Login lub e-mail Hasło   

Myślenie obrazami. Obrazy w myśleniu.

Myślenie z wnętrza metafory Myślenie jest procesem, który swoją podstawę ma w języku. Czy można myśleć poza językiem? Myślenie zakorzenione jest w intuicji, ale man...
Wyświetlenia: 7.092 Zamieszczono 10/07/2012

Myślenie z wnętrza metafory

 

 

            Myślenie jest procesem, który swoją podstawę ma w języku. Czy można myśleć poza językiem? Myślenie zakorzenione jest w intuicji, ale manifestuje się w pojęciach. Wiedza to system wzajemnie ze sobą powiązanych pojęć odsyłających do dziedziny doświadczenia. Teza materia zbudowana jest z atomów zawiera w sobie walor naukowości, ponieważ opiera się na kluczowym pojęciu, jakim jest  atom. Ciało ludzkie zbudowane jest z atomów, klawiatura wykorzystywana przeze mnie do pisania tego tekstu, zbudowana jest z atomów, graficzne znaki, które znajdą się w druku, także składają się z atomów. Terminy tworzą szkielet danej dziedziny wiedzy, a one same nie są niczym innym, tylko znakami językowymi. Znak językowy określa jakiś fragment rzeczywistości, który inaczej w żaden sposób nie mógłby zostać „odsłonięty”. Jest wydobyty niejako z „nicości semantycznej”. Pojęcia mają zatem walor apokalipsis. Odsłaniają, to znaczy nadają temu, co niezróżnicowane indywidualność bytowego istnienia. A więc w swoim indywidualnym bycie trwa tylko to, co zostało odsłonięte dzięki transcendencji aktu nominalnego. Czy istnieje intuicyjne uchwycenie bytu jako takiego? Zapewne tak! Jednak byt poznawalny musi zostać zapośredniczony w świadomości poprzez język. Nie ma znaczenia to, czy byt nazwany zostaje przez poznającego „zawłaszczony”. Ważne jest natomiast to, że staję „oko w oko” z wyodrębnionym z niezróżnicowanej całości obiektem. Owa niezróżnicowana całość jest masywnym bytem- samym-w-sobie.

            Czy słowo atom określa konkretny byt, czy też jest po prostu metaforą? Wydaje się, że taki obiekt jak atom, składający się z jądra, wokół którego krążą – jak planety dokoła słońca – elektrony, nie istnieje. Jest coś, co zostało wyodrębnione i co zostało nazwane atomem, ale to coś jest zupełnie inne od wyobrażenia, jakie o tym coś mamy. Możemy wobec tego przyjąć, że słowo atom nie jest pojęciem naukowym sensu stricte, ale metaforą, która w procesie nabywania coraz większej przejrzystości przez dyskurs, stała się pojęciem pojmowanym w samym dyskursie jako termin. Proces ten świetnie opisał Derrida w tekście Biała mitologia. I chociaż dyskurs naukowy lekceważy metaforę jako składnik bardziej poetyckiego, a zatem „gorszego” sposobu myślenia, to jednak – czy tego chce czy nie – czerpie z niej siły do dalszego rozwoju.

            Myślenie z wnętrza metafory jest myśleniem, u którego podłoża legł akt wyobraźni. Metafora jest zmysłowym obrazem tego aktu. W akcie wyobraźni przekracza się granice bytu fizykalnego. Mówiąc ściślej, taki akt sytuuje się na granicy tego, co jawi się jako trójwymiarowa przestrzeń naszego bycia-w-świecie, i tego, co poza tę przestrzeń wykracza. Wyobraźnia zatem jest w najbardziej precyzyjnym tego słowa znaczeniu transcendensem. Akt wyobraźni zapoczątkowuje proces konstytuowania świata, który manifestuje swą obecność w dziełach sztuki, szczególnie w dziedzinie słowa i dźwięku. Akt wyobraźni twórcy, który leży u podstaw dzieła, spotkać się musi z wyobraźnią odbiorcy. W tajemniczym procesie spotykają się dwie wyobraźniowe monady, „ożywiając” stworzony świat. Łącznikiem obu  wyobraźni jest metafora, czyli przejrzysty obraz nieprzejrzystego bytu, do którego dociera w swym akcie wyobraźnia. Przejrzystość metafory ma charakter przestrzenny. Pozwala to na myślenie z wnętrza metafory oraz transcendowanie aktów tego myślenia, co w konsekwencji decyduje o intersubiektywności „myślenia metaforycznego”.  Obraz skupia w sobie składniki obu światów, jest zatem metafora „obrazem granicznym”.

            Metafora konstytuuje się w nieustannym dialektycznym ruchu. Jest syntetyczną jednością obu światów, ale jest także jednością wyobraźni twórcy i odbiorcy. Jeśli określona liczba odbiorców będzie skłonna przypisywać metaforze pewne konkretne znaczenie, wówczas nazwiemy tęże metaforą skonwencjonalizowaną w procesie recepcji. Taki obraz traci wewnętrzną dynamikę, zastygając w formie pewnego obiektywnego znaczenia. Ruch wyobraźni jest wyłącznie po jednej stronie – po stronie odbiorcy, który w procesie przyswajania obrazu na moment go dynamizuje. Wyobraźnia odbiorcy wkracza niejako w przestrzeń zobiektywizowanego już, czyli oderwanego od swego twórcy, metaforycznego obrazu, powodując ruch znaczeń, a każdy taki akt jest modyfikacją utrwalonego znaczenia – nazwijmy go znaczeniem obiektywnym. Metafory żywe są w jakimś sensie zawsze „momentalne”, opalizują swoimi znaczeniami, są niejako in statu nascendi swego znaczenia kluczowego, względnie „umierają”, kiedy wyczerpią swą dynamikę znaczeniotwórczą. „Momentalność” jest cechą metafor poetyckich, które zyskują byt w akcie odbioru. Posługując się terminologią Ingardena, można stwierdzić, że posiadają one wyłącznie byt intencjonalny.

            W poemacie Eliasz Bolesława Leśmiana trup anioła, poruszający się w kosmicznych przestworzach, coraz wyżej ulatał, coraz wyżej nie żył. Wypowiedź ta zyskuje metaforyczny charakter poprzez fakt, iż autor świadomie pomieszał ze sobą kategorie egzystencjalne i przestrzenne. Połączył w jedno to, co w fizykalnym świecie stanowi dwa kategorialne aspekty, wykraczając tym samym poza logikę zasad trójwymiarowej rzeczywistości. Metaforyczny obraz kosmicznego anioła „zakłóca” powszechne wyobrażenie utrwalone w kulturowej tradycji. Burząc powszechne wyobrażenia, metafora daje do myślenia. Dawać do myślenia to znaczy dostarczać materiału do refleksji, aktywizować myśl, która na chwilę bodaj wychodzi poza codzienne schematy.  Myśleć to znaczy wykraczać poza automatyzm relacji ze światem, poza bierność owego automatyzmu.

            Doświadczeniem źródłowym myślenia jest akt wyobraźni. Rodzi się ono także na styku relacji podmiotowo-przedmiotowej. Myślenie pobudza każdy bodziec, który uruchamia procesy o różnorodnym charakterze w organizmie. Przy czym myślenie postępuje zawsze pół kroku za reakcją, która najczęściej jest poza sferą świadomości. Refleksja jest zatem uświadomieniem sobie reakcji ex post. Działać świadomie nie znaczy zawsze uświadamiać sobie całościowy kontekst mojego działania. Prowadzę wykład. Uświadamiam sobie, co chcę  powiedzieć, jak to zrobić, żeby przekaz był skuteczny. Świadomie oczekuję pewnych rezultatów mojego działania. Może jednak zdarzyć się coś takiego w trakcie wykładu, czego nie uwzględniłem w moim planie. Mogę wpaść – zupełnie niespodziewanie -   na pomysł, który wywróci do góry nogami przyjętą wcześniej koncepcję. Względnie słuchacze zachowają się w taki sposób, który będzie wymagał ode mnie daleko posuniętej modyfikacji planu wykładu. Przyjdzie mi wówczas na poczekaniu generować nowy sens, na nowo określać znaczenia pomiędzy poszczególnymi składnikami komunikatu. Zaskoczył mnie kontekst, który objawił się jako obecność nieświadomych wcześniej okoliczności, zmieniających całkowicie świadomy zamiar. Świadome działanie wyrasta na morzu nieświadomości i ponownie w nim tonie. To działanie, jakim jest wykład, można ponownie poddać refleksji, ale refleksja uchwyci tylko niektóre elementy tego działania.

            Podświadomość jest gruntem; świadome działanie osadza się na nim. Świadomość podnosząc  byt do poziomu refleksji, czyni go jednocześnie jej przedmiotem i ugruntowuje w tym akcie samą siebie. Jest zwierciadłem powstającym w akcie „podnoszenia bytu”, w którym ów byt się odbija, czyli „odzwierciedla”. Przedmiot warunkuje lustro, lustro warunkuje przedmiot, a raczej jego jawienie się dla świadomości. Metafora zwierciadła jest istotą relacji zachodzącej pomiędzy podmiotową świadomością a fenomenem rzeczy. Mamy tu do czynienia z obustronnym ruchem! Ruchem odsłaniającej się rzeczy, czyli „podnoszeniem się” z własnej głębi, oraz ruchem transcendującej świadomości. Oba te ruchy spotykają się w płaszczyźnie zwierciadła. Obie głębie zostają splanizowane. Intencjonalny akt świadomości najpierw odsłonił byt „osadzony” w głębi nieświadomości, a następnie świadomość „oswaja” go czyniąc własnym przedmiotem. Treścią świadomości są zatem przyswojone przez nią, poznawalne fenomeny.

            Dwustronny jest ruch samej świadomości poznającej. Pierwszym jest transcendujący ruch w stronę samej rzeczy, drugim ruch powrotny, w którym świadomość wraz z obrazem rzeczy powraca do swych granic. Utrwalone już gruntownie obrazy stają się pojęciami, nieutrwalone pozostają metaforami, czyli obrazami przybliżonymi. I tak nieuchronnie dochodzimy do pojęcia prawdy. Nie może nam już wystarczyć klasyczna, Arystotelesowska definicja prawdy  jako zgodności sądu z rzeczywistością. Prawdą jest treść świadomości, czyli jej własne przedmioty – pojęcia i obrazy. Jeżeli pozostajemy na gruncie filozoficznego idealizmu, nie możemy mówić o tzw. prawdzie obiektywnej, bo taka prawda po prostu nie istnieje. Sąd: ta tablica jest czerwona jest „obiektywnie” fałszem, ale jednocześnie treścią tego sądu, czyli tym samym mojej świadomości jest rzecz czerwona tablica wraz z jej orzeczeniem prawdziwości (jest). Nie może zatem istnieć fałszywa świadomość, bo nie ma takiego układu odniesienia, w którym owa fałszywość byłaby falsyfikowalna, nie ma układu do którego tę fałszywość można by odnieść. Do sfery przedmiotowej? Ależ ona istnieje dla mojej świadomości wyłącznie pod postacią obrazów (fenomenów, zjawisk). Obraz zaś jest wyłącznie tym, jak moja świadomość przyswaja to, co jest wobec niej zewnętrzne. Układ czy system obrazów nie będzie mógł funkcjonować jako obiektywny sprawdzian prawdy. Co więcej, obraz nie objawia prawdy, on tę prawdę skrywa. Jest nośnikiem prawdy, jednocześnie ją zakrywając. Tego rodzaju obraz nazwiemy metaforą. Jest ona granicą, stykiem pomiędzy rzeczą a podmiotową świadomością. Myślenie z wnętrza metafory jawi się jako przejście świadomości na drugą stronę lustra. To ta chwilowa zamiana pozycji pozwala na zupełnie inny ogląd rzeczywistości, ogląd Alicji w krainie czarów.

            Myśleć z wnętrza metafory to funkcjonować w przestrzeni dialektyki odsłaniania-zakrywania. Przestrzeń metafory jest „żywa” w odróżnieniu od relacji zachodzącej pomiędzy znakiem językowym a jego desygnatem. Przedmiot-stół i pojęcie, które do niego odsyła, są wobec siebie wzajemnie spetryfikowane. Nie ma tu miejsca na ruch znaczącego i znaczonego. Sygnifikacja, czy akt nominalny (w terminologii Sartre’a), „unieruchamia” przedmiot (znaczony desygnat). W przestrzeni metafory nie istnieje sztywna relacja znaczonego-znaczącego, może zmieniać się i jedno, i drugie. Znak „szuka” swojego desygnatu, a ten z kolei pozostaje w ruchu ku znaczącemu. Metafora generuje rzeczywistość „momentalną”, rozbłyskującą i gasnącą, gasnącą i rozbłyskującą. Łączy w dialektycznym ruchu płaszczyznę zwierciadła oraz głębię świadomości i przedmiotu. Autor Alicji w krainie czarów uruchamia słowotwórczą magię, żeby ów ruch, choćby w przybliżeniu, ukazać. Bardzo trafnym symbolem powstawania tej „momentalnej” rzeczywistości jest osamotniony po znikającym kocie uśmiech. Z „rozbłysku” kota pozostał wyłącznie jego uśmiech. Alicja po drugiej stronie lustra funkcjonuje w płynnej rzeczywistości stawania się. Jest symbolem świadomości z jej przyswojonymi obiektami. Kraina czarów jest krainą świadomości, a ściślej syntezą świadomości i tego, co ją ugruntowuje.

            Metafora powstaje jako rezultat twórczego ruchu, przekraczając granicą naukowego dyskursu. Jeżeli jednak powstaje w ramach konkretnego dyskursu, to, wcześniej czy później, do niego powraca jako nowy element. W przestrzeni wyobraźni metafora konstytuuje się jako obraz paradoksalny – odsłania i zakrywa równocześnie. Jest strukturą zaprzeczoną w swoim własnym bycie. Metafora jest bytem, którym nie jest, ponieważ wyłącznie do niego odsyła, pozostając nim jednak w takim stopniu, w jakim odsyła. Znów, posługując się terminologią Sartre’a, jest w swoim bycie własnym niebytem i w niebycie własnym bytem. Niebytem w sercu bytu i bytem w sercu niebytu. Jak widać istotę metafory zdefiniować można tylko za pomocą innej metafory.

            Pozostawać w przestrzeni metafory to być świadkiem niekończącej się serii obrazów, które wzajemnie do siebie odsyłają. Każdy z nich jest na chwilę pojawiającym się znaczeniem, modyfikowanym natychmiast przez kolejny obraz, będący nośnikiem znaczenia. Myśleć zatem z wnętrza metafory oznacza to, że nigdy do końca jej nie zrozumiemy, bo wtedy musielibyśmy znaleźć się na zewnątrz obrazu. Myśleć z wnętrza metafory to znaczy pozostawać jej częścią – ośrodkiem krystalizacji przepływających obrazów. Osią metafory i warunkiem jej możliwości jest świadomość porządkująca dynamikę przepływu jej znaczeń. Tylko tyle i aż tyle! Przenikając myślą do wnętrza obrazu, zdajemy się na jego logikę, to znaczy godzimy się na nią. Logika metafory nie jest logiką sylogizmu, ugruntowanego na bazie rozumu. W tym sensie metafora nie jest racjonalna. Logika wynikania została zastąpiona logiką jednoczesnego występowania; metafora jest logiką całościowego sensu w jego dynamicznym konstytuowaniu. Widzieć z wnętrza metafory znaczy widzieć jasno w zachwyceniu. Warunkiem „jasnego widzenia” jest fakt, że głębia przestrzeni metafory jest rozświetlona – światło jest znaczeniem, znaczenie jest światłem. Ta właśnie tożsamość nadaje metaforze koherencję określa zasadę jej odrębności.

            Metafora pojmowana wyłącznie jako gra znaczeń należących do innych pól semantycznych może być jedynie kategorią teoretycznoliteracką. Jako kategoria filozoficzna metafora jest czymś znacznie więcej. Jest stosunkiem do obrazu in statu nascendi. Za każdym razem świadomość aktualizuje wzajemne odnoszenie się znaczeń wewnątrz metafory, a one same rodzą się w trakcie gry w odsłanianie i zakrywanie. Ten paradoksalny ruch określa dynamikę samej metafory z jednej strony, ale również dynamikę myślenia z wnętrza metafory.

autor - Jan Stasica



Podobne artykuły


10
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1144
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 829
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1287
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 339
6
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1445
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 706
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141446
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 237824
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 110175
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Fantastycznie napisany artykuł. Dziękuję, Janie za poranną ucztę z wnętrza metafory:)

Dziękuję. Miłego dnia i samych uczt!

  awers,  10/07/2012

Brawo Jan, "traktat" o metaforze w recepcji, percepcji i afirmacji! Opisałeś "techne" Czarnej dziury! Dołączam do głosów podziwu.

  eugen,  10/07/2012

Obrazy mówią, tylko trzeba to dostrzec - jeszcze daleka droga do wiedzy a może warto się wrócic do tego co ominęliśmy w pośpiechu?
Zauważyłem, ze pies zamiast słów odbiera obrazy bacznie patrząc nam w oczy. Teraz polecenia wydaję patrząc w jego mądre ślepia i skupiam się na obrazie znaczenia słowa , nawet nie muszę mówic i wie co ma zrobic.
U psa agresję wzbudza odbierany z naszych oczu obraz.

Kapitalne spostrzeżenie!

  awers,  10/07/2012

Interesujące z tym psem.

  eugen,  11/07/2012

Pies wybrany do eksperymentu ma duże, prawie ludzkie migdałowe oczy emanujące niesamowitą inteligencją.
Cały czas rozmowy utrzymuje kontakt wzrokowy, potwierdzenie zrozumienia to machniecie kitą - pies już zrozumiał.
Zaczęło się od tego, że psa posądzono o nasikanie na posadzkę. Pies próbował wszystkich sposobów komunikacji aby powiedziec, że to nie on tylko bielizna z stojaka suszar ...  wyświetl więcej

  vortaro,  10/07/2012

O kurcze mistrzu! Jestem po paru głębszych, ale muszę przyznać, że przedstawiłeś to fascynująco!

Jakie jest miejsce obrazu w ludzkim myśleniu? Zastanawiałem się nad tym wielokrotnie. Skoro przejaw materii słyszymy w podmiocie, a przejaw czasu w orzeczeniach ... to gdzie jest miejsce na przejaw obrazu? Odrzucając poprzednie - jedynym pozostającym elementem jest przestrzeń. Tak, to może być

...  wyświetl więcej

To, o czym napisałeś, zakrojone jest na osobne potraktowanie. Są, moim zdaniem, dwa niesprowadzalne do siebie sposoby myślenia: myślenie terminami (paradygmat naukowy) i myślenie obrazami. Ten ostatni zarezerwowany jest dla sztuki, zwłaszcza dla poezji. Metafory są centrum energetycznym myślenia!
Zazdroszczę głębszych!

  vortaro,  10/07/2012

Mysle, że zarówno nauka jaki i sztuka opreruja tym samym odbiorem. Chyba nie odmówisz uczuciowiści fizykowi, który odkrywa nowy świat, takiej samej, jaką odbiera artysta tworzacy nowe dzieło. To wszytsko - to są ich "dzieci". I dla tych "dzieci" poświęcją życie.

Myślę, że zawładnął Tobą redukcjonizm - czyli chęć sprecyzowania każdego z możliwych przejawów życia. Prawdą jest jednak, że to h

...  wyświetl więcej

Nie mam takiego zamiaru. Mnie odpowiada podejście holistyczne. Niemniej każdy paradygmat ma swoje własne narzędzia i instrumenty poznawcze. Nie możemy, bez popadnięcia w epistemologiczny chaos, wszystkiego ze sobą mieszać.

  nse,  10/07/2012

Można myśleć obrazami widzianymi, można myśleć obrazami kreślonymi wyobraźnia, można myśleć obrazami kreślonymi uczuciami i można myśleć dźwiękami ... jest możliwość myślenia tym wszystkim razem postrzegając wszystko jako nakładające się fale o różnych długościach i intensywności tych fal nadając im kolorystykę i kierunki ...

  nse,  16/07/2012

http://www.youtube.com/watch?v(...)I484L_s

Czym myślimy przykładowo będąc w Operze ?? ... słowem, obrazem, dźwiękiem, zapachem, dotykiem, tym co czujemy przez skórę .. i tym co zostało w nas wpisane .. , a może na poziomie pierwotnym myślimy tym wszystkim naraz otrzymując wynik w postaci odczuć emocjonalnych; myśląc poza granicą wyod

...  wyświetl więcej

  ,  11/07/2012

Po kilku słabych artykułach już nie chciało mi się "do Ciebie" zaglądać, zakładając z góry, że ten będzie o podobnej jakości co poprzednie..., no i zwaliło mnie z nóg, chociaż siedzę ;)
Bardzo miłe rozczarowanie :)

Dzięki za szczerą opinię!

  Natasza_  (www),  21/07/2012

A jeśli metafora to metajęzyk myślenia? Poprzez metaforę stajemy się nosicielami myśli (Frege) i tylko w taki sposób zachodzą nasze relacje z Myślą? Metafora dokonuje się w języku, poprzez język, bez języka nie istnieje? Jest swoiście materialna...

Odwieczne pytanie: co było pierwsze - jajko czy kura? Czy metafora powstaje jako wiązka myśli, które konstytuują się w jakąś całość, czy też myśli generowane są na bazie istniejącego obrazu? Z obrazami, które mają podłoże archetypiczne, pewnie to drugie. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

  koobe  (www),  07/05/2013

Świetny tekst.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska