rozwoju osobistego... Zapominają tylko o starej złotej zasadzie - by móc otrzymać, należy najpierw nauczyć się dawać.

Jeśli dajesz, otrzymujesz wielokrotnie więcej. Wiem, co mówię.

Też wiem, co mówisz:)))
Uprasza się Ziellonych do anihilacji wywrotowych efektów czerwonej NWO E ;)

  Amicus,  29/05/2012

Się robi ;)

Dlatego tak bardzo żal mi młodych ludzi, którzy zostali uwiedzeni wizją życia z reklam. Są ślepi i bezbronni, nie wiedząc tego, co w życiu jest najważniejsze.

  Bar_ka  (www),  29/05/2012

Upierdliwy ten stwór jakiś :) Ciekawe, czy administracja jest bezradna wobec minusatora?

Rodzice tych młodych ludzi w jakimś letargu są... Ja staram się wyjaśniać mojemu dziecku, na okrągło, mechanizmy działania reklam, ogólnego przekłamani informacji w TV, objaśniam chwyty marketingowe i uczę na przykładzie "reklamowanych" zabawek, jak bardzo nietrwałe są pomimo zachwalania ich doskonałości... Rezultat? Mam świadome dziecko, które zamiast wydawać kasę na samochodziki najnowszego toru wyścigowego, myśli o zakupie paszy dla królików, które hoduje razem z kolegą z weekendowej wsi...

Piękne!

Mogłabym tak jeszcze dłużej... wyliczać przykłady świadomego rodzicielstwa i uczenia swoich dzieci odpowiedzialności za własne czyny i za drugiego człowieka czy istnienia, na które wpływamy poprzez własne działania, ale za długo by było :) Zajrzyj do moich artykułów o wychowaniu, jak się dokopiesz do pierwszej 30-tki to je tam znajdziesz:)
Np. ten
http://eiba.pl/8y

  Bar_ka  (www),  29/05/2012

Janie, to już kolejny Twój artykuł na temat stanu naszej oświaty. Głos wołającego na puszczy?

Niech woła, Barko, i to jeszcze głośniej... Może zadziała i wznieci jakąś falę rezonansu...

Bar_ko!
Będę wołał aż do skutku. A jeśli go nie będzie, trudno!

Tak trzymaj - ludzie z pasją to sól tej ziemi...

  awers,  30/05/2012

KIbole wychodzą ze szkól i podnoszą w górę.łapy . Widziałeś Janie kiboli z Twojej szkoły?

Widziałem!

  swistak  (www),  30/05/2012

Szkoła coraz mniej wychowuje i coraz mniej ma na czym. Stąd takie entuzjastyczne i obłudne komenty awersa i picassoo

  Elba,  30/05/2012

Polecam audycję o edukacji: "By dziecko było szczęśliwe. Bony oświatowe, homescholling?"
http://www.kontestacja.com/?p=(...)aceBook

polsce poczebny jest ciemny lut ktury wszystko kupi
koko koko



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska