Login lub e-mail Hasło   

Bardzo tani Samochód Elektryczny.

... Wiele lat temu zacząłem propagować wprowadzenie do masowej eksploatacji samochodów, wykorzystujących dwa rodzaje bardzo taniej energii i bardzo ekologicznych. Samoch...
Wyświetlenia: 8.444 Zamieszczono 03/06/2012

...

Wiele lat temu zacząłem propagować wprowadzenie do masowej eksploatacji samochodów, wykorzystujących dwa rodzaje bardzo taniej energii i bardzo ekologicznych.

Samochód elektryczny zasilany bateriami słonecznymi, oraz łatwymi do wymienienia akumulatorami ładowanymi w okresach międzyszczytowych wykorzystuje energię, którą mamy za darmo (energię słoneczną), oraz energię która obecnie marnuje się, ponieważ nie ma możliwości, żeby przechowywać ją w sieci energetycznej.

Taki samochód posiada tylko jeden silnik (elektryczny) i jest bardzo tani w eksploatacji.

Głównym problemem jest znaczący spadek zapotrzebowania na benzynę i ropę, co wiąże się ze stratami, które poniosą koncerny naftowe i państwa żyjące z eksportu surowców energetycznych. Gdyby udało się uruchomić produkcję takich samochodów w Polsce, to poza znaczącym spadkiem emisji CO2, mielibyśmy wielkie oszczędności na imporcie ropy naftowej, oraz dochody z eksportu tych samochodów.

W ostatnich latach technologia produkcji niezwykle wydajnych akumulatorów zrobiła wielki postęp. Wyprodukowano akumulatory konieczne do produkcji dronów bojowych, latających, pełzających i innych. Wykorzystanie tych akumulatorów w samochodach osobowych znacznie zwiększyłoby ich zasięg. Poza tym stosowanie wymiennych standardowych akumulatorów spowodowałby, że wizyta na stacji wymiany akumulatorów trwałaby krócej niż dziś wizyta na stacji benzynowej.

 

Oto mój stary artykuł na ten temat napisany już prawie 10 lat temu:

Samochód elektryczny już od dawna nie jest problemem technicznym, ani naukowym. Postaram się udowodnić tezę, że jest jedynie wyzwaniem organizacyjnym, prawnym i politycznym.

Kilkanaście lat temu istniały prototypowe samochody elektryczne, które mogły przejechać 200km. Od tego czasu obserwujemy systematyczny postęp technologiczny: wynaleziono lżejsze baterie i wprowadzono możliwości optymalizacji zużycia energii. Samochody elektryczne mogą mieć większy zasięg, choć uważam, że 200 km to dystans zupełnie zadowalający. Po jego przejechaniu wcale nie należy podłączać samochodu do kontaktu i czekać godzinami, aż baterie naładują się. Wystarczy zjechać na stację akumulatorową i wymienić baterię na naładowaną.

Brak stacji akumulatorowych jest problemem organizacyjnym. Dopóki ich nie ma, samochód trzeba podłączać do kontaktu, lub wracać do domu po zapasową baterię. Istnieje możliwość ładowania akumulatorów bardzo tanią energią. Zużycie w sieci energetycznej jest inne w dzień, inne w nocy, inne w godzinach pracy, inne wiosną, inne zimą.

Moc elektrowni można regulować w bardzo ograniczonym zakresie. Energii nie można przechowywać w sieci, co jest źródłem strat. Gdyby nadmiar energii ładował akumulatory znajdujące się na stacjach akumulatorowych, zapotrzebowanie i produkcja bilansowałyby się bez tych strat. Co znaczy, że samochody elektryczne byłyby w znacznej części napędzane energią, która obecnie marnuje się.

Ponadto samochód elektryczny powinien być dodatkowo wyposażony w baterie słoneczne, które przez cały czas (w czasie jazdy i na postoju) doładowywałyby akumulator.

Technicznie należy rozwiązać to tak, aby karoseria z zewnątrz była w odpowiedni sposób zadrukowana. Technologie dawno istnieją.

W efekcie ktoś, kto dojeżdża kilkanaście kilometrów do pracy, stawia samochód pod chmurką, a po pracy wraca do domu, mógłby nigdy nie wymieniać akumulatorów, czyli w ogóle nie płacić za paliwo. Starczyłoby jeszcze na to, aby podczas weekendu dojechać na odległą o kilkadziesiąt kilometrów działkę i wrócić do domu ( także bez płacenia za paliwo).

Gdy ludzie dowiedzą się, jak tanie w eksploatacji są samochody elektryczne, zaczną je masowo kupować. Ich ceny bardzo spadną.

Jak wprowadzić na rynek samochody napędzane energią elektryczną?

Nigdy nie zrobi tego wolny rynek. Koncerny paliwowe i państwa żyjące z eksportu ropy nie dopuszczą do takiego rozwoju sytuacji. Inne państwa straciłyby dochody z akcyzy. Jest to problem prawny. Samochody elektryczne trzeba wprowadzić w sposób łagodny dla ich użytkowników. Myślę, że nie da się uniknąć konfliktów z producentami i dystrybutorami paliw oraz producentami i dystrybutorami samochodów na ropę, benzynę i gaz.

Co można zrobić?

Wprowadzając opłaty za korzystanie z tradycyjnych samochodów w wielkich miastach (np. Warszawie) uzyskamy efekt wzrostu popularności samochodów elektrycznych, zwolnionych z opłat, a także powstaną stacje wymiany akumulatorów. Dodatkowo można przyspieszyć efekt zapowiadając wzrost opłat z roku na rok. Gdy ludzie przekonają się, jak wielkie oszczędności przynosi użytkowanie samochodu elektrycznego, zaczną je kupować masowo i powstaną także stacje wymiany akumulatorów w miejscach odległych od Warszawy.

Problem polega jedynie na tym, że przeciwko wprowadzeniu takiego prawa intensywnie protestować będą ci, którym z różnych powodów zagraża ta rewolucja np. producenci i dystrybutorzy ropy.

Jest to wielki problem polityczny.

PS. Baterie elektryczne to zadrukowana w odpowiedni sposób karoseria samochodu.

  Przeczytaj również >>> Samochód elektryczny to problem-organizacyjny i polityczny 

Adam Jezierski

...

Podobne artykuły


10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1915
108
komentarze: 32 | wyświetlenia: 55744
53
komentarze: 55 | wyświetlenia: 30248
53
komentarze: 68 | wyświetlenia: 29237
49
komentarze: 27 | wyświetlenia: 60736
48
komentarze: 18 | wyświetlenia: 62660
38
komentarze: 51 | wyświetlenia: 20823
36
komentarze: 29 | wyświetlenia: 26165
35
komentarze: 9 | wyświetlenia: 26129
34
komentarze: 36 | wyświetlenia: 19428
33
komentarze: 22 | wyświetlenia: 24998
33
komentarze: 76 | wyświetlenia: 11012
 
Autor
Artykuł



No faktycznie, okazało się że zupełnie nowy producent samochodów (TESLA MOTORS) wspierany przez inwestorów z Doliny Krzemowej(twórcy Google'a) potrafił przełamać zamknięty krąg niemożności i dzisiaj wszyscy producenci tradycyjnych samochodów mają w ofercie jakiś model elekktryczny, a jest kilka światowych przebojów np. Nissan Leaf.
Jednak kwestie ekonomiczne wyglądają zgoła inaczej niż prze ...  wyświetl więcej

Andrzeju, tego nie wie nikt... wprowadzili już podatek od deszczu, to i pewnie wpadną na pomysł powielenia Izraela w obostrzeniach swobód obywatelskich, tym bardziej, że spadek akcyzy z paliw będą musieli sobie jakoś odbić... albo następny kryzys nakręcą...

  wurkut,  03/06/2012

Śmiesz twierdzić, że Izrael nie jest normalnym państwem? ;)

  Paweł Malec  (www),  03/06/2012

Marzę o takim aucie. Niestety, jest jeszcze szereg problemów do pokonania.
Płynne przyspieszenie i szum opon tylko.:)

W 1998 zachęcony reklamą Philipsa z TV naiwnie zapytałem o tv plazmowy. Byli gotowi mi sprzedać za 85tys.zł. Dzisiaj nawet lepszy jest za 1500zł. To dużo większe "przebicie" (60x) niż dzisiejsza różnica w cenie samochodu spalinowego i elektrycznego(2-3 razy droższy). Wierzę więc, że już za 10 lat również w Polsce samochód elektryczny będzie obecny w salonach i na ulicach w ceniei parametrach do za ...  wyświetl więcej

  Paweł Malec  (www),  04/06/2012

Racja, technologia musi zacząć szybciej mielić.:)

Myślę że takie właśnie samochody elektryczne to przyszłość motoryzacji

Więcej wyjaśnień w innym moim artykule na ten sam temat:
http://eiba.pl/3

  adam4,  18/03/2013


A może samochody na powietrze

http://darmowa-energia.eko.org(...)ow.html

Pozdrowienia dla wszystkich, którzy na mnie pluli przez tyle lat.
Ciekawe, co powiedzą gdy zapoznają się z wynikami badań pani Malinkiewicz.

>>> http://wyborcza.pl/1,75400,157(...)cza#Cuk



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska