Login lub e-mail Hasło   

Podwodne wspomnienia - początek...

Uczucie przyjemnego chłodu, barwy nowe i czyste, podwodna cisza, spokój, życie tak inne i tak niezwykłe... to uczucia dochodzące z głębin.
Wyświetlenia: 1.365 Zamieszczono 23/06/2012

Trudno dopasować mnie do czegokolwiek, marzenia i nadzieja nie pozwalają mi zniknąć... Uwielbiam szum fal, ciszę podwodnych głębin, błękit i wiatr. Próbuję zatrzymywać te najlepsze chwile......

Zdecydowałam się zapisywać to co czuję, chociaż moja przygoda z nurkowaniem dopiero się zaczyna. Wiem, że przede mną nowe doznania i przeżycia, chcę je zachować w pamięci, a może podzielić się z tymi, którzy jeszcze się wahają. Już wiem, że warto. To dopiero początek, a przełamanych barier już tak wiele. Co przyniosą następne dni, miesiące, lata?

PODWODNY PROLOG

Uczucie przyjemnego chłodu, barwy nowe i czyste, podwodna cisza, spokój, spojrzenie dwojga nieznanych oczu, niepewność i lekkość, życie tak inne i tak niezwykłe... to uczucia dochodzące z głębin. Tęsknota, nadzieja, inna rzeczywistość, możliwości, których wcześniej nie było, pewność, że może być inaczej, to refleksje po powrocie do szarości. Słowa nie są w stanie wyrazić uczuć towarzyszących poznawaniu głębin, są zbyt ubogie i oblane szarością, nie pochodzą stamtąd...

PIERWSZE WSPOMNIENIE

Miałam wtedy 14 lat. Obóz wędrowny, bardzo ciepły dzień, napotykamy basen i idziemy się ochłodzić. Nie potrafię pływać (to konsekwencja problemów ze zdrowiem, jakie miałam od zawsze...), nie wchodzę na głębokie, już się ochłodziłam, spaceruję po krawędzi basenu. Nie zauważam głębokości, zbyt dużej dla mnie... Ktoś dla zabawy popycha mnie do wody. Ogarnia mnie przyjemny chłód, z głębin patrzę na pływających ludzi, czuję spokój, jest przyjemnie, chcę tam zostać. Nagle ktoś łapie mnie za rękę i wyciąga na powierzchnię. Nie rozumiem tego co się stało. Po co mam wypływać, kiedy jest mi dobrze? To dziwne wspomnienie. Dlaczego nie brakowało mi powietrza? Dlaczego nie czułam strachu? Dlaczego nie próbowałam wypłynąć?

GRECKIE WSPOMNIENIE - 2011

Woda to mój żywioł. Nie wyobrażam sobie wakacji bez szumu fal. Chciałabym je słyszeć każdego dnia. Ale woda zawsze budziła we mnie obawy, niepewność, strach... Mój pierwszy raz pod wodą to przypadek - mój syn nie będzie mógł spróbować, jeśli się nie zdecyduję, trochę walczę ze sobą i w końcu robię ten krok - Rodos - skałki - pierwszy oddech pod wodą i nareszcie niesamowita cisza i lekkość, idealnie, zostanie w pamięci na zawsze... Nic jeszcze nie wiem o nurkowaniu. To tylko wyjątkowe doznanie, zupełnie nowe przeżycie. Przypomina uczucie sprzed wielu lat, gdy jako dziecko znalazłam się pod wodą. A potem przychodzi tęsknota, pustka i niepewność, pierwsze pytanie o to czy ja mogę, czy moje zdrowie pozwoli? Sztab lekarzy robi badania, werdykt OK, zostaję przyjęta na kurs i marzenie zaczyna się urzeczywistniać... Strach zamienia się w nadzieję, potem potrzebę. Jeszcze nie wiem, że nurkowanie to pokonywanie barier, sięganie po rzeczy niemożliwe, przekraczanie swoich możliwości... a może dowiadywanie się, że można więcej?

 

KURS - CHORWACJA - PAG - 2012

To trudne uczyć kogoś takiego jak ja, chce, ale nie chce... a może udaje? chyba nie wie czego chce. Ale ja chcę, tylko trochę się boję, może nie trochę... Chęci są jednak większe, a greckie wspomnienie tak świeże. Zaczynam robić rzeczy, których w życiu sama bym nie zrobiła. Wszystko jest nowe, nieznane. Powoli zaczynam akceptować podwodny świat, chociaż jest to na początku tylko basen. Najtrudniejsze są skoki do wody. Nigdy w życiu tego nie robiłam i nie mogę się przełamać. Ale dopiero później się dowiem, że w naturalnym środowisku nie będę czuła obaw, ciekawe dlaczego?

Wyspa Pag, moje pierwsze ścianki, podróże wśród skał... Ciągle popełniam jakieś błędy, wiele rzeczy nie wychodzi, ale zaczynam się oswajać, przychodzi spokój i mogę obserwować. Instruktor pojawia się znikąd, zawsze gdy jest potrzebny, czuję się bezpiecznie. Zaufanie, zasady, dyscyplina to warunki przeżycia w tym nienaturalnym dla człowieka środowisku. Ale czy na pewno podwodny świat jest nam tak obcy? Pod wodą jest lekko, nie ma zmęczenia, woda nas unosi, a my się jej poddajemy. Tylko powietrze stanowi barierę, ale po jakimś czasie już nawet tego nie czujemy. Zapominamy o tym, stajemy się częścią tego świata...

Sprzęt jest bardzo ciężki, nie wiem jak mi się udaje go założyć, ale jestem uparta, szukam sposobów, pytam kolegów, podpowiadają, jest coraz łatwiej, już wiem jak to robić. Powrót na łódź, balast, płetwy i wejście, trzeba bardzo uważać, nagle lekkość zamienia się w wysiłek, tutaj nie można się pomylić...

MOJA PIERWSZA JASKINIA - PAG - 2012

Kierunek - jaskinie. Moja pierwsza myśl - nie zobaczę... Oglądałam filmy, nawet rafa  nie robi na mnie takiego wrażenia jak jaskinie. Tak bardzo chcę tam być... Łódź dociera na miejsce. Skałki na tej wyspie są niesamowite, chce się patrzeć, wyobraźnia podpowiada, że tam w głębinach można zobaczyć więcej. I nagle nadzieja, instruktor chce nas zabrać do niewielkiej jaskini. Płyniemy, wejście do jaskini jest na ośmiu metrach, już widzę. Wpływamy, jest inaczej, wokół skałki, cudowne uczucie, wkradam się do tego świata, wchodzę w jego zakamarki, patrzę i dotykam. Wypływamy na powierzchnię. Jestem w małej jaskini, podwodnym świecie, do którego dociera tak niewiele osób, mogę oddychać... To co widzę zapiera dech, nie jestem w stanie nic powiedzieć, to moje pierwsze spotkanie z tym światem. Na pewno wrócę...

NOCNA OŚMIORNICA - PAG - 2012

Wieczór, robi się ciemno, odprawa i wypływamy. Ciemność onieśmiela i zaciekawia, jest inaczej, ale nie czuję strachu. Już przestałam się obawiać, czekam co dalej? Z łodzi do wody i w ciemne głębiny, tylko nasze latarki przypominają, że ktoś zakłóca spokój podwodnej krainy. Płyniemy wzdłuż ścianki, światełka w oddali to pozostali z grupy, nie jesteśmy sami. Mieszkańcy wód wydają się zaskoczeni naszą obecnością, nieco powolni, zdziwieni... Pojawia się ośmiornica, jest trochę przestraszona, ale nie ucieka. Nagle widzę ją przed sobą. Zaskoczenie i ciekawość. Ktoś mi ją podaje, nie boję się, chcę dotknąć, jest piękna... Nie potrafię opisać co czuję podczas tego pierwszego nocnego spotkania... Niezapomniane, niezwykłe doznanie, już za tym tęsknię.

...zgaś światło, a zobaczysz gwiazdy...

PIERWSZA POLSKA WODA - JEZIORO BUDZISŁAWSKIE - 2012

Tego dnia bardzo chcę, aby coś się wydarzyło i tak się dzieje. Kumpel z poprzednich nurkowań w Chorwacji zbiera ekipę na wyjazd i proponuje mi wspólny wypad nad jezioro. Nie jest instruktorem, ale ma spore doświadczenie. Nurkował już wiele lat temu w wojsku, w czasach gdy nie korzystało się z żadnych kamizelek. Zbiera się nas parę osób i wyruszamy. Polskie warunki są rzeczywiście zupełnie inne niż w Chorwacji, trochę przypominają nocne. Trasy jednak są dobrze oznakowane i bez problemu można się przemieszczać patrząc na linki. Na trasach trafiają się ciekawe obiekty: posąg, stary fortepian, dzwon i takie tam różne dziwne rzeczy... Widoczność jest naprawdę słaba, około 2 metrów, ale mi to wogóle nie przeszkadza. Ja naprawdę odkrywam w sobie nowe możliwości. Pomimo ciemności, czuję się bezpiecznie. To jak w ciepłym przytulnym pomieszczeniu, tylko ściany mają niewyraźne kształty. Żadnego strachu, obaw przed nieznanym, czuję się jak u siebie. To dziwne, ale przebywanie w tych warunkach jest przyjemne. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak krytykują polskie jeziora. Akwen świetnie przygotowany, można zrobić ciekawego nurka. Jest wprawdzie inaczej niż w Chorwacji, ale też miło i przede wszystkim swojsko...

Znajomi zaskoczyli mnie tym, że chcą jechać ze mną. Mam z nich najmniejsze doświadczenie. Widzieli jak robiłam kurs OWD w Chorwacji i jak cieszy mnie każde nurkowanie. Prawdą jest, że bardzo się starałam radzić ze wszystkim. Nie oczekiwałam od nikogo pomocy, nawet przy noszeniu sprzętu, wszystko robiłam sama. Traktują mnie jakbym była jedną z nich, a do takiego poziomu jeszcze mi daleko... Ale jedno na pewno nas łączy i to jest chyba przyczyna, wszyscy naprawdę to lubimy.

A ja uwielbiam być pod wodą...

CO DALEJ?

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1687
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 979
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1252
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 913
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1103
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 498
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 829
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 630
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 927
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1163
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 758
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1038
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 797
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  barkarz  (www),  23/06/2012

Fajna pasja, chyba trochę kosztowna.

  grazaa,  23/06/2012

Kosztowna, ale warto trochę stracić... Zyski nieocenione.

Artykuł także cenny.

  grazaa,  23/06/2012

Dzięki za miłe słowa. To moje pierwsze... jeszcze nieśmiałe... początki.

Pisz więc dalej :) Fotografie bardzo ciekawe.

  grazaa,  24/06/2012

I tak zrobię, bo to przyjemne:) A fotki... lubię robić, ale niewiele o tym wiem...

To prawie tak jak ja... focić lubię, ale za bardzo nie wiem jak, a zdjęcia same wychodzą :)

  grazaa,  24/06/2012

Dotychczas były tylko dla mnie. Ja je lubię, a teraz się dowiem czy inni też?

  hussair  (www),  24/06/2012

Przeuroczo, przeosobiście, przepociągająco i w ogóle prze. :) Super!
Aż przez moment rozglądałem się za akwalungiem... Ale nie, jednak pękam, wolę taki "natural" a la malajski poławiacz pereł, żadnych tam rur w gębie i butli na plecach. ;-)

  grazaa,  24/06/2012

Dzięki za prze...
A pod wodą i tak nie czuje się tych rurek, warto spróbować, aby świadomie podjąć decyzję.

  hussair  (www),  24/06/2012

Kocham wodę jak i Ty, mam pewnie rybi gen, a na pewno rybi znak zodiaku. :) Ale chyba i rurofobię mam. :(

  grazaa,  24/06/2012

W takim razie z maską i fajeczką, też sympatycznie.
A rybi znak zodiaku to ja też mam, ale nurofobia mi nie grozi:)

  hussair  (www),  24/06/2012

Z maską i fajeczką może być, wchodzę w to. :)
Mam co prawda rurofobię, ale za to nuropociąg - wystarczy mi widzieć taflę CZYSTEGO akwenu i nogi same rwą mi się do pędu w głębiny. Takie jakieś szaleństwo wynikające z tego rybiego genu pewnie. ;)

  grazaa,  24/06/2012

Rozbawiłeś mnie:-)))
A jednak myślę, że powinieneś spróbować. Ja też miałam opory, dopóki nie zrobiłam tego pierwszy raz. Może jednak???

  hussair  (www),  24/06/2012

Dobra... :) Jestem podatny na namawianie - jak to Ryby zodiakalne ;-) - co ma czasem złe, a czasem dobre strony. No dobra. Kiedy okazja się natrafi, spróbuję. Choćby dlatego, że już od głębin pokazywanych w TV oderwać oczu nie mogę. Co dopiero w rzeczywistości... :)

  grazaa,  24/06/2012

Cieszę się, ta siła persfazji... Powodzenia, będzie super:)

Hussair,
Trochę się narobiłam z plusowaniem, bo jakiś ...(pikanie) nawsadzał Ci minusów. Nawet nie usiłuję dociec, za co. Pozdrawiam

  hussair  (www),  03/07/2012

Zauważyłem, że jakiś SS-frustrat się gimnastykuje. Muszę Ci powiedzieć, że ja też krążę na Twoich flankach i osłaniam. ;)

  Amicus,  03/07/2012

Nadeszły też posiłki z południa... ;)

  hussair  (www),  03/07/2012

I jak tu nie lubić Czechów? ;-)

  Amicus,  03/07/2012

Ciepło, ciepło... ;)

Jestem zauroczona tym artykułem. Czekam na następne relacje i zdjęcia (także podwodne!). Pozdrawiam

  grazaa,  03/07/2012

Już niedługo, piszę...

  hussair  (www),  03/07/2012

:-)

  grazaa,  06/07/2012

Dzięki za ten zachwyt:)

  ,  05/08/2012

Wow .. , pięknie napisane .. aż się chce popływać :) , pasja także wspaniała . Do czytania Twojego artykułu przypomniał mi się "Wielki Błękit" Luca Bessona , pewnie widziałaś , ale jeśli nie widziałaś polecam :).

Dzięki:) A filmik leży na mojej półce, czasami oglądam. Ale częściej spoglądam na filmy z własnych nurkowań, niezapomniane wspomnienia.

  ,  05/08/2012

No na pewno :) , oglądam zdjęcia i potrafię sobie wyobrazić jakie :)

Niepowtarzalne........... Już mam zaplanowaną kolejną, tym razem zimową wyprawę. Jak posmakuje się tej przyjemności, to już zawsze się do tego wraca:)

  JA to ja,  02/09/2012

Zachwyca!

Bardzo ciekawy artykuł. Nurkowanie to fantastyczny sport i widać, że stał się dla Ciebie sposobem na zycie

@piotr_czaczkowski: Coś w tym jest... W tym roku, niestety, nie pojawię się na Ras Mohammed. Ale na pewno tam wrócę. W planach Lanzarote, też z synem. Odkrywamy nowe miejsca. Pozdrawiam błękitnie :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska