Login lub e-mail Hasło   

10 rzeczy, które sabotują Twoje odchudzanie

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://dobrydietetyk.blogspot.com/
Są pewne zależności, które mogą zniszczyć nawet najlepszy plan dotyczący odchudzania. Oto 10 z nich...
Wyświetlenia: 1.332 Zamieszczono 10/06/2012

W życiu wielu z nas nadchodzi taki moment, że postanawiamy zrzucić parę kilogramów. Decydujemy, że będziemy jeść zdrowo, w mniejszych ilościach i ćwiczyć. Po kilku tygodniach, u kresu swojej wytrzymałości i z nadzieją na rychły koniec tych wszystkich wyrzeczeń wskakujemy na wagę. I co? Tylko 1 kilogram mniej!!?? Wtedy myślisz, że ktoś tu chyba sabotuje Twoje odchudzanie. Być może. Są pewne zależności, które mogą zniszczyć nawet najlepszy plan dotyczący odchudzania. Oto 10 z nich:

1. Tak zwana zdrowa żywność nie zawsze jest niskokaloryczna. Podczas gdy orzechy, awokado czy chociażby banany są dobre dla naszego zdrowia to trzeba pamiętać, że dostarczają bardzo dużo kalorii. Z drugiej strony nawet jeżeli ograniczyliśmy wysokokaloryczne produkty, to nie znaczy, że te niskokaloryczne możemy zjadać w nieograniczonych ilościach. Ostatecznie może się okazać, że jedząc same niskokaloryczne produkty dostarczyliśmy sobie o wiele za dużo kalorii niż powinniśmy.

2. Zbyt mała ilość snu może doprowadzić do otyłości. Pewni badacze odkryli zależność pomiędzy krótkim snem a zwiększonym BMI. Osoby, które mało śpią odczuwają większy głód i mają większy apetyt. Ponadto, jeżeli jesteśmy zmęczeni istnieje duża szansa na to, że sięgniemy po jakąś kaloryczną przekąskę, zrezygnujemy z gimnastyki, zamówimy obiad na wynos lub też zjemy na mieście. Pamiętajmy żeby spać przynajmniej 7 godzin.

3. Czy wiemy ile tak naprawdę dostarczyliśmy sobie kalorii? Najczęściej nie wiemy, podobnie jak nie wiemy jaką porcję zjedliśmy. Dlatego ważne jest, żeby chociaż na początku wszystko mierzyć, ważyć i liczyć kalorie. Dzięki temu później będziemy mieli większą świadomość ile tak naprawdę jemy.

Dobrym rozwiązaniem jest prowadzenie pamiętnika, w którym zapisujemy wszystkie posiłki i naszą aktywność fizyczną. Nasza pamięć w tej kwestii jest bardzo wybiórcza, a małe, ale za to kaloryczne grzeszki bardzo szybko zapominamy. Dotyczy to chociażby przekąsek w ciągu dnia. Najlepiej, żeby każdy zrobił sobie w tej chwili krótki test i przypomniał sobie co w ostatnich dniach przegryzał pomiędzy głównymi posiłkami. I jaki wynik? Mój raczej negatywny...

4. Mamy tendencję do tego, że po wysiłku fizycznym nagradzamy się jedzeniem. I wszystko jest w porządku jeżeli nagrodzimy się jakimś niskokalorycznym deserem za półgodzinny jogging. Ale jeżeli zjadamy wielkie ciastko za kilka przysiadów to chyba coś tu jest nie tak.... Zwykle po prostu nie zdajemy sobie sprawy ile tak naprawdę kalorii spaliliśmy. Osoba ważąca 75 kilogramów w 30 minutowym joggingu straci około 370 kalorii. Kilka ciastek i cały wysiłek idzie na marne.

5. Kiedy nie do końca jesteśmy pewni czy chce nam się pić czy jeść, to najpierw wypijmy szklankę wody lub herbaty i wtedy zastanówmy się jeszcze raz. Niektórzy sugerują żeby wypić szklankę wody przed śniadaniem, obiadem i kolacją. Jest duża szansa, że zmniejszymy głód i zjemy mniej.

6. Otoczenie, jakie mamy wokół siebie z pewnością nie pomaga nam w skutecznym zrzuceniu kilogramów. Wszechobecne reklamy śmieciowego jedzenia, na ulicy pełno restauracji i barów typu fast-food. Trudno się oprzeć. Dlatego trzeba zadbać o własne otocznie: nie oglądać reklam, nie jeść poza domem, a w pracy unikać wspólnego przesiadywania w pracowniczej kuchni czy stołówce jeżeli taka jest. Istnieje zależność, że w im większym gronie jemy tym więcej zjadamy.

7. Nie powinniśmy opierać się tylko na samych kaloriach. Można zjeść paczkę chipsów, która być może nie wydaje się zbyt kaloryczna i zaspokoi nasz głód, ale nie dostarczając z jedzeniem wystarczającej ilości wartości odżywczych szybko wykończymy swój organizm. Poza tym po takim jedzeniu prawdopodobnie szybko poczujemy wilczy głód i nasz dzienny limit kalorii zostanie mocno przekroczony.

8. Leki, które zażywasz mogą powodować wzrost wagi. Należy skonsultować się ze swoim lekarzem, czy leki, które nam przepisał mogą wpływać na przyrost wagi. Do leków, które mogą mieć takie działanie należą m.in. leki przepisywane w depresji czy schizofrenii, niektóre leki na serce.

9. Rodzina i znajomi, którzy nie są na diecie mogą skutecznie odsunąć nas od naszych postanowień.

Babcia, która dokłada nam kolejną porcję swojego pysznego obiadku, czy rodzina, która przed telewizorem objada się czekoladkami i chipsami może sprawić, że szybko zapomnimy o naszej diecie. Podobnie jest na spotkaniach ze znajomymi. Bo jak tu nie zjeść pizzy, hamburgera, zapiekanki, itp. kiedy wszyscy inni jedzą. W raporcie zamieszczonym w New England Journal of Medicine zamieszczono informację, że szansa na to, że będziemy mieli nadwagę wzrasta aż o 57% w przypadku kiedy bliscy znajomi i rodzina są lub w przyszłości będą otyli.

10. Zagrożeniem dla naszego planu odchudzania możemy być również my sami. Kiedy jesteśmy w stosunku do siebie zbyt wymagający i nakładamy na siebie zbyt wiele ograniczeń może się okazać, że po prostu nie damy rady. Nie wpadajmy w obsesję i nie wskakujmy na wagę 3 razy w ciągu dnia.

Nie widząc szybkich efektów wiele z nas się zniechęca zupełnie niepotrzebnie. Stosując zdrową dietę nasza cierpliwość zostanie w końcu wynagrodzona nie tylko ładną sylwetką, ale też dobrym zdrowiem i samopoczuciem.

 

 

Podobne artykuły


23
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2841
110
komentarze: 47 | wyświetlenia: 160127
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 13281
22
komentarze: 53 | wyświetlenia: 3357
21
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3271
33
komentarze: 18 | wyświetlenia: 186211
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 3187
30
komentarze: 40 | wyświetlenia: 7155
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7206
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 2321
25
komentarze: 9 | wyświetlenia: 23066
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 10222
18
komentarze: 6 | wyświetlenia: 86868
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  10/06/2012

A ja od 5 lat słyszę zawsze (gdy ląduję w Polsce), że schudłem. I nasuwa mi się smętny wniosek, że moje ciało poddaje się wyraźnie niepowstrzymanemu procesowi... hobbityzacji. /:
A serio: chyba jednak cukier decyduje najbardziej.

Co do samych przyczyn nadwagi, obok cukru na pewno należy dopisać nieregularne odżywianie się, lub wręcz przejadanie się, niekoniecznie cukrem. Umiar i rozsądek jest najważniejszy. Ja cukru nie spożywam prawie wcale, a jednak zdarza mi się czasem przybrać na wadze. Powrót do regularnych posiłków 4-5 razy w ciągu dnia zwykle rozwiązuje sprawę.

Temat odchudzania - błagam litości. Mam dość. Na co dzień mam go tyle, że już nim rzygam, za przeproszeniem. Oczywiście nie czepiam się teraz artykułu! Nie o to mi chodzi :)

Laurelino, świadczy to tylko o tym, że jesteś heteroseksualny:P

"jeżeli nagrodzimy się jakimś niskokalorycznym deserem za półgodzinny jogging"
A czym powinien się wynagrodzić górnik po czterogodzinnym joggingu, potocznie zwanym szychtą? ;)

"Kiedy nie do końca jesteśmy pewni czy chce nam się pić czy jeść"
Kiedy ja nie mam takiej pewności, wtedy jem często popijając. Tak na wszelki wypadek ;))

  hussair  (www),  11/06/2012

A popijasz czym? Przyznaj się. :)

Co do popijania posiłków - działa bardzo źle na trawienie, pokarm jest nie do końca trawiony i zalega nam w jelitach. Często też powoduje wzdęcia. Należałoby zmienić nawyki...

A co do górnika to raczej ma ochotę (i słusznie) na wielki kawał mięsa niż na deser. Osobiście polecam pieczoną karkówkę:)

@Amicus:

zgadzam się z Martą, że popijanie posiłków wcale nie jest zdrowie. Pić należy przed i ewentualnie kilkanaście minut po. Nie są to jakieś wielkie odkrycia. Każdy dietetyk Ci to powie. Student dietetyki też :P



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska