Login lub e-mail Hasło   

O wiatrach, nietrzymaniu moczu i....twórczym umieraniu.

Ostatnio reklamy emitowane w telewizorze uświadomiły mi problemy, o których dotąd nie miałem bladego pojęcia. O, ja naiwny! Jak można żyć w aż tak błogiej nieświadomości....
Wyświetlenia: 3.245 Zamieszczono 21/08/2012

               Ostatnio reklamy emitowane w telewizorze uświadomiły mi problemy, o których dotąd nie miałem bladego pojęcia. O, ja naiwny! Jak można żyć w aż tak błogiej nieświadomości. Błogosławiona bądź telewizyjna reklamo za wiedzę, jakiej dostarczasz  mi o sobie (o mnie, nie o tobie). Pozwalasz diagnozować dolegliwości, prostujesz ścieżki, w ogóle ułatwiasz poruszanie się w skomplikowanych meandrach rzeczywistości. Mówisz co dobre, wskazujesz co tanie i atrakcyjne, dostarczasz potrzebnej wiedzy o człowieku.

              Reklama w telewizorze uprzytomniła mi, na przykład, że mam problemy z oddawaniem moczu. Do tej pory wydawało mi się, że wszystko jest w najlepszym porządku, ale pewnie myliłem się, bo przystojny pan stwierdzający, że jego samochód potrzebuje prostownika  błądzić nie może. Cóż więc robię ja, mieszkaniec planety Ziemi, żyjący w XXI wieku? Oczywiście, biegnę do apteki po lekarstwo na mocz. I tam dowiaduję się, że medykament o nazwie "prostownik" nie istnieje. Co robić, panie dzieju! Toż problemy z oddawaniem moczu coraz większe, wizyty w toalecie coraz częstsze, a porcje oddawanej uryny coraz mniejsze. Jak żyć? - można zadać pytanie postawione onegdaj przez klasyka.

            Pogłębiający się fizjologiczny defekt doprowadził w konsekwencji do nietrzymania moczu. Lecz i tu z pomocą przychodzi reklama. Dowiaduję się otóż, że istnieje już farmakologiczne rozwiązanie moich trosk. A troska to niemała, bo teczka, do której zabieram materiały służbowe, zaczęła pęcznieć od bielizny na zmianę. Nietrzymanie moczu wprowadziło ogromny dyskomfort i obniżyło znacznie jakość mojego życia. Wyobraź sobie bowiem, drogi czytelniku, że jestem obecny na jakimś oficjalnym spotkaniu (w moim zawodzie zdarza się to często) względnie przebywam na koncercie w filharmonii lub na premierze w teatrze, a tu nagle....uuupssss. Bardzo niekomfortowa sytuacja.

           Życie moje powoli zamieniało się w koszmar, bo jakoś tak się dziwnie złożyło, że kłopoty z oddawaniem moczu i nietrzymanie moczu wystąpiły razem. Ma rację klasyk twierdząc, iż są na tym świecie rzeczy, które się fizjologom nie śniły. W tej, jakże trudnej, sytuacji znów z pomocą przyszła reklamowa telewizornia. Skoro już jest jak jest, należy skupić się na produktach służących do zachowania higieny intymnej. Znana prezenterka w sposób tak seksowny je zachwalała, że nie można było się oprzeć.

           Niestety, tabletki służące do higieny intymnej posiadały skutki uboczne. Zafascynowany seksowną prezenterką, nie zwróciłem uwagi na fakt, że są one (tabletki, nie prezenterki) przeznaczone wyłącznie dla kobiet (jakoś umknęła mi informacja, że chronią one drogi rodne). I to niedopatrzenie miało, niestety, przykre konsekwencje. Pierwszą z nich były straszliwe wzdęcia, które nie tylko potęgowały tłok w środkach komunikacji miejskiej, ale owocowały też gwałtownymi....wiatrami, co w połączeniu z trudnościami z oddawaniem moczu oraz nietrzymaniem moczu stawało się nieznośne, zwłaszcza w sytuacjach publicznych. Kombinacje owych czynników były różne:

          1) Głośne bekanie (to też jeden z efektów ubocznych) + nietrzymanie moczu.

          2) Głośne bekanie + gwałtowny wiatr (przypadek bodaj najgorszy).

          3) Gwałtowny wiatr + nietrzymanie moczu.

         Doszło więc do tego, że zacząłem łykać również tabletki na wzdęcia. Niestety, dotąd nie zauważyłem reklamy jakichkolwiek specyfików na wiatry (jeżeli Ty znasz, drogi czytelniku - podpowiedz). Tabletki na wzdęcia miały jednak także skutki uboczne, mianowicie zaczęły wypadać mi zęby. Nie było rady! Wyprosiłem audiencję u dentysty, który zaprojektował mi piękną sztuczną szczękę. Szybko pojawiły się jednak kłopoty, których wcześniej nie miałem - drobiny jedzenia dostawały się pod szczękę i wyraźnie utrudniały kontakty interpersonalne. Od tej chwili przebieg procesów życiowych był następujący: jedzenie, jego drobiny pod szczęką, wzdęcia, gwałtowne wiatry, bekanie, nietrzymanie moczu, kłopoty z oddawaniem moczu. Już nie byłem duszą towarzystwa i kobieta przestała mnie nazywać "moją śmieszką".

           W zaistniałej sytuacji przestałem publicznie się pokazywać. Siedzę na fotelu przed telewizorem, na przemian puszczając wiatry i mocz, z nadzieją oczekując pojawienia się spotu reklamującego specyfik na przyjemne i twórcze umieranie.

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 790
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1306
9
komentarze: 154 | wyświetlenia: 1064
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1927
9
komentarze: 618 | wyświetlenia: 1112
8
komentarze: 39 | wyświetlenia: 638
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1988
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1026
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 516
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 499
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 432
294
komentarze: 62 | wyświetlenia: 104728
181
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1185331
153
komentarze: 44 | wyświetlenia: 130749
105
komentarze: 29 | wyświetlenia: 114434
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  21/08/2012

Takie czasy Janie. Reklama prawdę Ci powie. :) To teraz chyba nikt Cię nie odwiedza, ale od czego komputer. ;)

Węgiel:P

To na wiatry?

Tak, psze Pana:))

  greenway,  21/08/2012

TM jakoś tak za mało reklamowo polecasz ten środek. ;)

No dobra, bikini założę. Może być?:P

  greenway,  21/08/2012

Topless byłoby lepiej, ale może Jan się wypowie. ;)

Topless, tak!

Topless to tylko abroad sobie pozwalam:P

  greenway,  21/08/2012

Granicą województwa? ;)

Jasne, nawet kilku województw:)

  hussair  (www),  21/08/2012

Ironia, co się zowie, Janie. :)

  liwa,  21/08/2012

polecam węgiel w syropie. Wysmarować ciało seksownej osoby a potem zlizywać... wiatry wiać nie będą, a mocz nie poleci... ;)) na umieranie, też nie będzie chęci :))

Spróbuję.

  pirx,  21/08/2012

Topless jakoś rozpalił moją wyobraźnię i o zagranicznych wojażach zaczynam marzyć.

Polecam Riwierę Francuską:P

  pirx,  21/08/2012

Skorzystam z sugestii.

@ The Meaning: Masz tam jakiś pensjonacik?

Jedynie znam miejsce z wygodnymi domkami:)

Czyli to bezinteresowna reklama? :)

To tylko informacja z pierwszej ręki, gdzie można zaspokoić apetyt na topless:P

To w końcu domki czy Chałupy? ;P

Jak zwał...:))

  Natasza_  (www),  21/08/2012

Rada: zacząć uprawiać żeglarstwo w rejonach północnych.
Z wielu powodów, ale dwa są istotne
a) jest permanentnie mokro w spodniach
b) wieje gwałtownie(j)

I służy twórczemu przeżyciu!

(felieton - cacuszko)

Może być z tego jaccuzi.

  Marcin P,  21/08/2012

No proszę! Jaki świetny artykuł. Humor mi się poprawił i uśmiech na twarzy pojawił ;)
A i minusa żadnego nikt nikomu nie dał.....
Super!

  liwa,  21/08/2012

bo biorący udział w komentowaniu, są normalni.... :))))))

Liwa, czy Ty mnie czasem nie obrażasz?:P

  liwa,  22/08/2012

no jakbym śmiała obrażać Ciebie...
nikogo nie obrażam. Jeżeli już, to sam się ktoś obraża na mnie :)))

No to mi tu od normalnych... no:P

  liwa,  22/08/2012

ojoj,no już nie dąsaj się; przecież wiesz, że jesteś taka normalnie nienormalna... chciałaś- to masz :))) lepiej? ;)

Ufff... kamień z serca...:P

Przez Ciebie się popłakałam ze śmiechu.

Wiesz, Alicjo, ale z tym płakaniem ze śmiechu uważaj. Czym to grozi - przeczytałaś. Wszystkiego dobrego!

  Amicus,  22/08/2012

No właśnie, ja nie uważałem i...
Przepraszam, muszę iść do łazienki.
Zaraz wracam ;))

Po Twoim komentarzu to ja miałem problemy z nietrzymaniem moczu ze śmiechu. Miłego dnia, bez takich niespodzianek.

O cholera! Nie pomyślałam. Ale tym razem uszło mi na sucho. Na przyszłość przed przeczytaniem Twojego tekstu udam się do łazienki.

  ananke50,  22/08/2012

W tej sytuacji pozostaje Ci już tylko eutanazja. Tej usługi jeszcze nie promują?
Niedługo zaczną!

Nie dadzą tak łatwo umrzeć. Zaoferują pewnie jakiś rewelacyjny środek w spraju odstraszający kostuchę.

  Natasza_  (www),  22/08/2012

oj-tam - wymyslą postać przetrwalnikową w postaci mrożonki. Kobiety z obsesją operacji plastycznych - w postaci wydmuszki wypełnionej silikonem.

Nataszo - plus za komentarz!

A jak tam pamięć? ;)

  Amicus,  22/08/2012

Moja nie trzyma ;)
A autora - nie wiem.

Najwyższy czas zacząć na tę przypadłość brać tabletki. Ale, k..., jaką?

  Natasza_  (www),  22/08/2012

Murti Binga?

  hussair  (www),  22/08/2012

Amicusie. Gwoli ścisłości. Nie trzyma pamięć Twa, czy ta, tego, no, cewka? ;)

  greenway,  22/08/2012

Tę niebieską, Janie. Tę niebieską.;)

  Amicus,  22/08/2012

Greenway. Gwoli ścisłości. Niebieska to na pamięć czy na cewkę? ;)

Ach, soo. Danke.

  Natasza_  (www),  22/08/2012

nowa generacja: żeby pamiętać o cewce (lub czymś w ogóle)

  greenway,  22/08/2012

Amicusie, nie pytaj. Tylko bierz.;)))

  Amicus,  22/08/2012

Od niebieskich tabletek wolę niebieskie migdały ;)

  liwa,  22/08/2012

haa, na pamięć i na cewkę...tak myślę. To działa automatycznie; jedna cewka się zamyka, żeby otworzyła się druga... a pamiętać już reszty nie trzeba.... :)))

  liwa,  22/08/2012

Amicus, a skąd czerpiesz barwnik? ;)
noooo proooszeeeee, powiedz... ;* ;*

Wszyscy tylko o cewkach i o cewkach - iluż to elektryków na Eiobie! ;))

  hussair  (www),  22/08/2012

Amicus ruchem węgorzowo-piskorzowym od jasnej odp. się miga. ;)

  greenway,  22/08/2012

Amicusie, zatem ukłony przesyłam. ;)))

  Amicus,  22/08/2012

Wzajemnie :) Ty też wolisz... migdały? ;)

  liwa,  22/08/2012

ja bardzo lubię bawić się w elektryka ;)))

  greenway,  22/08/2012

Amicusie, nie cierpię tabletek. ;) Szaleństwa mam dosyć w sobie. ;)

"Amicus, a skąd czerpiesz barwnik? ;)
noooo proooszeeeee, powiedz... ;* ;*"

Nacieram migdały sokiem jagodowym :)

  ulmed,  23/08/2012

Bardzo pomocny na wszystko, ostatnio polecany, prawie seksualny jest nowy związek!
Nowy to tak na niby, bo utworzony z dwóch już starych związków. Życie jak w reklamie, reklama jak w życiu.
A wszystko przez ten gold.

  JA to ja,  31/08/2012

Obejrzyj reklamę, a dowiesz się co ci dolega

Ja, jak widzisz, już się o tym przekonałem.

  Bar_ka  (www),  31/08/2012

O rety, tyle mnie ominęło:) Podobnie jak przedpiścy ubawiłam się doskonale.

A ja dzięki twojemu komentarzowi tu trafiłam po prawie miesięcznym urlopie...:) Pozdrawiam Barko:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska