Login lub e-mail Hasło   

Konrad Wallenrod - apoteoza zdrady czy apologia czynu?

KONRAD WALLENROD – APOTEOZA ZDRADY CZY APOLOGIA CZYNU Konrad Wallenrod powstał w Rosji w czasie przymusowego pobytu Adama Mickiewicza w tym kraju. Powodem zesłania był...
Wyświetlenia: 3.213 Zamieszczono 02/06/2012

KONRAD WALLENROD – APOTEOZA ZDRADY CZY APOLOGIA CZYNU

Konrad Wallenrod powstał w Rosji w czasie przymusowego pobytu Adama Mickiewicza w tym kraju. Powodem zesłania był prawdziwy lub domniemany udział poety w spisku filomatów. Domniemany, bowiem działalność tej akurat organizacji studenckiej nie stanowiła dla władz zaborczych żadnego zagrożenia. Szczeniacki wygłup stał się pretekstem dla Nowosilcowa. Postanowił przeprowadzić pokazowy proces i udowodnić carowi, że może mu być jeszcze przydatny. Należy pamiętać, że senator został odwołany z Warszawy ze względu na brak wyników. Filomaci spadli mu więc jak z nieba. Mógł wreszcie zacząć robić to, co umiał najlepiej i co sprawiało mu największą przyjemność.

Na Litwie zaczął się sądny dzień – w znaczeniu przenośnym i dosłownym. Studenci brali udział w godzinami ciągnących się przesłuchaniach, lądowali w więzieniach, a ci, którym udowodniono winę wywożeni kibitkami na Syberię. Nowosilcow szalał. Rekompensował sobie wszystkie upokorzenia, jakich doznał wcześniej. Zemsta jest słodka, i tę słodycz spijał senator powoli, rozkoszując się każdą kroplą. Ruch filomacki i filarecki już nie istniał, ale śledczemu to, jak widać, nie przeszkadzało. Widok prześladowanych studentów, a nawet dzieci był pokarmem, którym żywiły się jego złe emocje. Posiadał on typowe cechy każdego sadysty. Dla słabszych był bezwzględny, natomiast płaszczył się wobec przełożonych. W związku z tym słabsi go nienawidzili, a mocniejsi nim gardzili. Nowosilcow jednak nie dokonuje analizy psychologicznej, lecz działa. Znajduje się w żywiole własnego czynu. I uważnie nasłuchuje wieści ze stolicy – cóż tam o mnie mówią? Czy wiedzą już, jakich ja tutaj dokonuję porządków? Czy docenią? Czy przypną order?

Senator należał do tego typu ludzi, którzy robią coś po to, by przypodobać się innym. Rezultaty ich pracy nie są efektywne, ale efektowne, przynajmniej takie mają być. Dlatego postępuje on w myśl zasady – ma huczeć. Ta miernota o patologicznej osobowości, zyskawszy pełną władzę nad poddanymi, zaczyna realizować własny plan.

Dla imperatora każdy urzędnik w typie Nowosilcowa jest poważnym zagrożeniem. Wzbudza nienawiść do władzy, a nienawiść ta rośnie z dnia na dzień. Poddani uczą się, patrząc na działanie władzy, że cnota i zasady moralności nie stanowią podstawy rządzenia. Wręcz przeciwnie! W związku z tym sami mogą poczuć się zwolnieni ze zobowiązań etycznych. Ma to jednak jeszcze dalej idące, tragiczne konsekwencje, mianowicie uświadomienie sobie, że postępowanie zgodne z etyką będzie wobec zaborcy przeciwskuteczne. Można nadstawić drugi policzek, ale w polityce takie postępowanie prowadzi do nieuchronnej klęski. Przegrywa ten, który ma skrupuły. Nie tylko zresztą. Staje się dodatkowo pośmiewiskiem dla tego, kto takich skrupułów nie ma. Takie myśli mogły towarzyszyć Mickiewiczowi, kiedy przebywał w Rosji. Pomimo faktu, że poznał tam wielu ciekawych ludzi, że był hołubiony na salonach, że był doceniany jako poeta, że zdobył sobie sławę swoimi poetyckimi improwizacjami, pamiętał, iż przebywa w kraju wroga, iż jest tam nie z własnej woli. Zastanawiał się, w jaki sposób Polacy mogliby się mierzyć z tak potężnym przeciwnikiem. Efektem tych przemyśleń jest właśnie Konrad Wallenrod.

Treść powieści poetyckiej poprzedza motto z Macchiavellego o tym, że należy być lwem i lisem. To są dwie metody walki. Metoda spisku, zdrady, podstępu to metoda słabych. I kiedy inne sposoby jej prowadzenia zawodzą, te muszą wystarczyć i być akceptowane, pomimo oporów moralnych, jakie budzą. Niewolnicy nie wybierają metod boju, oni na takie a nie inne metody są skazani. Reguły gry ustalają silni! Jeżeli oni odrzucają reguły moralności, nie mogą się oburzać na fakt niestosowania się do nich słabych. Nieetyczne zachowanie wroga niejako usprawiedliwia wybór!

Walter Alf – bo takie miano nadali mu Krzyżacy – urodził się na Litwie. Jako małe dziecko został uprowadzony przez rycerzy-zakonników i wychowany na ich dworze. Jego rodzice – o czym dziecko nie wiedziało – zostali przez wroga zamordowani. Walter dowiedział się o tym fakcie dopiero od Wajdeloty – nadwornego śpiewaka, Litwina i niewolnika.

Od tego momentu bohater nie ma ani chwili spokoju. Dręczą go rozterki natury moralnej. Wie, że kiedy pozwolił się wybrać na Wielkiego Mistrza, stał się odpowiedzialny za braci zakonników, którzy powierzyli mu swoje losy. Taka sytuacja wymaga od niego lojalności. Czuje jednak także nieprzezwyciężalną odrazę i nienawiść za to, co Krzyżacy uczynili jemu oraz jego ojczyźnie. Stoi zatem przed dramatycznym wyborem! Jakiegokolwiek nie dokona, będzie cierpiał i ponosił etyczne konsekwencje. Jeżeli wybierze lojalność wobec Krzyżaków, zdradzi własną ojczyznę, którą przecież poznał. Jeżeli zaś dokona wyboru odwrotnego, stanie się katem dla tych, którzy go wychowali a potem zaufali. Kogo mam zdradzić – zdaje się pytać bohater, pogłębiając tym samym rozpaczliwą sytuację, w jakiej się znalazł.

Zdrada jest radykalnym naruszeniem czyjegoś zaufania. Jest radykalnym zerwaniem więzi łączącej człowieka z drugim człowiekiem, a bez takiej więzi nie da się żyć. Ten, który zdradza lub przygotowuje zdradę, musi kłamać, musi ukrywać swoje zamiary. Już to samo sprawia, że trzeba mnożyć sekrety, nakładać wciąż różne maski, pod którymi ukrywa się własną twarz. Egzystencjalnie jest to sytuacja trudna do zniesienia.

Tragedia Konrada Wallenroda ma potrójny wymiar. Jako męża, ponieważ musi on dokonać wyboru pomiędzy osobistym szczęściem a szczęściem całej ojczyzny. Jak wiemy, wybiera to drugie (szczęścia w domu nie znalazł bo go nie było w ojczyźnie).

Wybiera jako rycerz, zdradzając tym samym rycerski etos, bowiem takie wartości jak: honor, posłuszeństwo, lojalność zamienia na antywartości – zdradę, spisek, intrygę. Tym samym nie jest już średniowiecznym rycerzem, ale dziewiętnastowiecznym spiskowcem.

Można wreszcie mówić o tragedii bohatera w aspekcie religijnym. Konrad jest chrześcijaninem. Obowiązuje go dekalog, a w tym przypadku konkretnie przykazanie piąte. Wybierając zemstę, musi je złamać.

Można zatem w tym przypadku mówić o wielu piętrach tragizmu. Mickiewicz twórczo rozwinął teorie antyczne. Jego bohater musi zmagać się z żywiołem, jakim jest historia, z jej niezrozumiałymi dla człowieka mechanizmami, z jej wewnętrzną logiką. Konrad ma, owszem, wolną wolę, może dokonywać wyborów, jednak wybory te są zdeterminowane przez wzajemne relacje Litwy i państwa krzyżackiego oraz jednostkową historię bohatera. Przy czym ważne jest to, że autor powieści poetyckiej przesuwa granice ludzkiego poświęcenia dla sprawy. Tą granicą nie jest już życie, ale zbawienie. Konrad wie, że dokonując tak straszliwego czynu, skazuje siebie ma męki piekielne, jest wszak chrześcijaninem świadomym konsekwencji podjętego wyboru:

Jeden sposób, Aldono, jeden pozostał Litwinom

Skruszyć potęgę zakonu; mnie ten sposób wiadomy.

Lecz nie pytaj, dla Boga! Stokroć przeklęta godzina,

W której od wrogów zmuszony chwycę się tego sposobu.

W mocy pozostaje pytanie, czy Konradowi wolno było tak postąpić. Istnieją dwa główne argumenty dla obrony Wallenroda. Pierwszy to ten, że został on przez Krzyżaków uprowadzony. Musiał dorastać a potem działać w środowisku wroga, do pewnego momentu nie mając tego świadomości. Drugi to dobro ojczyzny. Litwa potrzebowała Konrada. Wybronienie się przed śmiertelnym wrogiem było jednak równoznaczne ze złożeniem na ołtarzu ofiary ze swego największego syna.

Czy istnieją takie wartości, dla których można byłoby poświęcić nie tylko własne życie, ale nawet zbawienie? Takie dylematy obce były myśleniu romantycznemu, choć – jak wiemy – sam autor, już po wydaniu poematu, miał wątpliwości natury moralnej. Jednak Mickiewicz pozbawiony własnej ojczyzny, przebywający na emigracji nie z własnej woli, rozżalony, że nie dane mu jest pisać dla swoich, mógł usprawiedliwiać takie metody. I świadomy był etycznych konsekwencji, o czym świadczy Ballada Alpuhara.

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 721
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 761
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 557
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 935
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 785
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 734
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 836
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 489
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 739
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 647
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 494
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 448
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 536
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 545
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 490
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Remter,  02/06/2012

Akcja i reakcja wciąż nam te dwie towarzyszą.. Kto nimi kieruje ? Ważność a może idea, która innych powala na kolana nie dając żadnego innego w ich mniemaniu wyboru.. To trudny dylemat gdyż dotyczy ogółu.. konsekwencje tych wyborów przejmą ci, co w grze tej uczestniczyć nie zamierzali... I oni podejmą również swoją bitewkę o własne ideały tak, jak im podpowie ten kto jest od nich silniejszy.. Dzis ...  wyświetl więcej

Nic nie zrozumiałem z twojej wypowiedzi, bełkot jedynie.

Nic na to nie poradzę, że ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem.

  Elba,  02/06/2012

Wszyscy jesteśmy niewolnikami i zakładnikami swoich wyborów. Wolność wyboru jest tylko przy pierwszym ruchu, każdy następny jest już tylko jego konsekwencją...

Dlatego trzeba wybierać z rozwagą i wizją...:) Miłego poranka, dziewczyny:)

  Elba,  02/06/2012

Nawzajem! Pogody ducha... bo na słoneczko dziś chyba nie ma co liczyć :)

  Remter,  02/06/2012

Nawzajem Skalny Kwiatku...;)

U nas we Wrocławiu świeci pięknie... ale chłodkiem z rana powiało:)

Bardzo ciekawy felieton! Przyznam, że patriotyzm,zwłaszcza w tradycyjnym wydaniu, nie należy do moich ulubionych pojęć. Mam poglądy raczej kosmopolityczne, narodowość nie jest dla mnie żadnym kryterium. Uważam, że pod pojęciem "poświęcanie się dla Ojczyzny i narodu" kryje się zwykły propagandowy chwyt, za którym stoją interesy określonych grup.
Życie i osobiste szczęście indywidualnego człowieka są dla mnie wartościami nadrzędnymi.

Alicjo! Chodziło mi raczej o ukazanie paradoksów polskiej historii. Patriotyzm jest kwestią drugorzędną. Istota tkwi w pewnych egzystencjalnych wyborach, które prowadzą do nieuchronnej klęski. A poza tym, czy wolno takie rzeczy robić? Czy są wartości, dla których warto poświęcić życie?

Jeśli istnieją takie wartości, to zapewne nie są takowymi ideologia czy narodowość... Zapewne kochająca matka poświęciłaby swoje życie, jeśli stoi pomiędzy wyborem "jej życie za życie jej dziecka"... Ale to zupełnie inne zagadnienie.

Dlatego, Skalny Kwiecie, próbuję dokonać reinterpretacji zagadnienia, odwracając wektor oceny. Wciąż pokutuje romantyczna wizja tej postaci - tragicznego bohatera, który musi wykonać straszną misję zniszczenia zakonu. Siebie skazuje na potępienie, ale ocala naród. Akcentowanie samego czynu patriotycznego bez uwzględniania moralnych konsekwencji jest, moim zdaniem, błędne.
Ja raczej przychyliłbym się do opinii klasyków, którzy widzieli w "Konradzie Wallenrodzie" apoteozowanie zdrady.

Przychylam się do twojej interpretacji, Janku :)

"Życie i osobiste szczęście indywidualnego człowieka są dla mnie wartościami nadrzędnymi."

Czyli egoizm w skrajnej formie. Nawet nie warto dyskutować, Alicjo. Bo te wartości nadrzędne albo są zbudowane na solidniejszych podstawach - albo wcale ich nie ma.

Piękne słowa, Zbysławie. Tyle, że rzuciłeś banałem. Dla kogo lub dla czego by łbyś tak naprawdę gotów poświęcić swoje zycie i szczęście? Bo ja tylko dla mojego dziecka. A egoizm jest wpisany w naturę każdego człowieka. Nie ma co uciekać od tej prawdy w pięknie brzmiące hasła. A pojęcie "szczęście osobiste" jest w 100% subiektywne. Może różnimy się jedynie stopniem szczerości?

Tak samo, jak stopniem szczerości różnili się ci, którzy poświęcali życie po prostu za kogoś? I nie mam na myśli Kolbego, ani Matrosowa. Doprawdy, Alicjo, tym razem jesteś żałosna.

I urągasz tysiącom prawdziwych bohaterów.

  vortaro,  06/06/2012

Alicja: "A egoizm jest wpisany w naturę każdego człowieka"
No więc to nurtowało i nurtuje mnie od lat ... Jak to wpisany? Bo takie są prawa natury? A skąd wzięły się prawa natury zanim jej formy przyrodniczej jeszcze nie było na Ziemi? Jakie siły działały wtedy, które zapoczątkowały i rozwinęły tzw. wrodzony egoizm człowieka? I czy tylko człowieka? Spójrzmy na przelatującego motyla mieniące ...  wyświetl więcej

  vortaro,  06/06/2012

Jan: APOTEOZA ZDRADY CZY APOLOGIA CZYNU
Próbujemy oceniać zachowania, których motywem jest wszechobecny egoizm. Próbujemy w ten sposób różnicować egoizm na ten o pozytywnym zabarwieniu (np. matka poświęca się dla dziecka) i negatywnym (zdrada stanu). Próbujemy dlatego, by spełnione zostały normy społeczne, oczekiwane, pozwalające żyć "egoistom" w swoistej równowadze,
No i znowu zadał ...  wyświetl więcej

  awers,  02/06/2012

Ktoś mógłby tu odnaleźć postać płk. Kuklińskiego. Ten człowiek też nie zaznał już spokoju przez cenę, jaką zapłacił za swoją działalność i jej sprzeczne oceny moralne. Pentagon potwierdził, że Kukliński nie chciał pieniędzy, ale musiał potem przyjąć los uciekiniera i sprawcy nieszczęść swojej rodziny. Czy rola Wallenroda była warta efektów? Rycerz Konrad poświęcił tylko siebie; Kukliński tylko siebie uratował, choć miało być inaczej. Tragiczny paradoks. Masz dobre pióro i głowę nad nim.

Pisząc o Konradzie Wallenrodzie, miałem z tyłu głowy postać Kuklińskiego.

Konrada Wallenroda czytalam tak dawno, że chętnie sobie przypomniałam te lekturę i poznalam inny punkt widzenia.
Wolę Kuklinskiego i Wallenroda od mających inny punkt widzenia. Pewnie i za to byłam internowana.

  awers,  04/06/2012

?)

To jest zadziwiające, ale ja też uważam, że grawitacja jest najbardziej tajemniczą siłą w naturze. Dotąd nie poddaje się Wielkiej Unifikacji, jest kosmicznym odpowiednikiem siły miłości.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska